Dodaj do ulubionych

Rozwod po 8 miesiacach...

04.03.08, 12:28
Niedawno wyszlam za maz, 2 miesiace temu urodzilam dziecko. Nie moge wytrzymac
z moim mezem. Czuje, ze nie jest ze mna szczesliwy. Ciagle mnie krytykuje,
jaka jestem beznadziejna i ze znowu musi ze mna siedziec przez weekend w domu.
Byc moze nie jestem idealna, nawet wyglad po ciazy mi sie popsul. Nie chce
nikogo zmuszac na sile. Chce zeby sie rozwiod i bym z inna szczesliwy. Ciagle
w klotniach pisze smsy do mojego ojca, ze na ulicy sa ladniejsze i madrzejsze
ode mnie. Wysyla ciagle cv na zagraniczne oferty pracy, mam tego serdecznie
dosc. Bylam u prawnika, ale on powiedzial, ze nikt nie da mi z takim krotkim
stazem rozwodu, zwlaszcza, ze niedawno urodzilam. Co mam robic?
Obserwuj wątek
    • elka.net Re: Rozwod po 8 miesiacach... 04.03.08, 13:19
      Nie mam pojecia bo sytuacja jest trudna i pewnie napieta,
      Nie podoba mi sie ze wysyla sms'y do Twego taty z takimi glupimi wiadomosciami-
      niepotrzebnie "wciaga" Go w te sprawy, nie dziwie sie wiec,ze jest Ci zle w tej
      sytuacji.
      Moze Twoj maz nie moze odnalezc sie w roli ojca, moze przeroslo Go to zadanie i
      w ten sposb "ucieka" od was.
      Nie wiem czy to jakis rozwiazanie ale dobrze by bylo byscie zrobili sobie taka
      przerwe od siebie. Jezeli jest taka mozliwosc to wyjedz z mala do rodzicow,
      posiedz tam troszke i wtedy juz gdy emocje opadna u Ciebie i u Niego
      przeanalizujcie jescze raz swoje zycie.
      Zapytaj sie Go wprost jak zamierza dalej zyc i czy dla Niego rozwod to wybawienie?
      Dziwna jest postawa adwokata,ktory mowi,ze nikt Wam nie da rozwodu.
      Sadze ,ze jak dwoje doroslych ludzi sie na to zgadza to sad nie moze przymusowo
      zatrzymac ich w malzenstwie..Ale moge sie mylic bo na Polskim prawie rodzinnym
      niewiele sie znam, Rozwodzilam sie ponad 10 lat temu-moze sytuacja sie zmienila?
    • annubis74 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 04.03.08, 14:09
      może te 8 miesięcy to zbyt krótki okres "aklimatyzacyjny", może
      potrzebujecie więcej czasu żeby się "dotrzeć" może nowe role - męża
      i ojca przerosły twojego faceta.
      chociaż dziwię się też że tak łatwo wchodzisz w role ofiary,
      bierzesz winę (całkowicie wymyśloną) na siebie. Nie pozwól facetowi
      na teksty że jesteś beznadziejna, że są ładniejsze i mądrzejsze
      (zapytałabym: dlaczego sobie takiej nie znalazł?)
      mało która kobieta w ciąży lub po niej wygląda rewelacyjnie i mądry
      facet powinien to zrozumieć.
      Mimo, że Tój facet wydaje się mocno niedojrzały spróbowałabym
      ratować to małzeństwo - sama lub z pomocą psychologa
    • a.b1 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 04.03.08, 16:35
      wiec trafiłaś do jakieś prawniczej dupy
      rozwód jest wtedy kiedy nie ma 3 elemetów/więzi i nastąpił ich
      trwałe i nieodwracalne wygasniecie
      1)brak więzi uczuć
      2)brak więzi fizycznej
      3)brak więzi gospodarczej (nie jest prowadzone wspólne gospodarstwo
      domowe, czyli Ty sobie gotujesz pierzesz sprzatasz on sobie)
      jeśli sa spełnione te trzy przesłanki to mozna wystapić o rozwód
      Wy raczej zgłoscie sie do poradni małżeńskiej najpierw, albo jesli
      juz chcesz radykalnych rozwiązań to poproś o separacje
      • kamelia04.08.2007 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 04.03.08, 17:34
        separacje mozna potłuc o kant tyłka, nie jest to radykalne
        rozwiazanie, tylko utrudnianie zycia ludziom w przyszlości.
        Zle jej doradzasz, proponujac separację, zamiast rozwodu.
        Jesli bedzie chciala w przyszlosci wyjsć za maż za kogos poważnego,
        to mając orzeczona separacje nie bedzie mogla tego zrobic, bedzie
        musiała sie bawic w rozwód i tak.
    • kamelia04.08.2007 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 04.03.08, 17:28
      to wcale nie jest tak, ze nie dostaniesz rozwodu. Sad moze nie dac
      rozwodu jesli uzna, że zagrozone jest dobro maloletniego dziecka. To
      co przedstawiasz pokazuje, że miedzy wami nastapił rozklad pozycia,
      więc mozesz składac pozew o rozwód, nawet z winy meża (troche bedzie
      uzerania, żeby orzec o winie) i o alimenty.

      ps. gdyby mój maż wypisywał smsy do mojego ojca, że na ulicy sa
      ladniejsze itd, to by mój ojciec, mój brat i moi
      kuzyni "pokazali" "kochanemu" mężowi jak sie nalezy zachowywac wobec
      wlasnej zony.
      • blog.estee Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 01:54
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > ps. gdyby mój maż wypisywał smsy do mojego ojca, że na ulicy sa
        > ladniejsze itd, to by mój ojciec, mój brat i moi
        > kuzyni "pokazali" "kochanemu" mężowi jak sie nalezy zachowywac
        > wobec wlasnej zony

        No właśnie też o tym pomyślałam. Gdyby mój ojciec dostał sms o
        takiej treści od mojego męża to...marny męża los :)

        Mam wrażenie, że autorka wątku bierze winę na siebie też tak trochę
        z tego powodu - czyżbyś nie miała oparcia nawet we własnej rodzinie?
        Aha, i Twój prawnik opowiada brednie. Nikt nie może Cię zmusić do
        trwania w toksycznym małżeństwie.
    • lu221 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 09:19
      Po pierwsze, dlaczego tak bardzo obwiniasz siebie??
      Wychodzi mi na to, że to on jest palantem i że Tobie należy się od życia coś
      lepszego, również waszemu dziecku.

      Po drugie: znam dziewczynę, która rozwiodła się po 4 miesiącach, również mając 2
      miesięcznego synka. Także da się. Zmień prawnika.
    • elemelekkk Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 11:21
      Prawnik powiedzial, ze nalezy ze soba nie wspolzyc przynajmniej pol roku. A
      tutaj to trudna ytuacja, bo w ciazy zawsze mozna powiedziec, ze np. lekarz nie
      pozwolil itp, potem polog wiec znowu brak wspolzycia...Musialabym teraz czekac
      pol roku.

      Co do braku milosci, to faktycznie, jak wrocilam ze szpitala, maz notorycznie
      znikal wieczorami i wciaz powtarzal mi, ze mnie nie kocha, chociaz wtedy wlasnie
      najbardziej go potrzebowalam. Mialam ciezki porod, duzo szwow...Wiecie na pewno,
      co czulam...

      Co do wspolnoty majatkowej i prowadzenia wspolnego gospodarstwa, maz nic nigdy
      sobie nie zrobil sam. Ja zawsze wszystko robilam i robie, choc wysluchuje, ze
      tylko rozpieprzam jego kase. Tak, smao sie wszystko pierze, prasuje i
      gotuje...Ale pensje oddaje cala. Wiec tutaj prawnik znowu powiedzial, ze
      wlasciwie na co ja narzekam ehhhehehe

      Zapytal sie czy kocham meza. Powiedzialam, ze oczywiscie, ja swiadomie wyszlam
      za maz i swiadomie z nim chodzilam do lozka. Nie mam nastu lat. Na to prawnik,
      ze zaden sad mi nie da rozwodu, jesli kocham meza...
      A jesli on mnie nie kocha? Nie chce byc z kims, kto mnie nie szanuje i nie kocha. :(
      • elka.net Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 12:04
        Dziewczyno kopinij tego prawnika w ...zadek bo Ja nie po studiach prawniczych
        ale smiac mi sie chce jak czytam co On powiedzial.
        \Jezeli jestes zdecydowana na rozwod bez dwoch zdan to nikt- powtarzam Ci nikt
        nie ma prawa na sile trzymac Ciebie w tym zwiazku. Jezeli wystapisz o rozwod i
        oboje staniecie przed sadem i powiecie ze tego chcecie ze wzgledu np.
        niezgodnosci charakteru, mozesz nawet powiedziec ze poniza Ciebie jako
        czlowieka, zachowalabym te sms'y co wysyla do ojca na Twoj temat- to dobry dowod
        w sadzie i wtedy sa musi dac Wam ten rozwod.
        Fakt,ze pierwsza sprawa tzw ugodowa i sad pewnie zapyta sie czy nie chcecie
        skorzystac z psychgologa rodzinnego by jakos to ratowac..ale jak psycholog nie
        zadziala i sie nie sprawdzi to rozwod otrzymacie...
        Co to za "walniety" prawnik...?
        • grafix2 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 14:29
          Ten wątek kazałabym obowiązkowo czytać każdej młodej dziewczynie.
          Uderz się w piersi i przypomnij sobie, czy przed ślubem nikt ci nie
          mówił, że on cię nie kocha, a ty na to, że twojej miłości wystarczy
          za dwoje. Myślę, ze on się specjalnie nie zmienił, tylko ty trochę
          otrzeźwiałaś. Co prawda faceci ciężej znoszą pojawienie się dziecka,
          ale jeżeli faktycznie był zakochany to tą próbę przechodzi dość
          szybko. Zastanów się sama co chcesz, jeżeli rozwód to tnij to jak
          najszybciej, jeżeli go kochasz to o niego walcz... idź do fryzjera,
          jakiś nowy ciuch, umaluj się, dobry obiadek, może poproś kogoś o
          opiekę nad dzieckiem na wieczór i gdzieś wyjdźcie. Nie napisałaś
          kiedy to się zmieniło, może to tylko szok poporodowy u jeszcze
          niezbyt dorosłego faceta. Może nagle zrozumiał, że ożenił się żeby
          mieć kochankę a tu pocięta baba, drące się dziecko i nici z piwka z
          kolegami. Coś mi się widzi, że dość młody ten twój mąż. Jak dla mnie
          to zamiast wojska, każdy facet powinien obowiązkowo przez rok
          mieszkać sam, bez mamusi i bez żonki.
          • elka.net do grafix2 05.03.08, 15:19
            Maz mojej siostry juz 6 lat przechodzi szok poporodowy...Do tej pory nie
            zrozumial ze jest ojcem a ze mezem to nie wspomne. Czasem ma "przeswity" ale
            trwaja stosunkowo szybko i niezauwazalnie...do dzis dnia koledzy to Jego guru!
          • a.nancy Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 21:50
            > idź do fryzjera,
            > jakiś nowy ciuch, umaluj się, dobry obiadek

            sorry
            facet ja poniza a ona ma mu obiadki gotowac
            nie ma to jak sie upupic na wlasne zyczenie i wpedzic w poczucie winy
            sorry ale jesli facet (szczegolnie na poczatku malzenstwa, tuz po urodzeniu sie
            dziecka), zachowuje sie jak w opisie, to NIE, NIE JEST to wynikiem faktu, ze
            zona sie nie maluje ;) a jedynie faktu, ze to niedojrzaly bubek. co dziwi mniej,
            jesli wykonamy obliczenia - 8 miesiecy po slubie, 2-miesieczne dziecko: czyli
            wpadka. gosciu czuje sie wrobiony w malzenstwo, zaszalaby jeszcze, umoczyl tu i
            owdzie ("na ulicy sa ladniejsze i madrzejsze"), a tu siurpryza: trza nagle dorosnac.
            • wypasiona_foczka Re: Rozwod po 8 miesiacach... 07.03.08, 13:35
              Równiez mam takie wrażenie.
              Niemal czuję jak za chwilę Pan Mąż powie, że "wrobiłaś go w
              dzieciaka" albo zacznie snuć domysły czy to aby napewno jego :/
              Zrozumiał, że jest młody a na świecie tyle okazji do zabawy - już
              nie dla niego. Jest zły, sfrustrowany i szuka winnych nie
              zauważając, że dziecko samo się nie "zrobiło" a końmi do ołtarza też
              nikt go nie ciągnął...

              Wyraźnie nie dorósł by być męzem, ojcem i tak, niestety, często
              kończą sie małżeństwa zawarte ze względu na dziecko w drodze...
              Cóż, pomyśl sobie, że nie Ty pierwsza i nie ostatnia masz taki
              problem. Najważniejsze by nie wpędzać się w poczucie winy.

              Spróbuj spojrzeć na męża chłodno, realnie i ocenić czy są szanse na
              ratowanie małżeństwa czy nie. Czy on Ci dokucza non stop, czy ma
              czasem "przebłyski" miłości? (np. czy czasem Cie obejmie, przytuli,
              pocałuje?). Czy KIEDYKOLWIEK jasno i spokojnie powiedzialaś mu, że
              to co mówi jest chamskie, niegrzeczne, sprawia Ci przykrość i nie
              życzysz sobie takiego traktowania? Czy Twój ojciec naprawde nie jest
              w stanie chwycić goscia za kołnierz i nim potrząsnąć? (wysyłanie
              SMSów do ojca żony! co to w ogóle jest i czemu ma słuzyć !?!).
              POROZMAWIAJ Z NIM. Ale nie w tonie: "ja tu siedzę w domu i robię
              wszystko a TY... bla, bla, bla...". Zapytaj prosto z mostu czy chce
              ratować to małżeństwo czy woli się rozwieść.
              Jednostronna miłośc jest straszna i nie prowadzi do niczego dobrego,
              po kilku latach masz poczucie zmarnowania zycia, jesteś zgorzkniała
              bo tylko dajesz nie otrzymując nic wzamian....
              Pomyśl, że masz dla kogo żyć i budować swoje szczęście bo masz
              dziecko :) Chcesz, żeby Twoje małe dorastało widząc nieszczęśliwą
              matkę, sfrustrowanego ojca, słuchając wyzwisk, awantur? Nie jesteś
              pierwszą kobietą, której nie wychodzi w małżeństwie, jesteś młoda,
              masz czas ułozyć sobie życie od nowa. Naprawdę czasem lepiej
              pomęczyć się samemu niz tkwić w takim związku-potworku. Nie
              nadskakuj mezowi - od niego tez powinna wychodzić jakaś inicjatywa.

              No i na litośc boską! zmien tego prawnika-pierdołę! Opowiada Ci
              jakies farmazony. Nikt w tym kraju nie jest w stanie zmusić do
              trwania w małżeństwie osoby, która tego małżeństwa nie chce.
              Owszem, jest pierwsza rozprawa na której sad usiłuje odwieść
              małżonków od rozwodu ale przeciez nie może im tego zabronić bo sa
              pełnoprawnymi obywatelami. "Dobro małoletniego" jest takim słowem-
              wytrychem. Czasem jak sąd ma konserwatywne poglady (sąd to sędzia a
              sędzia to człowiek z krwi i kości) używa tej przesłanki by rozwód
              utrudnić. Czy w waszym przypadku "dobro małoletniego" ma oznaczac
              przygladanie się dziecka awanturom rodziców, zdradom ojca i płaczom
              matki?
          • annubis74 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 06.03.08, 08:59
            a może ożenił się z powodu ciąży-wpadki? (nie wiemy bo tego autorka
            wyraźnie nie napisała) i nałożyły się problemy docierania się w
            związku na problem pojawienia się dziecka. też mi się wydaje że
            młody ten facet albo mocno niedojrzały. Nie namawiałabym jeszcze
            dziewczyny do rozwodu ale napewno powinna zacząć rozwiązywać ten
            problem - zmusić faceta do zaanagażowania w sprawy domu i dziecka,
            postawić się i nie pozwolić traktować w obecny sposób
        • kamelia04.08.2007 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 17:15
          nie ma juz posiedzenia pojednawczego,
          jest art. 436 kpc, że niby jak istnieją widoki na utrzymanie
          małżeństwa, to sąd może skierować do mediacji.

          Z reszta sie zgadzam, ojciec nie powinien wyrzucac tych smsów, poza
          tym przydaliby sie swiadkowe, którzy by zeznali, ze koledzy górą, a
          nie opieka nad dzieckiem, albo, ze jakie teksty puszcza kochany
          małzonek pod adresem zony. Mozna by nawet wystapic o rozwód z jego
          winy
      • kamelia04.08.2007 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 05.03.08, 17:08
        ten twój adwokat to jakis bałwan z LPR, a nie adwokat. Co ma
        kochanie czy niekochanie męza do orzeczenia rozwodu? Osioł jakis

        Nie ma zadnego półrocznego terminu niespania razem i niegotowania we
        wspolnej kuchni. Ma nastapic rozkład pozycia, niezrozumienie
        wzajemnych potrzeb, nieudzielanie sobie wzajemnej pomocy, brak
        szacunku, brak porozumienia.
        Masz dosyc tego małżenstwa i męża? napisz sama pozew o rozwód, opłac
        wpisowe i czekaj na rozprawę
    • zonajoanna Tak to jest jak.... 05.03.08, 15:21
      Tak to jest, jak się bierze ślub z powodu ciąży. Żeby we wsi nie
      gadali...
      • lu221 Re: Tak to jest jak.... 05.03.08, 18:29
        Jak ja nie lubie jak ktoś tak generalizuje.
        Skąd wiesz, że właśnie tak było?? No skąd??

        Elemelko, zmień prawnika, naprawdę, dziewczyny tu same prawdziwe rzeczy napisały.
        • kruszynka301 Re: Tak to jest jak.... 05.03.08, 19:02
          lu221 napisała:

          > Jak ja nie lubie jak ktoś tak generalizuje.
          > Skąd wiesz, że właśnie tak było?? No skąd??

          Lu, wystarczy dokładnie przeczytać pierwszy post, a taki wniosek sam się nasuwa.
          • lisia312 Re: Tak to jest jak.... 05.03.08, 21:26
            też mam takie wrażenie, przykro mi, ale nie wydaje mi się, że jeżeli ktoś kocha,
            po 8 miesiącach małżeństwa nic z tego nie zostaje...
            • elka.net Re: Tak to jest jak.... 05.03.08, 22:19
              Nie zawsze dziewczyny tak jest. Moja siostra byla ze swoim mezem 3 lata nim
              doczekali sie dziecka...Minelo juz 6 lat i On nadal nie moze pojac na czym
              ojcostwo polega...nawet nie umie byc mezem. Te typy tak maja-wieczne ptaszki ,
              gdzies ich ciagnie,cos zawsze wazniejszego niz rodzina-Oni nie wiedza co to jest
              rodzina....
              • kamelia04.08.2007 Re: Tak to jest jak.... 06.03.08, 11:36
                pojawia sie pytanie: czy znajac go 3 lata przed ślubem nie widziała,
                czy nie chciała widziec, ze kumple sa dla niego całym swiatem?

                pytanie nr 2: dlaczego jest z nim przez tyle lat, liczy jeszcze na
                cudowna odmiane, albo na to że on sie "sam domyśli"?


                • elka.net Re: Tak to jest jak.... 06.03.08, 12:56
                  Szczerze? Bo moja siostra jest "nienormalna" Wierzy draniowi i poza nim swiata
                  nie widzi. Fakt ze sa momenty ze ma juz dosc i "nawala " na Niego ale zaraz
                  potem broni jak lwica i gdy On nie idzie do pracy a Ja dzwonie i pytam sie coo
                  znow sie nachlal ze do roboty nie wstal- to wymysla rozne historie z urzedami
                  czy jego choroba..Pozniej Ja jestem ta zla. czasem mowie dosc i zostawiam niech
                  robia co chca,ale gdy wiem ze dziecko nie ma co jesc,ze jest glodne to wsiadam w
                  auto robie zakupy i wioze im zarcie- inaczej nie potrafie, zal mi malej-zreszta
                  to moja chrzesnica.
                  Mysle ze ona sie boi zaczynac od nowa, ze jest uzalezniona od Niego,ze mysli iz
                  nie ma gdzie sie podziac- kiedys tak z nia rozmawialam.
                  Tlumaczylam,ze moze do matki jechac,ze zaczac od nowa.,ale ...no wlasnie nic to
                  nie daje.
    • zuchatka Re: Rozwod po 8 miesiacach... 07.03.08, 16:24
      ja mialam krotszy staz kiedy zaczela sie moja sprawa rozwodowa.
      poszukaj innego prawnika. jesli mieszkasz ggdzies w miare blisko
      lublina podam Ci namiar na pania mecenas rozwodzaca tylko kobiety-
      jest rewelacyjna-jak cos-pisz na poczte
      • vincentyna Re: Rozwod po 8 miesiacach... 09.03.08, 01:42
        Twoj maz to idiota.
        I az dziw bierze, ze jeszcze go w du... nie kopnelas...
      • wypasiona_foczka Re: Rozwod po 8 miesiacach... 12.03.08, 13:36
        ooooo!! domyslam się o której pani mecenas piszesz! Pani A....?
        Faktycznie jest niezła. Dość droga ale konkretna.... :D
    • sakada Re: Rozwod po 8 miesiacach... 09.03.08, 20:00
      Tak to bywa jak się zaczynają dzieciaki bawić w dom. Ty się
      usamodzielnij - weź się za siebie, idź do pracy, ogarnij swoje
      życie. A mąż niech do piaskownicy wraca - gdzie jest jego miejsce.
    • lila1974 Re: Rozwod po 8 miesiacach... 09.03.08, 20:52
      Znajdź adres do najbliższego Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie masz do
      swojej dyspozycji masę pomocnych ludzi, w tym psychologa i prawnika.
      Szukaj u nich pomocy, być może będą podpowiedzą Ci jak trafic mężowi
      do rozumu, a jeśli on rzeczywiście ma Cię w nosie, będą stanowić
      cennego "świadka" na sprawie rozwodowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka