Dodaj do ulubionych

czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomozcie

05.08.07, 22:52
Witam
Jestem tak zszokowana i zalamana ze nie wiem od czego zaczac zeby obiektywnie
przedstawic sytuacje w ktorej sie znalazlam. a mianowicie:
Od 2 lat jestem w stalym zwiazku. Mieszkamy razem, pracujemy oboje, mamy
wspolnych znajomych, jestesmy przez nich uwazani za bardzo dobrana, wesola
pare. Planujemy slub i dzieci za powiedzmy 2 lata.
Jestesmy razem szczesliwi, ufamy sobie bardzo, wiem ze moj facet bardzo mnie
kocha, czesto mi to mowi, okazuje to kiedy jestesmy sami i w towarzystwie
znajomych. Wspieramy sie w trudnych chwilach, pomagamy itd.
Ja mam wyzsze wyksztalcenie. lepsza prace, jezdzimy moim samochodem (to tak
dla pelnego zobrazowania sytuacji). Moj parner nie skonczyl szkoly sredniej,
ma kiepska prace.
Oboje mamy normalne, sprzyjajace nam rodziny, zadna patologia, zadnego alkoholu.
Zmobilizowalam mojego faceta zeby zrobil mature i poszukal lepszej pracy, nie
dlatego ze mi wstyd, chce poprostu zebysmy byli szczesliwi, godnie zarabiali i
pracowali i zyli na normalnym srednim poziomie (bo na razie to ja ratuje nasz
budzet).
A teraz do senda sprawy...
Zostalismy zaproszeni do znajomych na grila na dzialke. Wszyscy fajnie sie
bawilismy, byl alkohol itd. Jako ze ja jestem w tym zwiazku osoba mniej
rozrywowa, o ok 2 w nocy poczulam ze jestem zmeczona, bylo zimno, czesc osob
tez juz poszla wiec powiedzialam ze chcialabym juz pojsc do domu.
Rozwinela sie awantura moj facet byl wstawiony troche i zaczal mi przy
wszystkich ublizac. Ze mi sie nigy nic nie podoba bo ja jestem wielce
wyksztalcona pania z dobrego domu, z dobra praca i najwyrazniej zle sie bawie
w towarzystwie prostakow (co bylo nieprawda). Bylo mi bardzo przykro i wstyd,
powiedzialam ze gada glupoty, ze jest piany i lepiej zebysmy juz poszli. Wtedy
faktycznie wyszlismy a w drodze stalo sie cos co mnie zszokowalo.
On zaczal mnie szarpac, byl bardzo agresywny i wsciekly (nigdy nie spotkalam
sie z agresja z jego strony). Najpierw to zbagatelizowalam, powiedzlam ze ide
do domu a on niech robi sobie co chce, wtedy on, zlapal mnie i kazal siedziec
na tej dzialkowej drodze bo on wlasnie tu i teraz che byc i wygarnac mi
wszystko. Trzymal mnie tak sila, nie moglam wtsac ani sie ruszyc. Bylam w
szoku, poplakalam sie, prosilam zeby mnie puscil, zaczelam sie go bac.
Probowalam przemowic mu do rozsadku, ze jesli mnie kocha niech pozwoli mi
poojsc do domu bo jest mi zimno. W koncu sie podnioslam i dalam mu w twarz
zeby sie opanowal i zapytalam jak on mogl mi zrobic cos takiego. Wtedy on
zlapal mnie z calych sil, rzucil mna o ziemie i szarpal mnie z calej sily .
Blagalam!!! go zeby mnie puscil i pozwolil wrocic do domu (200m). Po godzinie
takiej szarpaniny, kiedy w pobliskiej drode zaczeli krecic sie ludzie,
przeszlo mu troche i wrocilismy do domu. Mam posiniaczone cale rece.
Rano powiedzialam ze sie wyprowadzam, ze nie mial prawa wymuszac
posluszenstwa sila na kims kogo twierdzi ze kocha. Ze normalna osoba nawet pod
wplywem alkohol, nie zrobilaby czegos takiego. Nie mam juz do niego szacunku,
poczulam sie ponizona i zdeptana.
On mnie caly czas blaga zebym wrocila, mowi ze kocha ze nie wie co w niego
wstapilo bo przeciez nigdy podobna sytuacja nie miala miejsca. Twierdzi ze to
byl pierwszy i ostatni raz. I ze to nie bylo zadne pobicie (bo nie dal mi z
piesci w morde) tylko szarpalismy sie troche :////
Nie wiem co o tym myslec, kocham go gdzies tam w srodku, wiele razem
przezylismy (rok temu mialam raka i on wspieral mnie najbardziej) ale jestem
przerazona tym co sie stalo. Nie wiem czego moge sie po nim spodziewac, nie
wiem czy nastepnym razem lub kiedys kiedy bedziemy rodzina, poprostu nie
stlucze mnie kiedy cos bedzie nie po jego mysli.
Nie wiem cy moge dac mu szanse. Czy to jest juz przemoc, czy mi sie cos
uroilo? Czy takie rzeczy zdarzaja sie w normalnych zwiazkach?
Moze my faktycznie jestesmy z 2 roznyh swiatow i mamy inne spojrzenie na pewne
sprawy?
Przepraszam ze tak dlugo ale chcialam abyscie mieli pelen obraz sytuacji bo
juz sama nie wiem co robic.

pozdrawiam



Obserwuj wątek
    • napolnoc Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 05.08.07, 22:56
      fajne,
      dawaj dalej :DDDDD
    • chiara76 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 05.08.07, 22:57
      tak, to przemoc.
      I dziwne, ze wszystkich tego typu opowieści jedno jest stałą, panowie podobno
      zawsze dziwią się sami sobie, że nie wiedzą, co doprawdy w nich wstąpiło.
      Przemoc nie jednorazowa i potem jest tylko jej eskalacja. Z różnym rozłożeniem w
      czasie. Ale jest.
      Przemyśl to sobie, bo żal zmarnować sobie życie.
    • mike2005 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 05.08.07, 23:05
      Odpuść sobie tego prostaka bez szkoły (zakładając, że nie jest to kolejna
      prowokacja).
      • mala.miii Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 05.08.07, 23:22
        > Odpuść sobie tego prostaka bez szkoły (zakładając, że nie jest to kolejna
        > prowokacja).

        nestety nie jest to prowokacja ale moje zycie.
        Co do szkoly, sama uwazam ze skonczenie studiow przez kogokolwiek nie swiadczy o
        czlowieku. Mialam znajomych na stiudiach i to caly przekroj spoleczenstwa byl
        wlacznie z cpunami, dziwka,i, laskami szukajacymi bogatuch panow jak i normalymi
        ludzmi :)
        Co do wyksztalcenia mojego partnera, zaczal szkole srednia (po zawodowce) ale
        mial po drodze pewne problemy osobiste i nie skonczyl jej, czego zaluje do
        dzisiaj. Ja go zmobilizowalam zeby poszedl do 2letniej szkoly sredniej, na co
        chetnie przystal. Uczy sie idzie mu bardzo dobrze, sam jest z siebie zadowolony
        i zaluje ze kiedys to zaniedbal. W zwiazku z tym wydawalo mi sie ze
        tp"wyksztalcenie" to nie jest jakis wiekszy problem miedzy nami, kazdy w zyciu
        popelnia jakies bledy i pozniej nie zawsze ma sile aby sie odnalezc.
        Napisalam o tej szkole bo moze uznacie ze to ma znaczenie. Sam w klotni zazwal
        mnie "wielka pania ze studiami i dobra praca, ktora uwaza sie za lepsza od
        innych" wiec moze on sam widzi w tym problem. Ja gdybym byla taka osoba, nie
        zwiazalabym sie z czlowiekiem takim jak on.
        Nie wiem sama czy to byl moze jakis jego dolek (bo tak jak mowie nigdy niczego
        podobnego nie zrobil i nigdy nie byl nawet troszke agresywny). Staram sie byc
        obiektywna i znalezc jakies wytlumaczenie bo on prosi mnie o wybaczenie i
        przysiega ze nigdy sytuacja sie juz nie powtorzy.
        Ale czy takim ludziom mozna wierzyc? Moze wartobyloby udac sie do jakiegos
        psychologa? Lub jakiejsc poradni? Zalezy mi na tym zwiazku ale wciaz nie moge
        uwierzyc w to ze byl w stanie tak mnie ponizyc i sila wymuszac jakies swoje
        chore pomysly (bo nawet nie wiem czemu mialo sluzyc to trzymanie mnie przez
        godzine na tej drodze).

        Dzieki za wsparcie i odp.
        • annb Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 09:00
          taaaaaaa tłumacz go
          jasne
          bo miał pod gorke, bo zimy ciezkie byly
          gosc ma kompleks z ktorym nic nie robi
          a to nie wrozy dobrze na przyszlosc
        • kocurki_dwa Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 17:13
          On ma sobie za złe ze to nie On utrzymuje Ciebie i nie ma lepszej pracy.Facet w
          takim związku czuje się jak pasozyt i godzi w jego meskie oblicze.Tylko nie
          trzeba miec mgr by zarabiać 2-3 tysiące
        • wrobelek0403 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 25.08.07, 15:11
          mala.miii napisała:

          > > Odpuść sobie tego prostaka bez szkoły (zakładając, że nie jest to kolejna
          > > prowokacja).
          >

          > Co do szkoly, sama uwazam ze skonczenie studiow przez kogokolwiek nie swiadczy
          > o
          > czlowieku.

          I oczywiscie ze masz racje, skonczenie szkoly o niczym nie swiadczy. Ale widac
          Twoj facet ma na tym punkcie kompleksy i po alkoholu wszystko wylazi.

          Ale nie to jest problemem, tylko przemoc, bo to co pokazal, to typowy obrazek.
          Teraz Cie poszarpal, nastepnym razem podbije oko, albo kopnie w brzuch, a Ty
          niechcacy poronisz.

          Rada jest jedna, odejsc. No chyba, że Wam obojgu tak bardzo zalezy, ze oboje
          (wlasnie oboje), zaczniecie terapie przeciwko przemocy.
    • aleola1 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 05.08.07, 23:10
      moja znajoma miala podobny problem, (ona ma lepsza prace on zyje w ciaglym stresie)
      chodza na terapie i im sie uklada ale on faktycznie przestal pic i chce chodzic
      na terapie, sa malzenstwem wiec to cos innego, dziewczyna mowi ze wymaga to od
      niej niesamowitej sily i wielu poswiecen, ale decyduje sie na to i wie dlaczego.
      Chociaz ciagle boi sie ze on gdzies tam znowu wypije i znowu to sie stanie. To
      ja kosztuje wiele. Na razie jest ok.

      To juz jest przemoc, twoj facet ma kompleksy i stad ten wybuch. Ja szczerze
      mysle ze zadko udaje sie parom gdzie kobieta ma wyzsze wyksztalcenie i aspiracje
      w zyciu, ale wyjatki sa. Mysl przede wszystkim o sobie. 2 Lata to nie tak duzo.
      • aleola1 p.s. pamietaj ze od tej pory 05.08.07, 23:14
        to juz nie bedzie "normalny" zwiazek, nie bedzie tak jak kiedys, bedziesz drzala
        gdy tylko on bedzie pil, bedziesz sie go bała, jezeli zdecyduje sie na
        abstynencje bedziecie razem rpzechodzic wiele trudnych chwil, ale jezeli sie
        wyprowadzic i z dystansu stwierdzisz ze tego chcesz, to wiedz wlasnie to co pisze,
        chyba ze odejdziesz, i tez nie bedzie latwo tacy mezczyzni latwo nie daja za
        wygrana.
        moze to maluje na czarno ale cos o tym wiem. zaufaj mi.
        • mala.miii Re: p.s. pamietaj ze od tej pory 05.08.07, 23:29
          tyle e on nie ma problemu z alkoholem. Pije zadko tylko na jakis imprezach gdzie
          wszyscy pija. Zawsze zachowywal sie normalnie, nigdy nie byl agresywny. . Czy to
          cos zmienia?
          A moze on caly czas dusial to w sobie i udawal kogos kim nie jest?
          Moze dac mu szanse pod warunkiem ze pojdziemy razem do jakiegos specjalisty?
          Z rugiej strony, zalamala mnie ta sytuacja. Nigdy nikt mnie nie uderzyl ani nie
          zachowywal sie podobnie. Ja bardzo go kochalam z wzajemnoscia, ale moze za
          bardzo sie roznimy? Ju nie wiem czego moge sie po nim spodziewac.
          • aleola1 Re: p.s. pamietaj ze od tej pory 05.08.07, 23:37
            bycie agresywnym po alkoholu to jest problem z alkoholem. jestem prawie pewna ze
            teraz za kazdym razem jak bedzie pil bedziesz sie zastanawiac czy znowu nie
            wybuchnie.

            sproboj ochlonac gdzies gdzie bedziesz sama i przemysl sobie to wszystko jeszcze
            raz.
      • magda8887 Re: aleola1 06.08.07, 14:37
        > Ja szczerze mysle ze zadko udaje sie parom gdzie kobieta ma wyzsze
        > wyksztalcenie i aspiracje w zyciu, ale wyjatki sa.

        Ja już wyżej oipisałam swój przypadek i tak jak piszez aleola1 w moim przypadku
        jest dokładnie tak, że ja mam wyższe magisterskie wykształcenie a mój mąz
        zawodowe.

        > To juz jest przemoc, twoj facet ma kompleksy i stad ten wybuch.
        mój mąz też ma kompleksy, wiem że przeszkadza mu to, że ja jestem bardziej
        wykształcona (i teraz jest na etapie robienia matury) planuje tez iśc na
        studia. Ale ma tez wiele kompleksów z innego powodu (rodzinnych)

        powiem tak że gdyby mój mąz oprócz znęcania się psychicznego (po alkoholu)
        stosował przemoc fizyczną to juz bym dawno wniosła pozew o rozwód ... ale
        dzięki Bogu tak nie jest ... i jak na razie dostał OSTATNIA szansę ... a to już
        tylko od niego zalezy czy ją dobrze wykorzysta i wtedy będzie między nami
        dobrze jak w normalnym małżeństwie albo ja zmarnuje i tym samym doprowadzi do
        rozwodu.
    • anya.po.prostu Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 00:24
      mi to wygląda na wybuch jakiejś długo duszonej frustracji
      alkohol pewnie poluzował pewne hamulce no i taki efekt.
      Dla Ciebie różnica w Waszym statusie nie jest problemem, ale dla niego może być czymś co go zżera i podkopuje męską dumę.
      Może na codzień to tłumić i wydaje mu się, że nie ma problemu, ale skądś ta jego agresja i potrzeba upokorzenia Ciebie się wzięła.

      Nie wiem co Ci radzić. Są tacy, którzy twierdzą, że jak raz uderzył to napewno to się powtórzy. Są też inni, którzy twierdzą, że można nad tym pracować.
      Niestety statystyki pełne są kobiet, które po tym pierwszym razie dały się przebłagać i uwierzyły w obietnice poprawy.
      To może działać trochę jak obosieczny miecz. Bo sam fakt, że mu przebaczasz i do niego wracasz wysyła mu sygnał pewnego "przyzwolenia".
      Cokolwiek zrobisz (rozstanie czy terapia) to musi to być koniecznie jasny sygnał dla niego że przemocy nie będziesz tolerować. I co najważniejsze musisz być w tym konsekwentna i nie dać się przebłagać łzami czy obietnicami.
    • aahura Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 06:12
      ciężko jest powiedzieć jednoznacznie: odejdź, zostań. Moim zdaniem jest to
      ewidentnie zachowanie agresywne, a że pojawia się pierwszy raz o niczym nie
      świadczy. Zawsze jest ten pierwszy. Jeśli uważasz, że jest co ratować terapia na
      pewno będzie dobrym rozwiązaniem. On musi wiedzieć, że wyrządził Ci ogromną
      krzywdę i że nie będziesz godziła się na takie zachowanie. Tylko czy Ty będziesz
      umiała spokojnie trwać przy nim nadal????
      • magda8887 mala.miii 06.08.07, 14:50
        jeżeli go kochasz i zalezy Ci na tym związku to może warto dać mu szansę ale
        dobrze byłoby jakbyście wtedy skorzystali z pomocy psychologia (terapia). W nim
        musiało coś się od dawna zbierać, że tak wybuch taką agresją, ale co?? Musicie
        do tego dojść i rozwiązac ten problem. Musisz mu jasno i wyraźnie dać do
        zrozumienia, że Cię zawiódł i zranił, że nadszarpnął Twoje zaufanie co do jego
        osoby, musisz być stanowcza i konsekwentna, nie daj się byle jego obiecankom.
        Musisz jasno i wyraźnie powiedzieć, że nie będziesz tolerowała takiego jego
        agresywnego zachowania.
        I wiec o tym, że teraz będzie nie co inaczej w związku, bo na pewno te jego
        zachowanie coś w Tobie zmieni. I tak jak niektóre dziewczyny pisały, że teraz
        jak będzie pił na jakieś imprezie na pewno będziesz gdzieś tam w podświadomości
        myslała "czy znowu to zrobi"?

        trzymam kciuki
    • enith Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 06:51
      Choćbyś nie wiem jak starała się swojego chłopaka usprawiedliwić, nie istnieje
      wytłumaczenie na fizyczny atak (zwłaszcza nie sprowokowany)na współpartnera,
      którego rzekomo się kocha. Alkohol czy frustracja także takimi wymówkami nie
      są. Z jednej strony bardzo ci współczuję, a z drugiej namawiam, byś już w tej
      chwili postawiła sprawę jasno: nie będziesz tolerować rękoczynów, pyskówek oraz
      pokrętnego tłumaczenia się ilością spożytego alkoholu. Bądź konsekwetna i
      oswajaj się z myślą, że być może to koniec waszego związku. Z własnego
      doświadczenia mogę co powiedzieć, że taka konsekwencja popłaca. Gdy mój
      zazwyczaj bardzo spokojny partner po kilku latach związku i po paru drinkach
      odezwał się do mnie jak do psa, tego wieczora nawet nie wdałam się z nim w
      dyskusję. Następnego dnia rano pierwszą rzeczą jaką ode mnie usłyszał było to,
      że jeśli jeszcze raz odważy się odezwać do mnie w ten sposób, może od razu
      pakować walizki i sie wynosić. Przez kolejne kilka lat związku nawet po
      alkoholu ani razu nie odważył się powtórzyć tego numeru, bo po pierwszym
      wiedział, że nie rzucam słów o odejściu na wiatr. A u nas nawet nie doszło do
      rękoczynów ! Po takim numerze nie dałabym NIKOMU drugiej szansy. A ty?
    • siula5 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 08:10
      Napisałąś że teraz nie wiesz czego się po nim spodziewać, a tak na prawdę to
      wiesz do czego jest zdolny. Ja bym omijała go szerokim kręgiem.
    • triss_merigold6 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 09:01
      Tak się kończą mezalianse.
      • gama2003 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 11:39
        Dla mnie to przemoc- nie jest wazne ze po alkoholu...Balabym sie go przy
        kolejnych trudnych sytuacjach a tych w zyciu jest przeciez duzo...Nie mial
        prawa tak sie zachowac
    • kicia031 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 13:17
      A dla mnie najbardziej niepokojace jest, ze nie uwaza, by to byl problem, bo
      nie bil, tylko szarpal. No litosci.
      Skoro szuka takich usprawiedliwien to znaczy ze nie widzi, by robil cos zlego.
      I zrobi to jeszcze raz, tylko bic nie bedzie.
      Wiej.
      • mala.miii Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 17:58
        > A dla mnie najbardziej niepokojace jest, ze nie uwaza, by to byl problem, bo
        > nie bil, tylko szarpal. No litosci.

        doladnie.
        To tez bardzo mnie zmartwilo i bylo chyba gwozdziem do trumny. Bo gdyby jeszcze
        od razu z rana powiedzial ze przeprasza, ze sam nie moze sobie tego wybaczyc ze
        wie ze to straszne co zrobil itp . Moze wtedy probowalabym to jakos zrozumiec
        (chociaz nigdy tego nie zapomne ani nie wybacze, jest to dla mnie zupelnie nie
        zrozumiale jak mozna ponizyc tak kogos kogo sie niby kocha). Ale jak uslyszalam
        teksty ze "wszyscy sie kloca" i ze przesadzam i robie z niego damskiego boksera
        a on mnie tak kocha ze nigdy by nie uderzyl" zrobilo mi sie poprostu niedobrze.
        Rece mi opadly kompletnie.
        Przez to wszystko co nas laczylo, szczegolnie wiele tych trudnych chwil w
        ktorych sie wspieralismy, probowalam to sobie jakos ulozyc w glowie. Ale nie
        potrafie.
        Czuje sie tak strasznie skrzywdzona, zawiedziona i oszukana, ze nie wiem czy
        nawet gdyby uderzyl mnie w twarz cokolwiek by zmienilo. Chyba juz nie...
    • kawka74 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 13:26
      jeśli raz tak zrobił, zrobi i drugi, trzeci, czwarty
      co jakiś czas będzie mu się ulewało i będzie załatwiał swoje kompleksy siłą, bo
      jedynie w tej materii, jak zapewne czuje, ma nad Tobą przewagę
      ja bym nie ryzykowała dalszego życia z tym panem
    • mam_to_w_nosie Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 13:53
      Tak, to już jest przemoc i nic jej nie tłumaczy. Widocznie dla niego różnica
      waszego wykształcenia, pozycji zawodowej stanowi problem i właśnie nadszedł moment,
      że mu się "ulało". I teraz już wiesz czego spodziewać się po twoim facecie. Czy
      odejść - decyzja należy do Ciebie. Ja wiem, że to musi być szok, znasz człowieka
      kilka lat, masz zaufanie, nigdy wcześniej tak się nie zachowywał... Ale zawsze
      musi być ten pierwszy raz. Zawsze tak sie zaczyna, od pierwszego razu, wtedy głupie
      kobiety dają szansę, bo przecież on nigdy taki nie był, bo przecież był pijany itp.
      A za drugim razem to nie było celowe, tylko mu się tak niefortunnie ręka omsknęła...
      A potem wpada się w ten magiczny krąg zależności psychicznej, z którego jest się
      znacznie trudniej wywikłać niż na początku.

      A jest tylu mężczyzn, którym nawet po alkoholu nie zdarza się bić a ni poniżać
      partnerki...
    • kajasia5 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 13:57
      jesli to był pierwszy to napewno nie ostani raz,
      przykre to ale prawdziwe,
      facet zobaczy, ze za kazdym razem po jakims czasie wracasz w zachowaniu do normy
      i przy najblizszej okazji znow wyciagnie lapy,
      nie bedzie w pewnym momencie znal granic a szacunek nie wroci.
    • magda8887 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 14:27
      > On mnie caly czas blaga zebym wrocila, mowi ze kocha ze nie wie co w niego
      > wstapilo bo przeciez nigdy podobna sytuacja nie miala miejsca. Twierdzi ze to
      > byl pierwszy i ostatni raz. I ze to nie bylo zadne pobicie (bo nie dal mi z
      > piesci w morde) tylko szarpalismy sie troche :////

      mój mąż co prawda nie stosuje przemocy fizycznej ale za to stosuje psychiczną.
      Jesteśmy po ślubie 2 lata, przed ślubem byliśmy z sobą 7 lat i nigdy nie
      przypuszczałam że dojdzie to takich sytuacji. Mąz po alkoholu zawsze był
      opanowany, teraz zmieniło się to, stał się agresywny, brzydko się do mnie
      odnosi, wyzywa, po prostu znęca się psychicznie a jak wytrzeźwiał przepraszał,
      prosił o wybaczenie, mówił jak bardzo mnie kocha itd. że już nigdy więcej
      sytuacja się nie powtórzy, cała winę zwalał na alkohol, że to po pijaku, że
      przecież po trzeźwemu by mi tak nie nagadał itd. A ja mu powiedziałam że ma mi
      okazywać szacunek i po trzeźwemu i po pijanemu. Niestety po ok. roku sytuacja
      się ponownie powtórzyła i znów obiecanki, że to był juz ostatni raz, że już
      nigdy więcej, przepraszał z łzami w oczach na kolanach itd. niestety ...
      powtórzyło się trzeci raz. Tym razem go zostawiłam, wyprowadziłam się. Mąż
      przez długi okres czasu starał się o moje wybaczenie, udowadniał swoja
      miłość ... postanowiłam dać mu ostatnia szansę ale tym razem stanowczo
      powiedziałam, że jak ją zmarnuje i sytuacja powtórzy się po raz kolejny to tym
      razem zażądam rozwodu i nie żartuję. Szczerze mówiąc nie wierzę aby się
      ułożyło, nie wiem, ale takie mam dziwne przeczucie i już ale dałam mu ostatnią
      szansę aby później nie było rozczarowania jaka to ja nie dobra bo nie dałam
      szansy, mówi się do trzech razy sztuka w moim przypadku do czterech razy
      sztuka. Teraz jak mąż nawali to niestety ale KONIEC!! I on o tym dobrze wie.
      Jakby dodatkowo mąż mnie jeszcze uderzył to na pewno nie dałabym mu tej szansy,
      co teraz dałam.
      mala.miii między mną a moim mężem zawsze był szacunek a jak doszło to tego
      pierwszego razu (jego psychiczne znęcanie się nade mną) to już później był
      drugi raz a teraz trzeci raz, a za każdym razem jego przeprosiny i obiecanki że
      już NIGDY, ale tym razem ja już postanowiłam ze jak zrobi to czwarty raz to
      wnoszę pozew o rozwód i nie będzie zmiłuj się. Jestem osoba młoda i nie mam
      zamiaru tak całe życie szarpać się.
    • trusia29 to koniec 06.08.07, 16:01
      To jest koniec noemalnego związku, jeśli facet użył siły raz, zrobi to
      ponownie. Mojemu pierwszemu mezowi też wybaczyłam jak mu lapa po raz pierwszy
      na mnie poleciala, podniósl ją więc drugi raz. Uciekaj czym predzej, nie wierz
      mu gdy przysięga że to byl jeden jedyn raz. Już samo podejscie jego (że niby
      cie nie pobil tylko "szarpał") świadczy o tym, ze on nie wiedzi problemu.
    • brak.polskich.liter Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 16:33
      Nie bede oryginalna - tak, to przemoc. Wyloguj sie z tego ukladu juz teraz, bo
      szkoda zycia.
    • kocurki_dwa Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 17:10
      Teraz to masz chyba jasno czarno na białym.Ja bym wstrzymała się z jakimkolwiek
      ślubem czy mieszkaniem z nim.Myślę że lepiej było by go poważnie
      poobserwować.Raz uderzył następnym razem Cię pobije.
    • arguta Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 17:23
      Mala.Mii - jedyna decyzja sluszna decyzja: odejsc. Twoj partner ma powazne
      kompleksy, o czym mialas okazje sie przekonac. Nie doradzalabym tak stanowczo,
      ale przezylam podobna sytuacje. Bylam w kilkuletnim zwiazku z mezczyzna bez
      matury i szkoly sredniej. Mnie zupelnie to nie przeszkadzalo, tymbardziej ze
      pochodzil z inteligenckiej rodziny i nieukonczenie szkoly bylo powodem
      osobistych problemow. Byl dla mnie wielkim wsparciem, przezylismy moj wyjazd do
      USA teskniac za soba niewyobrazalnie, piszac listy i codziennie telefonujac.
      Wyremontowalismy mieszkanie i wszystko bylo przed nami. Piszesz, ze nazwal Cie
      wielka Pania... Ja jednego dnia bronilam 2 dyplomy, nie doczekalam sie nawet
      gratulacji ze strony mojego niewyksztalconego chlopaka, a pewnej nocy tak po
      prostu dostalam w twarz ladujac na podlodze. Po 3 latach zwiazku, szybka decyzja
      - kazalam mu sie wyprowadzac. Byl placz (zamykal sie w lazience siedzac tam
      godzinami, a ja odchodzilam od zmyslow), potem bardzo nieeleganckie jego
      zachowanie (pozostawienie pustego mojego miszkania - wymontowal nawet kran) i
      tak sie zakonczyla wielka milosc.

      On podniosl na Ciebie reke, jesli mu wybaczysz, zrobi to po raz kolejny. Alkohol
      uwalnia emocje: to co powiedzial - on tak mysli o Tobie. Zostaw go, masz wielki
      powod ku temu. Bedzie ciezko, ale po kilkunastu miesiacach zapomnisz.

      Zycze dobrej decyzji,
      Arguta
      • mala.miii Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 18:37
        >Alkohol uwalnia emocje: to co powiedzial - on tak mysli o Tobie.

        wlasnie to tez bardzo mnie boli, zdaje sobie sprawe ze to co powiedzial to
        gleboko skrywane zdanie na moj temat.
        Chociaz nie spodziewalam sie tego. Wielokrotnie mowil ze jest ze mnie dumny, ze
        cieszy sie ze ma taka madra, zaradna kobiete. Mobilizowal mnie do pisania pracy
        magisterskiej.
        Zawsze wspolnie cieszylismy sie moich czy jego sukcesow. Sama mowilam mu ze
        jestem z niego dumna ze poszedl do tej szkoly i tak dobrze bez zadnego mojego
        gadania sobie ta radzi.
        Nie wiem co mam zrobic. Szkoda mi tego co razem przeszlismy, jestem osoba dosc
        tolerancyjna na innych ludzi, zawsze kazdemu staram sie dac szanse, zrozumiec,
        wiec moze dlatego mam jeszze jakies watpliwosci.
        On mnie teraz przeprasza ale nie wiem czy nie jest to efekt mojej wyprowadzki i
        czy za jakis czas zowu nie bedzie powtorki z rozrywki :(
        Zastanawialam sie czy ja w jakis sposob nie gnoilam go psychicznie, gadajac o
        tym ze kiepsko zarabia, ze musze mu pomagac finansowo itd. Ale z drugiej strony
        mysle sobie ze kurcze ja na miejscu faceta nie mialabym honoru tkwic w takiej
        sytuacji. Przeciez mozna pojsc do dodatkowej pracy, robic cos w tym kieunku zeby
        polepszyc nasze wspolne zycie, tymbardziej ze ciagle mu na cos brakowalo i
        musial korzystac z mojej pomocy.
        Mi to bardzo nie przeszkadzalo bo wiem ze ma tymczasowo problemy finansowe (do
        konca tego roku splaca kredyt)i liczylam ze to sytuacja przejsciowa. Ale w koncu
        przestalo mie sie to podobac.
        Mniejsze lub wieksze problemy finansowe sa zawsze z roznych powodow, wiec uwazam
        ze nie ma na co czekac tylko brac sie do roboty. Ja sama poszlabym nawet
        sprzatac gdyby zaistniala koniecznosc liczenia na kogos.
        I zaczelam troche sie o to czepiac ostatnio, i moze to przelalo ta czare? Mialam
        nadzieje ze o go zmobilizuje do dzialania. Ale jak widac zbmobilizowalo go to
        do zamkniecia mi geby :( To przykre.
        Chyba poprostu mamy inne ambicje , inne spojrzenie na swiat inne cele.
        Moze on mowi ze kocha bo szkoda mus tracic tej wygody i stabilizacji do ktorej
        sie przyzwyczail. Moze to nie jest zadna milosc tylko walka o byt siłą. To jest
        jego sposob na zycie.
        Bardzo dziekuje Wam za wszelkie rady, to rozwialo moje watpliwosci i przestalam
        szukac winy w sobie. Napewno bylam winna w jakims stopniu rozpadowi tego zwiazku
        lub moze niewlasciwie rozegralam sytuacje (za bardzo mu poblazalam, bylam
        niekonsekwentna) przez co zaczal zyc moim kosztem. Ale to chyba nie jest moja
        wina, ani powod zeby traktowac mnie jak psa. Chociaz przepraszam, ja nawet psa
        nigdy tak bym nie potraktowala.

        Pozdrawiam i zycze duzo szczescia i mniej podobnych dylematow
        • gama2003 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 19:01
          Chyba zartujesz,ze to Ty sie wyprowadzilas?Moze zle cos zrozumialam-
          ale co
          • mala.miii Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 19:26
            gama2003 napisała:
            > Chyba zartujesz,ze to Ty sie wyprowadzilas?
            ... ale Ona tak go kocha... chyba lubi byc ta gorsza...

            Wyprowadzilam sie bo mieszkalismy u jego rodzicow (na ktorych zreszta nie moge
            powiedziec zlego slowa). Oni nigdy by mnie stamtad nie wyrzucili, To byla moja
            decyzja bo nie moglam juz na niego patrzec, musialam to wszystko ulozyc sobie
            spkojnie w glowie.

            Jezeli chodzi o opisany przez Ciebie zwiazek, u nas bylo calkiem inaczej. On
            wielokrotnie chwalil mnie w towarzystwie, bylismy przez wszystkch uwazani za
            fajna, dobrana pare.
            Glownym problemem czesto bylo to ze jezeli chodzi o sytuacje typu "impreza" on
            zawsze chcial siedziec do konca, ja wczesniej wracac do domu. Chyba nie jestem
            az tak imprezowa jak on. Lubie sie bawic ale o pewnej godzinie chce pojsc do
            domu a jemu zawsze malo.
            Uwazam ze w tej sytuacji normalne pary chodza na kompromis, ustalamy wspolnie o
            ktorej wychodzimy i tyle. Ale u nas to byl zawsze problem,, chociaz nigdy nie
            dochodzilo do takich patologicznych sytuacji jaka miala miejsce w weekend.
            Zastanawialam sie czy to moze ja bylam zbyt uparta z tym swoim powrotem do domu?
            Ale wydaje mi sie ze skoro przychodzimy 0 17, ja o 2.00!! jestem juz zmeczona to
            chyba mam prawo to powiedziec swojemu facetowi i ustalic wspolnie jakas godzine
            wyjscia, czy musze meczyc sie i siedziec do upadlego bo on tak chce?
            Czy ja tutaj zle rozumuje?
            A oprocz odwiecznego problemu tego wychodzenia, teraz posunal sie do tego zeby
            mnie przy wszystkich zniewazyc (gadajac jak to wszystkich obecnych uwazam za
            gorszych od siebie, bo nie chce sie juz bawic :/ ), a ta szarpanina zdruzgotala
            mnie kompletnie.
            Boze bylam juz w kilku zwiazkach ale w zyciu nie czulam sie tak ponizona i nigdy
            nie spodziewalam sie ze doznam takiego uczucia.
            • gama2003 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 19:34
              opisalam znajoma pare- jako przyklad jak dziwnie ludzie sie
              dobieraja i jak dziwne motywacje trzymaja ich razem...
              W moim zwiazku tez bywa nierozowo...ale jest szacunek, zadbaj o
              niego i dla siebie bo jestes tego warta...
              pozdrawiam cieplutko ;-)
    • arguta Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 06.08.07, 21:39
      mala.miii - tak trzymac! Wiesz, moj byly rowniez w towarzystwie lubil sie
      chwalic, jak to ma madra kobiete ;-) A propos pracy - wymagania i oczekiwania
      mial wielkie, czekal na super propozycje, ktore same do niego przyjda. Ja w tym
      czasie, "zapiep....am" w przerwach pomiedzy zajeciami na promocjach. Tak to
      jest, troche inne swiaty, inne ambicje i oczekiwania. Trwaj w swojej decyzji.
      Cieplutko pozdrawiam,

      Arguta
    • do_niczego mala.miii 06.08.07, 23:59
      Wiesz,

      moja mama też kiedyś myślała, że jedno szarpnięcie to tylko "dolek",
      chwila słabości itp. Dziś jak dostaje po twarzy to już chyba tak nie
      myśli.

      Mój chłopak kiedyś odwalił mi dokładnie taką samą scenę jak Twój
      Tobie. Na osiedlu domków, w sylwestra zaczął mną szarpać i tak mocno
      ściskać, że miałam siniaki. Wtedy już wiedziałam, że to koniec.

      Robisz dokładnie to co każda kobieta, która jest ofiarą przemocy:
      USPRAWIEDLIWIASZ. Nie ma czegoś takiego, że jak mam dołek to szarpie
      dziewczynę. Widać, że Twój chłopak ma kompleksy.

      Osobiście radziłabym się trzymać z daleka od tego wszystkiego.
      Miłość można zawsze znaleźć nową mimo, iż teraz wydaje się to
      niemożliwe. Mi się udało.

      Pamiętaj tylko, że im wcześniej się z tym zrywa tym lepiej. Potem
      się już nie odejdzie. Moja mama tkwi już ponad 20 lat.
    • noddy Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 23.08.07, 03:11
      Uciekaj od niego w try miga!
    • zosiaczek25 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 23.08.07, 08:57
      > Nie wiem cy moge dac mu szanse. Czy to jest juz przemoc, czy mi sie cos
      > uroilo? Czy takie rzeczy zdarzaja sie w normalnych zwiazkach?

      Jezeli takie rzeczy zdarzaja sie w normalnych zwiazkach, to moj zwiazek jest
      nienormalny... Ani przed slubem ani tym bardziej po slubie nie robimy sobie z
      mezem takich scen.
      Przemoc nie zaczyna sie dopiero z chwila uderzenia piescia, jak to twierdzi twoj
      facet. Juz samo jego myslenie w tych kategoriach mnie by przerazilo. Facet Toba
      szarpie, rzuca a Ty sie jeszcze zastanawiasz, czy to przemoc czy nie?! I dajesz
      sobie jemu to wmawiac?
      > Oboje mamy normalne, sprzyjajace nam rodziny, zadna patologia, zadnego alkoholu
      Kolejny dowod na to, ze nie potrzeba wychowywac sie w patologicznej rodzinie,
      aby samemu stac sie patologia. Bo sorry, ale jezeli facet pije, wyzywa Cie przy
      wszystkich o byle g**, wyzywa sie na Tobie fizycznie i potem wpiera Ci, ze to
      nie jest przemoc, to jest to dewiacja/patologia a on ma cos nie tak z glowa.
      Przeczytaj sobie znaczenie tego slowa w slowniku i porownaj ze swoja sytuacja. I
      jak najszybciej dawaj noge.
    • memphis90 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 23.08.07, 09:12
      "I ze to nie bylo zadne pobicie (bo nie dal mi z
      piesci w morde) tylko szarpalismy sie troche :////"

      Aha, czyli jak dostaniesz kopniaka w nerki, to też nie będzie pobicie? Jak
      napluje Ci w twarz, to będzie ok? Nie, takie rzeczy nie zdarzają się w
      normalnych związkach. Róznica wykształcenia właśnie dała o sobie znać i będzie
      dawała- bo facet, który ma ukończoną tylko podstawówkę zawsze będzie czuł się
      gorszy...

      Nie wyobrażam sobie, ze mąż mówi mi, ze mam mordę...
      • zosiaczek25 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 23.08.07, 16:14
        Róznica wykształcenia właśnie dała o sobie znać i będzie
        > dawała- bo facet, który ma ukończoną tylko podstawówkę zawsze będzie czuł się
        > gorszy...

        Nie sadze, zeby to byla roznica wyksztalcenia. Moja siostra ma skonczone studia,
        jej maz tylko podstawowke. Byli para przez 9 lat przed slubem. Po slubie sa juz
        17 lat- czyli od 26 lat razem i do takich scen nigdy miedzy nimi nie dochodzi.
        Moim zdaniem trzeba miec odpowiednie uwarunkowania psychiczne, zeby tak
        odreagowywac swoje kompleksy. A mowiac mniej delikatnie, facet autorki watku ma
        niezle narabane. I tyle.
    • g0sik Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 23.08.07, 10:05
      Jak to mówią: po pijaku wychodzi prawdziwa natura człowieka.....
      Zostaw go i nie próbuj usprawiedliwiać (cały czas to robisz), nie
      dawaj szansy chociażby błagał na kolanach i mówił to co chcesz
      usłyszeć...Nie oszukuj się, że to się nie powtórzy - statystyki nie
      kłamią.
      • klotylda78 Re: czy to juz przemoc?czy warto dac szanse? pomo 24.08.07, 15:10
        Daj facetowi alkohol a poznasz jego prawdziwe ja... forget him,
        droga wolna (przeciez to dzieki Bogu jeszcze nie Twoj MAZ), nie wart
        jest ciebie. Zrobil to raz, zrobi i drugi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka