Dodaj do ulubionych

związek humanistki i ścisłowca

20.10.06, 14:17
Są tutaj takie? Jak wam się układa, jak się dogadujecie?
Obserwuj wątek
    • lenchen Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 14:20
      Układa nam się bardzo dobrze. Dogadujemy się po niemiecku :-)))
    • aska90 Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 14:24
      Związek humanisTY ze ścisłowczką - dogadujemy sie po polsku:)
    • caysee Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 14:25
      Ja (mozg scisly) bylam kiedys z humanista (historykiem) i zwiazek sie rozpadl.
      Ale nie sadze, zeby mozna bylo z tego wyciagac jakies wnioski, przeciez kazdy
      czlowiek i kazda para ludzi sa inne :) Najwazniejsze wg mnie sa charaktery, a
      nie uzdolnienia.
    • chiara76 Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 14:39
      w porządku.
      To, że ktoś skończył Politechnikę nie oznacza, że nie czyta, nie chodzi do
      kina, czy teatru, nie interesuje się czymś więcej poza technicznymi czy
      elektronicznymi sprawami.
      Można się jak najbardziej dogadać.
    • annajustyna Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 15:14
      Uklada sie znakomicie:))))).
      • zanimpojde Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 16:04
        Pamiętam,jak 5,5 roku temu, mój mąż (jeszcze wtedy nie-mąż) przedstawiał mnie
        swoim kolegom z roku (studiował ekonomię i zarządzanie). Później koledzy
        komentowali to spotkanie: "nie no fajna laska, ładna, ogarnięta, ale o czym do
        cholery ty z nią gadasz???";))) (dodam, że jestem historykiem sztuki;)))
        Ale jak widać gadać mieliśmy o czym przez pięć lat zwiazku i teraz przez prawie
        pół roku małżeństwa. Jak widać da się;)))
        Może nasz związek umocniło to, że mąż w międzyczasie zrobił inżyniera, a ja
        właśnie także kończę inżynierskie studia ;)))
    • rosa_de_vratislavia Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 16:13
      agentka00007 napisała:

      > Są tutaj takie? Jak wam się układa, jak się dogadujecie?

      Normalnie. Już 15. rok się dogadujemy. Układa się OK.
      • annielika Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 16:16
        Uklada sie bardzo dobrze. Dogadujemy sie po angielsku:)
    • enith Re: związek humanistki i ścisłowca 20.10.06, 18:35
      Od 4 lat układa się doskonale - dogadujemy się po angielsku.

      Ale właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że wszyscy bez wyjątku moi eks są
      ścisłowcami. Ki diabeł? :-)
      • kroplla Re: związek humanistki i ścisłowca 24.10.06, 14:50
        a tato?:P
    • sesolello Re: związek humanistki i ścisłowca 21.10.06, 03:18
      Mnie w ogóle nie interesują tacy jak ja humaniści:-)Dlaczego? nie wiem, może
      dlatego,że gdy on tak sobie siedzi i programuje w assemblerze, to ja zawsze
      mogę sobie pogratulować "kurcze, jakiego inteligentnego faceta mam, on to
      wszystko rozumie,a ja ani ani" :-) i pomyslalam sobie jezscze, ze nasze dzieci
      to juz beda mialy super: mama pomoze z historii i polskiego, tatus z chemii i
      fizyki :-D zyc, nie umierac..
      • agentka00007 Re: związek humanistki i ścisłowca 21.10.06, 13:00
        sesolello napisała:

        > Mnie w ogóle nie interesują tacy jak ja humaniści:-)Dlaczego? nie wiem, może
        > dlatego,że gdy on tak sobie siedzi i programuje w assemblerze, to ja zawsze
        > mogę sobie pogratulować "kurcze, jakiego inteligentnego faceta mam, on to
        > wszystko rozumie,a ja ani ani" :-) i pomyslalam sobie jezscze, ze nasze
        dzieci
        > to juz beda mialy super: mama pomoze z historii i polskiego, tatus z chemii i
        > fizyki :-D zyc, nie umierac..


        Tak rozpatrując, to jest po prostu najlepsze rozwiązanie z możliwych :))))
      • drinkit Re: związek humanistki i ścisłowca 21.10.06, 14:27
        sesolello napisała:

        Dlaczego? nie wiem, może
        > dlatego,że gdy on tak sobie siedzi i programuje w assemblerze, to ja zawsze
        > mogę sobie pogratulować "kurcze, jakiego inteligentnego faceta mam, on to
        > wszystko rozumie,a ja ani ani"

        Tym samym ustawiasz sie w pozycji "Jaka ja glupia jestem, a on taki
        inteligentny scislowiec, jak taka szara mmysz". Ludzie, moze troche wiecej dumy
        z wlasnej inteligencji i madrosci a nie z meskiej.
        • sesolello Re: związek humanistki i ścisłowca 21.10.06, 15:15
          Alez jestem dumna przecie, ale takze i z tego, ze moj facet jest inteligentny,
          jestesmy dopelnieniem siebie, a nie przeciwienstwem. Nie mowie mu przecie: M.
          takis madry, a ja taka glupia:), ale cos z tego on czuje, faceci tez chca byc
          chwaleni.Poza tym juz najgorsza rzecza jest, gdy kobieta do tego stopnia nie ma
          rozumu i probuje nauczyc sie czegos "Dla Niego". Po co? Czy oni zajmuja sie
          naszym hobby? Nie, bo juz tacy sa, wiec naprawde nie mam zamiaru uczyc sie
          programowac w c++, bo mnie to nie interesuje, tak jak jego nie interesuje
          Vladimir Nabokov. Ja czytam, on błądzi po sieci, potem wymiana :D
    • oxygen100 Re: związek humanistki i ścisłowca 21.10.06, 13:04
      u nas to nie do konca tak , bo ja jestem zdecydnowanie scisly umysl a moj maz
      scislo-artystyczny. Doadujemy sie glownie w lozku bo poza nim czesto wiory leca
      i szpetne przeklenstwa:)) ale ja lubie mocne wrazenia:P
    • trusia29 Re: związek humanistki i ścisłowca 21.10.06, 14:28
      U mnie tak jest - ja jestem prawniczką, mój maż inzynierem. Nasze wyksztalcenie
      przeklada się też na ogólne podejscie do życia - ja robie pewne rzeczy na
      wyczucie, poza racjonalnymi przesłankami kieruję sie tez intuicja, a u mojego
      męza wszystko musi bc naukowo wytlumaczone. Uzupelniamy sie po prostu :)))
      • ambx Moi teściowie to była taka para 21.10.06, 23:03
        Ona - plastyczka, ślicznotka i kokietka on - inżynier, energiczny sprawny.
        Kilkadziesiąt lat życia razem - miłości, zazdrości, kłótni, namiętności i
        rękoczynów. Jego praca na paru etatach, by mogli podróżować po świecie - w
        czasach PRL, to były gigantyczne koszty. Teściowa robiła sztukę i raz na parę
        lat porządnie zarobiła. Wieczna, nieustanna walka o przywództwo w stadzie i
        heroiczne wręcz poświęcenie, gdy straszna choroba uczyniła z męża na powrót
        niemowle. Byli ze sobą w zdrowiu i chorobie, dobrej i złej doli, dopóki nie
        rozłączyła ich śmierć... Dobrze, gdy łączą się "plus z minusem".
    • jo-asiunka Re: związek humanistki i ścisłowca 22.10.06, 12:51
      od 10 lat razem polonistka i inżynier. Polecam taką kombinacje jak najbardziej:)
      A tak naprawdę uważam, że nie ma to znaczenia dla "jakości" związku.
    • xdagmarax Re: związek humanistki i ścisłowca 22.10.06, 22:29
      jak narazie 5 lat trwamy razem. Jak to mówi mój inżynier, że jesteśmy jak
      magnesy plus i minus przyciągaja się. Są czasem spory, ale od tego są
      kompromisy. Nie zamieniłabym mojego informatyka na żadnego humanistę.
    • kasiszcz Re: związek humanistki i ścisłowca 23.10.06, 10:11
      my się uzupełniamy:) Ja jestem realistką i pilnuję aby nie zapomnieć o
      rachunkach i terminach a on z lekką głową w chmurach dba o to aby nasze życie
      nie było takie nudne i przewidywalne :)Dzięki temu nasza miłość jest tak samo
      świeża jak była na początku
    • paul_ina Re: związek humanistki i ścisłowca 23.10.06, 20:58
      Moja prywatna opinia jest taka, że prawdziwych mężczyzn należy szukać na politechnice :) Mój chemik potrafi wszystko, nawet emocje, rozłożyć na części pierwsze. Gotuje po mistrzowsku. Cieszą Go żarty w stylu: "Czemu białe misie nie rozpuszczają się w wodzie, mimo że są polarne?"

      Wprawdzie uważam prawo za naukę ścisłą, jednak mam znacznie bardziej całościowe i miękkie podejście do całości zjawisk i zdarzeń. Literaturę, kino i teatr kochamy oboje, a muzea, wystawy i wydarzenia zaliczam z koleżankami.

      Układa się cudnie i dogadujemy się bez słów, już ponad 10 lat :)
      • fidziaczek A ścisła i ścisły 24.10.06, 08:35
        Może ktoś jest umysłem ścisłym i jego partner też? Strasznie jestem ciekaw jak
        to wygląda, bo mimo sporych doświadczeń nigdy w takim układzie nie byłem.Proszę
        niech się ktoś podzieli wrażeniami, a najlepiej jak będzie mógł/mogła porównać
        z ukłądem ścisły-humanistka
        • aiczka Re: A ścisła i ścisły 24.10.06, 12:44
          My oboje skończyliśmy fizykę, co nie znaczy, że tylko fizyka istnieje w naszym
          świecie. W każdym razie dzięki temu mówimy podobnym językiem i podobnie
          podchodzimy do rozmaitych zagadnień, co bardzo ułatwia życie.
          Oczywiście nie jesteśmy identyczni - każdemu co innego wychodzi dobrze, różnie
          widzimy/odczuwamy sytuacje, teksty kultury, mamy różne opinie w rozmaitych
          kwestiach etc.
        • madziaq Re: A ścisła i ścisły 02.11.06, 17:17
          Ja jestem ścisła i mój narzeczony też - oboje informatycy. Jak jest? Normalnie,
          poza tym, że na 2 osoby w domu są 4 komputery i czasem nam brakuje :) chociaż
          wydaje mi się, że wspólna "baza naukowa" pomaga, bo mamy podobne spojrzenie na
          wiele spraw i podobny sposób myślenia. A że większośc naszych znajomych to też
          informatycy i (jak to ze ścisłymi bywa) w 99% faceci, to czasem się nasłucham,
          że kobieta - informatyk jest podobna do świnki morskiej. Bo świnka morska to też
          ani świnka, ani morska :)
      • fidziaczek Re: związek humanistki i ścisłowca 24.10.06, 08:38
        > Moja prywatna opinia jest taka, że prawdziwych mężczyzn należy szukać na
        polite
        > chnice :) Mój chemik potrafi wszystko, nawet emocje, rozłożyć na części
        pierwsz
        > e. Gotuje po mistrzowsku.

        właśnie tacy są chemicy, wszyscy chemicy to równe chłopy hehe

        >Cieszą Go żarty w stylu: "Czemu białe misie nie rozpu
        > szczają się w wodzie, mimo że są polarne?"

        jeśli Ty potrafisz zażartować w taki sposób to chyba też jesteś umysłem
        ścisłym, nigdy bliżej nie znałem kobiety która rozumie takie żarty
        • willow25 Re: związek humanistki i ścisłowca 24.10.06, 22:32
          ja humanistka on ścisłowiec.Efekt? Kredyt na mojej głowie,kupno i wykonczenie
          mieszkania też,bo on nie ma o tym bladego pojęcia.zarobki,ech, szkoda gadać
          wręcz odrotnie,mam 4 razy wieksze od niego...i tym kończy się siedzenie z
          informatykiem po politechnice..
    • ania_1609 Re: związek humanistki i ścisłowca 01.11.06, 22:15
      Dopisujemy się :-))
      Ja jestem humanistką, skończyłam polonistykę. Mój mąż to typowy ścisły umysł. I
      wspaniale się dogadujemy :-))
    • jakubsky Re: związek humanistki i ścisłowca 02.11.06, 16:43
      poziem tak - zalezy czy ten scisly jest scisly tylko w pracy a a chacie luzik, a
      humanistka odwrotnie
      ale taki uklad jak piszesz jest fajny
    • zimowadziewczyna Najlepszy, jaki może być :)))))) !!!!!!! n/t 19.11.06, 16:00
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka