leon992 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:19 A o który wątek ci chodzi? Odpowiedz Link
malenkajalenka kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:20 za szybko enter poszedl. sluchajcie, juz ten watek na innym forum zamieścilam, ale ciagle o tym mysle, jest mi zle i chce z kims pogadac. wiem, ze pewnie macie juz dosyc watkow o wrednych tesciowych... ja kiedys pisalam o tesciach w samych superlatywach,ale w ciagu ostatnich miesiecy wszystko sie zmienilo... w czym problem? w tym ze mam wspanialego faceta, ale jego matka nie daje nam zyc. Klotnie sa o skype, o to, ze ze nie chcemy jej zainstalowac na naszym kopmie zeby mogla dzwonic do drugiego (UKOCHANEGO) synusia, wlaczac sobie i sluchac jak sie bawia jej cudowne wnusie.. a nas ma w ... nie chcemy jej skype wlaczyc bo kiedys jej zainstalowalismy i bardzo tego pozalowalismy, wchodzila ciagle bez pytania do pokoju i czasem nawet 2-3 razy dziennie dzwonila do synka, co nas denerwowalo z wielu powodow: - do nas dzwonila raz na 2,3 tygodnie i jest nam przykro, ze faworyzuje starszego syna (aktualnie mieszkamy z nia razem, ale ostatni pol roku ona mieszkala za granica i bylismy w kontakcie telef.) - nie mozna bylo jej przeszkadzac, wlaczala glosniki tak, ze slychac bylo na maksa, a sciszyc nie wolno - rozmawiala dlugo, a ja pracuje przy komputerze i nie raz wchodzila do naszego pokoju, zadawala mi jakies pytanie, a jak odpowiadalam to ona mowila "No dobrze, to ty opowiadaj, a ja tu sobie na chwile siade"....... - obrazala sie jak nie moglismy jej puscic do kompa bo bylismy zajeci To byl dla mnie koszmar, a jak wylaczylismy skype'a to sie zaczely awantury. I jeszcze ciagle powtarza, ze sie tego doczekala od wlasnych dzieci, ze we wlasnym domu nic jej nie wolno. Jest mi strasznie przykro. Zwlaszcza, ze skarzy sie ciagle na nas drugiemu synowi i nikt nie wierzy nam, tylko jej. Afer jest coraz wiecej o pierdoly, jak ona cos ugotuje, to sie obraza ze nikt nie pochwali, jak ja sama cos ugotuje i mojemu N smakuje, to znowu obraza. Termin slubu ze wzgledu na nia trzeba bylo przesunac, bo zyc nam nie dala. Krytykuje moje ubrania, ciagle robi w szafie porzadki moim kosztem i wciska mi swoje znoszone ciuchy. Raz chcialam jej zrobic przyjemnosc i zalozylam bluzke od niej, a ona: "w takim ubraniu wychodzisz? Trzeba bylo cos porzadniejszego zalozyc"... JAkos to bylo, ale jak nam zaczela wypominac, ze w jej mieszkaniu mieszkamy, to zaczelismy myslec o przeprowadzce. Bylismy z nia troche, bo mowila ze nie wyobraza sobie takiego pustego mieszkania bez nas, ale teraz mi to wisi. Nie cierpie jej i juz. A pierwsze miesiace naszej znajomosci byly takie wspaniale :((((( dzis skorzystala z okazji ze moj N w pracy i spytala mnie o co chodzi z tym skypem, chciala pogadac. Wiec ja szczerze jej wyjasnilam pare spraw i dopiero sie zaczelo pieklo: poprzekrecala wszystko co do niej powiedzialam i ma o mnie teraz takie zdanie.... powiedzialam min, ze mi przykro ze tak sie nie dogadujemy, zwlaszcza moj N i ona, a ona z krzykiem: "to ty mi zarzucasz, ze jestem zla matka i ze nie potrafie z wlasnym dzieckiem rozmawiac!!" i tak kazde moje slowo.. omal sie nie roplakalam. wyrzucala mi tez, ze tamta synowa nigdy do niej zlego slowa nie powiedziala, nigdy nie powiedziala "nie masz racji, mamo".. moj N podobno potrzebuje brata tylko kiedy jest mu potrzebny, w ogole go nie obchodzi rodzina itp. wcale tak nie jest, to bardzo rodzinny czlowiek, nie raz matce wybaczal i rozmawial, nawet jak go nazwala "d...", bo nie mogla przez jakis czas znalezs pracy. rozmowa sie urwala, bo wszystko przekrecala i stwierdzila, ze jej nie rozumiem i ze ona nam tak strasznie przeszkadza, bo my nawet jestesmy zli jak ona do naszego pokoju na serial przyjdzie, bo u niej tvn zle odbiera (a wiecie skad wniosek, ze jestesmy niezadowoleni? ona zawsze wlacza tv strasznie glosno, u nas bylo tak akurat i bylismy pewni ze slyszy jak sie zaczyna, a ona wbiegla z pretensjami ze my jej nie wolamy i ze nie chcemy zeby ogladala).. no dobra, nieporozumienie, ale ona mysli ze my mamy zle intencje. myslalam, ze jak szczerze pogadamy to sie sprawa wyjasni i na spokojnie pogadamy, od dawna sie zbieralam do tej rozmowy. Stanelo na tym, ze przeze mnie moj N sie odcina od rodziny, bo kiedys byl inny. Moze to glupio, ze to wszystko tutaj pisze, ale az mnie glowa boli po tej klotni i tak sie chcialam wyzalic..... Odpowiedz Link
judith79 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:40 > Bylismy z nia troche, bo mowila ze nie wyobraza sobie takiego pustego > mieszkania bez nas, ale teraz mi to wisi kolejnosc rzeczy jest taka, ze dorosle dzieci sie od rodzicow wyprowadzaja i zakladaja wlasny dom, chyba, ze im mieszkanie z rodzicami pasuje. a ze wam nie pasuje to szkoda psuc sobie nerwy i generowac konflikty z powodu jakis dziwacznych sentymentow. nic nie tlumaczyc, wyniesc sie i tyle, a jak mamusia chce skypea to nich se kupi komputerek i caluski dzien bedzie mogla wtedy z synkiem ukochanym rozmawiac. Odpowiedz Link
mimarika Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 19:23 a mi szkoda byłoby zdrowia i energii , które niepotrzebnie sie zuzywają przy wspólnym mieszkaniu z tak trudna osobą. ja bym tego nie wytrzymała i wyprowadziłabym się szyciutko. szczerze powioeidziałabym, że nigdy w życiu nie miałam tak trudnych relacji i że nigdy nikt w taki sposób mnie nie traktował, że dłużej nie dam rady żyć w takiej atmosferze,że starałam sie, ale skoro to nie daje efektu - wyprowadzam się.Moim zdaniem takie bezustanne utarczki nie mają najmniejszego sensu. Odpowiedz Link
kaatrin Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 21:23 niestety jak mieszkacie u tesciowej to musicie sie do niej dostosowac. to jest jej mieszkanie, zlituj sie. Uwazam, ze calkowite wylaczenie przez was skypa jaka sytuacja by nie byla, jest ruchem drastycznym i moze byc przez tesciowa odbierane jak szykana. Starszego syna pewnie faworyzuje, bo was ma pod nosem. Ustalcie z nia reguly - np. niech uzywa skypa, kiedy wy ogladacie telewizje, czy kiedy was nie ma. Tez mieszkamy chwilowo z tesciami i tez mam coraz wiecej tarc (jak tu kiedys pisalam, wlasnie planujemy wyprowadzke). Tesciowie zawsze np. cos robia w domu glosnego, kiedy ja sie ucze, wchodza mi czasem do pokoju rano co jest niezreczne itp. ale nie przyszloby mi do glowy im zwracac uwagi czy cos, to w koncu ich dom i czuje, ze nie mam nic do gadania. Co do faworyzowania - coz, tak juz jest. my mieszkamy z tesciami od 3 miesiecy, wiec jestesmy w jednej z 3 sypialni zainstalowani z betami. Przyjezdza niedlugo siostra meza na tydzien z 2 dzieci, wiec my musimy przeniesc sie do salonu, ona zajma obie sypialnie - jedna dzieci, nasza ona (tesciowie w trzeciej) i nikogo nie interesuje, ze ja w polowie tego tygodnia, kiedy szwagierka przyjezdza mam najciezszy egzamin roku, poza tym oboje z mezem chodzimy rano do pracy. Nikt sie nawet nie zapytal, czy to jest dobry czas na odwiedziny z cala banda. Szwagierka nie pracuje, wiec kiedy przyjedzie jej jest ganz egal. Wiec sobie zebami troche zgrzytam i tym bardziej czuje, ze czas wyprowadzki nadszedl. Ale do tesciow nic nie pisne, bo po co sobie stosunki psuc? A uczyc sie bede w bibliotece... Odpowiedz Link
malenkajalenka Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 07.11.06, 09:16 troche Cie podziwiam, ze mimo wszystko to wytrzymujesz, mysle jednak ze to nie jest do konca w porzadku, taka sytuacja. ja tez sie do tesciow na sile nie pchalam, to tesciowa mowila jaka jest samotna i chciala zebysmy z nia troche pomieszkali. Odpowiedz Link
kaatrin Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 07.11.06, 22:19 moi tesciowie teraz tez opowiadaja, ze bedzie im smutno bez nas, jak sie wyprowadzimy... i pewnie bedzie bo fajni jestesmy ;-) Odpowiedz Link
malenkajalenka Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:21 chcialam sie z nia dogadywac i zalezalo mi na jej sympatii, uwazalam ja za wspaniala kobiete. wczoraj jak zaczelysmy rozmawiac bylam pewna, ze sie dogadamy, spokojnie jej wytlumacze w czym problem.. ale nie- dla niej jedyny kompromis to zrobic tak jak ona chce. jeszcze byla zszokowana tym, ze jej zwracam uwage. ona ma takie zasady, takie poglady, dla niej matka to ktos swiety, nie mozna sie sprzeciwic, ani powiedziec zlego slowa, taki autorytaryzm... ostatecznie jej za to nie potepiam, ale nie rozumiem, bo ja z mama jestem w zupelnie innych stodunkach- moge powiedziec o wszystkim co mnie boli (nawet w jej zachowaniu wobec mnie!), a ona sie tym przejmuje, rozmawia ze mna jak przyjaciolka. Myslalam ze z tesciowa bedzie tak samo, a ona byla oburzona tym, ze mi ma sie prawo cos nie podobac:( nie ludze sie juz, ze bedzie dobrze, choc do ostatniej chwili mialam nadzieje, bo ona nas uwaza za zle dzieci i tego nie zmienimy. tylko ja jestem wrazliwa na tym punkcie, nie umiem z tym sie pogodzic, jak zyc z jej antypatia i brakiem zrozumienia? nie wiem jak z nia rozmawiac.. Odpowiedz Link
annb Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:24 spakowac sie i wyprowadzic szkoda zycia Odpowiedz Link
an20 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 14:34 Tesciowa chce ustawic swiat wedlug wlasnych zasad i pogladow, a dotego nie znosi sprzeciwu. Ja osobiscie nei chcialabym mieszkac z taka osoba. Wyprowadzcie sie, odpoczniecie od zgryzot i nei zwazajcie na prosby tesciowej zebyscie zostali. Bo bedzie to smo, tej kobiecie jak sama probowalas, nei da sie nic wytlumaczyc, taki typ. JAk bedziecie daleko to znowu was pokocha, a wy bedziecie spokojnie sobie zyc. Odpowiedz Link
ericca1 Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 15:56 BArdzo ci sie dziwie ze mieszkasz u kobiety ktorą nazywasz tesciowa a jeszcze nia nie jest.Pisze to bo uwazam ze trafiłas w sumie na normalna kobietę.Ty nawet nie wiesz ze z innego domu mogłabys wyleciec na przysłowiowy... i nie wazne po czyjej stronie jest wina.Znam takie rodziny z tradycjami byc moze maja stare poglady ale bardzo szanuja swoje domy i nie sposob by jakas dziewczyna czy chłopak mogła zamieszkac przed slubem a czy nawet po slubie tez watpię.Oni uważaja ze ludzie dorosli biora slub ida na swoje i daja rodzicom odpocząć. Odpowiedz Link
bersi Re: Bersi? n/t 06.11.06, 19:28 Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Kobieta Poniedziałek, 6 listopada 2006 młodziutkie mężatki i ... Bersi? n/t Autor: triss_merigold6 Data: 06.11.06, 18:08 Od Bersi sie odwal powiem wprost .Nie wypowiadam sie w zadych tematach bo wiem ze z takimi jak ty triss co to facetow przerzucały jak rekawiczki nie warto. Odpowiedz Link
chicarica Re: Czyli zgadłam. PPP n/t 06.11.06, 21:20 Bersi jest zbyt tępy, żeby wiedzieć na czym się wykłada. Mogę podać całą listę jego nicków. Odpowiedz Link
caysee Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 06.11.06, 19:26 Po co sie tak glupio meczyc?! Wyprowadzajcie sie tak szybko jak sie tylko da :) Juz mieszkalisice sami, wiec czemu sie przeniesliscie do "tesciowej"? Odpowiedz Link
malenkajalenka Re: kolejny watek o tesciowej, niestety :( 07.11.06, 09:23 caysee napisała: > Po co sie tak glupio meczyc?! Wyprowadzajcie sie tak szybko jak sie tylko da :) > Juz mieszkalisice sami, wiec czemu sie przeniesliscie do "tesciowej"? Mieszkalismy sami dlugi czas, ale w jej mieszkaniu, ona czesc roku jest z nami, czesc za granica, czesc z drugim synem, a my korzystalismy z jej mieszkania, bo tak bylo dla wszystkich wygodniej- dla nas, bo nie musielismy szukac gdzie indziej i wynajmowac, dla niej- bo mieszkanie nie stoi puste, ma kto placic rachunki.. ale moze ja sie faktycznie niepotrzebnie czepiam :( Odpowiedz Link
carmela_soprano kupcie jej własny komputer 06.11.06, 21:58 i niech sobie siedzi na tym skajpie do upojenia w swoim pokoju - proste Odpowiedz Link
malenkajalenka Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 09:26 czemu sama sobie nie kupi?? :((( my wszystko co mamy, meble, TV,komp,net placimy sobie, czesc AGD - mamy swoje, chyba sobie moze kupic komputer, stac ja bardziej niz nas :(( Odpowiedz Link
mama007 Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 10:06 Lenka, podsuncie jej delikatnie ten pomysl. taki komputer, jakiego ona potrzebuje mozna kupic za sto zl. moze sie skusi tym, ze bedzie to JEJ komp, nikt nie bedzie sie wtracal itp. troche manipulacji delikatnej ;) monitor na poczatek moge Wam (Jej) sprzedac za pare zl ;) Odpowiedz Link
malenkajalenka Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 10:16 Dzieki:)) ale ona predzej sobie nowy kupi... tesc przywozi ciagle z zagranicy nowy (ale tani) sprzet i wymienia dvd, telewizory i komorke na nowe, juz nie raz myslal, zeby przywiezc tesciowej komputer, tylko na razie nic jeszcze nie znalazl. moze dlatego, ze ona ma tak zastawiony pokoj tymi rzeczami, ze naprawde niewiele jest miejsca:) tesc jest fajny gosc, szkoda ze z nami nie mieszka:( lagodzil wiele sporow :) Odpowiedz Link
mama007 Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 15:20 no to gadać natychmiast z tesciem i niech przywozi kompa :)) moim zdaniem z rad 'na teraz' ta o wyposazeniu tesciowki w kompa jest najlepsza :) a zaraz potem i tak uciekac :)) pozdrawiam Odpowiedz Link
madziaq Re: kupcie jej własny komputer 07.11.06, 18:10 Wyprowadcie sie i tyle. Szczerze mowiac, to ja sobie nie wyobrazam sytuacji, w ktorej mialabym mieszkac z jeszcze-nie-tesciowa przed slubem. Mieszkanie z tesciowa po slubie tez sobie srednio wyobrazam, ale juz bardziej... Odpowiedz Link