07.11.06, 10:25
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Piszę tutaj z nadzieją, że chociaż
troszkę mi pomożecie.Czuję się jak w tym filmie "Dług", z tym, że to ja sama
doprowadziłam do takiej sytuacji. W pracy mam kontakt z pieniędzmi, z których
jestem rozliczana miesięcznie. To ja odpowiadam osobiście za gotówkę i nikt
inny. Pracę mam taką, że każdy mój błąd wiąże się z pieniędzmi, każda moja
pomyłka jest spłacana z mojej wypłaty. Wiadomo, nikt nie jest nieomylny, ale
taką mam pracę. I tak doszło do tego, że nagromadziło się tego długu z powodu
moich pomyłek ok. 1500 zł. Cała sytuacja ciągnie się od ok. 1,5 roku. Do dego
doszedł jeszcze fakt, że mam cały czas kontak z pieniędzmi, więc kiedy na coś
potrzebowałam to po prostu brałam, z myślą, że przecież kiedyś tam oddam i to
nie były jeszcze wtedy wysokie kwoty. Chciałam się ładnie ubrać, dziecko,
robiłam prezenty praktycznie na co chciałam to brałam, bez głębszego
zastanowienia. I tak ziarnko do ziarnka i uzbierała się miarka czyli ok. 4500
zł. Wydaje mi się, że tracę kontrolę nad tym wszystkim i nie wiem kiedy to
się skończy. Dodam, że w pracy zarabiam 1000 zł z czego muszę utrzymać
rodzinę, opłacić moją szkołę, przedszkole dla dziecka. Proszę pomóżcie mi
oprzytomnieć i znaleźć jakieś wyjście. Proszę
Obserwuj wątek
    • annb Re: dług 07.11.06, 10:29
      klara801 zartujesz prawda?
      powiedz ze zartujesz
      nie mozna byc tak glupim i nieodpowiedzialnym
      no chyba ze pisujesz do tabloidow i szukasz tematu
      • klara801 Re: dług 07.11.06, 10:30
        nie, nie żartuję :(
      • maxi3 Re: dług 07.11.06, 10:33
        Zwariowałaś?
        Mając już te 1500 długu z powodu pomyłek brałaś sobie jeszcze nie swoją kase na
        kupowanie ciuchów?
        Zrozumiałabym jeszcze gdyby zmusiła cię do tego np.choroba kogoś bliskiego
        itp.ale na przyjemności je wydawać?
        • klara801 Re: dług 07.11.06, 10:35
          tak czuję, jakbym traciła kontrolę nad tym wszystki, jakby to wszystko nie
          dotyczyło mnie.
          • annb a to juz jest choroba 07.11.06, 10:36
            dopracuj opowiesc
            sprzedaj do tabloidu
            moze zaplaca i bedziesz miec na pokrycie dlugu
            wplec jeszcze kochanka albo co, ludzie lubia takie lzawe kawalki
          • maxi3 Re: dług 07.11.06, 10:37
            No to teraz czeka cię kredyt na spłate tych zobowiązań i powolna spłata tego
            kredytu przez x lat.
            I to szybko zanim wywalą cię z roboty z odpowiednim świadectwem pracy.
          • triss_merigold6 Re: dług 07.11.06, 10:47
            Zalecam psychiatrę. Kwalifikujesz się do leczenia. Niemniej nie zwalnie Cię to
            z konieczności oddania kasy i ewentualnej odpowiedzialności karnej.
            • klara801 Re: dług 07.11.06, 10:54
              triss_merigold6 napisała:

              > Zalecam psychiatrę. Kwalifikujesz się do leczenia. Niemniej nie zwalnie Cię
              to
              > z konieczności oddania kasy i ewentualnej odpowiedzialności karnej.



              Nie uchylam się od spłaty,ja spłacę te pieniądze, robię tak żeby w danym
              miesiącu kasa się zgadzała. Nie wiem co mnie opętało.
              • klara801 Re: dług 07.11.06, 10:55
                w domu nikt o niczym nie wie, mąż by mnie chyba powiesił
                • maxi3 Re: dług 07.11.06, 11:05
                  klara801 napisała:

                  > w domu nikt o niczym nie wie, mąż by mnie chyba powiesił

                  No to najwyższy czas go uświadomić o swoim problemie,bo kto cipomoże jak nie
                  najbliższa osoba ?
                  • klara801 Re: dług 07.11.06, 11:09
                    w życiu mu się nie przyznam
                    • annb Re: dług 07.11.06, 11:38
                      czekasz az sąd go powiadomi za ciebie?
                      musi jakos sobie to zycie ulozyc
                      wiecej obowiazkow przy dziecku, jak mamusia pojdzie siedziec
                      jednego gostka wsadzili do aresztu za falszywke w legitymacji
                      nie ma lekko
                      lepiej powiedz
                      • klara801 Re: dług 07.11.06, 11:41
                        Annb, nie powiem, umarłabym ze wstydu, mam nadzieję, że to jakoś spłacę i, że
                        się nie dowie
                        • annb Re: dług 07.11.06, 11:54
                          gdybym zarabiala 1000 na rekę
                          i musialabym z tego splacic w krotkim czasie 4500 to nie ma sily
                          moj maz musialby się o tym dowiedziec
                          bo jak inaczej?
                          zeby w sciane ale nic sie kochanie nei stalo??
                          tak wiec dopracuj fabule ;)
                          • klara801 Re: dług 07.11.06, 11:59
                            Annb, zrozum umarłabym ze wstydu. Myślę wziąść pożyczkę na taką kwotę , ustalić
                            mniejsze raty i pospłacać tak żeby nikt sie nie dowiedział.
                            • lenchen Re: dług 07.11.06, 12:11
                              Jestem zdania, że powinnaś zrezygnować z tej pracy w przyszłości. Ta pokusa
                              zabije cię, skoro tyle czasu nie mogłaś się powstrzymać to jest to silniejsze
                              od ciebie. To nałóg. Alkoholik nie powinnien mieć w pobliżu alkoholu, ty
                              cudzych pieniędzy. Powinnaś zwrócić się o pomoc do jakiegoś psychologa. Mam
                              trochę podobny problem - nie powinnam wchodzić do sklepów z ubraniami, bo
                              pokusa jest silniejsza niż mój rozum/wola i bezsensownie wydaję na szczęście
                              moje pieniądze na kolejną bluzkę itp. Dlatego też unikam centrów handlowych
                              ewentualnie idę bez kasy lub karty. Dla swojego zdrowia i bezpieczeństwa
                              powinnaś po spłaceniu długów znaleźć inną pracę bez kontaktu z pieniędzmi -
                              skoro już wiesz, że to twoja słabość.
                              • klara801 Re: dług 07.11.06, 12:38
                                Tego akurat jestem świadoma, dlatego studiuję, żeby poszukać sobie innej pracy.
                            • judith79 Re: dług 07.11.06, 14:17
                              > Annb, zrozum umarłabym ze wstydu.
                              mowi sie, ze wstyd to krasc, ty z tym jak widac nie masz problemu wiec i taki
                              drobiazg jak przyznanie sie malzonkowi powinno pojsc gladko.
                              • annb Re: dług 07.11.06, 14:42
                                judit, zrozum
                                proste myslenie
                                pani zalozycielka watku -O ILE ISTNIEJE, bo nie chce mi sie wierzyc ze mozna
                                tak beznadziejnie glupio postapic
                                okradla nie osobę , a firme
                                czyli
                                nie myslala ze okrada kogos kto moze nie miec na chleb
                                ale okrada bogatego a jemu wszystko jedno
                                rozumiesz
                                homosovieticus wiecznie zywy
                                • judith79 Re: dług 08.11.06, 11:08
                                  annb wiesz tacy ludzie naprawde istnieja, znajoma ztrudnila takiego parcha,
                                  ktory ja bez zenady okradal a jak go zlapala to plakal, ze ma bezrobotna babe i
                                  dzieciaka na utrzymaniu. ona sie przejmowala, dawala kolejna szanse a skurwiel
                                  dalej ja okradal i nie widzial w tym nic zdroznego. w koncu go wypieprzyla ale
                                  kosztowalo ja to kupe zdrowia, nerwow i kasy.
                                  • klara801 Re: dług 08.11.06, 11:46
                                    Ale ja ich nie kradłam, tylko pożyczałam.
                                    • judith79 Re: dług 08.11.06, 13:18
                                      przywlaszczanie sobie codzych pieniedzy to jest kradziez.
                        • annubis74 Re: dług 09.11.06, 10:56
                          kilka punktów w tej historii mi sie nie zgadza - pomijajac już straszliwą
                          głupotę/naiwność i skrajną nieodpowiedzialność autorki, to nie daje mi spokoju
                          np. wysokość wynagrodzenia - klara801 pisze że jest ososbą zajumjacą sie
                          pieniedzmi (kasjerka, lub księgowa) i zarabia 1000 zł????? zwykle pensje osób
                          majacych do czynienia z pieniedzmi (np. kasjerka, że o ksiegowej nie wspomne)
                          są duuuuużo wyższe. Poza tym osoba która zarządza pieniedzmi w firmie zna chyba
                          mozliwości dotyczace zaciągania pożyczek - od kredytu (na który pewnei maż
                          musiałby wyrazić zgodę) po pożyczkę odnawialną na koncie.
                          • klara801 Re: dług 09.11.06, 11:56
                            annubis74 zarabiam tyle ile napisałam, a nie w każdym banku mąż musi podpisać
                            kredyt.
                      • wielorak Re: dług 15.06.07, 15:31
                        a jak ty to robisz, że pod koniec miesiąca kasa się zgadza? pożyczasz od kogoś
                        na 1 dzień? weź kredyt w banku i spłać to wszystko od razu bo urośnie jeszcze
                        więcej no i idź do jakiegoś dobrego specjalisty skoro tego nie kontolujesz,
                        działaj szybko bo szkoda byłoby chyba stracić pracę z takiego powodu i mieć
                        problemy ze znalezieniem nowej z powodu dyscyplinarki
                        poproś kogoś bliskiego o pomoc
                        albo spróbuj zmienić stanowisko w tej firmie żeby nie mieć dostępu do pieniędzy
                        • klara801 Re: dług 15.06.07, 16:07
                          robie tak żeby się zgadzało. nie mam mozliwośći pracowac na innym stanowisku.
                          Długu trochę spłaciłam, bo bank pobiera sobie co miesiąc minimum
    • klara801 Re: dług 07.11.06, 13:42
      To znowu ja. Zastanawiam się cały czas co zrobić. Wymyśliłam,że wezmę pożyczkę
      w banku na ok. 4 tys. z okresem spłaty na 3-4 lata, czyli będzie wychodziło po
      ok. 100 zł miesięcznie. Resztę brakujących pieniędzy jakoś uzbieram. I w
      międzyczasie będę rozglądać się za inną pracą. Co wy na to?
      • annb Re: dług 07.11.06, 14:13
        sprawdz czy podpis meza nie jest potrzebny
        ;)

        widze ze rozwijasz sie
        a co studiujesz?rachunkowosc i finanse?
        • klara801 Re: dług 07.11.06, 14:29
          Wiem, że to wydaje sie nieprawdopodobne, ale stało się, muszę się wydostać z
          tego bagna
    • mojave Re: dług 07.11.06, 14:05
      to chyba jakas podpucha
    • an20 Re: dług 07.11.06, 14:22
      Powstrzymam sie od komentarza, bo musialabym brzydko napisac.
      Moja rada: oddac kase i zmienic prace na taka, ktora nie wiaze sie z
      rozliczaniem pieniedzy....
      • zaba519 Re: dług 14.06.07, 23:07
        musisz zmienic prace na lepiej platna...1000zl to zdecydownanie za malo, zeby
        na wszystko starczylo, a dlug trzeba oddac, im starszy tym trudniej...
        samodycypliny zycze
    • mroofka2 Re: dług 07.11.06, 14:37
      polecam na poczatek wizyte u psychoterapeuty,
      bo widocznie problem tkwi w głowie:/
      później najlepiej weź pożyczkę i zacznij spłacać tą kaskę
      • klara801 Re: dług 07.11.06, 15:12
        To znowu ja. właśnie byłam w banku popytać o pożyczkę. Mam szansę na ok. 4tys.
        Wezmę taką pożyczkę na 3 lata, co miesiąc po ok 140 zł. Psychiatre sobie
        daruję. Mam nadzieję,że uda mi się wyjść z tego. Zmiana pracy konieczna :(.
        Teraz pukam sie w głowę i zastanawiam co ja nalepszego narobiłam.
    • klara801 Re: dług 07.11.06, 15:57
      Dziewczyny ( jeśli mogę was o to prosić) trzymajcie za mnie kciuki, żebym
      wyszła z tego cała
      • marti_ka82 Re: dług 07.11.06, 16:28
        ja napisze tak... nie wyjdziesz z tego sama, bo jesli zaczelas takie kretactwa
        to latwo z nich sama nie wyjdziesz... maz musi sie dowiedziec... bo wtedy
        bedzie mial ktos rozsadny reke na pulsie... wiesz moja mama tez zaczela wydawac
        wiecej niz miala, nie wiadomo na co, wziela sama kredyt, nie mowiac nic tacie
        potem drugi i tak powoli rozkrecila sie lawina kretactw, dlugow, kredytow,
        kombinowania jak splacic jedno, drugie, zeby sie maz nie dowiedzial... gdyby
        tata dowiedzial sie wczesniej... to nie bylo by problemow... a tak to ich
        wyplaty praktycznie ida na splate, tego co mama nawywijala... oszczednosci taty
        na dom poszly na dlugi... i nadal splacaja... wiec radze odwiedzic jakiegos
        specjaliste i powiedziec mezowi... bo tak nie tlyko okradasz firme, ale rowniez
        oszukujesz czlowieka ktory ci ufa... a co bedzie jak sie wpakujesz w kredyt..
        uznasz hmm latwo bylo go dostac... ? myslisz ze pokusa kupowania nie za "swoje"
        pieniadze zniknie? skoro do tej pory ja mialas i z dlugo 1500 zl zrobilo sie
        4500 ? pamietaj ze wydajesz czyjes pieniadze, czy to kredyt, czy nie kredyt...
        a splacasz nie 4 tys tylko duzo wiecej bo procenty itp itd... szczerze, to nie
        wierze, ze ze zmiana pracy, splata tego co zaciagnelas (dziwne, ze nikt sie
        jeszcze o tym nie dowiedzial w firmie), znikna twoje problemy... zobaczysz
        jakie to bylo proste... tu wziasc, tu splacic... i to sie bedzie toczyc...
        jesli cie ktos z tego nie wyciagnie... jesli maz nie zacznie trzymac reki na
        pulsie i na koncie... moj dziadek tez mial problemy z wydawaniem wiekszych sum
        niz mial... gdyby nie interwencja babci... pod tytulem blokada konta na ktore
        przychodza dziadka pieniadze i wydzielanie mu "kieszonkowego" pewnie tez
        wpakowal by siebie i ja w dlugi... niestety sa tacy ludzie, ktorzy nie mysla o
        konsekwencjach swoich czynow i zaspakajania zachcianek...
        • klara801 Re: dług 07.11.06, 16:37
          nie odważe się powiedzieć mężowi, a mieszkam na takim "zadupiu", że do lekarza
          to nie wiem gdzie musiałabym dojeżdżać
          • marti_ka82 Re: dług 07.11.06, 16:44
            popatrz nie potrafilas sie opanowac kiedy dlug wynosil 1500, myslisz, ze teraz
            jak zaciagniejsz kredyt i zobaczysz, ze to "tylko" 100 zl miesiecznie, ktore
            tracisz.. na splate, fakt ten nie pokusi cie by znow pokombinowac, by cos skads
            zyskac? by wydac na cos co tak naprawde nie jest ci potrzebne? nowy ciuch,
            kosmetyk itp? ok psycholog odpada, bo nie chcesz dojezdzac... a przepraszam
            bardzo, co to za zwiazek malzenski bez zaufania? nie ufasz mezowi? boisz sie
            konsekwencji swojego czynu? przeciez nie masz 5 lat... jestes dorosla i bierz
            sie z zyciem za rogi i sie przyznaj poki jeszcze wszystko mozna naprawic.. i
            odkrecic... no chyba, ze wolisz wszystkich na okolo oszukiwac... ciekawe czy
            chcialabys, zeby tak samo postepowal twoj maz... wybacz jesli te slowa sa za
            ostre, ale kujcze jak sie nie opamietasz i nie przyznasz mezowi, to mozesz
            zrobic niezly syf, za przeproszeniem z wlasnego zycia, moze sie zdarzyc, ze
            twoje zarobki nie starcza na splacenie wszystkich dlugow, skoro ich zaciaganie
            jest dla ciebie takie proste... no popatrz bylo 1500 teraz jest 4500...
            splacisz kredytem i co nagle pokusa zniknie? nie ludz sie kobieto...
        • steffka82 Re: dług 07.11.06, 19:21
          Jakbym czytała o mojej mamie:( Przeszlismy piekło i mimo, ze minely 2 lata od ujawnienia ostatniego dlugu - ponad 3200zl caly czas robi mi sie niedobrze z nerwow gdy zadzwoni telefon około południa badz ktos zapuka do drzwi..
          • marti_ka82 steffka82 wspolczuje bo chyba wiemy jak to 08.11.06, 16:22
            wyglada z pukntu widzenia rodziny, no a do tego chyba jestesmy rownolatkami
            jesli te 82 to rocznik :) mam nadzieje, ze u ciebie sie wzystko skonczy i u
            mnie tez... pozytywnie... powodzenia
            • steffka82 Re: steffka82 wspolczuje bo chyba wiemy jak to 09.11.06, 12:44
              Tak, rocznik:)
              U mnie na razie spokój, ale nieufnosc została i podejzliwość. Wczoraj tata do mnie dzwonił (nie mieszkam juz z rodzicami) bo pszyszlo cos z banku do mnie i nie wiedzial co to bo dlug byl tez raz na niego, wiec strach. Na szczescie falszywy alarm, chodzilo o kredyt ale nasz mieszkaniowy:) Ja przez to nigdy nie pozyczam pieniedzy od nikogo.
              Pozdrawiam i tez zycze spokoju w tej materii i nie tylko:)
              • marti_ka82 :) 09.11.06, 13:54
                ja juz tez poza domem :) na swoim :) zycze powodzenia :)
        • klara801 Re: dług 07.11.06, 19:54
          dzięki dziewczyny
    • klara801 Re: dług 07.11.06, 16:57
      czyli to już choroba
      • marti_ka82 Re: dług 07.11.06, 17:10
        popatrz na to tak, przychodzi do ciebie kolezanka i mowi ci taka historie jak
        ty w pierwszym poscie... i co robisz? widzac, ze jej dlugi rosna, a nie
        maleja... i ze pieniadze nie jej ot tak wydaje? pomysl...
    • trusia29 W filmie Dług bylo inaczej 07.11.06, 18:31
      W filmie to przestepcy nękali tych co pozyczyli, żądają zwrotu znaczniej
      większej sumy niz pozyczona, a ty brałaś sobie z cudzej kasy bez wiedzy tego,
      czyja ta kasa była - według mnie to sie nazywa kradzież. jedyne co możesz
      zrobić, to wziąc kredyt w banku i wszystko zwrócic. I zrób to jak najprędzej,
      bo jak jeszcze stracisz pracę z art. 52 kodeksu pracy (karnie), to po pierwsze
      nie bedziesz miała z czego splacić, a po drugie nikt Cie do pracy nie przyjmie!
    • panisiusia Re: dług 07.11.06, 18:41
      Gratuluję męża, który uważa że nowe bluzeczki rosną na drzewach...
      Tylko co zrobisz, jak zacznie mieć pretensje o to, że nagle nie stać Cię na
      ładne wyglądanie i kupowanie rzeczy dla dziecka...
      • marti_ka82 Re: dług 08.11.06, 16:25
        panisiusia napisała:

        > Gratuluję męża, który uważa że nowe bluzeczki rosną na drzewach...
        > Tylko co zrobisz, jak zacznie mieć pretensje o to, że nagle nie stać Cię na
        > ładne wyglądanie i kupowanie rzeczy dla dziecka...


        przepraszam a czy twój mąż widzać nową rzecz pyta o cene każdej? liczy
        kalkuluje ile wydalas? nie sadze... a poza tym wiesz, mezczyzny zwykle na takie
        sprawy nie zwracaja uwagi... a czesto bywa tak, ze jak coś zauważa to zona może
        z slicznym usmiechem powiedziec"kochanie to stara bluzka, tlyko dawno jej nie
        nosilam" i myslisz, ze facet będzie prowadzil śledztwo, czy mowi prawde? nie
        sadze... bo to by oznaczalo brak zaufania do wlasnej zony :)
        • martynagrz Re: dług 08.11.06, 16:38
          może jeszcze zaczac podejrzewac że ją od kogoś dostałas... I wtedy sie zacznie
          sledztwo. No cóz, tylko "pogratulowac" neiswiadomego męża...
        • panisiusia Re: dług 09.11.06, 12:26
          Wiesz, nie wylicza, ale ma świadomość tego, że za pewne rzeczy w życiu trzeba
          zapłacić. Do tego na zakupy "ubraniowe" często chodzimy razem (jest dla mnie
          najlepszym doradcą), więc mniej więcej orientuje się w cenach. Jest
          spostrzegawczy. Aha: i to on robi pranie, zwłaszcza to ręczne (mam uczulenie na
          detergenty) więc dosyć dokładnie zna moją garderobę;)
          No ale to fakt, że on jest WYJĄTKOWY.
    • klara801 Re: dług 08.11.06, 16:35
      Z tymi chłopami to jest tak, że oni nie są za bardzo dociekliwi
      • klara801 Re: dług 08.11.06, 16:42
        Jeśli pytał, to mówiłam, że kupiłam za premię, którą dostałam w pracy, ale
        większośc tych pieniędzy poszła na jedzenie, chciałam, żeby mojemu dziecku nic
        nie brakowało
      • annb nie wszyscy 09.11.06, 13:05
        klara801 0jesli istniejesz naprawde to zadam pytanie
        co to za chlop co nie interesuje go co dzieciak je??
        skoro to ty sie troszczysz o lepsza zawartosc taletrza a nie on
        • klara801 Re: nie wszyscy 09.11.06, 13:22
          On swoją wypłatę odkłada na nasze mieszkanie.
          • annb rodzina magikow 09.11.06, 14:45
            klara801 dopracuj fabule bo naprawde
            nie wierze ze twoj maz uwaza ze da sie utrzymac 3 osoby za 1000 miesiecznie
            no chyba ze od rana do wieczora suchary jecie
            albo tanie pierogi z biedronki
            • klara801 Re: rodzina magikow 09.11.06, 14:57
              próbowałam mu to tłumaczyć, ale on twierdzi, że się da. Wydaje mi się ( nie
              chcę nikogo obwiniać o to co się stało), że on w znacznej mierze przyczynił się
              do tego.Na siłę chciałam mu pokazać jaka to ja nie jestem zaradna itp. bez jego
              pomocy.
              • annb Re: rodzina magikow 09.11.06, 15:27
                wiec mu pokaz ze sie nie da
                obiad tylko dla dziecka
                dla pana chomika juz nie
                • klara801 Re: rodzina magikow 09.11.06, 15:45
                  Wiesz, mieszkamy z moimi rodzicami, obiad jak gotuję to dla pięciu osób.
                  Każdemu się wydaje, że ja pieniądze grabię na ulicy. Nikogo nie interesuje skąd
                  ja biorę pieniądze,jedzenie ma być, dziecko ubrane też no bo jak inaczej.
    • klara801 Re: dług 11.06.07, 10:09
      cześć
      Pamiętacie mnie? W zeszłym roku pisałam tego posta. Kilka nowych informacji
      odnośnie mojej sytuacji finansowej. Na obecną chwilę dorobiłam się długo na
      10500zł.chyba zwarjuję o ile już tego nie zrobiłam.
      • gosia05 Re: dług 11.06.07, 11:44
        mąż nadal nie wie?
        Szkoda mi Twojej rodziny...
    • g0sik Re: dług 11.06.07, 12:39
      niedługo skończysz na ulicy....:P
    • klara801 Re: dług 11.06.07, 14:27
      :( Ja tylko chciałam żeby mojej rodzinie niczego nie brakowało
      • ewi80 Re: dług 11.06.07, 15:06
        Oj glupiutkie myslenie, glupiutkie... z pustego i Salomon nie naleje, to tak a
        propos powiedzonek.... najmadrzejsze rady juz zostaly wypowiedziane - powiedz
        mezowi i splaccie ten dlug, a potem szukaj nowej pracy. Ale jak widac przez te
        kilka miesiecy jedyne co zdolalas zrobic to powiekszyc dlug...
        jezeli do meza nie dociera ze 1000zl to za malo na zycie dla 5 osob, to pokaz
        mu rachunki, przedstaw sprawe dokladnie. moze jakos inaczej zaczniecie
        oszczedzac. w ten sposob to te pieniadze ktore on odlozy na mieszkanie, bedzie
        musial wkrotce oddac na splate twojego dlugu.
        ale najgorzej bedzie, jak sie dlug wyda w pracy i wyrzuca cie dyscyplinarnie...
        pomysl, bo wtedy to juz nie bedzie wesolo...
        • kalina81 Re: dług 11.06.07, 19:14
          iiiii tam nic nie rób, niedługo dostaniesz dyscyplinarkę, nikt Cię juz nie
          zatrudni i utrzymać będzie Was musiał mąż, wtedy zobaczy co to znaczy utrzymać
          rodzinę! W końcu to on jest winien Twemu złodziejstwu!
          • anula36 Re: dług 11.06.07, 22:07
            jak wyladujesz w wiezieniu to faktycznie nie bedzie im niego brakowac poza mamusia i zona.
    • pendecha Re: dług 12.06.07, 03:55
      nie wierze ,ze gowniarze i to bez studiow ktos by dal taka prace
      • klara801 Re: dług 12.06.07, 09:18
        Pomóżcie mi bo sama nie dam rady. Nie potrafię powiedzieć stop, cały czas
        wydaje mi się, że znajdę wyjście, że będzie dobrze, że to wszystko pospłacam
        tak, że się nikt nie dowie o moim problemie.
        • g0sik Re: dług 12.06.07, 09:38
          no dobra dawaj numer konta :P
          • klara801 Re: dług 12.06.07, 10:57
            przecież wiesz, że nie o takiej pomocy myślę :(
            • anula36 Re: dług 12.06.07, 11:48
              kleptomanie leczy sie u psychiatry a kradziez na policji. Mozesz sie udac tu albo tu.
              • wielorak Re: dług 15.06.07, 15:38
                a wzięłas w eszłym roku ten kredyt na 4tys.? spłaciłaś chociaż trochę?
                kobieto co ty robisz?
                • klara801 Re: dług 15.06.07, 16:09
                  całe moje życie to jest jedno wielkie kłamstwo. Jakbyście mnie zobaczyły to w
                  zyciu by wam nie przyszło do głowy, że mogę mieć takie życie :(
                  • adusia74 Re: dług 15.06.07, 22:25
                    A co to znaczy "Jakbyście mnie zobaczyły"? Jak wyglądasz?
                  • chocochoco Re: dług 18.06.07, 23:46
                    Pójdziesz do więzienia jak tego nie spłacisz. To jest zwykła kradzież i tyle. W
                    ogóle co to za związek, że nie możesz powiedziec mężowi, że nie starcza Ci na
                    utrzymanie rodziny. Faktycznie Twoje życie to jedno wielkie kłamstwo,
                    współczuje... Będziesz miała jeszcze wielkie problemy, nie wyobrażasz sobie jak
                    wielkie, ta cała fikcja kiedyś się zawali...
    • ansag Re: dług 21.06.07, 22:34
      Ja nie będę Cię potępiać, bo byłam w podobnej sytuacji.
      Całkowicie się zatraciłam.
      Nie kontrolowałam tego, co robię. Brałam i brałam, bo przecież zaraz oddam.
      Nie oddawałam, bo nie miałam z czego...
      Doszło do tego, że zastawiałam złoto w lombardzie.

      Pewnego dnia to się wydało - dowiedziała się o tym moja mama. Po tym, co od niej
      usłyszałam - optrzytomniałam. Dała mi część pieniędzy na spłatę "zadłużenia" o
      którym nikt nie widział (oprócz niej), a resztę miałam zdobyć sama. Oddałam
      wszystko. Obiecałam sobie, że już nigdy więcej.

      Niestety to znów się zaczęło... Znowu zaczęłam tracić kontrolę. Jedynym wyjściem
      z sytuacji okazało się zostawienie dotychczasowych obowiązków i zmienienie "branży".

      Pomogło. Zaczęłam robić coś innego, kompletnie nie związanego z pieniędzmi.

      Ale myślę, że gdybym dziś znalazła się znowu w takiej sytuacji, nie potrafiłabym
      z przestać tego robić. To jak choroba. Psychiczna.

      Jak najprędzej rzuć tą pracę. Tylko najpierw oddaj to, co ukradłaś. Tak, to jest
      kradzież. Ja teraz już to wiem...

      Teraz na szczęście wszystko wróciło do normy i właściwie zapomniałam o tamtych
      sytuacjach.

      Trzymaj się!
      • klara801 Re: dług 22.06.07, 10:20
        Dzięki. Zaczynam sobie uświadamiać, że to jest choroba. to jest silniejsze ode
        mnie.Cały czas trwam w świadomości, że ja to przecież spłacę. Ale jak
        przychodzi chwila oprzytomnienia to zastanawiam się co by było jeśli bym
        straciła pracę,zachorowała itp. I co wtedy? Ale potrafię pójść do sklepu i
        kupić nową spódnicę, bluzkę bo mi są te rzeczy potrzebne . Kupić dla dziecka
        ciuszki, zabawki bez zastanowienia co potem. Ale też jest tak że nie kupuję nie
        wiadomo czego tylko rzeczy potrzebne.
        • anula36 Re: dług 22.06.07, 16:01
          idz do psychiatry- sama z tego nie wyjdziesz.
          tak sie bedziesz w sadzie tlumaczyc "kradlam ale kupowalam tylko potrzebne rzeczy"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka