07.04.03, 09:45
Czesc , w sobote byl chrzest (impreza jak wesele) naszego malego
siostrzenca ... nie bylo osoby ,ktora nie zapytalaby sie kiedy bedziemy mieli
dzieci ... a kiedy ?, chyba zaraz po slubie ?, teraz wasza kolej! , wy wy! ,
wolicie chlopca czy dziewczynke ?, bedziecie czekac ?,Beatka chyba uwielbia
dzieciaczki ?,juz mozecie zaczac sie starac !,potrzebujemy jakiejs
dziewczynki - blondynki! aaaaaaaaaaaaaaaaaa i tak przez caaaaaaly
dzien.Wieczorem zadzwonilam do Mamy,zeby porozmawiac o czyms innym , a ona mi
mowi (niepytana) ,ze wlasciwie to chcialaby juz wkrotce jakiegos
wnuka ...aaaaaaaaaaaa . Czy Was tez tak przesladuja/przesladowali z
dziecmi ...? Nie wiem ,ale im blizej do slubu tym gorzej , a co bedzie po ?
Ja lubie dzieci(bardzo) ,ale niech mnie zostawia w spokoju .I wogole przez to
wszystko snilo mi sie ,ze jestem w ciazy ...
Pozdrawiam Bea
Obserwuj wątek
    • ksia78 Re: Dzieci... 08.04.03, 23:44
      Mnie na szczescie nikt nie terroryzowal w tej kwestii, to raczej ja
      molestowalam meza ze ile bedziemy czekac bo moj instynkt macierzynski sie
      upomina...

      Moze wymysl sobje kilka textow dla kochajacej rodzinki, typu: Tak, niedlugo
      bedziecie dziadkami. (...chwila przerwy...) Planujemy adoptowac dwanascioro
      Rumuniatek porzuconych w Polsce przez ich matke... Moze na jakis czas sie
      odczepi?

      A moze po prostu zdecydujcie sie? :-)))-

      ***Pierwsza przyjemnosc czlowieka to przyjemnosc jego rodzicow***

      Sztaudynger albo Lec, zawsze mi sie myla...

      Papapa ksia
      • titicaka Re: Dzieci... 09.04.03, 01:16
        Z tymi dzieciaczkami z Rumuni to swietny pomysl , wystarczy jedno,czy dwa ,zeby
        dostali zawalu serca.A moze sie odczepia hmmmmmmmmm?
        A powaznie mowiac to nie zdecydujemy sie jeszcze ... oczywiscie jakbym
        wpadla :) to by bylo super ,ale procent jest niewielki ... chyba ze znacie
        kogos kto wpadl biorac pigolki (systematycznie)?Wogole to ja ...sie boje chyba
        zajsc w ciaze i zwalam na wszystko inne, prawda jest ,ze musze sie uczyc(wiem
        ze da sie
        pogodzic) i druga ,ze David musi rozumiec (nie mowic)troszke polskiego, by
        dziecko bylo dwu jezyczne( a zaczyna nauke po swoim doktoracie czyli w
        czerwcu). Chodzi mi o to ,ze ja bede musiala rozmawiac z dzieckiem po
        polsku ,tak wiec glupio by bylo gdyby tatus nic nie rozumial ,jakos nie moge
        tego sobie wyobrazic!Uwielbiam dzieci ,ale jeszcze mam za duzo watpliwosci ...
        hmmmmmmmmmmmm?
        Bea
        • ksia78 Re: Dzieci... 09.04.03, 09:45
          Oj, Bea. Cos mi sie wydaje, ze jestes przypadkiem pt. "i chcialabym i boje
          sie". Pewnie, ze dziecko to jest ogromna odpowiedzialnosc - ja zrozumialam, ze
          juz nigdy nie bedzie tak samo w momencie, gdy polozna polozyla mi Piotrka na
          brzuchu. Lepiej pozno niz wcale :). Pewnie, ze czasem wstajesz do dziecka
          dziesiec razy w nocy i wygladasz jak zombie, a nastroj masz ze bez kija nie
          podchodz ;-))). Ale jedno slodkie spojrzenie, jeden usmiech i bezzebne
          dziaselka sprawiaja, ze zapominasz o wszystkich niedogodnosciach, jakie na
          Ciebie spadly; liczy sie tylko (a przynajmniej przede wszystkim) ta malenka
          istota.

          Jesli chodzi o jezyk, czyz to nie bedzie dla Davida najlepsza motywacja, zeby
          sie go zaczac uczyc? Przeciez nie musi od teraz chodzic na kursy, nie musi tez
          mowic biegle po polsku w momencie narodzin dziecka. Przez te pare miesiecy
          zdazy sie nauczyc:)

          Natomiast jesli chodzi o pigulki i wpadki na nich, to przypomina mi sie jedna
          scena z "Klanu": pani mgr Krystyna Lubicz (staz malzenski ok.20 lat) mowi do
          meza, lekarza nota bene:
          -Wiesz, bo ja ci zapomnialam powiedziec. Ostatnio sie zle czulam po tabletkach
          i je odstawilam na miesiac. I zapomnialam o tym. Jestem w ciazy.

          Normalnie padlam, jak zobaczylam te scene:-))))))))))))))))))))))

          Pozdrawiam coraz cieplej (6 stopni na plusie, ale snieg jezcze lezy)
    • titicaka Re: Dzieci... 09.04.03, 10:15
      Chyba masz racje Kasiu ,ze jestem straszna panikara,oj tak i po prostu sie boje.
      Wiem ,ze wszystko mija wraz z jednym usmiechem takiej malej istotki .
      Jesli chodzi o ten jezyk to ja myslalam sobie odwrotnie ,ze bedzie mial wieksza
      motywacje przed ciaza,bo chcialby miec dzieci ... nie chce tez zeby biegle mowil
      (to i tak jest niemozliwe hihihi) ,ale chociaz kumal troche : poza tym co juz
      zna:kielbasa ,pasztet ,czesc, kochana Mysia choc choc moja (nasz kot:), Gadzina
      (moja mama Grazyna hihihi),nie rozumieee,tak itp...
      Ale moze sie myle i przesadzam... poza tym mam tyyyyyle nauki ,jak to wszystko
      pogodzic?
      Jesli chodzi o Klan , to w ktorym jest miesiacu :) oj a ja nie mam polskiej
      telewizji buuuu ?Ale w sobote lecimy do Polski i sobie obejrze ... temperatura
      na plusie ?
      Pozdrawiam Bea

      • ksia78 Re: Dzieci... 09.04.03, 14:31
        Krystyna jest jakos w 6-7 miesiacu, cos mi wychodzi ze przed wakacjami ma
        rodzic. Na www.tvp.pl/klan znajdziesz opisy odcinkow, ale ogladam to tylko z
        nudow, bo poziom zostawia nieco do zyczenia.

        Jest 14:20, w Lublinie jest 8 stopni na plusie, wystawilam Piotrka na balkon,
        zeby troche powietra zlapal. A jesli zamierzacie zostac nieco dluzej w Polsce,
        zabierzcie lzejsze ubrania - w poniedzialek ma byc 15 stopni!!! Nie wierze!!!

        A tak a propos dworca, gdzie jestes, Bea? Kojarza mi sie Niemcy, ale nie wiem,
        czy sie nie myle.

        Moboj, a Ty sie ciesz, ze masz tesciowa "przez telefon", bo jak Cie wkurzy, to
        zawsze mozesz powiedziec: halo? halo? Nic nie slysze!! To do widzenia!!

        A powaznie - jak do kogos nie dociera, ze nie powinno sie wciskac nosa w nie
        swoje sprawy, to nic nie poradzisz. Spokojna rozmowa nic nie da, argumenty nie
        trafia albo wrecz zostana zbite i wysmiane. Pozostaje sie bronic na
        bezczelnego, ze to nie jej sprawa i tyle.

        Jutro przychodzi do mnie ciotka - taka nawiedzona, religijna, klekajaca przed
        radiem na kolanach, bo jest rozaniec i ona nie poda obiadu tylko trzeba
        poczekac az sie skonczy modlic. Swoich dzieci nie ma, ma za to tysiace cennych
        rad. Ostatnia jej wizyta przebiegala m.in. tak:

        -Oj, Piotrus, nie uderzaj się ta grzechotka!
        -Ciociu, nie uderza się.
        -Oj, bo on ja bierze tak wysoko, żeby się nie uderzyl.
        -Nic mu nie będzie.
        -Oj, uderzyl się w oczko, takie czerwone teraz ma! - i zabrala mu grzechotke.

        Zyczcie mi duuzo cierpliwosci, jutro po poludniu zdam relacje ;-).

        Pozdruffka z L
        ksia

        PS Napiszcie przy okazji, skad jestescie! Prosze!
        • moboj Re: Dzieci... 10.04.03, 10:48
          ksia78 napisała:

          > Moboj, a Ty sie ciesz, ze masz tesciowa "przez telefon", bo jak Cie wkurzy,
          to
          > zawsze mozesz powiedziec: halo? halo? Nic nie slysze!! To do widzenia!!
          >
          > A powaznie - jak do kogos nie dociera, ze nie powinno sie wciskac nosa w nie
          > swoje sprawy, to nic nie poradzisz. Spokojna rozmowa nic nie da, argumenty
          nie
          > trafia albo wrecz zostana zbite i wysmiane. Pozostaje sie bronic na
          > bezczelnego, ze to nie jej sprawa i tyle.

          witaj. żebys wiedziała, że bardzo się cieszę. do niej nie dociera, że ktoś ma
          swoje własne życie, że wie, co robi. ona uważa, że jest starsza, a więc
          mądrzejsza i ma sto tysięcy recept na wszystko. bbrrrrrrr:)
          pozdrawiam.
          • titicaka Re: Dzieci... 10.04.03, 15:21
            Kasia my mieszkamy w Hiszpani , gdzie od marca jest plus 20 :) , no dzis plus
            17 ,o jak dobrze ... ale juz jestem przygotowana na wylot tzn. kurtka,rekawice
            i takie tam wyciagniete, a moze sie ociepli tak jak mowisz...
            Czekam na relacje z odwiedzin cioci :) hihihihihi ...
            Moboj , czy Twoja tesciowa to nie wie ,ze dziecko mozna splodzic do 45 roku
            zycia ... A tutaj wszystkie kobiety rodza pierwsze dziecko po 30 i nikt z tego
            problemu nie robi ... wrecz odwrotnie robi jak rodza po 20 (niestety dla
            mnie)...i zgadzam sie ,ze sytuacja ekonomiczna pary powinna byc
            ustabilizowana!!! Bo jak tesciowa musi malzenstwu pomoc finansowo to wyobrazam
            sobie ,ze nie jest za rozowo...
            Pozdrawiam slonecznie , niezalezna finansowo od tesciow :) i szczesliwa ;)Bea
            • moboj Re: Dzieci... 10.04.03, 19:50

              > Moboj , czy Twoja tesciowa to nie wie ,ze dziecko mozna splodzic do 45 roku
              > zycia ... A tutaj wszystkie kobiety rodza pierwsze dziecko po 30 i nikt z
              tego
              > > problemu nie robi ... wrecz odwrotnie robi jak rodza po 20 (niestety dla
              > mnie)...i zgadzam sie ,ze sytuacja ekonomiczna pary powinna byc
              > ustabilizowana!!! Bo jak tesciowa musi malzenstwu pomoc finansowo to
              wyobrazam
              > sobie ,ze nie jest za rozowo...
              > Pozdrawiam slonecznie , niezalezna finansowo od tesciow :) i szczesliwa ;)
              Bea

              cześć. ja pewnie będę rodzić pierwsze dziecko około 30, więc to dla teściowej
              będzie tragedią, że to późno, że jestem stara itd.
              a dla mnie bardzo ważne jest, żebym urodziła dziecko, kiedy nas oboje będzie
              finansowo na to stać, kiedy juz będziemy mieli własne mieszkanie i jakąś
              pozycję zawodową. ja mam taki zawód, że najpierw muszę parę lat ciężko
              popracować, żeby być trochę znaną w środowisku, żeby mieć pacjentów. nie
              wyobrażam sobie sytuacji, że proszę teściową, czy moich rodziców o kasę na
              paczkę pampersów. co to to nie. ja wiem co to oznacza. brat mojego partnera
              spłukal się kompletnie na zorganizowanie wesela, a że dziecko przyszło na świat
              4 miesiące później to prosił mamusię (czyli moją teściową) o forsę na wózek i
              pierwsze ubranka. teściowa moja na to przystała, bo ma kasę, ale wszystko
              kupiła według wlasnych upodobań. żebyście widziały te falbaniaste ubranka, haha.
    • moboj Re: Dzieci... 09.04.03, 10:46
      witam w tym śnieżnym dniu:) we wrocławiu śnieg sypie jak oszalały. pies mi
      strajkuje, bo "mówi", że mu zimno i nie ma zamiaru sikać na dworze:)

      ale ja nie o tym chciałam. ja mam 25 lat, mój chłopak 26. mieszkamy ze sobą,
      jesteśmy razem 8 lat. nie planujemy ślubu w najbliższych latach ani tym
      bardziej dziecka. kwestie ekonomiczne mają tu najważniejsze znaczenie: nie mamy
      własnego mieszkania, może za rok coś kupimy, ja jeszcze się uczę i jeszcze mi
      trochę nauki zostało. jestem logopedą, będę robić specjalizację i chciałabym
      popracować w tym zawodzie, żeby sobie jakąś "renomę" w środowisku wyrobić. na
      razie nie ma tu miejsca na dziecko.
      moi rodzice nie wypytują o takie kwestie, bo uważają, że to nie ich sprawa, że
      to moje intymne sprawy. ha, natomiast teściowa używa ile wlezie. "a kiedy ty
      zamierzasz rodzić dzieci", "teraz są modne takie i takie imiona", "już nie
      jesteś taka młoda...", "dziewczyny w twoim wieku to już mają tyle i tyle
      dzieci" itp. ja jestem odporna na takie komentarze, ale z czasem moja
      cierpliwość się wyczerpie. w sumie mam fajnie, bo ona mieszka 170 kilometrów od
      nas, nie widujemy się, czasem ona zadzwoni. w dniu moich urodzin , imienin czy
      w wigilię zawsze życzy mi rychłego zamążpójścia i urodzenia dzieci. widocznie
      dla niej to jest właśnie szczyt marzeń kobiecych: wyjść za mąż i rodzić dzieci
      ku chwale ojczyzny. dodam, że ona ma już dwie wnuczki, więc to nie jest jakaś
      niewyżyta babcia. miała już okazję się wykazać w opiece nad wnukami.
      dlaczego teściowe sa takie upierdliwe?
    • ksia78 odwiedziny cioci... 10.04.03, 15:45
      No nie bylo tak zle. Tylko moze bym okno zamknela bo na pewno wieje na
      dziecko? Okno pozostalo otwarte przez cala wizyte. Mam obiecana lekture -
      jakas broszurke autorstwa jakiegos ksiedza z cennymi radami pt. jak zyc. Nie
      mam nic do ksiezy, no nie, mam duuzo, wiele mi sie nie podoba, a cenne rady
      dla mlodego malzenstwa nie sa chyba najlepsza lektura dla mnie :))).

      Oczywiscie, standardowe texty, ze musimy sie duzo modlic bo na swiecie jest
      duzo grzechu, najlepiej wspolnie z malzonkiem sie modlic. Dobrze, ze
      nie "zalecala" chodzenia do kosciola, ostatnio bylam na wlasnym slubie. A nie,
      pardon, jeszcze niedawno byl chrzest kuzyniatka. A nauki przedmalzenskie na
      dluuugo zapadly mi w pamiec.

      No i Radia Maryja trzeba sluchac, bo tam sa bardzo madre audycje, dla kazdego
      i na kazdy temat.

      Ogolnie bylo milo, bo krotko:))). A potem dostalam sms-a od kolezanki i
      rozpoczelam nowy watek na forum.
      pozdrawiam
      kasia
    • burza4 Re: Dzieci... 20.05.03, 11:08
      A mnie w ten sposób prześladuje przyjaciółeczka... Z tym, że ja jestem w o tyle
      szczęśliwszej sytuacji, że jedno dziecko już mam. Ale jej mało "No kiedy się
      postaracie? Ale by było fajnie mieć takiego dzidziulka, no zobacz, jaka ta moja
      fajna" . Dodam dla ułatwienia, że mnie od dzieci odrzuca w ogóle, a już ona ma
      takie, które każdego mogłoby odstręczyć od prokreacji, brzydkie aż drze po
      kościach, do tego jakieś nadęte, wiecznie jęczące... Mam taką przemożną chęć
      jak Bridget Jones palnąć tak kiedyś "wiesz, może bym i chciała, ale się boję,
      że mogłoby się urodzić podobne do twojego!"
      • buzi1 Re: Dzieci... 20.05.03, 11:49
        A u mnie jest tak. Pierwsza ciaza to wpadka, nie bylam kompletnie przygotowana
        na macierzynstwo ale wszystko poszlo dobrze i urodzilam synka, ktory jest
        oczkiem w glowie wszystkich. Niestety ze wzgledow zdrowotnych ( powazna wada
        kregoslupa, poglebiona pierwsza ciaza )lekarze zabraniaja druga ciaze.
        Niestety niektorzy czlonkowie rodziny nie chca tego przyjac do wiadomosci, w
        glebi duszy mysla ze zmyslam cala sytuacje zeby uniknac 2 dziecka. Czuje sie
        podle i wiecie co? Mysle, ze gdybym nawet mogla to po tym wszystkim nie
        zdecydowalabym sie na 2 dziecko. Nie chcialabym byc traktowana
        jako "Opakowanie". Wstretne dewoty, same mialy jedno albo w ogole i komus
        doradzaja i ignoruja problemy z tym zwiazane.
        Jestem wsciekla. Czy to nienormalne, ze nie chce wyladowac na wozku lub usunac
        ciaze w polowie bo nie bede fizycznie w stanie jaj donosic?
        Jakie jest wasze zdanie?
        • moboj Re: Dzieci...- do buzi1 20.05.03, 13:10
          witaj.
          żyja tak, żeby tobie było dobrze i nie oglądaj się na innych ludzi i
          ich "życzliwe" rady.
          jesli nie możesz mieć drugiego dziecka to po prostu go nie miej.
          życzę powodzenia:):):)
          • buzi1 Re: Dzieci...- do buzi1 20.05.03, 13:48
            Dzieki za dobre slowa.
        • agacz2905 Re: Dzieci... 11.06.03, 09:54
          Masz rację. Mieć jedno dziecko to nie przestępstwo i nie ma żadnego przymusu by
          mieć drugie. ja jestem teraz w 31. tygodniu drugiej niezaplanowanej ciąży. Mam
          duuuuże problemy ze stawami biodrowymi (choroba od urodzenia, teraz są zmiany
          zwyrodnieniowe i mocna dysplazja, boli), kręgosłupem, kolanami i...dosłownie z
          tuszą. Możesz sobie wyobrazić, jak się czuję, jeszcze w te upały. Nie umiem się
          efektywnie zająć własnym energicznym synkiem, z byle powodu klnę albo płaczę,
          koszmar. To drugie dziecko to chciałam i nie chciałam, dlatego do ciąży
          dopuściłam i teraz mam za swoje. Żałuję bardzo i choć zabrzmi to obrazoburczo,
          wcale się nie cieszę, bo niby z czego?? Perspektywa drugiej cesarki, mozolnego
          procesu tracenia choć części nadwagi?? Nieprzespanych nocy i koszmaru
          zajmowania się dwójką małych dzieci?? Mam nadzieję, ze mi przejdzie. Mam
          nadzieję, że donoszę zdrowe dziecko. Bo teraz choć tyle jestem mu winna.
          • ksia78 Re: Dzieci... 11.06.03, 20:52
            W kwestii chudniecia z uporem maniaka polecam Montignaca...

            Alez mi sie zrymowalo, to pewnie z powodu upalu ;-)))))

            pozdruffka
            kasia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka