Dodaj do ulubionych

cichy ślub

14.07.07, 09:33
Co sądzicie o cichym ślubie? W sensie para małżonków i 2 świadków. Czy któraś
z was ma podobne doświadczenia?
Z różnych względów po prostu nie chcę zapraszać rodziny.
Obserwuj wątek
    • caysee Re: cichy ślub 14.07.07, 12:33
      Ja nawet mialam ochote na taki slub, ale rodzina by sie smiertelnie obrazila. Po
      czesci sie nie dziwie, jakby np. moje dziecko chcialo brac taki cichy samotny
      prawie slub, to tez by mi przykro bylo.
      • princess26 Re: cichy ślub 14.07.07, 13:28
        Problem polega na tym, że moja rodzina była mi przez lata wroga. Dużo złego się
        stało. Nie chcę ich widzieć na swojej uroczystości.
        • annubis74 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:12
          jeśli Wam to odpowiada to nie oglądajcie się na rodzinę
          lepsza taka opcja niż duszenie się w tradycyjnym sosie
    • princess26 Re: cichy ślub 14.07.07, 13:49
      Mogę w sumie powiedzieć, że moja rodzina od zawsze wolała mojego brata - on miał
      wszystko. Wiem o tym, że byłam niechcianym dzieckiem. Mnie nie kochano. Teraz
      mam zamiar odpłacić rodzince za to jak mnie traktowali. Ktoś kto nie był w
      takiej sytuacji, nie zrozumie.
      • caysee Re: cichy ślub 14.07.07, 13:56
        Czyli krotko mowiac chcesz rodzinie zrobic na zlosc. No jak chcesz tylko
        pogorszyc wasze stosunki, to jest to swietna droga.
        • princess26 Re: cichy ślub 14.07.07, 14:03
          my nie mamy już i tak żadnych normalnych kontaktów. Od dawna. Każdy żyje sam
          sobie. Szczerze powiem, że już od dawna czuje sie tak jakbym nie miała rodziny
          (z ich winy!). To oni nie pozostawili mi wyboru co do ślubu bo akurat w dniu
          ślubu nie mam najmniejszej ochoty się denerwować. Nawet nie wiecie jak jest mi
          ciężko.
          • iksa_nl Re: cichy ślub 14.07.07, 14:35
            wyslij zawiadomienia/zaproszenia na ceremonie. Pojawia sie - to moze i dobra
            okazja do przelamania zlych kontaktow. Jesli nie przewidujesz ocieplenia
            relacji - ceremonia krotka a po ceremonii mozecie robic co chcecie, np. isc ze
            swiadkami cos zjesc do fajnej knajpki.
            Nie pojawia sie? Coz...jednak stosunki w rodzinie sa zle. Ale powiadomilas ich
            o tak waznej uroczystosci i nie bedziesz sobie za kilka lat wyrzucac.
            Jak juz wyzej napisano gdybym byla rodzicem byloby mi przykro.
            • princess26 Re: cichy ślub 14.07.07, 15:03
              Za dużo złego się stało. Nie rozmawiamy ze sobą od miesięcy a jeżeli już próbuję
              z nimi rozmawiać to dochodzi do kłótni. Mieszkam z dala od nich. Mój brat nie
              rozmawia ze mną od dawna, traktuje mnie gorzej niż osoby obce, nauczył się tego
              od rodziny.
              Gdyby przeprosili mnie za to co zrobili złego....ale oni nie są do tego zdolni.
              Uważają, że dobrze robili.
              Do mojego przyszłego męża też mają wątki, zawsze do moich facetów mieli,
              rozwalali mi te związki, kazali wybierać miedzy rodziną a facetem.
              Kogo więc mam zapraszać na ślub? Czy to jest rodzina???
              Nie zostawili mi wyboru.
              • glicea3 Re: cichy ślub 14.07.07, 15:13
                to ma być twój dzień, ty masz być szczęśłiwa, więc nie zapraszaj ich jak nie chcesz.
                Powodzenia
                • cytrynka123 Re: cichy ślub 15.07.07, 21:46
                  Podpisuje sie pod tym.
            • sapalka1 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:43
              ok, wysle zawiadomienia. Oni nie przyjada, bo nie zechaca. To jest mozliwe, przy takich stosunkach. I co? Jak ona sie bedzie czula? w dzien slubu? Bedzie miala jakas tam nadzieje ze przyadaa a tu guzik, albo przyjada i beda sie krzywic, beda oschli, nieprzyjemni- tak ma slub wygladac? Zawiedzione nadzieje, przykrosc z powodu ich zachowania? lepiej olac ich i juz, nie interesuja sie, wola sie klocic, ich problem, sami do tego doprowadzili.
          • sapalka1 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:39
            w dniu slubu to Ty masz być szczęśliwa i poskojna i nie martwić się krzywymi minami i docinkami, które moga zniszczyć radość z całej imprezy. Wiem co mówie, doświadczenia mam paskudne. Chcecie mieć taki ślub- super, będziecie go cudownie wspominać- radosny i bez styresu. Nie ma co sie rzucac na zparoszenie wrogiej rodziny. Nie zaproszenie nie musi byc "odwetem" i pogarszaniem stosunkow. Moze byc tez krokiem do lepszego, jesli rodzina zobaczy jak bardzo sie oddaliliscie- moze dotrze do nich dlaczgeo taka forma slubu, moze cos sie zmieni. Obrażą się- trudno, skoro są wrogo nastawieni, to chocbys im zlote zaproszenia dala i limuzyne podeslala to i talk uznaja ze sie nie postaralas, ze to zle a tamto niedobrze i zepsuja tak wazny dzien. Taki dzien powinno sie dzielic z tymi ktorzy sa dla nas najwazniejsi, a nie z tymi z ktorymi wypada. Pozdrawiam i udanego slubu zycze
          • wielorak Re: cichy ślub 18.07.07, 16:33
            a czemu przez złe stosunki rodzinne chcesz nie wyprawiać sobie wesela, zrób
            super bibę, zaproś tylko dobrych i życzliwych znajomych i już. skoro i tak
            kontakt jest zły lub wcale go nie ma to po co ich zapraszać.
    • kamelia04.08.2007 Re: cichy ślub 14.07.07, 15:47
      sadzimy to samo, co o hucznym slubie. Doswiadczen nie mamy wprawdzie.
      Jesli oboje chcecie cichego slubu, to nikt nie ma prawa wam narzucac innej
      formuły slubu.
      • elle2006 Re: cichy ślub 15.07.07, 12:30
        Ja bym nie zapraszała. U nas też będzie cichy ślub. Będą rodzice i rodzeństwo
        ale już bez dalszej rodziny, też mam wiele urazy, probowałam nie raz wyciągnąć
        rękę nic to nie dało więc dałam sobie spokój.Zamiast rodziny będą nasi
        przyjaciele, właśnie ich mogę nazywać swoją rodziną!!!
        • princess26 Re: cichy ślub 15.07.07, 14:07
          U ciebie elle jest trochę inna sytuacja - ty chcesz zaprosić rodziców i
          rodzeństwo czyli najbliższą rodzinę.
          W mojej sytuacji chodzi o to, że to właśnie najbliższej rodziny nie mogę zaprosić.
          • horpyna4 Re: cichy ślub 15.07.07, 21:43
            Ja brałam cichy ślub, ale nie z powodu jakiegoś skłócenia z rodziną, tylko tak
            właśnie mi odpowiadało. Dwoje świadków, codzienne ubranie. Ksiądz był zachwycony
            i powiedział, że rzadko się zdarza, że ktoś bierze ślub dla siebie, a nie dla
            rodziny i znajomych, na pokaz.
            Nie rozsyłałam zawiadomień, ale znam dwa przypadki cichych ślubów, po których
            właśnie tak zrobiono. Myślę, że powinnaś też to zrobić, bo ja po fakcie
            powiadomiłam rodzinę osobiście, Ty raczej swoich nie chcesz widzieć.
            Zawiadomienie różni się od zaproszenia tym, że odnosi się do faktu przeszłego.
            Oznacza to, że musicie napisać coś w rodzaju "Ewa z Iksińskich i Adam Igrekowscy
            zawiadamiają, że ślub ich odbył się dn... w ...", oczywiście jeżeli przyjmujesz
            nazwisko męża. W każdym razie nazwiska należy wydrukować w wersji poślubnej.
    • ania.sobota1 Re: cichy ślub 15.07.07, 14:13
      Cześć:)
      czytam to forum od pewnego czasu i postanowiłam się odezwać:)
      Jeśli w rodzinie coś się nie układa,Twój ślub niczego nie naprawi,a jest
      szansa,że wydarzy się znów coś nieprzyjemnego.Ślub to jeden z ważniejszych dni
      w Twoim życiu,czasem jest ,ze przyjaciele są bliżsi,niż własna rodzina.Smutne
      to,ale prawdziwe.Zrób to,co jest najlepsze dla Ciebie:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
    • baerenfang przeczytałem cały wątek. Popieram 15.07.07, 15:01
      Twój pomysł. Już po fakcie można rozesłać wszystkim zawiadomienie, że XY
      dnia.... zawarli związek małżeński. Osoby Wam przyjazne pogratulują, resztę
      można zapomnieć.
    • marcinz101 Re: cichy ślub 15.07.07, 17:23
      samemu nie dobrze, ale zapros tylko tych ludzi w ktorych towarzystwie sie dobrze czujesz, cichy slub absolutnie nie. A dziwna rodzine mozesz olać. Jak kogos nie lubisz nie musisz zapraszac
    • geesje Super pomysł! 15.07.07, 18:13
      Polecam - pozostaje niezapomniane wspomnienie.
      I wbrew pozorom rodzina rozumie, a dowiedzieli się po fakcie.
      Nie zastanawiaj się, nie myśl o tym co ludzie powiedzą, to ma być wasz i tylko
      wasz dzień, a nie cioci Frani/wujka Wieśka.
      A jak się obrażą - to trudno, widać nie warto z nimi kontaktu utrzymywać.
      No bo jeśli dla świętego spokoju zaprosisz, to się będziesz denerwować i
      zamiast miłych wspomnień będziesz mieć wspomnienie koszmaru z ludźmi, których
      nie chcesz oglądać.
    • umber82 Re: cichy ślub 16.07.07, 09:03
      ciężka bardzo sytuacja :( wierzę że nie wiesz co masz zrobić...

      Tak sobie myślę że rozesłanie ZAWIADOMIEŃ jest dobrym pomysłem, nie zaproszeń
      bo zaproszenie już zobowiązuje.

      Potem będą gadać że wzięłaś cichy ślub bo się np. wstydzisz męża albo jeszcze
      coś innego... a tak wyślesz zawiadomienia i będziesz miała czyste myśli tego
      dnia że zrobiłaś co mogłaś, że ponownie wyciągnęłaś rękę, a oni wybrali tak czy
      inaczej przychodząc lub nie.

      Wszystkiego dobrego ...
      • sol_bianca Re: cichy ślub 16.07.07, 12:20
        > Tak sobie myślę że rozesłanie ZAWIADOMIEŃ jest dobrym pomysłem, nie zaproszeń
        > bo zaproszenie już zobowiązuje.

        ja wyslalam zawiadomienia, po fakcie
        rodzina sie obrazila
        trudno
        moze jak bym w ogole nie wyslala zawiadomien, to by sie nawet nie dowiedzieli i
        spaliby spokojnie
        ale mam to gleboko

        (dla jasnosci: na naszym slubie byli rodzice. i wystarczy)
    • nikusia1986 Re: cichy ślub 16.07.07, 09:23
      zgadzam się z w/w postami :)
      TO MA BYĆ WASZ DZIEŃ !!!
      rodzinka?? nieprzejmu się :) nie są warci Twojego stresu ani nerwó.
      ja maiałam normalny ślub, ale też nie obeszło się bez tego typu zachowania :/ zrobili wiele złego. fakt wysłałam im zaproszenia, ale po ich niechęci i zawiści żałuję, że nie p[ozostałam na zawiadomieniwch :(
      Tobie radzę to samo :) nie warto, oni czy z zaproszeniami czy z zawiadomiwniami i tak będą się czepiać i tak, więc odpuść :)
      Wiele szczęścia :*
    • aserath Re: cichy ślub 16.07.07, 10:28
      a ja mam wrażenie że ty juz postanowiłaś i czekasz aż ci przyklaśniemy, zebyś
      nie miala wyrzutów sumienia.
      Powiem ci ze mimo wszystko to jest taki dzien gdzie jest tyle emocji, ze i tak
      będziesz o nich mysleć.
      Twoja sprawa. Ja tam cie nie oceniam.


      ps. czasem odbieramy coś zupelnie inaczej niz jest. Nie siedziszw glowach
      każdego z twoich rodziców, nie wiesz co czują, co myślą czym się martwią. To że
      wydawało ci się, ze faworyzowali twojego brata, nie znaczy ze oni tak samo to
      traktowali. Oczywiscie nie mowie ttutaj o zadnych patologiach, bo pisząc "dużo
      złego się wydarzyło" jedni mają na mysli mega kłótnie, a inni gwałty czy bicie.
      Nie wnikam w to jak bylo u ciebie - namawiam do refleksji. Do zastanowienia sie
      czy jest po co tą złość i nienawiść w sobie hodować. Bo to wykończy ciebie, nie ich.
      pomyśl o tym.
      • gold-fish Re: cichy ślub 16.07.07, 11:33
        Rozumiem niechęć przed zaproszeniem. Ja nie utrzymuję z ojcem kontaktów i
        prawdopodobnie nie zaproszę go na ślub. Ale pewnie będzie Ci miło jak będą z
        Tobą znajomi przyjaciele, może jakieś ciotki, które lubisz. Czy wogóle Twoi
        rodzice wiedzą o slubie?
        • horpyna4 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:27
          Mimo wszystko cichy ślub jest lepszym wyjściem, niż zapraszanie jakichś gości,
          a niezapraszanie rodziców. Bo dopiero wtedy byłaby to demonstracja niechęci do
          matki i ojca, a rozumiem, że dzieczyna chce być w porządku.
          • horpyna4 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:29
            Sorry za literówkę, oczywiście miało być "dziewczyna".
    • maya28 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:25
      Jeżeli nie masz z rodziną kontaktu i co ważniejsze nie chcesz go miec
      definitywnie w przyszłości, to nie ma sensu ich zapraszać, cieszcie się sobą.
      Natomiast zastanawiające jest co napisałaś :
      "Teraz mam zamiar odpłacić rodzince za to jak mnie traktowali." - to ma to być
      rewanż? Jeżeli tak, to zrobisz z wlasnego slubu szopke. Przemyśl jakie sa
      motywy Twoich decyzji. To jest ważny dzień, warto spędzić go w spokoju ducha, a
      nie w zemstach, bo ta złość przesłoni Ci cały urok tego dnia.
      Inna kwestia, a co z rodziną męża? Przyjaciółmi? Ich też nie chcecie widzieć?
      Takie zachowanie zamknie szanse na dobre relacje w przyszłości.
      I druga sprawa, uważam, że jeżeli nie chce się kogoś zapraszać na ślub, to
      powinno sie darować sobie i im wysyłanie zawiadomień. To jest takie
      ostentacyjne powiedzenie, ze "jakbyście nie wiedzieli to wziełam ślub, ale Was
      nie chciałam widzieć".
      Postaraj sie skupić na Waszym szczęściu i pozytywnych emocjach. A żeby być w
      pełni szczęśliwym, trzeba wybaczyć nawet tym, którzy bardzo zranili. Nie musisz
      ich zapraszać i utrzymywać kontaktu, ale może warto darować sobie myśli o
      odgrywaniu się. Pozdrawiam.
      • sapalka1 Re: cichy ślub 16.07.07, 12:53
        A żeby być w
        > pełni szczęśliwym, trzeba wybaczyć nawet tym, którzy bardzo zranili.
        • aserath Re: cichy ślub 16.07.07, 12:56
          wybaczyć a walczyć o dobre stosunki to róznica.
          wybaczyc tzn, pogodzić się z tym co było i nie pielęgnować w sobie urazu i
          nienawiści z tego powodu
          • marcinz101 starczy bicia piany 16.07.07, 13:24
            zapros tych co lubisz tych przy ktorych czujesz sie szczesliwa i nie patrz czy
            rodzina czy obcy. To jest Twoj slub i maSZ OBOWIAZEK byc szczesliwa, najlepiej w
            towarzystwie ludzi bliskich. Na nasz slub zaprosilismy ludzi ktorych poznalismy
            na wakacjach , bo spedzalismy ze soba duzo czasu i polubilismy sie
            Oni przyjechali na slub z drugiego konca polski a nam bylo bardzo milo.
            Nielubiana rodzine tez zapraszalismy, ale taktownie nie pojawili sie. Chcialem
            zrobic selekcje na tych lubianych i nielubianych, ale zona sie nie zgodzila ;).
            Samemu nie ale ludzi ktorych lubisz tak, jak nie lubisz nie zapraszaj
            • princess26 Re: starczy bicia piany 16.07.07, 17:22
              Mój brat miał wspaniały ślub. Jak z bajki. Rodzice wydali bardzo dużo kasy bo
              chcieli pokazać jak to On się żeni itp. Wszyscy byli szczęśliwi....tylko nie ja.
              Byłam samotna i siedziałam z dala od wszystkich na jego weselu bo tak mnie
              posadzono....ani on ani najbliższa rodzina nie zauważyli jak się czułam. Nikt
              nawet ze mną nie zamienił słowa. Tak wyglądało Jego wesele. Jeszcze usłyszałam
              od ojca "że sama sobie jestem winna bo nie miałam pary a nie wiadomo jak sadzać
              samotne". Nawet najdalsza rodzina siedziała lepiej niż ja.
              Mój brat nie widzi,że popełnił błąd. Uważa, że zrobił dobrze. I mówi, że nie uda
              mi się wpędzić go w poczucie winy. Nie usłyszałam "przepraszam".
              Praktycznie nie ma mnie na żadnym zdjęciu z Jego wesela. Mam w sercu wieli żal.
              Pół roku po weselu mojego brata umarła moja mama.
              • maya28 Re: starczy bicia piany 17.07.07, 09:51
                Przykro mi, że odeszła Twoja mama. To musi byc traumatyczne przeżycie. Ale nie
                rozumiem Twojej reakcji na ślub, a raczej wesele brata. Czemu byłas
                nieszczęśliwa? Jeżeli chciałaś siedzieć koło rodziny, a nie z singlami, to
                mogłaś to zwyczajnie powiedzieć.
                Ja trochę rozumiem zdanie Twojego brata, "nie uda Ci się wpędzić mnie w
                poczucie winy" Ja miałam taka sytuację, a może odwrotną z przyrodnią siostrą.
                Miała być z osoba towarzyszacą na 4 dni przed weselem wyszło, ze bedzie jednak
                sama. Był stół dla rodziny, przy którym uważałam, że jest odpowiednie miejsce
                dla niej jako siostry. ( zwłaszcza ze jest przyrodnią i nie chciałam zeby bylo
                jej przykro, ze jest gdzies z boku)Ale ona się obraziła w trakcie wesela, bo
                nie posadziłam jej przy stole z singlami, (gdzie był facet który jej sie
                spodobał), tylko ze "staruchami". Oczywiście po oficjalnej kolacji wszyscy sie
                przesiadali i spedzali czas w barze itp. ale ona obraziła się na tyle, ze
                wyszła z wesela i poszla do swojego pokoju w hotelu, a mama mnie prosiła, zebym
                za nią szła! Nie zgodziłam się na takie szopki. Powiedziałam własnie ze nie
                wpędzi mnie w poczucie winy.
                Moim zdaniem wesele to jest święto młodych, i nie nalezy swoja osobą zwracać
                uwagi. Oczywiście, że czasami można nawet zrobić jakąś niegrzeczność, sadzając
                kogośnie tam gdzie się nie powinno, nie poświecając mu należytej uwagi podczas
                przyjęcia itd. Ale jest tak dużo spraw na głowie w tym dniu, tak wiele
                drobiazgów do dopatrzenia oraz niesamowite przezycie, że uważam, ze trzeba
                mlodym pomoc, a nie ostro wymagać należytego szacunku itp.
                To jest jedyny powód z jakiego nie chcesz zaprosić swojej rodziny na ślub?? Z
                takiego powodu chcesz zerwać znajomość z ojcem, bratem??? Czy chcesz sie tylko
                odegrać za niezwracanie na Ciebie nalezytej uwagi na jego weselu??
                • crises Re: starczy bicia piany 17.07.07, 14:15
                  Znaczy jak, miała pójść do brata i powiedzieć "no wiesz, ten tego, czy ja
                  przypadkiem jako najbliższa rodzina nie powinnam siedzieć koło was?". I może
                  jeszcze dodać "proszę"?!

                  Poczucie godności w życiu by mi na coś takiego nie pozwoliło. Prawdopodobnie po
                  prostu bym nie poszła. Wesele, bez względu na to, czyje jest, powinno być
                  przyjemnością dla wszystkich uczestniczących, a nie jakąś udręką, więc jeśli
                  zanosi się na to, że tak nie będzie, z dowolnego powodu (bo ma być ktoś, za kim
                  nie przepadam, bo od razu wiadomo, że jestem zaproszonym na doczepkę gościem
                  trzeciej kategorii), to wypada mi w tym terminie wyjazd służbowy.
                  • maya28 Re: starczy bicia piany 17.07.07, 14:37
                    No moim zdaniem jest to lekka przesada. Zakladam, ze jako siostra chyba bez
                    poczucia skrępowania może powiedzieć, ze woli zmienić miejsce. W koncu nie jest
                    przypadkowym gościem czy daleką rodziną. Rozumiem, ze znała większość osób na
                    tym weselu, przeceiż to głównie rodzina, więc jak mogła czuć się samotna?
                    Mozliwe, ze oni w dobrej wierze posadzili ją z singlami. A kwestia nie
                    odzywania się to działa w dwie strony. Równie dobrze oni moga powiedzieć ze się
                    nie odzywała do nich.
                    Oczywiście, jeżeli nie chce ich znać z tego powodu, to niech nie zna. Wydaje mi
                    sie to tylko ( po tych informacjach które przedstawila) za zbyt pochopne. A
                    pewnie problem prawdziwy lezy gdzie indziej, a jak nie wiadomo gdzie, to pewnie
                    chodzi o pieniądze.
    • princess26 Re: cichy ślub 16.07.07, 18:35
      Nikt nie poczuwa się do winy, ani ojciec ani brat. A ja mam zadrę w sercu do
      końca życia. Relacje w rodzinie są beznadziejne.
      Po tym jak zostałam potraktowana mam ich zaprosić na swój ślub???
      • umber82 Re: cichy ślub 17.07.07, 09:59
        my tutaj nie powiemy Ci co masz zrobić i nie oczekuj tego.

        Sama wejrzyj w siebie, swoje serce, przemyślenia, zrób za i przeciw.. i
        będziesz wiedziała, porozmawiaj z narzeczonym w końcu jesteście już jak
        JEDNO :) on Ci też doradzi.

        Może zadzwoń do ojca, z nim tez porozmawiaj tylko SPOKOJNIE, miło i
        grzecznie... powiedz mu że wychodzisz za maż, zobaczysz jaka będzie jego
        reakcja, jeżeli będzie agresywny to będziesz miała już odpowiedź.

        Padło tu tyle rozsądnych propozycji które możesz wziąć pod uwagę.

        powodzenia i słusznych decyzji życze
    • miska77 Re: cichy ślub 17.07.07, 12:50
      a co na to twoj facet ?
      czy on tez nie chce zaprosic nikogo ze swojej rodziny ?
      • princess26 Re: cichy ślub 17.07.07, 16:49
        Kto wam powiedział że siedziałam obok singli?????? Otóż nie siedziałam obok
        nikogo -ani obok rodziny bliższej czy dalszej ani obok znajomych bliższych czy
        dalszych. Siedziałam obok pustego miejsca bo nie dojechała daleka rodzina. Puste
        krzesła z jednej strony a z drugiej strony dalszy znajomy rodziny, z którym nie
        było o czym rozmawiać bo był o wiele starszy i więcej nie było go przy stole niż
        był. Więc możecie sobie wyobrazić jak się czułam.
        Problem leży w tym, że nie obchodziłam moją rodzinę, nikt mi nie powiedział,
        żebym usiadła przy nich. Ani ojciec, ani brat, ani mama (ale jej nie winię bo
        była chora).
        To wesele było po prostu odzwierciedleniem relacji w rodzinie.
        Brata nie zapytałam o zmianę miejsca. Traktował mnie zawsze z góry. Nie
        pozwoliłam się jeszcze bardziej upokorzyć.
        Teraz, kilka lat po tym wydarzeniu na zdjęciach z wesela mojego brata przy mojej
        są obecni inni ludzie (dalsza rodzina, znajomi mego brata). Nigdzie nie ma
        mnie. To strasznie boli. Naszej rodziny już wtedy nie było. Taka jest prawda.
        • arwen8 Re: cichy ślub 17.07.07, 17:08
          princess26 napisała:

          > To wesele było po prostu odzwierciedleniem relacji w rodzinie.

          No właśnie! To nie było jedyne takie wydarzenie w twoim zyciu, prawda? Ten ślub
          stał się odzwierciedleniem wieloletniego umniejszania Ciebie przez resztę
          rodziny. Założę się, że rodzice czesto porównywali Ciebie i Twojego brata,
          zawsze przy tym wychwalając go. Dla Ciebie ślub brata stał się swoistym
          katalizatorem, który pomógł Ci uświadomić krzywdę, którą Ci wyrządzano w ciągu
          wielu lat...

          Nie masz najmniejszego obowiązku zapraszać rodzinę na swój ślub. Nie masz też
          obowiązku wybaczać rodzinie wyrządzone Ci krzywdy (tym bardziej, że rodzina nie
          poczuwa się do żadnej winy). Nie masz obowiązku szanować i kochać tych ludzi.
          Po prostu.

          A "cichy ślub" jest piękny i bardzo intymny! Ważne by ten dzień spędzić z tymi,
          z którymi WY chcecie być, a nie z którymi "wypada" być.
          • princess26 Re: cichy ślub 17.07.07, 17:16
            Dziękuję Ci arwen.
            Zrozumiałaś mnie.
        • princess26 Re: cichy ślub 17.07.07, 17:13
          Nikt z rodziny nawet nie zauważył...
          Ani tego że tak strasznie mnie usadzili ani tego że przepłakałam to wesele.
          A obecnie...nikt nie czuje się winny.
          Kiedy próbuję rozpocząć ten temat ojciec się wkurza i zarzuca mi że byłam
          singlem a brat twierdzi, że nie zrobił nic złego.
          Mam w sobie zadrę i żal chyba do końca życia za to, że nawet przy tak ważnym
          rodzinnym świecie, mnie pominęli.

          • purecharm Re: cichy ślub 17.07.07, 18:36
            Na Twoim miejscu nie zapraszalabym rodziny, nie wysylaj nawet zawiadomien, po co?? Chcesz zebrac o ich milosc? To ma byc Twoj dzien. Ja jestem zwolenniczka cichych slubow i sama bede taki brala, mimo iz pewnie rodzina sie obrazi. Uwazam po prostu, ze slub to swieto tylko dwojga ludzi, a nie czas na odstawianie szopek-weselisk.
          • maya28 Re: cichy ślub 17.07.07, 18:45
            Princess, nie zrozum mnie źle. Bardzo łatwo zerwać wszelkie więzi, trudniej
            jest je połączyć później. Jezeli zrobili Ci wcześniej krzywdę - to tego nie
            powiedziałaś tutaj. A jeżeli cała kwestia wypłyneła z powodu niefortunnego
            wesela - to przemyśl to.
            Natomiast sama akwestia cichego slubu - nie ma w tym nic złego. Natomiast
            niepowiedziałaś co na to Twój mąż, co z jego rodziną?
    • princess26 Re: cichy ślub 17.07.07, 19:15
      Mam nadzieję, że rodzice mojego przyszłego męża zrozumieją, że mój brat i ojciec
      nie pozostawili mi wyboru.
      Nawet teraz, po kilku latach nie potrafią przyznać sie do błędu.
      Ta zadra, którą mam z powodu nie tylko tamtego ślubu (ale to co się na nim stało
      było odbiciem mojego miejsca w rodzinie) nie pozwala mi na to by mój ślub był
      szczerym, rodzinnym wydarzeniem.
      Mój Żal i Żadna Skrucha Z Ich Strony nie pozwala mi na to by być z nimi w Mój
      Dzień razem. Nie potrafię zapomnieć. Nie potrafię wybaczyć.
      • maya28 Re: cichy ślub 17.07.07, 19:18
        Po pierwsze to jest to WASZ DZIEŃ a nie tylko Twoj. Przynajmniej powinien. I
        postaw sie w sytuacji jego rodzicow, co oni zawinili ze maja nie byc na slubie
        wlasnego syna??
      • przytul.anka Re: cichy ślub 18.07.07, 10:09
        Nie chcesz zapraszać swojej rodziny to nie zapraszaj.Nie wiem jak wygląda
        sytuacja w rodzinie Twojego narzeczonego, jeśli są wam bliscy zaproście ich i
        cieszce się Waszym Dniem razem z nimi.
        a co do wybaczania lub nie...Nie rozpamiętuj tego jak cię traktowała rodzina,
        ciesz się tym co masz: narzeczonym i waszym wspólnym życiem. znam bardzo dobrze
        osobę,która rozpamiętując przez całe życie krzywdy te prawdziwe i urojone nie
        umiała docenić tego co miała w danej chwili- dopiero, gdy to traciła zaczynała
        rozumieć jak mogła być szczęśliwa. Nie popełniaj tego błędu.
        Życzę Ci żeby Twój ślub był piękną i wzruszającą chwilą, którą będziesz
        wspominać z radością.
    • mrowka05052007 Re: cichy ślub 18.07.07, 10:55
      A ja napisze tak...
      Bardzo podobnie postąpiła moja kuzynka. Jest jednak jedna różnica - nasza
      rodzina ma w miarę poprawne stosunki, tzn. nie pałamy jakąś szczególną
      miłością, jesteśmy normalni.
      Pierwsza opcja była taka, że pojada z narzeczonym tylko z rodzicami na ślub
      (ślub poza miejscem zamieszkania.)Później ustalili, że zabiorą również dziadków.
      A pozostali dostali zawiadomienie, że tego i tego dnia panna taka i kawaler
      taki zawarli związek małżeński.

      Powiem tak: mi jest bardzo przykro, że wybrała takie rozwiązanie. Była ostatnią
      w rodzinie z naszego pokolenia i z chęcią pobawiłabym się na jej, tzn. ich
      weselu.
      Wiem, że rodzice Młodej tez nie są zadowolenia z takiego rozwiązania.
      A przykro mi jest tym bardziej, że wiem, że zaprosiła swoje koleżanki, a nas-
      rodzinę - olała.
      Na chwilę obecną - nie mam ochoty na spotkanie z nimi.

      Ale wszystko wygląda inaczej kiedy z tą rodziną najlepiej wychodzi się na
      zdjęciu.
      Nie wiem, co bym zrobiła w Twojej sytuacji - może też zdecydowałabym się na
      cichy slub. Trudno powiedzieć.
      • ba_ba_ja_ga Re: cichy ślub 18.07.07, 13:29
        mrowka, błagam, to że Twoja kuzynka "Była ostatnią w rodzinie z naszego pokolenia" nie znaczy, że miała obowiązek z tego powodu organizowania wielkiego weseliska! Stosunki w rodzinie to jedno, a własne wyobrażenie o dniu ślubu to drugie. Nie każdy marzy o tradycyjnej imprezie, a kochająca się rodzina powinna takie rzeczy rozumieć.

        Wiem, co mówię, bo sama teraz to przerabiam w domu. Też chcę mieć cichy ślub bez wesela czego część rodziny nie może i nie chce zrozumieć. A najbardziej boli to, że im wcale nie chodzi o to, by uczestniczyć w tym ważnym dla mnie wydarzeniu, tylko zwyczajnie uważają, że mam obowiązek zorganizować dla nich imprezę. Słowa ciotki: "bo to nie wypada paru groszy dla rodziny żałować". Mi wcale o pieniądze nie chodzi, skądże znowu, ale po tej wypowiedzi niestety prawda o części mojej rodziny wyszła na światło dzienne...

        Więc proszę, nie pisz, że Twoja kuzynka was zawiodła, bo nie zrobiła weseliska dla wszystkich. Po prostu miała taką wizję ślubu i należało to uszanować.
        • mrowka05052007 Re: cichy ślub 18.07.07, 15:03
          może źle się wyraziłam. Pewnie, że nie miała obowiązku a mimo to mi jest
          przykro.
          Nie dlatego, że nie zrobiła wesela.
          Jest mi przykro dlatego, że - moim zdaniem - to bardzo ważne wydarzenie - z
          którym ja osobiście chciałam się ze wszystkimi podzielić.
          Po prostu nie rozumiem jak może być inaczej.
          Nie chodziło o wesele, po prostu chciałam być na ich ślubie. Wystarczyło, żeby
          powiedziała: przyjedźcie. Nie wymagałam noclegów, imprezy... Byłam gotowa
          pojechac tylko na sam ślub.
          • martalek Re: cichy ślub 18.07.07, 16:28
            A ja tez mialam miec cichy slub, bez wesela, tylko ja, narzeczony i swiadkowie.
            U mnie rodzina wie i akceptuje taka decyzje... rodzina chlopaka nic nie bedzie
            wiedziala, bo i tak by nie przyszli (nie akceptuja mnie, i wiele razy probowali
            nas rozdzielic, straszac mnie nawet policja itd. albo tekst ze gdybym byla w
            ciazy to trzeba bedzie usunac - ale to tylko namiastka tego wszystkiego) Ale i
            tak mam stosunek olewajacy do nich, kiedys sie obrazalam, nie chcialam ich znac
            itd. teraz totalny luzik, kazdy ma swoje "urojenia".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka