smutna101
20.04.07, 08:57
Witajcie
Mój problem chyba nie był jeszcze poruszany na tym forum. Jesteśmy
małżeństwem od kilku lat i oboje skończyliśmy w tym samym czasie te same
studia. Mój maż zaraz po studiach i to w ciągu miesiąca znalazł fantastyczną
pracę, super zarabia i w pełni się realiizuje. Ja pracy szukałam 9 miesięcy i
trafiłam do okropnego miejsca, straszny stres i praca po 12 godzin. Strasznie
mi to skrzydła podcieło.Uciekłam z tamtąd i pracuję grubo poniżej swoich
kwalifikacji. Jestem tak załamana ze nawet nie próbuje szukać czegoś nowego.
Moja samoocena spadła o 100%
Problem jest taki, że to niszczy moje małżeństwo. Ja w obliczu sukcesu męża
czuję się nikim, jestem bezwartościowa i widocznie do niczego się nie nadaję.
Wracam do domu, przygotowuję obiad i idę spać.
Dodam że mam bardzo dobrego i czułego męża a problem leży w mojej głowie a
nie w relacjach między nami. To nie jest typowa zazdrość- ja jestem bardzo z
niego dumna i cieszy mnie jego sukces ale sama czuję się baznadziejnie tym
bardziej że zaczynalismy od tego samego miejsca a ja mam wyzsze kwalifikacje
(2 fakultety i 2 jezyki obce).
Jesteśmy bezdzietni i całe nasze życie kręci sie wokół pracy. Myślę że
dziecko przy moim stanie psychiki nie jest dobrym pomysłem.
Dziś rano poprosiłam męża aby zastanowił się nad rozwodem bo nie wyobrażam
sobie takiego życia dalej.
Pomóżcie:(