Dodaj do ulubionych

kolejny watek o tesciowej, niestety :(

06.11.06, 14:13

Obserwuj wątek
    • leon992 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:19
      A o który wątek ci chodzi?
    • malenkajalenka kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:20
      za szybko enter poszedl.

      sluchajcie, juz ten watek na innym forum zamieścilam, ale ciagle o tym mysle,
      jest mi zle i chce z kims pogadac. wiem, ze pewnie macie juz dosyc watkow o
      wrednych tesciowych... ja kiedys pisalam o tesciach w samych superlatywach,ale
      w ciagu ostatnich miesiecy wszystko sie zmienilo...

      w czym problem?
      w tym ze mam wspanialego faceta, ale jego matka nie daje nam zyc.

      Klotnie sa o skype, o to, ze ze nie chcemy jej zainstalowac na naszym kopmie
      zeby mogla dzwonic do drugiego
      (UKOCHANEGO) synusia, wlaczac sobie i sluchac jak sie bawia jej cudowne
      wnusie.. a nas ma w ...
      nie chcemy jej skype wlaczyc bo kiedys jej zainstalowalismy i bardzo tego
      pozalowalismy, wchodzila ciagle bez pytania do pokoju i czasem nawet 2-3 razy
      dziennie dzwonila do synka, co nas denerwowalo z wielu powodow:
      - do nas dzwonila raz na 2,3 tygodnie i jest nam przykro, ze faworyzuje
      starszego syna (aktualnie mieszkamy z nia razem, ale ostatni pol roku ona
      mieszkala za granica i bylismy w kontakcie telef.)
      - nie mozna bylo jej przeszkadzac, wlaczala glosniki tak, ze slychac bylo na
      maksa, a sciszyc nie wolno
      - rozmawiala dlugo, a ja pracuje przy komputerze i nie raz wchodzila do
      naszego pokoju, zadawala mi jakies pytanie, a jak odpowiadalam to ona
      mowila "No dobrze, to ty opowiadaj, a ja tu sobie na chwile siade".......
      - obrazala sie jak nie moglismy jej puscic do kompa bo bylismy zajeci

      To byl dla mnie koszmar, a jak wylaczylismy skype'a to sie zaczely awantury. I
      jeszcze ciagle powtarza, ze sie tego doczekala od wlasnych dzieci, ze we
      wlasnym domu nic jej nie wolno. Jest mi strasznie przykro. Zwlaszcza, ze skarzy
      sie ciagle na nas drugiemu synowi i nikt nie wierzy nam, tylko jej.

      Afer jest coraz wiecej o pierdoly, jak ona cos ugotuje, to sie obraza ze nikt
      nie pochwali, jak ja sama cos ugotuje i mojemu N smakuje, to znowu obraza.
      Termin slubu ze wzgledu na nia trzeba bylo przesunac, bo zyc nam nie dala.
      Krytykuje moje ubrania, ciagle robi w szafie porzadki moim kosztem i wciska mi
      swoje znoszone ciuchy. Raz chcialam jej zrobic przyjemnosc i zalozylam bluzke
      od niej, a ona: "w takim ubraniu wychodzisz? Trzeba bylo cos porzadniejszego
      zalozyc"...

      JAkos to bylo, ale jak nam zaczela wypominac, ze w jej mieszkaniu mieszkamy, to
      zaczelismy myslec o przeprowadzce.
      Bylismy z nia troche, bo mowila ze nie wyobraza sobie takiego pustego
      mieszkania bez nas, ale teraz mi to wisi.

      Nie cierpie jej i juz. A pierwsze miesiace naszej znajomosci byly takie
      wspaniale :(((((


      dzis skorzystala z okazji ze moj N w pracy i spytala mnie o co chodzi z tym
      skypem, chciala pogadac. Wiec ja szczerze jej wyjasnilam pare spraw i dopiero
      sie zaczelo pieklo: poprzekrecala wszystko co do niej powiedzialam i ma o mnie
      teraz takie zdanie....

      powiedzialam min, ze mi przykro ze tak sie nie dogadujemy, zwlaszcza moj N i
      ona, a ona z krzykiem: "to ty mi zarzucasz, ze jestem zla matka i ze nie
      potrafie z wlasnym dzieckiem rozmawiac!!" i tak kazde moje slowo..
      omal sie nie roplakalam. wyrzucala mi tez, ze tamta synowa nigdy do niej zlego
      slowa nie powiedziala, nigdy nie powiedziala "nie masz racji, mamo"..

      moj N podobno potrzebuje brata tylko kiedy jest mu potrzebny, w ogole go nie
      obchodzi rodzina itp. wcale tak nie jest, to bardzo rodzinny czlowiek, nie raz
      matce wybaczal i rozmawial, nawet jak go nazwala "d...", bo nie mogla przez
      jakis czas znalezs pracy.

      rozmowa sie urwala, bo wszystko przekrecala i stwierdzila, ze jej nie rozumiem
      i ze ona nam tak strasznie przeszkadza, bo my nawet jestesmy zli jak ona do
      naszego pokoju na serial przyjdzie, bo u niej tvn zle odbiera (a wiecie skad
      wniosek, ze jestesmy niezadowoleni? ona zawsze wlacza tv strasznie glosno, u
      nas bylo tak akurat i bylismy pewni ze slyszy jak sie zaczyna, a ona wbiegla z
      pretensjami ze my jej nie wolamy i ze nie chcemy zeby ogladala).. no dobra,
      nieporozumienie, ale ona mysli ze my mamy zle intencje.

      myslalam, ze jak szczerze pogadamy to sie sprawa wyjasni i na spokojnie
      pogadamy, od dawna sie zbieralam do tej rozmowy. Stanelo na tym, ze przeze mnie
      moj N sie odcina od rodziny, bo kiedys byl inny.

      Moze to glupio, ze to wszystko tutaj pisze, ale az mnie glowa boli po tej
      klotni i tak sie chcialam wyzalic.....
      • judith79 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:40
        > Bylismy z nia troche, bo mowila ze nie wyobraza sobie takiego pustego
        > mieszkania bez nas, ale teraz mi to wisi
        kolejnosc rzeczy jest taka, ze dorosle dzieci sie od rodzicow wyprowadzaja i
        zakladaja wlasny dom, chyba, ze im mieszkanie z rodzicami pasuje. a ze wam nie
        pasuje to szkoda psuc sobie nerwy i generowac konflikty z powodu jakis
        dziwacznych sentymentow. nic nie tlumaczyc, wyniesc sie i tyle, a jak mamusia
        chce skypea to nich se kupi komputerek i caluski dzien bedzie mogla wtedy z
        synkiem ukochanym rozmawiac.
      • mimarika Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 19:23
        a mi szkoda byłoby zdrowia i energii , które niepotrzebnie sie zuzywają przy
        wspólnym mieszkaniu z tak trudna osobą.
        ja bym tego nie wytrzymała i wyprowadziłabym się szyciutko. szczerze
        powioeidziałabym, że nigdy w życiu nie miałam tak trudnych relacji i że nigdy
        nikt w taki sposób mnie nie traktował, że dłużej nie dam rady żyć w takiej
        atmosferze,że starałam sie, ale skoro to nie daje efektu - wyprowadzam się.Moim
        zdaniem takie bezustanne utarczki nie mają najmniejszego sensu.
      • kaatrin Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 21:23
        niestety jak mieszkacie u tesciowej to musicie sie do niej dostosowac. to jest
        jej mieszkanie, zlituj sie.
        Uwazam, ze calkowite wylaczenie przez was skypa jaka sytuacja by nie byla, jest
        ruchem drastycznym i moze byc przez tesciowa odbierane jak szykana. Starszego
        syna pewnie faworyzuje, bo was ma pod nosem. Ustalcie z nia reguly - np. niech
        uzywa skypa, kiedy wy ogladacie telewizje, czy kiedy was nie ma.
        Tez mieszkamy chwilowo z tesciami i tez mam coraz wiecej tarc (jak tu kiedys
        pisalam, wlasnie planujemy wyprowadzke). Tesciowie zawsze np. cos robia w domu
        glosnego, kiedy ja sie ucze, wchodza mi czasem do pokoju rano co jest
        niezreczne itp. ale nie przyszloby mi do glowy im zwracac uwagi czy cos, to w
        koncu ich dom i czuje, ze nie mam nic do gadania.
        Co do faworyzowania - coz, tak juz jest. my mieszkamy z tesciami od 3 miesiecy,
        wiec jestesmy w jednej z 3 sypialni zainstalowani z betami. Przyjezdza niedlugo
        siostra meza na tydzien z 2 dzieci, wiec my musimy przeniesc sie do salonu, ona
        zajma obie sypialnie - jedna dzieci, nasza ona (tesciowie w trzeciej) i nikogo
        nie interesuje, ze ja w polowie tego tygodnia, kiedy szwagierka przyjezdza mam
        najciezszy egzamin roku, poza tym oboje z mezem chodzimy rano do pracy. Nikt
        sie nawet nie zapytal, czy to jest dobry czas na odwiedziny z cala banda.
        Szwagierka nie pracuje, wiec kiedy przyjedzie jej jest ganz egal. Wiec sobie
        zebami troche zgrzytam i tym bardziej czuje, ze czas wyprowadzki nadszedl. Ale
        do tesciow nic nie pisne, bo po co sobie stosunki psuc? A uczyc sie bede w
        bibliotece...
        • malenkajalenka Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 07.11.06, 09:16
          troche Cie podziwiam, ze mimo wszystko to wytrzymujesz, mysle jednak ze to nie
          jest do konca w porzadku, taka sytuacja.
          ja tez sie do tesciow na sile nie pchalam, to tesciowa mowila jaka jest samotna
          i chciala zebysmy z nia troche pomieszkali.
          • kaatrin Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 07.11.06, 22:19
            moi tesciowie teraz tez opowiadaja, ze bedzie im smutno bez nas, jak sie
            wyprowadzimy... i pewnie bedzie bo fajni jestesmy ;-)
    • malenkajalenka Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:21
      chcialam sie z nia dogadywac i zalezalo mi na jej sympatii, uwazalam ja za
      wspaniala kobiete. wczoraj jak zaczelysmy rozmawiac bylam pewna, ze sie
      dogadamy, spokojnie jej wytlumacze w czym problem.. ale nie- dla niej jedyny
      kompromis to zrobic tak jak ona chce. jeszcze byla zszokowana tym, ze jej
      zwracam uwage. ona ma takie zasady, takie poglady, dla niej matka to ktos
      swiety, nie mozna sie sprzeciwic, ani powiedziec zlego slowa, taki
      autorytaryzm... ostatecznie jej za to nie potepiam, ale nie rozumiem, bo ja z
      mama jestem w zupelnie innych stodunkach- moge powiedziec o wszystkim co mnie
      boli (nawet w jej zachowaniu wobec mnie!), a ona sie tym przejmuje, rozmawia ze
      mna jak przyjaciolka. Myslalam ze z tesciowa bedzie tak samo, a ona byla
      oburzona tym, ze mi ma sie prawo cos nie podobac:(

      nie ludze sie juz, ze bedzie dobrze, choc do ostatniej chwili mialam nadzieje,
      bo ona nas uwaza za zle dzieci i tego nie zmienimy. tylko ja jestem wrazliwa na
      tym punkcie, nie umiem z tym sie pogodzic, jak zyc z jej antypatia i brakiem
      zrozumienia? nie wiem jak z nia rozmawiac..
      • annb Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:24
        spakowac sie i wyprowadzic
        szkoda zycia
        • an20 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:34
          Tesciowa chce ustawic swiat wedlug wlasnych zasad i pogladow, a dotego nie znosi
          sprzeciwu. Ja osobiscie nei chcialabym mieszkac z taka osoba. Wyprowadzcie sie,
          odpoczniecie od zgryzot i nei zwazajcie na prosby tesciowej zebyscie zostali. Bo
          bedzie to smo, tej kobiecie jak sama probowalas, nei da sie nic wytlumaczyc,
          taki typ. JAk bedziecie daleko to znowu was pokocha, a wy bedziecie spokojnie
          sobie zyc.
          • ericca1 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 15:56
            BArdzo ci sie dziwie ze mieszkasz u kobiety ktorą nazywasz tesciowa a jeszcze
            nia nie jest.Pisze to bo uwazam ze trafiłas w sumie na normalna kobietę.Ty nawet
            nie wiesz ze z innego domu mogłabys wyleciec na przysłowiowy... i nie wazne po
            czyjej stronie jest wina.Znam takie rodziny z tradycjami byc moze maja stare
            poglady ale bardzo szanuja swoje domy i nie sposob by jakas dziewczyna czy
            chłopak mogła zamieszkac przed slubem a czy nawet po slubie tez watpię.Oni
            uważaja ze ludzie dorosli biora slub ida na swoje i daja rodzicom odpocząć.
            • triss_merigold6 Bersi? n/t 06.11.06, 18:08
              n/t
              • bersi Re: Bersi? n/t 06.11.06, 19:28

                Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Kobieta

                Poniedziałek, 6 listopada 2006

                młodziutkie mężatki i ...





                Bersi? n/t
                Autor: triss_merigold6
                Data: 06.11.06, 18:08


                Od Bersi sie odwal powiem wprost .Nie wypowiadam sie w zadych tematach bo wiem
                ze z takimi jak ty triss co to facetow przerzucały jak rekawiczki nie warto.
                • triss_merigold6 Czyli zgadłam. PPP n/t 06.11.06, 20:31
                  n/t
                  • chicarica Re: Czyli zgadłam. PPP n/t 06.11.06, 21:20
                    Bersi jest zbyt tępy, żeby wiedzieć na czym się wykłada.
                    Mogę podać całą listę jego nicków.
    • caysee Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 19:26
      Po co sie tak glupio meczyc?! Wyprowadzajcie sie tak szybko jak sie tylko da :)
      Juz mieszkalisice sami, wiec czemu sie przeniesliscie do "tesciowej"?
      • malenkajalenka Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 07.11.06, 09:23
        caysee napisała:

        > Po co sie tak glupio meczyc?! Wyprowadzajcie sie tak szybko jak sie tylko
        da :)
        > Juz mieszkalisice sami, wiec czemu sie przeniesliscie do "tesciowej"?

        Mieszkalismy sami dlugi czas, ale w jej mieszkaniu, ona czesc roku jest z nami,
        czesc za granica, czesc z drugim synem, a my korzystalismy z jej mieszkania, bo
        tak bylo dla wszystkich wygodniej- dla nas, bo nie musielismy szukac gdzie
        indziej i wynajmowac, dla niej- bo mieszkanie nie stoi puste, ma kto placic
        rachunki..

        ale moze ja sie faktycznie niepotrzebnie czepiam :(
    • carmela_soprano kupcie jej własny komputer 06.11.06, 21:58
      i niech sobie siedzi na tym skajpie do upojenia w swoim pokoju - proste
      • malenkajalenka Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 09:26
        czemu sama sobie nie kupi?? :(((

        my wszystko co mamy, meble, TV,komp,net placimy sobie, czesc AGD - mamy swoje,
        chyba sobie moze kupic komputer, stac ja bardziej niz nas :((
        • mama007 Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 10:06
          Lenka, podsuncie jej delikatnie ten pomysl. taki komputer, jakiego ona
          potrzebuje mozna kupic za sto zl. moze sie skusi tym, ze bedzie to JEJ komp,
          nikt nie bedzie sie wtracal itp. troche manipulacji delikatnej ;)
          monitor na poczatek moge Wam (Jej) sprzedac za pare zl ;)
          • malenkajalenka Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 10:16
            Dzieki:)) ale ona predzej sobie nowy kupi...
            tesc przywozi ciagle z zagranicy nowy (ale tani) sprzet i wymienia dvd,
            telewizory i komorke na nowe, juz nie raz myslal, zeby przywiezc tesciowej
            komputer, tylko na razie nic jeszcze nie znalazl. moze dlatego, ze ona ma tak
            zastawiony pokoj tymi rzeczami, ze naprawde niewiele jest miejsca:)
            tesc jest fajny gosc, szkoda ze z nami nie mieszka:( lagodzil wiele sporow :)
            • mama007 Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 15:20
              no to gadać natychmiast z tesciem i niech przywozi kompa :)) moim zdaniem z
              rad 'na teraz' ta o wyposazeniu tesciowki w kompa jest najlepsza :)

              a zaraz potem i tak uciekac :))
              pozdrawiam
              • madziaq Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 18:10
                Wyprowadcie sie i tyle. Szczerze mowiac, to ja sobie nie wyobrazam sytuacji, w
                ktorej mialabym mieszkac z jeszcze-nie-tesciowa przed slubem. Mieszkanie z
                tesciowa po slubie tez sobie srednio wyobrazam, ale juz bardziej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka