28.10.07, 13:03
Witam
Jestem rok trochę ponad rok po ślubie.
Jakiś czas temu wyprowadziłam się od męża. Problemem był alkohol .
Mąż kupował sobie po 3,4 piwka dziennie.
Po wielu rozmowach i kłótniach przestał kupować piwko w tygodniu.
Natomiast w weekendy szukał tylko sposobności do wypicia. Jest
mężczyzną inteligentnym ambitnym, ma dobrą pracę, nadal go kocham,
ale czuję, że życie z nim stanie się koszmarem ( już takie było
przed moim odejściem). Czy znacie kogoś kto miał taki sam problem i
poradził sobie z tym?
...czy warto próbować?


Obserwuj wątek
    • rosa_de_vratislavia Re: alkohol 28.10.07, 20:04
      woda77 napisała:

      > Witam
      > Jestem rok trochę ponad rok po ślubie.
      > Jakiś czas temu wyprowadziłam się od męża. Problemem był alkohol .
      > Mąż kupował sobie po 3,4 piwka dziennie.

      Nie piwko, tylko piwo...a problem jest, i to powążny.
      Proponuję forum "uzależnienia".
      > Po wielu rozmowach i kłótniach przestał kupować piwko w tygodniu.
      > Natomiast w weekendy szukał tylko sposobności do wypicia. Jest
      > mężczyzną inteligentnym ambitnym, ma dobrą pracę, nadal go kocham,
      > ale czuję, że życie z nim stanie się koszmarem ( już takie było
      > przed moim odejściem). Czy znacie kogoś kto miał taki sam problem
      i
      > poradził sobie z tym?
      > ...czy warto próbować?
      >
      >
    • aserath Re: alkohol 30.10.07, 10:19
      chyba nikt ci nie za bardzo pomoże tutaj, mfaktycznie spróbuj na forum
      uzależnienia. Problem poważny, a on całkowicie go sobie nie uświadamia. poszukaj
      tez poradni aa w swoim miescie - nie dla niego, a dla siebie, często rodzina
      popijających może w takich miejscach znaleźc oparcie..
      • ania_1609 Re: alkohol 30.10.07, 14:27
        Albo grupy Al-Anon, dla współuzależnionych.
    • chcacy Własnym oczom nie wierze 02.11.07, 01:09
      gość pije 3-4 piwka dziennie i slecie go już na terapie... a Ty woda no sorry
      skoro to jest powód dla którego zostawiasz męża to chyba dla niego lepiej. Za
      chwile okazołoby sie że je za dużo na kolacje. Każdy musi jakos odregować,
      prosze nie bądźcie śmieszne.
      • 18_lipcowa1 Re: Własnym oczom nie wierze 02.11.07, 10:11
        nawet jedno piwo dziennie to prosta droga do uzaleznienia.
        • chcacy Oczywiście a Wy jak zawsze jesteście święte 02.11.07, 22:01
      • kawka74 Re: Własnym oczom nie wierze 02.11.07, 15:35
        nie tylko ilością wypitego alkoholu mierzy się problem
        a tekst o odreagowaniu jest dość typowy dla ludzi z problemem alkoholowym (on
        pije, bo musi odreagować, bo pani w sklepie krzywo sie spojrzała, bo szef zlecił
        za mało/dużo roboty, itd.itp.)
        • wiki200 Re: Własnym oczom nie wierze 04.11.07, 20:36
          ten problem chyba w Polsce jest dośc poważnie brany.
          w mojej rodzinnej wsi ( na szczescie mieszkalam na kolonii) jest jeden sklep
          ,wszyscy faceci i starzy i mlodzi zamiast za robote sie wziasc potrafia przestac
          2-4 godziny pod sklepem z piwem w reku.
          na naszym osiedlu co dzien i co noc zbieraja sie grupy starszych panów i
          mlodziezy ,stoja tez po kilka godzin i piją.
          i tak sobie wszyscy myslimy ze jak nasz mąż pije co dzień piwo to bedzie
          tragedia. moze nie na wszystkich to dziala?
          mój mąż lubi wypić sobie piwo (nic mocniejszego od wina nie pije)po pracy,od
          czasu do czasu wino jak mam ochotę na nie, nie widzę w tym nic zlego jak ktos
          pije z umiarem ,nie tak zeby sie napic do upadlego ,ale tak zeby nawet w glowie
          sie nie zakrecilo. piwo pije bo lubi jego smak,tak jak ja lubie wino jagodowe
          (kiedys dostalam z niemiec 2 butelki,niestety pierwszy i ostatni raz) i żeby
          dane mi bylo kupic je u siebie w sklepie napewno bym nie zalowaa sobie lampki
          wina bo to jest niebo w gębie.
          za granicą mam wielu znajomych: w niemczech maja piwo w lodowce zawsze,w NY
          rownież male piwo butelkowe zawsze jest ,wino i rózne alkohole w baryku,jak maja
          ochote to do kolacji sobie wypija i nie robia z tego problemu. wszyscy sa
          normalni,nie maja dziwnych reakcji po wypiciu,pracuja od rana do wieczora
          ,alkohol jest dla ludzi ,ale trzeba go pić z głową, a nie wysylac na leczenie .

          Nie podobalo ci sie ze pije w tygodniu,ale w sobote? sama bym poszla na impreze
          gdybym mogla,niestety nie mam jak.
          W tygodniu jak przyjdzie z pracy mozesz go zajac czyms,zeby w czyms ci pomogl
          lub cos zrobil, w domu zawsze jest cos do zrobienia. skrocisz mu czas na
          wypicie kolejnego piwa :-)
    • ania_1609 Re: alkohol 04.11.07, 22:57
      Przepraszam bardzo, ale nikt tutaj nikogo nie wysyła na terapię. A
      już tym bardziej nie męża autorki wątku. To, że polecono jej forum
      Uzależnienia albo grupę Al-Anon wcale nie znaczy, że jej chłop ma
      się iść leczyć. Chodziło o pomoc dla niej samej, o miejsce, gdzie
      może iść, pogadać, zapytać, dowiedzieć się, zaczerpnąć informacji.
      Miałam w życiu do czynienia z problemem uzależnień i poradniami,
      wiele razy ktoś przychodził tylko rozwiać swoje obawy. Uważam, że
      właśnie powinno się iść w takie miejsce, jeśli ma się wątpliwości i
      nie ma to nic wspólnego z automatycznym wysyłaniem, współmałżonka na
      terapię. To ewidentna nadinterpretacja, albo ktoś nie czyta ze
      zrozumieniem.

      Co do częstego picia - dla mnie problem bardzo osobisty, nie będę go
      rozgrzebywać, ale na miejscu Wody u mnie też pojawiłby się cień
      niepokoju.
      • wiki200 Re: alkohol 05.11.07, 13:12
        zgadzam sie Aniu z Tobą,tyle tylko że myslę ,że codziennie picie alkoholu dla
        zdrowia nie zaszkodzi. autorka wątku pisze że mąż przestał pić w tygodniu ale na
        sobote szuka okazji. to jest dla mnie nie normalne,przecież to nie dziecko, jak
        umie sie kontrolować to w czym problem, niech sobie wypije i zabawi jak ma
        ochotę odreagowac po tygodniu pracy.moj szfagier caly tydzien haruje jak wół za
        kierownicą, dzień i noc tez sie zdaza, w tygodniu ani grama niczego nie wypije,
        ale w sobote zawsze wychodza z zona albo do znajomych albo do klubu i czesto
        robia balangi u siebie w domu, co w tym zlego?
        Matka i brat mojego meza sa alkoholikami, matka nie wytrzyma jak nie wypije co
        dzien wódy a brat ma juz padaczkę i zwidy jak nie wypije.
        przykro mi bardzo z tego powodu, nikomu nie mowie co sie dzieje w meza
        rodzinie, nie widujemy ich za czesto,wiec mam tez osobiste powody co do picia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka