Dodaj do ulubionych

Wspólne konto w małżeństwie

10.08.07, 13:23
Witam

jesteśmy młodym małżeństwem z dwumiesiecznym stażem, oboje
pracujemy, mój maż zarabia dwa razy tyle co ja. Mamy oddzielne konta
z których co miesiąc przelewamy taką samą cześć naszych zarobków (
mąż przelewa dwa razy więcej niż ja)na konto wspólne. Ztych
pieniążków robimy zakupy i płacimy rachunki. Z kasą która zostaje na
naszych kontach robimy co chcemy. Dziś jakoś tak zgadałam się z mamą
na ten temat i ona stwierdziła ,że w małżeństwie wszytskie pianiądze
powinny byś wspólne. Jestem ciekawa jak to jest u was?
Obserwuj wątek
    • magdalenkaaa4 Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 13:28
      mój mąż zarabia 3x więcej niż ja, a robimy to tak: mamy trzy konta,
      jedno moje jedno jego a trzecie oszczędnościowe na które ja
      przelewam całą wypłatę, on część swojej i tego nie ruszamy, rządzimy
      wspólnie tym co zostaje na jego koncie. Nie ma moje twoje jak chcemy
      coś kupić to jeno drugiemu mówi i tyle. zakupy spożywcze też robimy
      razem.
      • anulkas86 Re: Wspólne konto w małżeństwiene. 10.08.07, 13:57
        U nas też pieniądze są wspólne. I jak pracowałam też tak było:-) I konto
        założyliśmy jedno wspólne:-)
    • nives1 Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 14:12
      mamy osobne konta ale pieniądze sa jak najbardziej wspólne - mąż
      jest upowazniony do mojego konta a ja do konta męża
      najczęściej jest tak że rachunki i jakies zakupy najpierw ida z jego
      konta a dopiero potem z mojego - wtedy praktycznie co miesiac
      zostają jakies oszczędności - moje konto ma dobra historie a że
      będziemy brać kredyt opłaca nam sie to
      troszkę absurdalne dla mnie jest to przelewanie na wspólne konto a z
      resztą robicie co chcecie. zupełnie jakbyście byli
      współlokatorami.... Przeciez mąż chyba nie zabroniłby ci kupna
      czegoś gdyby to była kasa wspólna a nie taka jakas oddzielna...
    • agnrek Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 15:05
      My mamy osobne konta, ale pieniądze wydajemy bez patrzenia, kto za co płaci i
      kiedy, nie rozliczamy się 50/50. Teraz wykańczamy dom, więc kasy ciągle brakuje,
      bywało, że ja spłacałam mężowi kartę kredytową czy też tylko na moje konto bank
      przelewał transze kredytu.
    • mam_to_w_nosie Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 15:54
      Osobne konta, opłaty, zakupy robimy jak wypadnie, płaci ten kto akurat
      ma kasę. Nie wnikam co mój chłop ma na koncie. Mamy jeszcze wspólne
      konto oszczędnościowe, ale chwilowo zieje na nim pustkami ;))
    • umber82 Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 16:06
      mamy konta osobne, do których jesteśmy upoważnieni

      Nigdy nie było tematu twoje - moje

      Kasa jest wspólna, nie ma znaczenia kto płaci i za co i kiedy i ile,
      płaci ten któ ma czas :)
    • kajusieczka Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 18:15
      mamy wspólne konto, po co płacić za utrzymanie 3 jak można mieć jedno??
      Poza tym mam konto inwestycyjne, które jest na mnie, bo ja się na tym znam a mąż
      nie, ale obracam na nim naszymi wspólnymi pieniędzmi.
    • veevaa Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 19:22
      Są wspólne. I zawsze będą.
    • vanjam Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 21:13
      Oczywiście, że jedno wspólne. A każde z nas ma jakieś dodatkowe przychody
      (gotówkowe), więc mamy kasę na nasze "zachciewajki".
    • caysee Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 21:50
      My mamy jedno konto i wspolne pieniadze, a taki watek juz byl i mial bardzo duzo
      odpowiedzi.
      • aannex Re: Wspólne konto w małżeństwie 10.08.07, 22:15
        Bardzo popieram wspolne konto w malzenstwie, o ile kobieta zarabia trzy razy
        tyle co mezczyzna
    • ewcia1980 Re: Wspólne konto w małżeństwie 11.08.07, 08:09
      My mamy oddzielne konta i ja bardzo to sobie chwale.

      Mój maz zarabia wiecej ode mnie ale powiem szczerze, ze nawet nie
      wiem ile :))) I specjalnie mnie to nie interesuje.

      Nie jestem nawet w stanie powiedziec jaki % moich pieniedzy
      przeznaczam na wspólne zakupy czy opłaty, a jaki % meza, bo nie
      rozliczamy sie 50/50.

      Kredytów nie mamy i w najblizszym czasie brac nie bedziemy wiec nie
      ma problemu z ich spłata.
      A za konkretne rzeczy (wyjazd na wakacje, nowy sprzet do domu, teraz
      nowy samochód dla mnie) płaci maz.

      pozdrawiam
      Ewelina
    • mineralna.woda Re: Wspólne konto w małżeństwie 11.08.07, 10:58
      Mamy wspólne pieniądze, wspólne konto i wspólne oszczędnościowe.
    • bablica Re: Wspólne konto w małżeństwie 11.08.07, 15:46
      My też mamy wspólne konto, nie wyobrażam sobie żeby mogło być
      inaczej.
      • malgoszac Re: Wspólne konto w małżeństwie 11.08.07, 18:25
        mamy rozdzielnosc majatkowa, wiec i kasa jest tego/tej, kto zarobil/a
    • kaatrin Re: Wspólne konto w małżeństwie 11.08.07, 20:55
      Rozne rozwiazania sprawdzaja sie u roznych malzenstw. Ja opowiadam
      sie za wspolnym kontem, bo u mnie sie to sprawdza. Powyzej pewnej
      kwoty, wydatki sa "za porozumieniem", a drobiazgi wedle uznania.
      Maz zarabia w tej chwili okolo 2 razy wiecej niz ja, ale nasze
      zawody i obecne pozycje pozwalaja przewidziec, ze za okolo 5 lat ta
      sytuacja sie najprawdopodobniej odwroci...
      Pieniadze w malzenstwie nigdy nie powinny sluzyc do kontroli
      malzonka, co niestety widuje u znajomych (najczesciej mezczyzna
      trzyma kase i kontroluje kobiete).
      • lenchen Re: Wspólne konto w małżeństwie 11.08.07, 21:21
        Watek walkowany....

        Mamy z chlopakiem odzielne konta. Moja wyplata zostaje na moim
        koncie nieruszona, zyjemy z jego wyplaty. W ten sposob oszczedzamy
        na przyjemnosci.
        • madziaq Re: Wspólne konto w małżeństwie 12.08.07, 10:38
          My mamy wspolne konto zalozone jeszcze dluuugo przed slubem. Zarabiamy podobnie,
          ale ja nie mam glowy do kasy, wiec o to, zeby na tym koncie cos zostalo do konca
          miesiaca dba raczej maz. Jak mam ochote kupic cos wiekszego, to dowiaduje sie od
          Glownego Finansisty, czy teraz, czy po wyplacie. Moja mama przezywa, ze maz
          wydziela mi kase (maja z ojcem osobne konta), ale ja tego tak nie odbieram.

          Oprocz tego mamy lokate, na ktora co miesiac staramy sie odlozyc troche.
          Ostatnio wplynela tam tez kasa z prezentow slubnych. Ale poniewaz kupujemy
          wlasnie mieszkanie, to niedlugo wyczyscimy ja do zera :P
    • twitti Re: Wspólne konto w małżeństwie 23.08.07, 13:52
      my mamy wspolne konto, bo latwiej nam sie razem dogaduje dzieki temu!nie ma
      problemu z zrzucaniem sie, z zakupami, kieszonkowymi:) jak cos chce sobie kupic
      to kupuje i maz tak samo, tylko wieksze zakupy uzgadniamy razem:)i nie jest mi
      glupio pogrzebac mu w portfelu jak mi zabraknie kasy na cos:)
    • zosiaczek25 3 konta? 23.08.07, 16:26
      Dla mnie to niepowazne. Skoro pieniadze sa i tak wspolne, to po co jeszcze to
      dodatkowe konto? Zeby przelewac rowna czesc pieniedzy? Bo wtedy mozna zobaczyc
      na wyciagu, ze zona wplacila tyle a maz tyle? Mnie to smieszy. My mielismy przed
      slubem osobne konta i tak pozostalo. Jak sie pracuje, studiuje, normalnym jest,
      ze sie posiada wlasne konto. Nie myslelismy o tym, ze zalozyc konto wspolne.
      Jakos nie czuje takiej potrzeby. U nas przyjal sie tradycyjny podzial rol- on
      pracuje i gdy ma na to czas, zajmuje sie domem- ja studiuje, mam wiecej czasu
      wolnego, wiec wykonuje wiecej prac domowych. Gdzies tam zlapie jakies zlecenie i
      na kosmetyki i jakis ciuch zawsze sobie zarobie. Ale pieniadze na nasze
      utrzymanie zarabia on. I dla nas jest to zupelnie normalne. Ja nie wyludzam od
      niego kasy na duperele a on nie wypomina mi kazdego centa. Przeciwnie.
      Regularnie ciagnie mnie na zakupy, za ktore sam placi. Takwiec pieniadze sa jak
      najbardziej wspolne. A konta po to, zeby miec wydatki pod kontrola a nie po to,
      zeby kontrolowac, kto ile na nie wplacil.
      • sylvie08 Re: 3 konta? 24.08.07, 08:06
        Mmy z mezem wspolne konto, a poza tym jedno oszczednosciowe, na
        ktore zawsze staramy sie przelewac czesc naszych wyplat. Rachunkami
        i wszelkimi przelewami zajmuje sie ja, z drobnych wyplat z konta nie
        spowiadamy sie. Ja od czasu do czasu informuje meza o stanie obu
        kont, zwlaszcza kiedy trzeba sie powstrzymac od spelniania
        zachcianek:) Pasuje to i mnie i jemu.
      • agrafka781 Re: 3 konta? 27.08.07, 07:23
        Ale to wspólne konto nie jest po to żeby kontrolowac ile kto wydał,
        bo płacimy z niego rachunki i robimy zakupy i częśc kasy
        oszczędzamy. Ale jeśli ja mam ochotę kupić sobie kupić super drogi
        ciuch , albo mój mąż kolejny gadżet ( moim zdaniem zupełnie zbędny)
        do samochodu to płacimy za to ze swoich dotychczasowych kont i nikt
        nie ma do nikogo pretensji.
        • martunia19811 Re: 3 konta? 29.08.07, 10:29
          W na prawdę partnerskim związku nikt nikogo nie rozlicza i wszystko
          idzie do/z jednego worka. Nie ufacie sobie. 3 konta są tego
          przykładem. Jak dla mnie to groteskowe:)
          • agrafka781 Re: 3 konta? 30.08.07, 18:01
            martunia, co twoim zdaniem jest oznaką braku zaufania, to że mamy
            wspólne konto na wydatki domowe, czy to że mamy oddzielne konta na
            których zostaje częśc pieniędzy?
            • martunia19811 Re: 3 konta? 31.08.07, 09:09
              To że są 3 konta a nie jedno. My z mężem mamy inny system: konto
              jest wspólne i to co pod koniec zostaje dzielimy na pół i
              każdy "swoją" część wkłada w swoje fundusze inwestycyjne. System
              super działa bo sobie ufamy. Nigdy w życiu nie usłyszałam słowa
              pretensji że za duzo wydaję. Przyznam się że jeszcze przed slubem
              miałam zakusy żeby robić tak jak Ty...3 konta ale mój mąż się na to
              nie zgodził. On zarabia 5 krotnie więcej niż ja i stwierdził że to
              byłoby niesprawiedliwe bo pieniażki które by zostały na moim kocie
              byłyby relatywnie malutkie. MIał rację:)
    • ja27-09 Re: Wspólne konto w małżeństwie 24.08.07, 15:35
      Jedno małżeństwo = jedno konto.
      • annubis74 Re: Wspólne konto w małżeństwie 31.08.07, 15:50
        he he znam jedną laskę, która też wyznawała "taką świętą zasadę"
        dopóki facet, nie zabral jej karty do bankomatu, bo stwierdził, ze
        jest zbyt rozrzutna (dodam, ze też pracowała)- a sam fundnął sobie
        najnowszą cyfrówkę, jako artykuł pierwszej potrzeby
        nie ma jednej dobrej zasady - niech każdy decyduje sam
        a swoja drogą temta był już kilkakrotnie przewałkowany
        • istota Re: Wspólne konto w małżeństwie 03.09.07, 01:21
          my mamy dokladnie taki sami uklad jak autorka watku
          kazdy ma swoje konta (ja mam trzy bo lubie miec rozne konta na rozne
          potrzeby, to tak jakby porozkladane do roznych kopert) a poza tym
          jedno wspolne na ktore co miesiac przelewamy rowne kwoty,
          zalozylismy je sporo przed slubem
          na wspolnym mamy stale zlecenia na oplaty i placimy wspolne rzeczy,
          kazdy swoje pieniadze wydaje na swoje bzdety, prezenty i takie tam

          nie wiem jak mogl komus wpasc do glowy pomysl ze taki uklad jest
          barkiem zaufania

          nam taki system odpowiada, oboje uwazamy ze jest super i nie
          wyobrazam sobie innego

          a mama sie nie ma co przejmowac, jej moze by taki system nie
          odpowiadal, wazne ze Wam odpowiada
    • qunegunda Re: Wspólne konto w małżeństwie 26.08.07, 20:38
      Nie wiem ile kont ma mój mąż, ja mam 2 :)
      Mamy rozdzialność majątkową, każdy sam płaci za swoje zakupy i
      zbiera rachunki. Mamy też 2 mieszkania i siedzimy raz w jednym, raz
      w drugim, planujemy budowe wspólnego domu. Jest to super układ, mamy
      to szczęście, ze każdego z nas na niego stać.
      • kalina81 Re: Wspólne konto w małżeństwie 26.08.07, 22:44
        Nie wiem ile kont ma mój facet, ja mam dwa, w tym jedno internetowe, nie mam
        pojęcia, jak ono działa, operacji na nim dokonuje moje bożyszcze. Dla mnie ważne
        jest, żebym miała na nim kasę, w związku z tym, że on zarabia kilkanaście razy
        więcej niż ja, to chyba to konto musi zasilać, skoro wciąż tam jest jakaś kasa:)
        Opłatami zajmuje się też mój facet, ja jestem zaopatrzeniowcem:D
    • magda8887 Re:agrafka781 30.08.07, 10:40
      zgadzam się z tym co napisałaś:
      > (...) w małżeństwie wszystkie pieniądze powinny byś wspólne.

      my również jesteśmy młodym małżeństwem z nie całym dwuletnim stażem.
      Już wypowiadałam się na ten temat w poście innej autorki ale powtórzę ... przed
      ślubem mieliśmy wiele spraw przedyskutowanych, nawet kwestie finansowe ...
      ustaliliśmy że będzie wspólny budżet ... otóż po ślubie nastąpiła nie oczekiwana
      zmiana ... a mianowicie mój mąż nie dotrzymał naszych ustaleń ... przypadkowo
      dowiedziałam się, że ma "tajne" konto, spytałam go i się przyznał ale nigdy nie
      wyjawił jaka była tam suma i na co ją wydał ... ostatnio zapowiedział mi
      oficjalnie, że zamierza założyć ponowne "tajne" konto do którego nie będę miała
      prawa wglądu i nie będę wiedziała na co pieniążki z tego konta wydaje.
    • magfab4 Re: Wspólne konto w małżeństwie 31.08.07, 09:47
      witam!

      a ja sie nie zgadzam że wszytskie pieniądze powinny być wspólne!
      uważam że każdy zarabia i każdy powinien miec swoją kasę...ale chyba
      za to mnie tu wszyscy zjedza. ja zarabiam troszke mniej niż moj
      partner, nie jestesmy małżeństwem ale od miesiaca mieszkany razem i
      jest 50/50: rachunki, raty, jedzenie, kazde zakupy bo dopiero się
      urządzamy. i uważam że tak jest najlepiej, czemu ja albo on ma
      wszytsko fundowac, mnie utrzymywac itd skoro sama zarabiam. kazdy ma
      dac tyle a tyle na miesiac a z reszta robi co chce.
      • cos_takiego Re: Wspólne konto w małżeństwie 31.08.07, 10:59
        My mamy 3 konta. Jedno wspólne, na które wpływają nasze zarobki (męża o wiele
        więszke niż moje) i z tego konta pokrywamy rachunki, kupujemy jedzenie, ubrania
        itd. Drugie konto służy nam do oszczędzania (pewnie niedługo zamienimy go na
        fundusz). Trzecie konto mąż założył bardzo dawno temu, w czasach gdy bardzo dużo
        sprzedawał-kupował na allegro ( mamy zasade, że co sprzeda ze staroci na allegro
        to jego;-) i miałam problemy z odróżnieniem która kasa jest wspólna, a która z
        allegro:-).
    • nighthrill Re: Wspólne konto w małżeństwie 04.09.07, 19:44
      A ja mam dość głupią sytuację ostatnio, bo dwa miesiące temu skończyłam studia i
      obecnie szukam pracy. W czasie studiów utrzymywałam się ze stypendium,
      korepetycji plus nieduże datki od rodziców ( ok. 200 zł/mc). Dwa lata temu facet
      pół roku nie pracował i wtedy żyliśmy tylko z moich pieniędzy. Teraz ma niezłą
      pracę, a ja dopiero szukam, stypendium się skończyło i właśnie wyprzytkałam się
      z ostatnich oszczędności.
      Każdy ma swoje konto, kasa niby wspólna, ale w praktyce on potrafi np. pojechać
      do pracy na cały dzień zostawiwszy mi 10 zł. I tak jestem wspaniałą gospodynią,
      że kupuję za to rzeczy na obiad,gazetę i napoje:) On czuje jakąś awersję do
      tego, żeby w domu w szufladzie leżało 100 czy ileś złotych, żeby było pod
      ręką...I wiecznie muszę latać z nim do bankomatu o 8 rano, kiedy idzie na
      autobus, żeby dostać dzienną "dolę" na rzeczy do domu.
      W ciągu roku szkolnego daję dużo korepetycji, ale kasę dostaję do ręki i
      wracając od razu wydaję ją na żarcie, słodycze, prasę itp. On się przyzwyczaił,
      że w domu te rzeczy są i nie pyta, kto kupił...
      U nas jedno konto sprawy by nie rozwiązało, bo dopóki nie zacznę pracować na
      etacie, dopóty wpływała by na nie tylko jego kasa.
      • zosiaczek25 Re: Wspólne konto w małżeństwie 05.09.07, 09:53
        1. Nalezy przejsc sie na zakupy z szanownym panem.
        2. Jesli szanowny pan twierdzi, ze dlugo pracuje i nie ma czasu, przejsc sie na
        zakupy z nim w weekend. Zrobic zakupy wieksze na caly tydzien (oczywiscie oprocz
        rzeczy, ktore sie szybko psuja), pozwolic mu zaplacic. Niech zobaczy ile co
        kosztuje. Ja tak robie. Tez dostaje kase na zakupy. Ale nie czuje, zeby maz mi
        ja jakos skapo wydzielal. Gdy mi sie skonczy, bo czasem trzeba kupic cos extra,
        to zawsze dostaje drugie tyle. Do tego w weekendy robimy wieksze zakupy. I maz w
        tygodniu tez czesto robi zakupy w drodze z pracy/do pracy, bo ja na rowerze
        wszystkiego niestety nie przetransportuje.
        Raz tylko, gdy skonczyla mi sie kasa w srodku tygodnia, spytal "to juz?". Ale
        jak mu zaproponowalam, zeby sam zaplanowal i zrobil zakupy na caly tydzien dla
        nas obydwojga z tej kasy, ktora mi zostawia, to juz nic nie powiedzial.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka