ashton
08.11.06, 09:53
...dopadł nas w bodajże 52. dniu małżeństwa ;-) Ot kłótnia jakich wiele przed
ślubem było, tradycyjnie wyzwiska i tłuczenie się też.
Niby jest już OK, ale - że tak powiem - straciliśmy cnotę, hihi. Naiwnie
myślałam, że jednak po ślubie wykażemy się dojrzałością i takich ostrych scen
nie będzie. Cóż, myliłam się.
Pozostaje wierzyć, że będzie tylko lepiej...