Dodaj do ulubionych

seksafera a tradycyjny model społeczeństwa

09.12.06, 07:40
Dla dużej części polskiego społeczeństwa nie jest patologią fakt, że w
miejscu pracy szef wykorzystuje swoją dominującą pozycję w stosunku do
podwładnych dla uzyskania korzyści seksualnych. O ile w większości krajów
demokratycznych takie zachowanie jest surowo karanym przestępstwem, o tyle w
Polsce zjawisko to jest lekceważone, a nawet zdaje się mieć dosyć szeroką
społeczną akceptację. Jest to tym bardziej zastanawiające o ile weźmie się
pod uwagę wpływ kościoła katolickiego na kształtowanie poglądów polskiego
społeczeństwa. I właśnie może tutaj dochodzimy do sedna problemu. Do takiej
refleksji skłoniła mnie dzisiejsza wypowiedz ojca Dyrektora, który
indoktrynował swoich wiernych mówiąc, ze jeśli chodzi o seksaferę, to jedynie
miały miejsce "niewłaściwe sytuacje obyczajowe":

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3781800.html
Oczywiście o ile poglądy ojca Dyrektora nie są wykładnią stanowiska całego
kościoła w Polsce, to lekceważenie problemu molestowania seksualnego w
miejscu pracy wpisuje się całkiem dobrze w tradycyjny model społeczeństwa
lansowany przez kościół czy ugrupowania prawicowe. Bo przecież zgodnie z tym
modelem miejsce kobiety jest w domu przy dzieciach. Natomiast kobiety, które
wychodzą poza ten model i decydują się na prace zawodową same narażają się na
pewne "niewłaściwe sytuacje obyczajowe". A kobietę która w taką "niewłaściwą
sytuację" się uwikła, zwłaszcza tę, która na dodatek zdecyduje się jeszcze
robić szum, spokojnie będzie można określić szeregiem niewybrednych epitetów.

P.S. Pewnie zostanę tu zaraz zmieszany z błotem ale widząc co sie dzieje w
kraju nad Wisłą nie mogłem odmówic sobie tego komentarza ;)
Obserwuj wątek
    • lenchen Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 09.12.06, 10:10
      W dużym stopniu przyznam ci rację :)

      > P.S. Pewnie zostanę tu zaraz zmieszany z błotem
      Możliwe, że laski zaczną zaraz krzyczeć, bo większość z nich lubi pastwić się
      nad innymi kobietami i obrzucać wyzwiskami. To taki polski miły zwyczaj :)
      • trusia29 Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 13.12.06, 19:45
        lenchen napisała:
        Możliwe, że laski zaczną zaraz krzyczeć, bo większość z nich lubi pastwić się
        > nad innymi kobietami i obrzucać wyzwiskami. To taki polski miły zwyczaj :)


        No tak, zwykle krzycza najglosniej te świete matrony co nie sa pewne swoich
        meżów, zazdrosne i boja sie, że jakaś "lafirynda" im męza odbierze... do glowy
        im nie przyjdzie, że to facet może kobiete do czegoś zmusic (niekoniecznie
        fizycznie), w imię pokutujacego u nas stwierdzenia, że "jak suka nie da to pies
        nie weźmie" ...
        • prawie.normalny.facet Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 13.12.06, 19:59
          no wlasnie, bo ci biedni mezowie narazeni na te "lafiryndy" i "...wszedzie do
          okola czyha pokusa gola...", a chlopiny slabe i sie oprzec nie moga ;)
    • a_weasley A jak się do tego ma afera rozporkowa? n/t 09.12.06, 14:44
      • chicarica Re: A jak się do tego ma afera rozporkowa? n/t 09.12.06, 15:09
        A tak, że ksiądz Rydzyk, dla sporej części Polaków autorytet moralny, widzi w
        aferze rozporkowej tylko i wyłącznie "niewłaściwą sytuację moralną", a nie
        PRZESTĘPSTWO.
        Cokolwiek by sądzić o pani która rozstawia uda w celu otrzymania posady, to
        Łyżwiński popełnił przestępstwo, nie ona.
        • a_weasley Re: A jak się do tego ma afera rozporkowa? n/t 09.12.06, 15:32
          Że ksiądz Rydzyk odpowiada za biedę polskich rodzin, krzywdy polskich kobiet,
          bezrobocie polskich mężczyzn i dziurę ozonową, to ja doskonale wiem.
          Ja nie o tym.
          Za to, że się w Polsce dzieją takie rzeczy (uznajmy to dla dobra dyskusji za
          dowiedzione), odpowiada, mówią mi, ks. Rydzyk i patriarchalny model rodziny. Ten
          ostatni, nawiasem mówiąc, w swej klasycznej postaci nie przewidywał kobiety w
          pracy, więc i molestowania w pracy nie umożliwiał, ale mniejsza o to.
          W USA i w Europie Zachodniej nie ma ani patriarchalnego modelu rodziny, ani ks.
          Rydzyka. To dlaczego tam się dzieją takie rzeczy?
          • ewik_75 Re: A jak się do tego ma afera rozporkowa? n/t 18.12.06, 11:52
            a_weasley,

            przeinaczasz a to juz jest forma maniuplacji
            Nikt nie napisał, że ojciec Rydzyk za to odpowiada.
            Za to powszechnie wiadomo, że jest postacią mającą wpływ na poglądy licznej
            rzeszy naszych rodaków, czy tego chcemy czy nie.
            Ileż razy spotykałam się z postawami (na rózne tematy) "ja tak uważam, bo:
            proboszcz/sąsiad/prezydent/któs inny tak powiedział i ja mu wierzę, bo porządny
            człowiek jest".
            No i co?
            Z kolei poglądy społęczne, zwłaszcza szerokiej grupy osób przekładają się na
            postrzeganie problemu, a na samotnej i bezludnej wyspie nikt z nas nie zyje.
            Tłumaczyć dalej?
            Nie od dziś wiadomo, że wpływ na społeczeństwo i umiejętność manipulowania
            umysłami daje władzę.
            I to ogromną.
            Inny case? Proszę bardzo - Andrzej Lepper. Trochę charyzmy, potem ogłady i mamy
            wicepremiera. Kandydata w wyborach prezydenckich.
            Mało?

            Więc nie bagatelizuj sprawy mówiąc o dziurze ozonowej.

            A co do USA i Europy Zachodniej - to to jest podejście "a u was murzynów biją".
            I czy to coś wnosi?
            Poza tym pamiętaj, że USA jest baaaaardzo zróżnicowanym krajem.
            Poszczególne stany same o sobie stanowią, a i kulturalnie i obyczajowo też są
            bardzo różne.
            Co innego stan New Jersey i jego serce - Nowy Jork, co innego Texas czy
            Tennessee, gdzie patriarchalny model ma się naprawdę dobrze.

            A Europa Zachodnia? Proszę bardzo - Hiszpania. Dopiero niedawno nastąpiło tam
            rozluźnienie obyczajowe. Dopiero w latach 60-tych przyznano kobietom prawo
            głosu. Do tych lat 60-, 70-tych ich miejsce było w domu. A Irlandia? Model
            inny, ale obyczajowość też podobna. A Grecja? Bynajmniej nie pro-feministyczne
            państwo. A Włochy, szczególnie Sycylia?
            A molestowanie bierze się przede wszystkim z wykorzystywania przewag w sytuacji
            przełożony-podwładny, a to występuje wszędzie.
            Autorowi wątku chodziło chyba głównie o podejście społeczne do pani Anety K. po
            ujawnieniu afery.

            Pozdrawiam

            E.
    • annielika Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 09.12.06, 14:51
      Przyznaje ci racje w 100%. Ja czytam czytam i naprawde nie moge uwierzyc, ze
      takie padaja wypowiedzi, zwlaszcza politykow.
    • krysiulka Sami ich wybraliśmy... 09.12.06, 17:25
      ...idąc lub nie idąc do wyborów i dziś należy o tym pamiętać.
      A że warcholstwu przewróciło się w głowach u szczytów władzy - cóż, nie mówcie,
      że to nie było do przewidzenia. Ale jak wytłumaczyć obywatelom polskim, że
      lepiej iść do wyborów, niż nie iść???
    • annubis74 Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 09.12.06, 18:48
      ano właśnie - i tu leży pies pogrzebany
      kościół bardzo surowo ocenia moralność szarych owieczek, ale na tych na
      swieczniku patrzy bardzo przez palce jeśli tylko trzymają z właściwą opcją
      polityczną
      a pamietacie sprawę biskupa Paetza? też molestował i to kleryków (czyli
      chłopców czyli homoseksualistą był, a tego KK sie brzydzi szczególnie)
      i co biskupa odesłano na emeryturę, sprawe zamieciono pod dywan
    • brak.polskich.liter Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 10.12.06, 12:25
      Wszystko pieknie, tyle tylko, ze ta pani nie byla molestowana.
      Nie byla, gdyz uklad (dawanie dupy w zamian za lukratywna posade) byl klarowny
      od poczatku. Mogla sie nie zgodzic (a nawet zlozyc doniesienie do prokluratury -
      WTEDY). Pani propozycje przyjela, wiedzac doskonale, o jaki rodzaj uslug chodzi.
      Lyzwinski popelnil przestepstwo (nawet kilka), tu chyba nikt nie ma watpliwosci.
      Nawiasem mowiac, przestepstwo rowniez popelnila pani Aneta K, bo lapowka w
      zamian za prace w administracji publicznej jest przestepstwem.
      Ale mowienie o molestowaniu w tym przypadku uwazam za absurd.
      • annubis74 Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 10.12.06, 13:15
        > Nie byla, gdyz uklad (dawanie dupy w zamian za lukratywna posade) byl klarowny
        > od poczatku. Mogla sie nie zgodzic (a nawet zlozyc doniesienie do
        prokluratury
        > -
        > WTEDY)

        nie zgadzam sie z Tobą - to właśnie jest molestowanie czyli wykorzystywanie
        sytuacji przełożony-podwładna
        ale nawet przy załozeniu, ze ona nie była molestowana tylko dawała dupy dla
        wyciągniecia z tego korzysci to nie usprawiedliwa wcale łyżwińskiego.
        oczywiście nie należałoby go wtedy oskarżyć o molestowanie, ale napewno o
        wykorzystanie sytuacji służbowej
        jej moralnie naganne zachowanie nie usprawiedlwia wcale jego propozycji
        oferowania stanowiska za seks
        nie jest to jakis pan X ktory oferuje panience żeby sie z nim przespała tylko
        poseł, który sprzedaje stanowiska (opłacane z twoich pieniedzy) za seks.
        • brak.polskich.liter Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 11.12.06, 15:32
          annubis74 napisała:

          > ale nawet przy załozeniu, ze ona nie była molestowana tylko dawała dupy dla
          > wyciągniecia z tego korzysci to nie usprawiedliwa wcale łyżwińskiego.
          > oczywiście nie należałoby go wtedy oskarżyć o molestowanie, ale napewno o
          > wykorzystanie sytuacji służbowej

          Co do tego zgadzam sie w 100%. Naduzycie stanowiska, przyjecie lapowki i pewnie
          jeszcze pare kwiatkow moznaby temu panu wyciagnac.
          Natomiast kreowanie pani na ofiare molestowania jest absurdalne. Pani
          dobrowolnie zgodzila sie na swiadczenie uslug seksualnych w zamian za posade.
          Nie zostala zmuszona, omotana, szantazowana, itd. W tym kontekscie, mowienie o
          molestowaniu wydaje mi sie obrazliwe w stosunku do kobiet-ofiar molestowania.
          Bardzo to niesmaczne.
      • yvona73pol Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 10.12.06, 13:16
        no, w tym przypadku nie jest to molestowanie, ale molestowanie w Polsce - a co
        zrobisz? mozesz naskoczyc, twoje slowo przeciwko szefowi.... i nie
        zapominajcie, ze to kraj, w ktorym gwalt nie jest przestepstwem, a jedynie
        wykroczeniem, a co za tym idzie z prawie zerowa kara... to wiele mowi
    • czekolada_orzechowa do tych, co uważają, ze układ był jasny 11.12.06, 16:18
      Ludzie, jak się mówi człowiekowi, który pracy nie ma, ze mu się ją da, jak da
      dupy, to jest wykorzystywanie.
      Spróbujcie sobie tak-pstryk- znaleźć pracę będą kobietą z dwójką dzieci, w
      dodatku zdaje się ze średnim wykształceniem. Powodzenia.

      a Rydzyk to patriarchalny relikt, pieprzona moherowa skamieniałość, powinno się
      go na jarmarku pokazywać, bo chwała bogu takich posranych jest niewielu.
      • snatcher Re: do tych, co uważają, ze układ był jasny 11.12.06, 23:05
        czekolada_orzechowa napisała:

        > Ludzie, jak się mówi człowiekowi, który pracy nie ma, ze mu się ją da, jak da
        > dupy, to jest wykorzystywanie.
        > Spróbujcie sobie tak-pstryk- znaleźć pracę będą kobietą z dwójką dzieci, w
        > dodatku zdaje się ze średnim wykształceniem. Powodzenia.


        Ale na tej dupie zajechala az do Sejmiku Wojewodzkiego gdzie zarabiala 5k
        miesiecznie,kupila mieszkanie .Moze nawet kiedys by do Sejmu weszla jakby sie
        nie posypalo..Czy to byl okres ze mozna bylo juz szukac samodzielnie pracy nie
        dymajac Lyzwy czy nie?

        Wiec z tym archetypem kobiety na zakrecie ktorej nalezy okazac wspolczucie to
        spokojnie..Prostytutka to jest stan umyslu a nie kwestia jakiegos zyciowego
        dylematu wobec imperatywu kulturowego.

        Mysl,inteligentne kobiety to prawdziwy skarb..
        • snatcher Re: do tych, co uważają, ze układ był jasny 11.12.06, 23:06
          Oczywiscie potepiam rowniez Lyzwe :) powinien nie wracac juz do polityki.
        • czekolada_orzechowa Ależ Snatcher 12.12.06, 14:19
          mylisz pojęcia. Prostytutka to zawód( taki , gdzie nie trzeba wykonywac innych
          obowiązków, a jedynie dawać dupy, z własnej nieprzymuszonej woli). Charakter to
          kurwa.Bez względu na płeć.
    • oxygen100 Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 11.12.06, 22:18
      stad wniosek ze jesli kobieta chce uniknac niewlasciwych sytuacji obyczajowych
      powinna znac swoje miejsce w szeregu. A miejsce kobiety jest w kuchni i na
      porodowce. Lafiryndy ktorym sie pracowac zachciewa koncza w taki wlasnie
      zalosny sposob:P Krotka pilka:)
    • zara.m Re: seksafera a tradycyjny model społeczeństwa 12.12.06, 13:06
      Tak sobie czytam te wypowiedzi, z większością z nich się zgadzam. Na pewno
      Łyżwiński zasługuje na najwyższą naganę i bezsprzecznie popełnił przestępstwo.
      Jego zachwoanie jest niemoralne i całkowicie niewłaściwe. Jednak rózwniż
      zachowanie Anety K. nie zasługuje na litowanie sie nad nią. Jej sytuacja nie
      była tak trudna, że nie miała innego wyboru, aby wyżywić biedne dzieci. Na
      pewno nie była molestowana! Podjęcła świadomą decyzję. Do tego jeszcze nie
      wyobrażam sobie, żeby do własnych celów (przecież dość oczywiste jest, że
      finansowych) w taki hańbiący sposób wykorzystać własne niewinne dziecko. Taka
      kobieta nie zasługuje na współczucie.
      Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego tyle osób ma podobne poglądy, dlaczego
      tyle osób rozsądnie patrzy na sprawy, które się dzieją w tym kraju, a mimo to
      wciąż wybieramy tych samych polityków, którzy nie słuchają naszego głosu i nie
      liczą się zupełnie z oczekiwaniami własnych wyborców???
      • czekolada_orzechowa Na pewno 12.12.06, 14:22
        to Kopernik nie żyje. Skoro wiesz najlepiej, ze nie była molestowana, proponuję
        ujawnic to w sadzie, unikniemy długotrwałego kosztownego śledztwa.

        A polityków wybieramy takich, jacy są do wyboru.

        Btw, wolałabym zjeść własną głowę, niż dobrowolnie spać z Łyżwińskim i Lepperem.
        • jack79 Re: Na pewno 12.12.06, 14:31
          > to Kopernik nie żyje. Skoro wiesz najlepiej, ze nie była molestowana,
          proponuję
          >
          > ujawnic to w sadzie, unikniemy długotrwałego kosztownego śledztwa.

          zeznania samej Anety świadczą, że nie była molestowana
          jej zeznania świadczą o wręczaniu łąpówek i że Łyżwiński te łapówki brał,
          wcześniej samemu proponując że taka łapówka może Anecie załatwić lepsze życie

          ten kto mówi o molestowaniu (również większość naszej prasy a nawet prawnicy)
          chyba nie wie co znaczy to słowo
          • jack79 Re: Na pewno 12.12.06, 14:35
            wina Łyżwińskiego bezsporna
            ale jak się ma do tradycyjnego modelu społeczeństwa to że matka nie wie kto
            jest ojcem dziecka?
            • czekolada_orzechowa Re: Na pewno 12.12.06, 14:40
              tradycyjny model społeczeństwa to zapleśniały patriarchat i powoływanie się nań
              jest cokolwieczek staroświeckie.
            • malgorzata_i_mistrz Re: Na pewno 12.12.06, 14:44
              Tradycyjny model społeczeństwa -> patriarchat -> podział kobiety na dziwki (za
              płotem) i żony (przy garach) -> wykorzystywanie tych pierwszych bez poczucia
              winy i strachu -> bo nawet jak sprawa się rypnie, to i tak ją nazwą dziwką ->
              wypowiedzi Hojarskiej, Łyżwińskiej i innych członków Samoobrony.

              ___________________________

              <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
              <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
              pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
              • jack79 Re: Na pewno 12.12.06, 15:03
                moment :)
                nie ja pierwszy ten "model" przywołałem lecz autor wątku
                chodziło mu oto jak bardzo odbiega Łyżwiński o motralnych nakazów z
                tego "modelu" wynikających, a odbiega on bardzo...
                ja sie tylko pytam jak bardzo odbiega Aneta od tego "modelu"?
                jak dla mnie conajmniej tak mocno jak Łyżwiński
                bo to co robi ze sowim tyłkiem to jej sprawa
                ale teraz to co robi też z dzieckiem to już gorzej....
                • prawie.normalny.facet Re: Na pewno 12.12.06, 19:38
                  jack79 napisał:
                  > nie ja pierwszy ten "model" przywołałem lecz autor wątku
                  > chodziło mu oto jak bardzo odbiega Łyżwiński o motralnych nakazów z
                  > tego "modelu" wynikających, a odbiega on bardzo...
                  > ja sie tylko pytam jak bardzo odbiega Aneta od tego "modelu"?


                  Mysle, ze co niektorzy maja problem ze zrozuminiem tekstu pisanego, zwlaszcza
                  jesli zdania sa nieco bardziej zlozone, a temat nieco bardziej abstrakcyjny. Ja
                  akurat nic nie pisalem o tym czy Lyzwinski zyje zgodnie z moralnymi nakazami
                  tzw. tradycyjnego modelu spoleczenstwa (????)

                  Otoz, w tym watku poruszylem znacznie szerszy temat niz seksafera w
                  Samoobronie. Seksaafera posluzyla mi tu jedynie jako swietny przyklad na to jak
                  duza czesc polskiego spoleczenstwa odnosi sie do problemu molestowania
                  seksualnego w miejscu pracy i jak problem ten jest lest lekcewazony, za co w
                  duzym stopniu moze byc odpowiedzialny szeroko lansowany tzw. tradycyjny model
                  spoleczenstwa.

                  Chyba nie jest tajemnica, ze nadal wiele kobiet w Polsce, w miejscu pracy
                  narazona jest na rozne formy molestowania seksualnego. Oczywiscie sytuacje
                  kiedy kobieta dostaje bezposrednia propozycje "pracy za seks" naleza do
                  ekstremow i jest ich pewnie stosunkowo niewiele ale sytuacji mniejszego kalibru
                  np. typu dwuznaczne, a czasem wrecz jednoznaczne komentarze, niewybredne
                  dowcipy czy gesty sa prawopodobnie dosyc powszechne. Oczywiscie pewnie znajda
                  sie glosy ktore powiedza, ze kobiety lubia tego rodzaju "flirt w pracy". W
                  odpowiedzi moge powiedziec jednie, ze byc moze niektore kobiety rzeczywiscie to
                  lubia ale pewnie wielu kobietom takie zachowanie nie odpowiada, a to, ze glosno
                  nie protestuja wynika jedynie z obawy o swoja prace i kariere zawodowa. Sytucje
                  takie zdazaly sie beda tak dlugo jak dlugo zjawisko bedzie mialo powszechne
                  przyzwolenie. Obecna seksafera jest swietna okazja aby rozpoczac powazna
                  spoleczna dyskusje na temat ale niestety mam wrazenie, ze polskie spoleczenstwo
                  z tej okazji nie chce skorzystac.

                  P.S. A osoby, ktore chca jednak dyskutowac tylko i wylacznie o Pani Anecie i
                  Lyzwinskim odsylam do bardziej pasujacego do tego tematu watku, tzn. do watku
                  zalozonego kilka dni temu przez isztarek.
                  • jack79 Re: Na pewno 12.12.06, 21:39
                    > Chyba nie jest tajemnica, ze nadal wiele kobiet w Polsce, w miejscu pracy
                    > narazona jest na rozne formy molestowania seksualnego. Oczywiscie sytuacje
                    > kiedy kobieta dostaje bezposrednia propozycje "pracy za seks" naleza do
                    > ekstremow i jest ich pewnie stosunkowo niewiele ale sytuacji mniejszego
                    >kalibru

                    po pierwsze:
                    potwierdzasz moje wcześniejsze zdanie, chodziło Ci o moralnośc a raczej jej
                    brak ponieważ kobiety są molestowane w pracy, i za taki przypadek uważasz
                    sprawę Anety K.
                    więc nie wiem skąd przypuszczenie że ja nie zrozumiałem Twojego postu, niestety
                    prędzej Ty nie rozumiesz mojego, bo
                    po drugie:
                    z zeznań samej Anety wynika że nie była ona molestowana (molestowanie to
                    zachowanie naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe
                    naprzykrzanie się) ponieważ sama przyszła z polecenia kolezanki i wiedziała na
                    co się decyduje
                    po trzecie:
                    mimo że masz rację i kobiety są molestowane i społeczeństwo może i przymyka na
                    to oko to jednak SPRAWA ANETY K DO TEGO TEMATU NIE PASUJE ze względu na pełną
                    zgodę Anety K na takie a nie inne zasady
                    bardziej pasuje do problemu jakim jest korupcja
                    Aneta K w naturze wypłacała łapówkę panu Łyżwińskiemu który w zamian za to
                    zapewnił korzyści majątkowe
                    można więc mówić w odniesieniu do omawianej sprawy o problemie społecznym jakim
                    jest korupcja która jest przez nasze społeczeństwo po cichu tolerowana
                • malgorzata_i_mistrz Re: Na pewno 13.12.06, 14:35
                  > chodziło mu oto jak bardzo odbiega Łyżwiński o motralnych nakazów z
                  > tego "modelu" wynikających, a odbiega on bardzo...
                  Co prawda autor wątku umie pisać i tłumaczyć go nie musisz, ale od siebie dodam,
                  że nie odbiega nic a nic - traktuje kobiety dokładnie w ten sposób, jaki jest
                  przez ów "model" przewidziany.

                  > ja sie tylko pytam jak bardzo odbiega Aneta od tego "modelu"?
                  > jak dla mnie conajmniej tak mocno jak Łyżwiński
                  Czyli w ogóle. Zgadzam się.

                  ___________________________
                  <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                  <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                  pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                  • prawie.normalny.facet Re: Na pewno 13.12.06, 18:56
                    malgorzata_i_mistrz napisała:
                    > Co prawda autor wątku umie pisać i tłumaczyć go nie musisz, ale od siebie
                    >dodam,że nie odbiega nic a nic - traktuje kobiety dokładnie w ten sposób, jaki
                    >jest przez ów "model" przewidziany.


                    rozumiem, ze masz na mysli Lyzwinskiego, a nie autora watku ;)
                    • malgorzata_i_mistrz Re: Na pewno 13.12.06, 22:52
                      Auć :) Szybko pisałam i mi podmiot wypadł. Jasne, że Łyżwę :)

                      ___________________________

                      <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                      <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                      pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                  • jack79 Re: Na pewno 14.12.06, 11:51
                    > że nie odbiega nic a nic - traktuje kobiety dokładnie w ten sposób, jaki jest
                    > przez ów "model" przewidziany.

                    czy Ty chcesz powiedzieć że tradycyjny model społeczeństwa przewiduje posuwanie
                    panienek za oferowanie im stanowisk?
                    skąd u Ciebie takie tradycje? u mnie są zgoła przeciwne
                    ja uważam że "model" właśnie nie przewiduje takich zachowań i o trym pisze
                    a że one istnieją to wina zachowania społeczeństwa a nie tego jak to zachowanie
                    powinno wyglądać

                    dlatego zachowanie łyżwy odbiega od "modelu", standardów moralnych czy jak to
                    inaczej nazwać, zdecydowanie odbiega...
                    ale zachowanie się Anety odbiega conajmniej tak samo mocno od standardów
                    moralnych jak zachowanie Łyżwy,
                    bo przyjśc dobrowolnie dać tyłka za dostanie pracy to jest i:
                    korupcja (wręczanie korzyści za otrzymanie korzyści)
                    kurestwo (dawanie tyłka za otrzymanie korzyści majątkowych)
                    rzucanie fałszywych zeznań - karanie sądownie
                    niszczenie reputacji swojej a przedewszystkim dziecka, to nie jest karalne ale
                    kto wie czy nie najgorsze w tej sytuacji

                    nie ma więc co bronić Łyżwy
                    ale Anetki w żadnym wypadku też nie ma co bronić

                    pozdrawiam
                    • malgorzata_i_mistrz Re: Na pewno 14.12.06, 18:25
                      Tak się dziwnie składa, że wielu facetów hołdujących stereotypowemu podziałowi
                      ról dzieli kobiety na Madonny (które trzymają w domu) i na dziwki (które
                      posuwają za płotem albo przynajmniej chcieliby posuwać - i jedno i drugie
                      wyklucza szacunek dla kobiet innych niż matki, żony i siostry). I proponowanie
                      tym drugim seksu za coś tam - mieści się w ich moralności jak najbardziej - a o
                      tym zdaje się rozmawialiśmy.

                      ___________________________

                      <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                      <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                      pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                    • prawie.normalny.facet Re: Na pewno 14.12.06, 19:07
                      W zasadzie mialem juz nie angazowac sie w dalsza polemike z Twoim argumentacja
                      ale nich juz bedzie.

                      Zastanawia mnie czemu uparcie starasz sie przerzucic wine i odpowiedzialnosc na
                      kobiety (celowo pisze kobiety a nie kobieta bo nawet biezaca seksafera w
                      oczywisty sposob dotyczy wielu kobiet a nie tylko Pani Anety). Kiedys juz to
                      gdzies napisalem ale powtorze jeszcze raz, ze Pani Aneta czy kobiety w
                      podobnych sytucjach pomowic mozna o niemoralne prowadzenie ale przestepcami sa
                      tu osoby wykorzystujaca swoja pozycje i wladze oraz wynikajace z nich
                      mozliwosci do uzyskania korzysci seksualnych. Oczywiscie jesli chodzi o obecna
                      seksafere, to z punktu widzenia uwarunkowan politycznych, wygodniej jest
                      zaklasywfikowac zjawisko jako korupcje i przerzucic gro odpowiedzialnosc na
                      kobiety, a w swoich szergach znalezc tylko kozly ofiarne, ktore i tak raczej
                      nie maja juz szans sie wybronic.

                      A co do tzw. tradycyjnego modelu spolecznego, to jego zwloennicy, umiejetnie
                      wykorzysuja seksafery takie jak obecna do umacniania tego modelu. Bo przeciez,
                      gdyby wszystkie kobiety siedzialy w domu nie byloby zjawiska molestowania i
                      silna wola panow domu nie byla by wystawiana na ciezkie proby konfrontacji z
                      pracowymi "lafiryndami". Tak wiec w imie tego modelu kwestionuje sie prawo
                      kobiet do realizacji zawodowej i samodzielnosci, takze finansowej. Bo nalezy
                      przeciez pamietac, ze ten tzw. tradycyjny model spoleczenstwa/rodziny czesto
                      ubezwlasnowalnia kobiete finansowo. Bo to przeciez pan domu zarabia pieniadze i
                      to on decyduje ile i kiedy z tych pieniedzy dostanie kobieta. Wszystko dobrze o
                      ile jest dobrze ale niestety wielu mezow okazuje sie zwyklymi palatami, ktorzy
                      wykorzystuja kobiety, a czesto takze zostawiaja je po latach na lodzie bez
                      srodkow do zycia.

                      Obawiam sie, ze niestety niewiele z tego co tu napisalem przyjmiesz do
                      wiadomosci i pewnie zaraz znowu odpiszesz wysuwajac swoja argumentacje - jesli
                      tak to moze sie juz nie trudz bo tym razem raczej nie bede juz polemizowal z
                      tymi argumentami bo i tak nikt Was nie przekona, ze "biale jest biale, a czarne
                      jest czarne" ;)
                      • lulu20 Re: Na pewno 15.12.06, 16:47
                        Wiesz Facet, ja sie z Toba ogolnie zgadzam, problem patriarchatu z ktorego
                        wykikaja gwalty, molestowanie, pranie kobiet itd. - to oddawna wytraca mnie z
                        rownowagi i jest przyczyna mojej nieustannej krucjaty. Ale w wypadku tej Anety
                        glupiej Krawczyk to az mi sie lewe oko z nerwow rusza. Tak sie idiotka
                        skompromitowala, dziecko najpierw Łyżwy, potem nie - traci wiarygodnosc i
                        dziala na szkode sprawy molestowania. Faceci sobie żarty stroja a sprawa jest
                        poważna, tylko "rzeczniczka" sprawy to kretynka.A najbardziej i żal tych
                        dzieci. Ani ojca, ani alimentow, a matka-szkoda gadac, nawet nie wie z kim sie
                        bzykala a z kim nie. I jeszcze szczegoly zamiast w prokuraturze w gazetach
                        przedstawia. No sory!
                        • prawie.normalny.facet Re: Na pewno 15.12.06, 19:30
                          lulu20 napisała:
                          > Wiesz Facet, ja sie z Toba ogolnie zgadzam

                          Wiesz Lulu, ale ja z Toba ogolnie zgodzic sie nie moge :)


                          lulu20 napisała:
                          > Ale w wypadku tej Anety glupiej Krawczyk to az mi sie lewe oko z nerwow
                          >rusza.

                          Radze wybrac sie jak najszybciej do dobrego okulisty, a najlepiej okulisty-
                          neurologa bo z Twojego opisu wyglada to nieciekawie ;)

                          a i jeszcze odnosnie tego zdania, to Pani Aneta i jej bliscy nie byliby pewnie
                          zachwyceni z tego jak niefortunnie zmienilas jej drugie imie ;)



                          lulu20 napisała:
                          >Tak sie idiotka skompromitowala, dziecko najpierw Łyżwy, potem nie - traci
                          >wiarygodnosc i dziala na szkode sprawy molestowania. Faceci sobie żarty
                          >stroja a sprawa jest poważna, tylko "rzeczniczka" sprawy to kretynka.A
                          >najbardziej i żal tych dzieci. Ani ojca, ani alimentow, a matka-szkoda gadac,
                          >nawet nie wie z kim sie bzykala a z kim nie. I jeszcze szczegoly zamiast w
                          >prokuraturze w gazetach przedstawia. No sory!

                          Zarowno Twoj nik, jak i styl Twoich wypowiedzi wskazuja na to, ze jestes
                          jeszcze osoba bardzo mloda. O Pani Anecie wiemy niewiele, zarowno Ty, jak i ja,
                          roznica jednak miedzy nami jest taka, ze ja staram sie byc ostrozny w ocenie i
                          nazywaniu osob, zwlaszcza tych, o ktorych niewiele wiem. Ty natomiast z ogromna
                          swoboda poniewierasz ta kobiete piszac, ze jest glupia, idiotka i kretynka.
                          Zalecam na przyszlosc odrobine bardziej "wyluzowana" ocene, zarwono osob, jak i
                          sytuacji, w bo zycie, wbrew temu co moze sie Tobie jeszcze wydawac, z reguly
                          nie jest czarno-biale. I np. problemy w ustaleniu ojcostwa dziecka Pani Anety,
                          moga wynikac nie z tego, ze kobieta stracila rachube tylko z innych, moze
                          bardziej politycznych powodow. Tak wiec proponuje, zanim wyrazisz podobna,
                          rownie kategoryczna ocene osoby/sytuacji to zastanow sie czasami takze nad
                          mozliwymi, alternatywnymi scenariuszami. A jeszcze co do Pani Anety, to wberw
                          moze niezbyt chwalebnym pobudkom jej dzialania, przyznac jej trzeba, ze jako
                          jedna z nielicznych kobiet miala odwage ujawnic sie i publicznie mowic o
                          problemie moslestwoania seksulanego.

                          Zatem widzisz Lulu, ja z Toba ogolnie zgodzic sie nie moge. No sorRy! ;)
                          • jack79 Re: Na pewno 18.12.06, 11:30
                            > A jeszcze co do Pani Anety, to wberw
                            > moze niezbyt chwalebnym pobudkom jej dzialania, przyznac jej trzeba, ze jako
                            > jedna z nielicznych kobiet miala odwage ujawnic sie i publicznie mowic o
                            > problemie moslestwoania seksulanego.

                            to że prasa mówi o molestowaniu seksualnym to nie powód by to powtarzać
                            Aneta mówi że sama przyszła do Łyżwinskiego bo jej kolezanka powiedziała co
                            trzeba dać (tyłek) a co w zamian dostać (praca)
                            gdzie tu widzisz molestowanie?
                            jeśli jakaś kobieta idzie sama do agnecji towarzyskiej, zatrudnia się w niej,
                            daje tyłka w zamian za prace to jest molestowanie?
                            właśnie tak zrobiła Aneta, poszla tam z własnej i nieprzymuszonej woli

                            oceny negatywne Anety nie są brane z sufitu, można wydać na jej temat opinię na
                            podstawie już znanych faktów
                            według badań 10% mężczyzn nie jest ojcami dzieci które wychowują myśląc o nich
                            jak o swoich...bo kobiety zdradzają (oczywiście mężczyźni tez to robią ale to
                            inny temat), ale w porównaniu z Anetą te kobiety to wręcz anioły, bo w
                            przypadku Anety K to nawet ona sama nie wie kto jest ojcem, a to już zupełna
                            porażka


                          • lulu20 Re: Na pewno 18.12.06, 21:12
                            Akurat moj nick jest mylacy bo 20 jesli chodzi o lata odplynelo w sina dal juz
                            dawno :)
                            W zasadzie skonczylam studia i pracuje juz jakis czas i moze nie mialoby to
                            wiekszego znaczenia ale:
                            w pracy stykam sie z osobami wyksztalconymi (profesorowie, docenci, lekarze) i
                            nawet nie wiesz jacy to sa ludzie. Niby wyksztalceni ale wiekszosc z nich
                            kobiety traktuje jak jedynie sluszny material na kury domowe. Nie traktuja
                            zwykle powaznie kobiet robiacych kariere naukowa, wielokrotnie rzucaja uwagi i
                            komentarze ktore w USA moglyby byc podstawa pozwu sadowego.

                            Ja z tym walcze jak moge ale oni maja raczej stale poglady.I nagle ta cala
                            afera.I wiesz? Oni nigdy nie pomysla, ze moze ta Aneta nie umiala znalezc
                            innego wyjscia. Od poczatku komentuja sprawe polusmieszkami i tekstami malo
                            parlamentarnymi. Az poptem te wyniki badan DNA. To jednak argument ze nie do
                            konca mozna jej wierzyc.

                            I rzeczywiscie traci kobieta swoja wiarygodnosc.
                            Trudno z tym polemizowac. Oczywscie nikt nie powie ze wszystko to klamstwa, ale
                            tez juz trudno "polkepac ja po glowce" i powiedziec -tak Anetko nie ten tatus
                            to inny sie dla Twojego dziecka znajdzie. Przeprowadzimy wiecej badan...

                            No i ona to zle rozegrala, jesli wolisz ladniejszym jezykiem opinie na jej
                            temat. Po pierwsze niepotrzebnie tak sie wyluszczala mediom. Raz powiedziala
                            gazecie, wystarczy, z reszta niech pojdzie do prokuratury, a nie publicznie
                            wywleka szczegoly. I zanim wysunela oskarzenia dot.ojcostwa tez sie powinna dwa
                            razy zastanowic. Ona chciala skandalu. Ale przesadzila. Chyba moglaby pomyslec
                            o swoich dzieciach, co? Konkluzja jest taka, ze mogla to rozegrac z wieksza
                            klasa i mialaby mocniejsza pozycje moglaby sie stac rzeczniczka podobnych
                            spraw. A ona to zupelnie bez polotu bez fantazji, bez godnosci.

                            I nadal wspolczuje jej dzieciom. Nie maja latwo.O tym juz nic nie wspominasz...

                            Ty jej tylko bronisz, ale TEZ nie wiesz co to za kobieta. Przeciez jednak
                            pracowala za seks i pewnie robilaby to dalej gyby dostala kolejna ciepla
                            posadke. Nie mozna tego zupelnie pominac. Tak wiec nie jest tylko biedna
                            kobieta z gromadka nieslubnych dzieci, ale moze tez wyrachowana spryciula,
                            skad wiesz?
                            Ta cala sytuacja to jest tragedia. Ale ja z kolei jestem ostrozna w
                            gloryfikowaniu Anety i podobnych kobiet. Nie maja latwo ale z drugiej strony
                            jest wiele kobiet ktore innymi metodami osiagaja cel: stanowiska wyksztalcenie,
                            pozycje zawodowa. Wina za to jak jej sie zycie uklada nie lezy tylko i
                            wylacznie po stronie innych.Kobiety molestowane musza to zrozumiec, aby miec
                            sile i odwage zeby powiedziec NIE.Bo faceci zawsze beda probowali wymuszac na
                            nich rozne zeczy-takie sa skutki wiekow patriarchatu. A Ty tego w ogole nie
                            widzisz. Ofiarom przemocy trzeba tez mowic ze one same moga zmienic swoje zycie.

                            ps. Ja wiem ze Ty jestes tu zwykle rzecznikiem kobiet i chwala Ci za to.
                            Dlatego napisalam ze sie zgadzam. Masz racje ze nie powinno sie osadzac osob
                            ktorych sytuacji dokladnie sie nie zna, ale poniewaz sprawa jest medialna, to
                            mozemy sobie podyskutowac. Moze choc tu sie ze mna zgodzisz? :)
                            • prawie.normalny.facet Re: Na pewno 19.12.06, 01:13
                              lulu20 napisała:
                              > Akurat moj nick jest mylacy bo 20 jesli chodzi o lata odplynelo w sina dal
                              >juz dawno :)

                              Mimo wszystko chyba lepiej, ze Cie odmlodzilem niz dodalem lat :)


                              lulu20 napisała:
                              >Konkluzja jest taka, ze mogla to rozegrac z wieksza klasa i mialaby
                              >mocniejsza pozycje moglaby sie stac rzeczniczka podobnych spraw.

                              Oczywiscie, ze mogla rozegrac to lepiej i ze popelnila kilka powaznych bledow w
                              tej rozgrywce, przez co niestety niewszyscy winni zostana ukarani :/


                              lulu20 napisała:
                              >I nadal wspolczuje jej dzieciom. Nie maja latwo.O tym juz nic nie
                              >wspominasz...

                              Oczywiscie, ze dzieciom nie jest i pewnie jeszcze przez jakis czas nie bedzie
                              latwo, zwlaszcza jesli wezmie sie pod uwage nadzwyczaj wysoki poziom tolerancji
                              polskiego spoleczenstwa. Dlatego jak najbardziej tym dzieciom wspolczuje. Ale
                              uogolniajac te sytuacje, czy ze wzgledu na domniemane dobro najblizszych,
                              ofiary przestepstw powinny milczec i nie narazac rodziny na chorobliwe
                              zaintersowanie sasiedztwa i najblizszego srodowiska?

                              Jeszcze jesli chodzi o dzieci, to pamietajmy takze, ze bez wzgledu na to jak
                              niskie byly pobudki Pani Anety, to kobieta ta dzialala w duzym stopniu z mysla
                              o swoich dzieciach i zapewnieniu im bytu.


                              lulu20 napisała:
                              > Ty jej tylko bronisz

                              Akurat tutaj sie nie zgodze - nie bronie tej kobiety, a juz na pewno jej nie
                              glorifikuje. Napisalem nie raz, ze mozna jej zarzucic niemoralne prowadzenie i
                              zgadzam sie, ze nie byla swieta wiedzac, ze praca jest za seks i mimo wszystko
                              decydujac sie na takie warunki. Ale pamietajmy stare polskie
                              przyslowie: "okazja czyni zlodzieja". Jeszcze raz podkreslam, ze przestepca
                              jest osoba, ktora stawrza takie okazje, zwlaszcza wtedy, gdy za oferowana
                              posade czy etat bedzie placic nieswiadomy niczego podatnik.


                              lulu20 napisała:
                              >Wina za to jak jej sie zycie uklada nie lezy tylko i
                              >wylacznie po stronie innych.Kobiety molestowane musza to zrozumiec, aby miec
                              >sile i odwage zeby powiedziec NIE.

                              Jak najbardziej sie z tym zgadzam i uwazam, ze trzeba prowadzic kampanie
                              uswiadamiajaca bo w ten sposob mozna zapobiegac wielu tego typu i podobnym
                              sytuacjom.


                              >poniewaz sprawa jest medialna, to mozemy sobie podyskutowac. Moze choc tu sie
                              >ze mna zgodzisz? :)

                              Jak najbardziej sie zgadzam, ze warto o tym dyskutowac - dlatego chociazby
                              zalozylem ten watek. Pozdrawiam :)
                      • jack79 Re: Na pewno 18.12.06, 11:22
                        > W zasadzie mialem juz nie angazowac sie w dalsza polemike z Twoim
                        argumentacja
                        > ale nich juz bedzie.

                        ja miałem tak samo bo ileż razy można się powtarzać

                        > Zastanawia mnie czemu uparcie starasz sie przerzucic wine i odpowiedzialnosc
                        > na kobiety (celowo pisze kobiety a nie kobieta bo nawet biezaca seksafera w
                        > oczywisty sposob dotyczy wielu kobiet a nie tylko Pani Anety).

                        zacytuj mi więc gdzie obarczam winą kobiety?

                        nie winię kobiet
                        naprawdę każdy kto umie czytać powie że winię Łyżwińskiego i Anetę, nikogo
                        więcej
                        ja się zastanawiam dlaczego Ty chcesz obarczyć winą tylko jedną ze stron?
                        dlaczego uparcie zakładasz że winna może być tylko jedna ze stron a nie obie?
                        taki czarno-biały świat gdzie jeden jest zawsze złym a drugi dobrym występuje
                        głównie w bajkach
                        niestety życie to odcienie szarości
                        i Łyżwa i Aneta są przykładem charkterów "ciemnoszarych" - przynajmniej jeśli
                        chodzi o tą sprawę



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka