Dodaj do ulubionych

Gdzie ta miłość o której zapewnia?

06.10.06, 09:05
Cały czas zapewnia o swojej miłości... od czasu ślubu (3 tyg.) chodzi cały w
skowronkach... mówi "jaką mam cudowną żonkę!", "jestem taki szczęśliwy!"
A wczoraj znalazłam w naszym mieszkaniu zdjęcia jego byłej z rozbieranej
sesji...
Boli, cholernie boli....
Obserwuj wątek
    • anusiaczek87 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 09:10
      ale gdzie Ty je znalazlas? pod poduszka? jesli tak to masz problem, jesli na
      dnie szafy- pogadaj z nim, ze nie zyczysz sobie tego w Waszym gniazdku
      • zonajoanna Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 09:28
        Znalazłam podczas porządków w szafie. Wyrzucilam te zdjęcia a ukochanemu nic
        nie powiedziałam. Może boję się odpowiedzi na pytanie Dlaczego?,
        a może nie chcę słuchać Jego pokrętnych odpowiedzi pogrążających Go jeszcze
        bardziej....
        • anusiaczek87 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 09:37
          zle zrobilas, ze nie powiedzialas, skoro tak Cie kocha nie powinien ich szukac
          i o nich pamietac wiec problem z glowy. Nie przejmuj sie tym tak, przeciez nie
          przylapalas go na ogladaniu tych fotek, moze wzial je, bo bral wszystko jak
          leci, nie wyrzucajac.. smieci ;)
        • conejito13 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 10:18
          Twoj maz mial zycie 'przed'. Chyba to nie grzech? Szkoda, ze wyrzucilas a nie
          pokazalas jemu i skomentowalas/zapytalas/poprosilas, aby zrobil to on (lub ew.
          odlozyl w mniej widoczne miejsce). Moze to sa jego pamiatki, moze wspomnienia,
          moze nie chcialby, zebys mu wyrzucala cala przeszlosc. Kazdy z nas (chyba) ma
          takie swoje 'pudelko przeszlosci'. Ja bym sie chyba lekko zdenerwowala;), gdyby
          maz nagle zaczal wyrzucac mi jakies stare listy, pocztowki, zdjecia. Rozumiem,
          ze zdjecia robione przed waszym poznaniem sie i rozpoczeciem wspolnego zycia.
        • fidziaczek Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 10:29
          > Znalazłam podczas porządków w szafie. Wyrzucilam te zdjęcia a ukochanemu nic
          > nie powiedziałam.

          zrobiłaś bardzo bardzo bardzo (po 100-kroć bardzo) żle
          nie wolno wyrzucić rzeczy należących do drugiej osoby bez jej pozwolenia
          i nie ma znaczenia czy to rozbierane zdjęcia czy np: komputer

          jakiś czas temu moja kobieta chciała żebym wyrzucił zdjęcia swojej byłej (nie
          rozbierane), nie wyrzuciłem a wiecie dlaczego?
          bo ona trzyma zdjęcia swoich byłych i jej to nie przeszkadzało jakoś, tylko te
          moje przeszkadzały
          na szczęscie zrozumiała swój błąd
          na dziś zgadzamy się że mamy prawo do dwojej przeszłości, w końcu nie
          urodziliśmy się w momencie gdy się poznaliśmy
    • malgorzata_i_mistrz Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 09:47
      Ale co Cię boli? To, że je znalazłaś, czy to, że w ogóle posunął się do takiego
      świństwa, jak robienie rozbieranych zdjęć?

      ___________________________

      Sanity calms, but madness is more interesting.
      • chiara76 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 10:25
        malgorzata_i_mistrz napisała:

        > Ale co Cię boli? To, że je znalazłaś, czy to, że w ogóle posunął się do
        takiego
        >
        > świństwa, jak robienie rozbieranych zdjęć?
        >
        > ___________________________
        >
        > Sanity calms, but madness is more interesting.



        a wy tylko o posuwaniu, świntuchy!
        • malgorzata_i_mistrz Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 10:49
          A kto nam to posuwanie ciągle pod oczy podstawia? ;)))

          A tak (prawie) serio, to ja się po prostu zastanawiam, czy jeśli kiedyś
          przyszłoby mi się z MMŻem rozstawać, to mam zabierać swoje zdjęcia ze sobą, czy
          mogę zostawić mu na pamiątkę. Bo perspektywa znalezienia ich kiedyś na
          śmietniku przez jakiś napalonych małolatów z grzywką na żelu jakoś średnio mnie
          rajcuje :D

          ___________________________

          Sanity calms, but madness is more interesting.
          • zonajoanna Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 10:53
            To dziwne uczucie,kiedy ukochany zapewnia cię o dozgonnej miłości, w łózku jest
            super, a tu nagle znajduję takie foty... tak jakby nie mógł zapomnieć, skoro
            miał te zjęcia to naczy ,że je oglada. Po co? skoro ma mnie???(i niby nam tak
            dobrze...) O.K. rozumiem oglądanie zdjęć nagich panienek np.w necie. Ale nie
            BYŁEJ!!!!!!
            • malgorzata_i_mistrz Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 11:02
              Wiesz, mam mnóstwo filmów, których już nie oglądam; książek, których już nie
              czytam; nawet stron w Ulubionych, na które już nie zaglądam... Gusta się
              zmieniają, ale przeszłość w końcu jakoś nas ukształtowała. Gdyby nie ta była,
              ktorej zdajesz się tak nienawidzić, Twój facet może byłby nieodpowiedzialnym
              gówinarzem z kiełbami we łbie i nawet by na Ciebie nie spojrzał? Nie odbieraj
              mu prawa do wspomnień, zwłaszcza zachowaniami, z których sama będziesz się za
              kilka lat śmiała. Mądra kobieta wie, bycie pierwszą jest złudne i nieistotne,
              liczy się, żeby być ostatnią :P

              ___________________________

              Sanity calms, but madness is more interesting.
              • zonajoanna Dzięki 06.10.06, 11:35
                Hehe, Dzięki :-)
    • zonajoanna co do wyrzucenia 06.10.06, 10:56
      A co do wyrzucenia zdjęć chyba rzeczywiście źle zrobiłam, ale byłam w totalnym
      szoku. Powinnam zrobić awanturę zamiast po cichu przełykać żal....
      • kiecha3 Re: co do wyrzucenia 06.10.06, 11:01
        żadnej awantury.... ty kobieto masz psa.. czy męza...?? To jest dorosłyu
        czlowiek i ma prawo SAM decydowac o rzeczach które stanowią pamiątke po swojej
        przeszłości.. zachowałas się ( wyrzucając te zdięcia) bardzo niepowaznie i
        samolubnie a do tego bardzo niekultoralnie...

        a skąd wogóle pomysł ze te zdięcia ogląda..??
        • kiecha3 Re: co do wyrzucenia 06.10.06, 11:05
          kulturalnie.. miało być... przepraszam... ;/
          • snatcher Re: co do wyrzucenia 06.10.06, 12:20
            Te naiwne kobiety sa po prostu rozczulajace - "przeciez to jego przeszlosc !
            jak wogole smiesz!" wy sie nigdy nie nauczycie..a pozniej tylko placz i rece do
            Bozi..
            • judith79 Re: co do wyrzucenia 10.10.06, 13:25
              lo jesuuu, snatcher jesli posiadasz zone/partnerke/konkubine... (niepotrzebne
              skreslic) to naaaprawde zal mi tej dziewczyny, naprawde.
    • magdusinska Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 12:27
      No teraz Ty sobie zrób takie gołe zdjęcia i porozstawiaj w salonie. Facet
      będzie miał na co patrzeć przynajmniej i te z szafy nie będą potrzebne. Boże,
      że tez zawsze one coś znajdują i wyrzucają w pierwszym miesiącu po ślubie. No
      epidemia jakaś.
    • magdusinska Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 12:28
      Szukajcie a znajdziecie. No to pa dziewczynki idę porządki robić. Może też coś
      znajdę po tych 2 latach hehe:)
      • izella Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 12.10.06, 18:43

        Odpowiadasz na :

        magdusinska napisała:

        > Szukajcie a znajdziecie. No to pa dziewczynki idę porządki robić. Może też coś
        > znajdę po tych 2 latach hehe:)


        Czas najwyższy wziąc sie za jakąs godziwa robote,przeciez nie mozna siedziec
        całymi dniami na forum i pisac odpowiedzi w kazdym załozonym wątku.Magdusińska
        czy ty jestes na bezrobociu?Jesli tak to czy ty masz czas na cokolwiek w domu bo
        jestes prawie całe dopołudnia ale i po południu również,czy u ciebie sie sprzata
        lub gotuje obiady?
        • magdusinska Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 12.10.06, 20:11
          Nie całe dopołudnia i popołudniu. A jedynie w przerwie między pracą. No i
          oczywiście u mnie się nie sprząta i nie gotuje, bo my z małżonem domu nie mamy
          i pod mostem mieszkamy. Ach kobieto jak ja Tobie współczuję, że Ty całe dnie w
          robocie siedzieć musisz, a potem na drugim etacie w domu chłopa obsługiwać.
          Szkoda, że nie możesz tak jak ja wpaść na 10 min na forum, odklikać na posty i
          do pracy wrócić. A powiedz no mi kochana co trzeba sobie sprawić, aby być tak
          zajętym jak Ty. Nadmieniam, że męża już mam i z głodu nie umarł, no i nie
          śmierdzi brudem. Może 100 sztuk krów?
    • ewelita Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 12:31
      A wczoraj znalazłam w naszym mieszkaniu zdjęcia jego byłej z rozbieranej
      > sesji

      hm.. a co , ładniejsza, seksowniejsza od ciebie???

      Zróbcie sobie wy rozbieraną sesję i mąż będzie tylko twoje foty oglądał.
      Skoro leżały w szafie a nie w szafce koło wcetu to nie ma o co robić krzyku.
      Schował je i zapomniał.
      • zonajoanna Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 12:43
        hmm...sprawa jest o tyle frapująca,że ze mną też robił takie rozbierane sesje...
        Może właśnie dlatego jest mi też przykro, że nie jestem kimś wyjątkowym. Kto
        wie może każdej swojeje dziewczynie pstrykał takie fotki...
        • conejito13 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 12:51
          ja wiem, ze pytanie z zestawu standardowego, ale: ile ty masz lat? i drugie:
          wierzysz jeszcze w swietego mikolaja?
        • magdusinska Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 12:57
          hmm...sprawa jest o tyle frapująca,że ze mną też robił takie rozbierane sesje..
          > .
          > Może właśnie dlatego jest mi też przykro, że nie jestem kimś wyjątkowym. Kto
          > wie może każdej swojeje dziewczynie pstrykał takie fotki...

          A z czym Ty niby taka wyjątkowa masz być? Co masz trzeci cycek i dwie cipki.
          Kobieto! Nie wystarczy Ci, że się z Tobą ożenił.
          • anusiaczek87 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 13:07
            magdusinska jestes moja idolka ;)
    • agata206 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 14:15
      bardzo dobrze ze wywalilas tez bym tak zrobila, a i tak sie nie spyta gdzie
      sa foty bo sie nie przyzna, ze mial cos takiego. Z drugiej str przyznam ze to
      niepokojace
      • magdusinska Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 06.10.06, 14:27
        No jasne pierwszy powód do rozwodu.
    • czekolada_orzechowa po raz kolejny- 09.10.06, 15:28
      nie grzebać w cudzych rzeczach!!!
      Bo potem się problemator włącza.
    • agata781 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 10.10.06, 07:03
      To tak jak by "gnoić"męża za to że nie urodził sie w dniu w którym sie
      poznaliście...Moj mąż jak sie do mnie przeprowadzil to przywiózł w swoich
      pakunkach korespondencję.To jest jego i nic mi do tego!Leżą te listy już 6 lat i
      nie korci mnie aby zajżeć,bo to jego wspomnienia i przeszłość,ja też mam
      schowane gdzieś tam zdjęcia mojego bylego i nic.A może pamięć mam mu też
      zresetować??Tak jak w filmie"Faceci w czerni"??:)))
    • zonajoanna Słówko wyjaśnienia 10.10.06, 10:15
      Pudełka z korespondencją, zdjęciami z lat młodości itp. w momencie
      przeprowadzki do naszego wspólnego mieszkanka zostały w jego rodzinnym domu.
      Któregoś dnia zabrał z domu rodziców tylko te rozbierane zdjęcia i położył je
      między swoje materiały do pracy. Nie były schowane w żadnym pudełku wpomnień,
      ani wciśnięte na dnie szafy...

      Po tym jak emocje opadły, zastanawiam się jaką będzie miał minę gdy zechce po
      nie sięgnąć.... hehe.
      • judith79 Re: Słówko wyjaśnienia 10.10.06, 13:47
        gdyby mi ktos wywalal moje rzeczy bo ma takie "widzimisie" polecial by w slad
        za nimi:P
        • kwiatuszekxx Re: Słówko wyjaśnienia 10.10.06, 13:48
          dobrze zrobilas wyrzucajac
      • brak.polskich.liter Ciekawy model 10.10.06, 13:55
        zonajoanna napisała:

        > Pudełka z korespondencją, zdjęciami z lat młodości itp. w momencie
        > przeprowadzki do naszego wspólnego mieszkanka zostały w jego rodzinnym domu.

        Moge spytac - czy Ty tez trzymasz swoje zdjecia i inne rzeczy u rodzicow?
        Pytanie nr 2 - ile Wy macie lat???

        IMO w posiadaniu rozbieranych badz nierozbieranych zdjec eksow, eksic, znajomych
        i nieznajomych nie ma nic niewlasciwego. Zwlaszcza, ze facet, jak napisalas,
        takie fotki lubi robic - no to pewnie je robil w przeszlosci. Nie trzymal ich
        pod poduszka ani w sejfie na honorowym miejscu, tylko w szafie, wiec nie widze
        problemu.
        Szczytem chamstwa natomiast jest wyrzucanie czyichs rzeczy bez uprzednich
        konsultacji z wlascicielem. Gdyby ktos zafundowal mi taka akcje, bylaby moooocno
        wqrviona.
        • lenchen Laska, 10.10.06, 14:09
          z igły robisz widły. Zajmij się lepiej nauką/pracą/pozytywnymi myślami zamiast
          grzebać po szafach i podniecać się jakimś zdjęciem i zatruwać sobie tym życie.
          Gdyby mój facet wywalił moje osobiste rzeczy/pamiątki do śmieci, to nieźle
          dałabym mu popalić. Swego czasu zrobiłam sobie u fotografa rozbieraną sesję -
          artystyczne, delikatne zdjęcia - dla ex w prezencie. Po rozstaniu zabrałam od
          niego te zdjęcia, a że jakoś miałam z nimi złe skojarzenia, to dałam je
          serdecznemu koledze (jest homo) w prezencie i on je sobie powiesił na ścianie.
          Wiszą u niego już 3 rok, mój obecny podziwia je na tej ścianie juz 2 lata i
          jakoś nigdy żadnej dyskusji na ten temat nie było, bo po co???
          • magdusinska Re: Laska, 10.10.06, 14:17
            Qur.. mać teraz to mnie dopiero wcięło. I Ty jeszcze się tym chwalisz, że chłop
            Twój osobisty zachwyca się własną rozebraną kobietą u kumpla na ścianie. Może
            lepiej było powiesić je w jakiejś galerii albo coś. A może w kościele na
            tablicy ogłoszeń? Publiczność na pewno byłaby zdecydowanie większa niż u kolegi.
            • lenchen Re: Laska, 10.10.06, 14:26
              Nie miałam zamiaru cię zbulwersować. Nie chwalę się. Może powinnam dodać, że są
              to zdjęcia gdzie widać np. kawałek piersi czy talii, nawet nie można poznać na
              nich, że to ja. Ja je dałam mu w prezencie, a on zrobił z tym co chciał - za
              moją zgodą. To towarzystwo, które przewija się przez zamieszkane przez niego
              mieszkanie jest homoseksualne i w ogóle nie zainteresowane tego typu fotami,
              nawet nikt się nie pyta kto to jest itp. Dla innych szok, dla mnie nie. I tyle.
              • magdusinska Re: Laska, 10.10.06, 14:34
                Wiesz co jakie by nie były to mój chłop zawału by dostał. I nie ważne kto by je
                oglądał. No ale cóż ile ludzi tyle charakterów:)
                • lenchen Re: Laska, 10.10.06, 14:38
                  A no widzisz! Podkreślam - na tych zdjęciach nie widać twarzy, są to delikatne
                  czarno białe akty, np. kawałek ciała, na który rzuca światło płonąca świeca,
                  nie widać tam też mojej gołej dupy - że tak się wyrażę. Nigdy nie przyszłoby mi
                  do głowy, że to mogłoby szokować. Nie wstydzę się golizny. Widocznie żyjemy też
                  w innych środowiskach.
                  • magdusinska Re: Laska, 10.10.06, 14:49
                    Raczej w innych związkach. Mój małżon pod tym względem jest stanowczo
                    tradycyjny. Ja i moje nagie ciało to świętość niedostępna dla innych. Podobnie
                    jest z seksem, o tym nie rozmawia się z innymi. Bardzo ceni sobie tą intymność,
                    która łączy tylko nas. Zresztą ja myślę podobnie. Kiedy zamkną się drzwi
                    sypialni świat przestaje istnieć. Pewnie, że w nagości nie ma nic wstydliwego,
                    nawet w gołej dupie. Tylko, że nasza nagość zarezerwowana jest tylko dla nas. I
                    to właśnie ta różnica, która mnie po prostu zdziwiła.
                    • lenchen Re: Laska, 10.10.06, 14:59
                      Ja nie mam męża. I szczerze powiedziawszy nie wiem jakie konkretnie poglądy ma
                      na ten temat mój chłopak. On jest Niemcem, a Niemcy są zazwyczaj bardzo otwarci
                      na goliznę i np. chętnie rozbierają się do naga na plaży, opalają się w parku w
                      bieliźnie czy nago biegają po domu. On pod tym względem też jest tak po
                      niemiecku otwarty. Trzymamy się po prostu twardo jednej zasady - nie zdradzamy
                      się. Widocznie uznał, że te zdjęcia to nie jest rodzaj zdrady. Nigdy się go o
                      to nie pytałam, były i są ważniejsze problemy.
            • judith79 Re: Laska, 10.10.06, 15:02
              kurwa mac, magdusienka uwierz, ze sa ludzie mniej zasciankowi od ciebie i skoro
              maja fantazje robic sobie fotki gole i je rozdawac (czy bzykac sie chocby i z
              50 innymi osobami) to maja do tego prawo. dla mnie wiekszosc twoich postow jest
              zupelnie z dupy, zyj i daj zyc innym.
              • lenchen Re: Laska, 10.10.06, 15:18
                Myślę, że magdusinska nie powinna tak ulegać emocjom - Qur.. mać teraz to mnie
                dopiero wcięło - po co reagować od razu takim wzburzeniem? Trzeba nieco
                wyluzować :-)
                • judith79 Re: Laska, 10.10.06, 15:35
                  lenchen, ja sie nie wzburzam poprostu organicznie nie trawie mieszczansko-
                  lprowych pouczankooburzen. magdusienka co chwila wyskakuje z jakimis dziwnymi
                  pomyslami o zaciskaniu ud, swietosci nagosci czy wstydzie z powodu
                  pannienskiego maciezynstwa. ma zupelnie niezdrowy cug do zgladania komus pod
                  koldre. z jednej strony wymachuje swietoscia malzenstwa i prezentuje sie jako
                  osoba zdajesie religijna z drugiej przypieprza sie do kogos bo ma starszego
                  meza. nieznosze bigotow.:) btw cos chyba kiepsko jej ten "wypoczynek wolny od
                  meza" nad mozem idzie skoro co chwila jest na forum (no chyba, ze mieszka w
                  gdansku i uciekanie od meza polega na przeprowadzce do drugiego pokoju).:P
                  • lenchen Re: Laska, 10.10.06, 15:40
                    Judith79, ja pisałam ostatniego posta właśnie do magdusinskiej, która nie
                    powinna tak ulegać swoim niezdrowym emocjom i atakować próbując często narzucać
                    innym swój styl życia. Pozwólmy żyć innym tak jak im się podoba. Trzeba też
                    szanować cudze poglądy.
                    • magdusinska Do Lenchen 11.10.06, 12:33
                      A czy ja nie pozwalam Ci żyć tak jak chcesz? Chyba pozwalam prawda. I niczego
                      Ci nie narzucam. A dziwić się mogę, bo tak samo jak Ty ja mam prawo żyć
                      zupełnie inaczej. Uwierz, że niewielu ludzi wiesza swoje cycki u kolegi w domu.
                      I niewielu facetów marzy o tym, aby podziwiać te cuda u owego kolegi.
                  • magdusinska Do judith79 11.10.06, 12:28
                    co chwila wyskakuje z jakimis dziwnymi
                    > pomyslami o zaciskaniu ud, swietosci nagosci czy wstydzie z powodu
                    > pannienskiego maciezynstwa. ma zupelnie niezdrowy cug do zgladania komus pod
                    > koldre.

                    Nie wiem skąd wzięłaś owe pomysły, ale na pewno nie z moich postów. Następnym
                    razem radzę czytać uważniej. A pod kołdrę nikomu zaglądać nie muszę, bo jak
                    ktoś sam posty pisze to odkrywa tą kołdrę przed większością z nas. A moje
                    poglądy nazwałabym raczej zdrowym rozsądkiem. I cieszę się, że potrafię
                    wybierać po środku. W przeciwnym wypadku musiałabym kupić sobie moherowy beret
                    lub zostac zwykłą dziwką. A takie Twoje zupełne wyzwolenie, "luz blues" po
                    prostu mnie lekko śmieszy. Ulegacie modzie tego świata i żyjecie zgodnie z nią,
                    tak długo jak wam się życie tak układa. Zresztą jak ktoś prosi o radę to piszę
                    własną opinię i już. Nie muszę zgadzać się ze wszystkimi na forum.
                    • lenchen Re: Do magdusinska 11.10.06, 12:47
                      Magdusinska, nie zrozumialas mnie do konca. Chodzi mi przede wszystkim o to, ze
                      jestes osoba dosc agresywna i czesto - takie mam wrazenie- kierujesz sie
                      niezdrowymi emocjami. Bywasz tez wulgarna, np.

                      Re: założyć głupi wątek
                      magdusinska 10.10.06, 14:20 + odpowiedz

                      To po chuj na niego odpisujesz!

                      Przystopuj troche kobito. Te słowa (jeden z niewielu przykładów) świadczą, że
                      z kulturą na bakier jesteś. Trochę luzu i dystansu.
                      • magdusinska Re: Do magdusinska 11.10.06, 13:02
                        No to teraz mnie naprawdę wcieło. Teraz chodzi o cos nowego? Czyżby? Myślę, że
                        Twoja poprzednia wypowiedź była dość jasna w przekazie. I tak naprawdę nie
                        sprawiło mi trudności zinterpretowanie jej. I wybacz, ale czas nawyższy nauczyć
                        się pisać wprost to co się myśli i chce przekazać innym. Nie przyjmuję do
                        wiadomości informacji niejasnych. Post to nie przepis kodeksu, powinien być
                        napisany tak, aby nie wymagał komentarza autora. Zresztą poniższej wypowiedzi
                        też nie rozumiem. Bardzo chaotyczne to wszystko.
                        • lenchen Re: Do magdusinska 11.10.06, 13:05
                          No to mówi się trudno, magdusinska. Nic na to nie poradzimy. Nie ma sensu sobie
                          tłumaczyć i tracić czasu na jałowe dyskusje, bo i tak dla siebie nic nie
                          znaczymy - i ty dla mnie jesteś nikim i ja dla ciebie.
                    • judith79 Re: Do judith79 12.10.06, 15:16
                      magdusienka kazdemu sie wydaje, ze jego poglady sa jedyniesluszne i ze on jest
                      wysrodkowany i akuratny oraz jak to ladnie ujelas nazywa swoje poglady zdrowym
                      rozsadkiem. proby narzucania komus swoich racji (bo to wlasnie pojawia sie
                      czesto w twoich postach) czy przekonywania, ze ty z twoja moralnoscia i wizja
                      zycia i swiata jestes w czymkolwiek lepsza od reszty sa cokolwiek smieszne.
                      probujesz tu startowac z tekstami o swoim zdrowym rozsadku i podporzadkowaniu
                      modom tych co sie z twoim swiatopogladem nie zgadzaja- dziwne to myslenie, bo
                      wynika z niego, ze jestes passe a jednak jakiejs zaprzeszlej "modzie"
                      podporzadkowana, nie wymyslilas niczego sama podobnie jak niewymyslila zadna z
                      nas. nie masz monopolu na mowienie komus co jest be a co jest cacy co nie
                      znaczy, ze ktokolwiem odbiera ci prawo do krytykowania czy niezgadzania sie,
                      poprostu forma tego jest cokolwiek malofajna.
                      piszesz "Uwierz, że niewielu ludzi wiesza swoje cycki u kolegi w domu.
                      I niewielu facetów marzy o tym, aby podziwiać te cuda u owego kolegi" i
                      zapominasz dodac, ze tak jest w TWOIM srodowisku, sa ludzie, dla ktorych gola
                      dupa to ne jest bogwico i nie widze powodu dla ktorego ktokolwiek mial by sie
                      na nich rzucac. ja tez mogla bym napisac, ze jest niewiele takich osob jak ty,
                      bo wywodze sie z bardzo liberalnego srodowiska i z takim ludzmi nie mam
                      kontaktow, ale widac jestes wiec co? powinnam za kazdym razem pisac kurwa mac?
    • oxygen100 Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 12.10.06, 20:20
      wyrzucilas bo byla od Ciebie ladniejsza??
      • zonajoanna Re: Gdzie ta miłość o której zapewnia? 13.10.06, 08:27
        Zapewniam Cię ,że nie :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka