beataklc
01.06.07, 18:57
Pewnie niektórzy stwierdzą, że przesadzam ale nie potarfię tego zaakceptować.
Mój mąż często po pracy sięga po piwko, czasami jest to 1,2 puszki ale zdarza
się też 3. Twierdzi, że to go odpręża i relaksuje. W weekendy chętnie spotyka
się ze znajomymi, oczywiście nalega abym również wszędzie z nim chodziła
(chociaż ja nie zawsze mam ochotę) a przy takich spotkaniach też oczywiście
jest alkohol. Wiele razy mu tłumaczyłam, przekonywała i prosiłam, że
przesadza, że za często sięga po wyskokowe napoje ale on twierdzi, że robię z
igły widły. Strasznie mnie to denerwuje, sprawia przykroś i bezustannie mu o
to suszę głowę ale nic się nie zmienia, więc może powinnam przestać się
czepiać? Poza tym mąż we wszystkim mi pomaga, sprząta w domu, zmywa naczynia,
prasuje swoje koszule, czasami ugotuje extra obiad. Zaczęłam się już
zastanawiać czy to on ma problem czy ja?