Dodaj do ulubionych

zakup mieszkania przed ślubem

10.11.06, 11:09
Mam taki dylemat...
Moja koleżanka, mimo, że nie są ze swoim facetem po ślubie..spłaca część
kredytu zaciągniętego przez niego na mieszkanie...Czy uważacie, że dobrze
robi....Podjęli ta decyzję wspólnie, ale ona teraz zaczęła się zastanawiać,
co jak się rozstaną, co jak jemu się coś stanie? To nikomu nie udowodni, że
wpłacała na kredyt...A facet do niej mówi, że przeciez on nie rozumie jej
dylematów...
Obserwuj wątek
    • judith79 Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 11:17
      sorry ale to chyba dylemat twojej kolezanki a nie twoj?
      • kasiszcz Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 11:19
        masz rację. Płaci pieniądze za nie swój kredyt. A on, jeśli się rozstaną, nie
        będzie musiał jej nic oddawać. Ona jest naiwniarą a on niezłym cwaniakiem
        • umathurman Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 19:36
          wiecie co, chrzanicie głupoty...

          ja wzielam kredyt na siebie, bo stwierdzilam, ze moze kiedyś przyda się mojemu
          facetowi "czyste konto" nie obciążone żadnym kredytem - gdybyśmy chcieli wziąć
          drugi (zdolność i inne pierdoły).

          faktycznie kasa co miesiąc ściągana jest z mojego konta, bo tak wymaga bank, ale
          nie rozdzielamy wydatków na dwa - on czasem płaci czynsz i opłaty, a czasem
          wsszystko płacę ja, a z jego wypłaty kupujemy jedzenie, ciuchy i chodzimy na
          imprezy - wiemy, że mieszkanie jest NASZE, a to, że zapisane na mnie to tylko
          SZCZEGOŁ.

          I gdyby on mi nagle wyskoczył z tekstem, że mój kredyt to mam słacać sama, to
          chyba bym go wyśmiała...

          Czy twoja koleżanka nie zdaje sobie sprawy, że gdyby to nie było mieszkanie jej
          faceta, tylko wynajęte, to i tak kasę, którą teraz przeznacza na spłatę części
          kredytu musiałaby wydać na wynajem mieszkania??????


          ludzie, bądźcie poważni...
          • babunowa Re: zakup mieszkania przed ślubem 11.11.06, 03:35
            bardzo sprytnie;>
            kredyt jest na Ciebie, splata z Twojego konta idzie, mieszkanie zapisane na Ciebie.
            Nie wiem czy tak jak wiekszosc jestes tutaj mezatka,czy jeszcze przed slubem.
            Tak czy inaczej teraz to 'szczegol', ktory moze Tobie bardzo pomoc przy
            ewentualnym rozwodzie. Pewnie czytajac to,sie obruszysz,ze sie kochacie i nie
            zamierzasz sie rozwodzic. Tak samo reaguja wszyscy zakochani, ale statystyki nie
            klamia i trudno przewidziec, czy sie nie znienawidzicie za x lat. Jesli jestes
            przed planowanym slubem, to w przypadku rozwodu,mieszkanie bedzie traktowane
            jako majatek wniesiony do malzenstwa;>, a wiec tylko i wylacznie Twoj. Jesli z
            kolei jestes mezatka i nie macie rozdzielnosci majatkowej,to tak czy
            inaczej,trudno Twojemu facetowi bedzie udowodnic,ze ladowal w to mieszkanie;>
            Jesli nie jestes mezatka i zechcesz rozstac sie ze swoim facetem, to spokojnie
            mozesz wystawic jego walizki za drzwi i sie nie o nic nie martwic, bo mieszkanie
            jest na Ciebie zapisane.
            W takiej samej sytuacji jest mezczyzna,o ktorym pisze autorka watku...
            Argument o wynajmie mieszakania wydaje mi sie bzdurny- jak mozna tlumaczyc,ze
            gdyby nie splacala jego kredytu to by musiala wynajmowac mieszkanie? A moze te
            pieniadze by przeznaczyla wlasnie na zakup wlasnego mieszkania,do ktorego by
            miala prawa?
    • eyes69 Ryzyko istnieje... 10.11.06, 11:18
      Powinna sie zabezpieczyc np. tym, ze powinna wysylac kase ze swojego konta.
      • zawsze_do_przodu Re: Ryzyko istnieje... 10.11.06, 11:30
        Ale myślisz, że to coś da....
        A piszę dlatego, bo wczoraj zadzwoniła do mnie zmartwiona, że nie wie co
        zrobić, że sięczuje nie fair w stosunku do niego - bo wcześniej się zgodziła, a
        teraz jej to nie odpowiada...zwyczajnie czekam na wasze rady....
        Ja jej powiedziałam wprost, że źle zrobiła. To wszystko jest nie po kolei -
        najpierw powinien być ślub - a potem takie decyzje! A po co wspólne mieszkanie
        bez ślubu...zablądzili w tym wszystkim....
        • eyes69 Re: Ryzyko istnieje... 10.11.06, 11:34
          W przypadku mojej mamy dalo.

          Jesli Twoja znajoma ma z tym problem, to niech sie moze do prawnika zglosi.
          • zawsze_do_przodu Re: Ryzyko istnieje... 10.11.06, 11:42
            Powiem Ci, że wiem, że są różne rozwiązania - tylko po co takie komlikowanie
            życia i atmosfery w związku - jeżeli ktoś chce kupić dla "tzw. NAS" mieszkanie -
            to rozumiem, że chce być razem - to czemu taki facet - nie poprosi o rękę, nie
            pobiorą się - tylko tak nie po kolei...Nie ma jak komplikowanie życia. żal mi
            mojej kumpeli - bo widzę, że jest zakłopotana.
        • annubis74 Re: Ryzyko istnieje... 10.11.06, 15:10
          chyba formalnie mozna by było to załatwić, ale musi mieć na to jakieś dokumenty
          chyba powinni sporządzić jakąś umowę cywilno-prawną, że mieszknie w określonej
          czesci nalezy do nich obojga (nie ma znaczenia, ze formalnie nie sa małzeństwem)
          poza tym dokumenty bankowe świadczące o spłacie kredytu przez nią
          napewno powinna sie zabezpieczyć na wypadek ewentualnego rozstania (nawet jeśli
          wszystko dobze sie układa)
    • mam_to_w_nosie Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 11:46
      Rozumiem, że kredyt zaciągnął tylko on i mieszkanie jest jego?
      W takim razie głupio robi i powinna przestać, a w ogóle nie powinna była się
      na to zgadzać. I nie rozumiem, czemu ona czuje się wobec niego nie fair, coś
      jej się chyba pomyliło... Skoro mieszkanie ma być wspólne to koleżanka powinna
      uczestniczyć w kredycie i tyle. Wtedy byłoby czarno na białym.
      • zawsze_do_przodu Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 11:58
        Kredyt zaciągnął on. Ona nie miała zdolności kredytowej - powiedzmy, że długo,
        żeby wyjaśniać. Ale on ciągle powtarza, że mieszkanie jest ich, a ona dopłaca
        do kredytu. O tak wygląda sytuacja. Tylko ona czuje, że robi to przeciw sobie.
        A wyrzuty sumienia - dlatego, że w chwili uniesienia :) stwierdziła - chrzanić
        pieniądze...a teraz żałuje.
        • miang Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 12:20
          ich to bedzie jak to zalatwia notarialnie
          • ania107 Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 12:46
            Jak najszybciej zaciągnąć faceta do notariusza. i spisać aktem ze ona
            przystepuje do kredytu.
            • kim5 Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 13:52
              W takiej sytuacji mieszkanie powinno być wspólne. Życie pisze różne
              scenariusze, nie tylko mogą się rozstać, ale nie daj Boże jemu coś się stanie i
              ona zostaje na lodzie.
              • mam_to_w_nosie Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 14:23
                Otóż to.
                Wyjścia są dwa, skoro jej z tym źle:
                1. Załatwić notarialnie przystąpienie koleżanki do kredytu,
                2. Nie dopłacać do nieswojego kredytu.
        • mam_to_w_nosie Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 14:25
          zawsze_do_przodu napisała:

          > Ale on ciągle powtarza, że mieszkanie jest ich, a ona dopłaca
          > do kredytu. O tak wygląda sytuacja.

          Im więcej powtarza, tym mniej bym wierzyła :PP
        • klocioplocio Re: zakup mieszkania przed ślubem 11.11.06, 19:12
          Hmmm... to ja mam na odwrót;) Kredyt zaciągnęłam ja, spłacamy wspólnie, ale w akcie notarialnym mamy zapis, iż mamy po 50% udziałów...
    • kruszynka301 Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 15:23
      Ja mam dokładnie odwrotną sytuację - mieszkanie moje, kredyt mój, a spłaca ten,
      kto ma pieniądze.... Na szczęście moja połówka nie ma żadnych dylematów z tego
      powodu.
      Kiedy natomiast on wziął duży kredyt na samochód, ja również spłacałam, chociaż
      samochód jest jego - my nie przywiązujemy aż tak dużej wagi do pieniędzy, ale
      przecież z mieszkania i samochodu korzystamy wspólnie, więc wspólne spłaty są
      dla mnie całkowicie zrozumiałe i naturalne......

      A u notariusza w sprawie mieszkania byliśmy kilka lat temu, i kiedy nam
      zaśpiewał kwotę za ustanowienie współwłaściciela (ok. 10 tys zł)
      zrezygnowaliśmy.... Byłoby o wiele taniej, gdybyśmy byli małżeństwem, ale
      przecież nie będziemy z tego powodu brać ślubu;).
      • burza4 Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 16:17
        kruszynka301 napisała:

        ale
        > przecież z mieszkania i samochodu korzystamy wspólnie, więc wspólne spłaty są
        > dla mnie całkowicie zrozumiałe i naturalne......

        wszystko jest zrozumiałe i naturalne - póki w związku jest dobrze. Jak zaczyna
        być źle - to nagle bardzo istotny staje się fakt, co jest czyje. Ponieważ ta
        dziewczyna zdolności kredytowej nie ma, więc zakładam że nie zarabia kokosów.

        I w takiej sytuacji inwestowanie nawet kilku tysięcy w cudzy lokal, do którego
        nie ma się żadnych praw (przelew z konta to żadna podstawa do dochodzenia
        roszczeń w razie czego) - jest zwyczajną głupotą.

        Zaufanie piękna rzecz (głównie w teorii), a instynkt samozachowawczy powinien
        być priorytetem.
    • g0sik Re: zakup mieszkania przed ślubem 10.11.06, 16:27
      Skoro nie ma zdolności kredytowej to albo pracuje na czarno albo zarabia marne
      grosze. Jest chociaż zameldowana w tym mieszkaniu? Jak chce udowodnić w
      przyszłości w sądzie, że mając małe dochody spłacała kredyt?
      • ardnaa gOsik 11.11.06, 09:19
        jesteś moim idolem:) wow
        Pewnie skończyłaś Wyższa Szkołe Zarzadzania Przedsiebiorstwami i Krzesinach- eh
        nigdy tam sie nie dostane
    • annb Re: zakup mieszkania przed ślubem 11.11.06, 10:36
      tak sobie glosno mysle
      gdyby pani wynajmowal amieszkanie
      to musialaby tez komus kupe kasy placic
      no chyba ze jej wklad jest wyzszy niz srednia cena wynajmu na wolnym rynku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka