Brak spełnienia

20.04.07, 08:57
Witajcie
Mój problem chyba nie był jeszcze poruszany na tym forum. Jesteśmy
małżeństwem od kilku lat i oboje skończyliśmy w tym samym czasie te same
studia. Mój maż zaraz po studiach i to w ciągu miesiąca znalazł fantastyczną
pracę, super zarabia i w pełni się realiizuje. Ja pracy szukałam 9 miesięcy i
trafiłam do okropnego miejsca, straszny stres i praca po 12 godzin. Strasznie
mi to skrzydła podcieło.Uciekłam z tamtąd i pracuję grubo poniżej swoich
kwalifikacji. Jestem tak załamana ze nawet nie próbuje szukać czegoś nowego.
Moja samoocena spadła o 100%
Problem jest taki, że to niszczy moje małżeństwo. Ja w obliczu sukcesu męża
czuję się nikim, jestem bezwartościowa i widocznie do niczego się nie nadaję.
Wracam do domu, przygotowuję obiad i idę spać.
Dodam że mam bardzo dobrego i czułego męża a problem leży w mojej głowie a
nie w relacjach między nami. To nie jest typowa zazdrość- ja jestem bardzo z
niego dumna i cieszy mnie jego sukces ale sama czuję się baznadziejnie tym
bardziej że zaczynalismy od tego samego miejsca a ja mam wyzsze kwalifikacje
(2 fakultety i 2 jezyki obce).
Jesteśmy bezdzietni i całe nasze życie kręci sie wokół pracy. Myślę że
dziecko przy moim stanie psychiki nie jest dobrym pomysłem.
Dziś rano poprosiłam męża aby zastanowił się nad rozwodem bo nie wyobrażam
sobie takiego życia dalej.
Pomóżcie:(
    • siula5 Re: Brak spełnienia 20.04.07, 09:11
      A co by było gdybyś znalazła teraz lepszą pracę od swego męża i on by ci z tego
      powodu zaproponował rozwód?
      Dziwny powód do rozstania
    • maya28 Re: Brak spełnienia 20.04.07, 09:13
      Chyba zaczynam być monotematyczna, bo kolejnej osobie polece psychologa, ale
      jeżeli w ewidentnej depresji, rozwiązania problemu szukasz w proponowania
      mężowi rozwodu, mimo, ze problemem nie jest Wasze małżeńswto tylko Twoja
      porażka w życiu zawodowym, to nie wiem co chcesz osiągnąć. Chcesz się jeszcze
      pozbawić szczęścia osobistego, żeby spokojnie się poddać rozpaczy i
      powiedzieć "jestem przegrana"??
      Nie jestem psychologiem, ale miałam podobną sytuację. Mam za sobą nie ciekawe
      doświadczenie zawodowe, a mój mąż robi też tzw kariere. I mogę Ci tylko jedno
      doradzić. Weź się w garść, znajdź w sobie wiarę w siebie i siłę na szukanie
      pracy i co najważniejsze nie odtrącaj męża! Mi się jakoś udało. Nastaja chwile
      zwątpienia, ale to normalne. Najważniejsze to się im nie poddać. Pozdrawiam.
    • ashton Re: Brak spełnienia 20.04.07, 09:38
      Smutna, jakbyś miała w imię własnych kompleksów zostawić teraz męża, to byłby
      to nie wiel-błąd, ale całe ich stado!!!
    • fragles78 Re: Brak spełnienia 20.04.07, 09:41
      Ja miałam troche podobny problem. Mój mąż jest informatykiem i dobrze zarabia a
      ja jestem "tylko" księgową w budżetówce;-((W związku z tym obowiązków full a
      pieniądze niezbyt ciekawe.Też mam wyższe wykształcenie, lepiej znam angielski,
      uczę się hiszpańskiego. Skończyłam 2 kierunki, teraz kończę podyplomowe HR a
      mimo to, czułam się jak ktoś "z niższej półki", mimo, że mój mąż przenigdy mi
      tego nie okazał. Ponadto jego rodzina jest taka, że tam nie ma ludzi
      przeciętnych-każdy jest wyjątkowy i robi coś wyjątkowego. Swego czasu byłam
      zdołowana, sfrustrowana a moja samoocena spadła do 0. Doszłam jednak do
      wniosku, że takie myślenie to droga do nikąd. Tak się składa, że musisz polubić
      siebie, bo to na siebie jesteś skazana na całe życie!!!Wiesz, teraz jest jak
      jest, ale w życiu wszystko się może zdarzyć. Chyba wiem co czujesz...ale to się
      da opanować i przewalczyć. Skoro Twój mąż jest z Tobą, jest dla Ciebie dobry i
      czuły to nie możesz czuć się NIKIM. Ja postanowiłam walczyć z tym uczuciem,
      znalazłam sobie hobby, które mnie pochłania a w życiu bym nie pomyslała, że
      mogę się realizowac. Ponadto głęboko wierze, że wszystko co najlepsze jest
      jeszcze przede mną!!!Ty tez musisz w to uwierzyć. Fakt, że nawet musiałam się
      zwrócić o pomoc do specjalisty i przejść przez deprechę solidną, ale teraz jest
      zupełnie inaczej.
    • siula5 Re: Brak spełnienia 20.04.07, 09:42
      Odnoszę wrażenie, że Ciebie może cieszyć tylko praca, spełnienie w pracy, u
      mnie jest całkowicie na odwrót, chodzę do pracy bo muszę zarabiać, ale po
      powrocie do domu cieszę się czasem spędzonym z mężem, gotowanie obiadu,
      rozmowy, i wszystko inne. Czy nie potrafisz cieszyć się tym co masz? Tymi
      chwilami już po pracy? Praca to nie wszystko!
    • veevaa Re: Brak spełnienia 20.04.07, 09:55
      Hmm, to jak ja sie powinnam czuc? Maż studiuje i pracuje i zarabia bardzo,
      bardzo dobrze. Ja sobie tylko studiuje, kase sępię od niego, jedynie w domu mam
      zajęcia typu sprzatanie i gotowanie:)
      Ale uwazam, ze tak jest ok, bo na razie nie moge robic nic innego. Nigdy nie
      bede zarabiac tyle, co moj mąż, w tym kraju to pewnie szans na prace nie mam
      (biotechnologia).
      Nie martw sie. taki stan, w jakim aktualnie jestes, nie bedzie trwal wiecznie.
      Moze sie zdarzyc, ze maz straci prace (tfu tfu), albo znajdziesz sobie lepsza.
      Szukaj, rozgladaj sie. Staraj sie polubic to, co robisz, i nie patrz na siebie
      jako na osobe bezwartosciowa. to, czego uczysz sie teraz, kiedys ci sie moze
      przydac. Tylu ludzi marzy o jakiejkowiek pracy. Ty na razie masz byle jaka - ale
      sa szanse, ze bedzie lepiej!
    • plutoniczna troll? 20.04.07, 11:18
      chcesz ukarać męza rozwodem bo nie możesz sie spełnic zawodowo?????
      ile ty masz lat? ja na 2 fakultety i 2 jezyki obce to strasznie infantylne
      myślenie.
      nie przejmuj sie;)
      weź sobie za meża kierowcę tira, będziesz spełniona:D
    • umber82 Re: Brak spełnienia 20.04.07, 11:36
      sorry ale jeżeli prace przynosisz do domu to nie dziwie sie ze sprawy obrały
      taki a nie inny kierunek.

      Zwolnij się !!! nie możesz być niewolnikiem swojej pracy!!!

      Sama piszesz że "Ci się nie chce" szukać , a kto ma to za Ciebie zrobić???

      Zniszczysz swoje małżenstwo : lenistwem, egoizmem i zazdrością. A potem
      będziesz płakać bo zmieni się to tlyko na gorsze, nadal będziesz miala swoja
      beznadziejna mniej płatną pracę, i do tego zadnego wsparcia, poza jednym
      bedziesz mogła do swojego repertuaru dodać "świnia mnie zostawił bo się nie
      realizuję, będziesz sama jak palec w d...

      I ja nadal wierze że ludzie pobierają się wyłącznie z miłości a nie innych dóbr
      jak kasa wykształcenie etc...

      Mój mąż zarabia z 5 razy tyle co ja, mam go poprosić o rózwód bo nie zarabiam
      tyle co on? ehhh szkoda gadać.
    • ania_1609 Re: Brak spełnienia 20.04.07, 14:07
      Ja mam trochę inny problem, ale uczucia chyba te same. Choruję na padaczkę
      lekooporną i "zajmuję się" głównie chorowaniem i od czterech lat usilnie
      staramy się z lekarzem dobrać leki. Bywają czasem dni, że nawet domem nie
      jestem w stanie się zająć. Mój mąż dostał dwa lata temu świetną pracę,
      doskonale się w niej realizuje, lubi ją i dobrze zarabia. Jednak jest ona
      związana z wyjazdami od pn. do pt. i często jestem sama.
      Z wykształcenia jestem nauczycielem, dodatkowo specjalizacja logopedyczna, ale
      w obecnym stanie nie moge podjąć pracy, bo oszustwo nie przejdzie (ataki za
      często), a jak się przyznam, to nikt mnie do dzieciaków nie puści. Dziecka na
      razie też mieć nie mogę ze względu na stan zdrowia.
      Mąż jest czuły, dba o mnie, poświęca mi cały swój czas, kiedy wraca. Nie daje
      mi odczuć, że tylko on zarabia, nie ma pretensji jeśli czegoś w domu nie zrobię.
      Ale czasem czuję się taka...bezproduktywna. Ani dziecko ani praca i pieniądze.
      Jestem od niego (na razie) całkowicie zależna.

      Kiedyś bałam się, że on mnie zostawi dla lepszej, zdrowej, z którą można
      chodzić do kina, a nie do lekarza, która urodzi mu dzieci, i której nie będzie
      musiał utrzymywać.
      Teraz się nie boję, bo wiem, że to głupie myślenie. A jakbym mu zaproponowała
      rozwód z tego powodu, to by się chyba śmiertelnie obraził.
      Ludzie dobrze Ci radzą. Znajdź hobby albo dobrego psychologa. I nie myśl, że
      jesteś gorsza, bo wcale tak nie jest.
      Pozdrawiam!
      • turzyca Re: Brak spełnienia 22.04.07, 19:32
        Ania a nie ma satysfakcjonujacej pracy ktora moglabys wykonywac z doskoku? Nawet
        wolontariacko, byle tylko robic cos pozytecznego?
        Napisac do jakiejs fundacji, ze jestes sklonna sie zaangazowac i udzielac porad
        chocby przez internet? Albo zajmowac sie czescia teoretyczna leczenia
        logopedycznego? Stanowic goraca linie dla rodzicow?
        Nie znam sie na specyfice Twojej pracy (nauczycielka + logopeda), ale wiem, ze
        wielu rodzicom odmawia sie dostepu do logopedy (zebys uslyszala jak ja slicznie
        z tego powodu reram! ;D) i chyba, zeby pomoc swoim dzieciom, byliby sklonni
        zgodzic sie na takie ryzyko, ze nauczycielka dostanie ataku. Fakt ze musieliby
        byc obecni podczas konsultacji.


        PS To jest wlasnie to co sie przysiega przed oltarzem. W zdrowiu i w chorobie.
        Czasem choroba przychodzi zbyt szybko i intensywnie.
    • czekolada_orzechowa Paskudnie egoistyczna postawa. 20.04.07, 17:22
      Weź dupę w troki i ruszaj szukać nowej pracy, zamiast wyżywać się na facecie
      tylko dlatego, że masz kompleksy , niską samoocenę i zazdrościsz mu osiągnięć
      zawodowych.
      • lenchen Re: Paskudnie egoistyczna postawa. 20.04.07, 18:43
        Nie jestem w stanie zrozumieć cię.
        Rozumiem, że rozwód byłby swego rodzaju karą dla twojego męża za to, że (być
        może przypadkowo) znalazł lepszą, bardziej atrakcyjną pracę niż ty?? Chcesz się
        wyżywać na mężu z powodu twoich kompleksów, których sama się dorobiłaś??
        Proponuję wizytę u psychologa, poważnie.
        • gosiadzika lenchen ma rację 28.04.07, 09:10

          to będzie kara dla męża bo on jest zadowolony a ty nie więc zrobisz tak żeby nikt nie był zadowolony bo to łatwiejsza droga niżbys miała się starać żebyś to ty była szczęśliwsza
    • mike2005 Mike'a rad kilka 20.04.07, 20:11
      Po pierwsze, rzuć czym prędzej w cholerę tę pracę niedającą ci żadnej
      satysfakcji. Odpocznij trochę (może wyjedźcie gdzieś razem z mężem), a potem
      rozejrzyj się za inną (lepszą). Szkoda życia na pogłębianie frustracji.

      Po drugie, wybij sobie z głowy rozwód z takiego powodu. Co innego, gdyby to on
      był sfrustrowanym gołodupcem, wtedy rzeczywiście można by było myśleć o zerwaniu
      związku, ale w drugą stronę działa to trochę inaczej. To facet ma być
      podporą/ostoją (także finansową). Co nie znaczy, że kobieta ma się dać poniżać
      za marne grosze w nieciekawej pracy.

      Rozumiem, że te dwa fakultety to uwieńczone magisterium studia w trybie dziennym
      na państwowej uczelni, a nie jakieś dwa kupione licencjaty? I że tymi dwoma
      językami władasz biegle w mowie i w piśmie, co poświadczają stosowne
      dyplomy/certyfikaty?
    • caysee Re: Brak spełnienia 20.04.07, 21:04
      I myslisz, ze bys sie lepiej poczula rozstajac sie z nim? Wtedy czulabys sie
      nieudacznikiem zarowno w sferze pracy jak i w zyciu prywatnym.
    • teodor23 Re: Brak spełnienia 27.04.07, 17:44
      Na pewno nie chciałabyś usłyszeć tego co napiszę: musisz się pogodzić z takim
      stanem rzeczy. Mam wyższe wykształcenie techniczne (w branży w której ostatnio
      podobno fachowcy są na wagę złota), dodatkowo zdobywam nowe kwalifikacje,
      jestem cenionym pracownikiem. Mój mąż ma wykształcenie średnie i pracuje w
      budżetówce. Mąż nie zarabia wiele, ale i tak o 30% więcej ode mnie. Nie mam już
      siły szukać nowej pracy, więc pracuję po 9 godzin dziennie, dodatkowo po
      godzinach i wciąż nie jestem zadowolona.
      • mike2005 Re: Brak spełnienia 28.04.07, 13:35
        teodor23 napisał:

        > Na pewno nie chciałabyś usłyszeć tego co napiszę: musisz się pogodzić z takim
        > stanem rzeczy. Mam wyższe wykształcenie techniczne (w branży w której ostatnio
        > podobno fachowcy są na wagę złota), dodatkowo zdobywam nowe kwalifikacje,
        > jestem cenionym pracownikiem. Mój mąż ma wykształcenie średnie i pracuje w
        > budżetówce. Mąż nie zarabia wiele, ale i tak o 30% więcej ode mnie. Nie mam już
        > siły szukać nowej pracy, więc pracuję po 9 godzin dziennie, dodatkowo po
        > godzinach i wciąż nie jestem zadowolona.

        W takim razie pozostaje mi pogratulować ci nieudacznictwa.
        • lenchen Re: mike 28.04.07, 13:57
          mike2005 napisał:
          > W takim razie pozostaje mi pogratulować ci nieudacznictwa.

          Mike, wyjales mi te odpowiedz co do wypowiedzi teodor23 z ust.
          • charlotte_de_corday Re: mike 28.04.07, 14:16
            Koniecznie dopiszcie jej jeszcze, żeby się powiesiła na pierwszej lepszej
            gałęzi. Co będzie swoim nieudacznictwem kłuć w oczy.
    • arbuzunia Re: Brak spełnienia 28.04.07, 15:30
      w Polsce dyskryminacja kobiet w świecie zawodowym to codzienność więc nie masz
      co się obwiniać.
    • magdusinska Re: Brak spełnienia 28.04.07, 15:46
      Zamiast rozwodu każ się chłopu z roboty zwolnić.Wtedy na pewno będziesz mogła
      się wykazać jako Wielka Kura Domowa gotując codziennie kartofle na obiad,
      zaszywając dziury w skarpetach, a wieczorami przesiadując na forum oszczędzamy,
      gdzie pozostałe gospodynie domowe z pustymi portfelami powiedzą Ci jak zrobić
      mielone z bułki tartej i z majtek cyckonosz. Gratuluję mądrości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja