24.07.09, 14:32
pisałam już na tym forum i pewnie część osób zna moją historie.
wkurzyłam się, ojciec mojego dziecka powiedział przy mojej córce ( lat
6,5) że jestem pusta...i jestem wściekła, jak mam się zachować?
Obserwuj wątek
    • kasi-a789 Re: pusta? 24.07.09, 14:39
      dodam może że ten pan nie jest moim partnerem, ale traktowałam go jak
      najlepszego przyjaciela, jak kogoś mi najbliższego. A dlaczego
      usłyszałam że jestem pusta?? bo się zapytałam czy nie za bardzo
      prześwituje mi stanik przez bluzkę, pytanie może głupie, ale jak
      kogoś traktujesz jak przyjaciela to chyba możesz zapytać go o
      wszystko, a on na mnie zaczął krzyczeć ze jestem pusta, że nic mnie
      nie interesuje poza własnym wyglądem, przykre jest dla mnie to że
      moje dziecko to słyszało...później usłyszałam pytanie "co to znaczy
      że ktoś jest pusty?"
    • pan_i_wladca_mx Re: pusta? 24.07.09, 17:28
      naprawde tak cie to zabolalo, ze az na 2 (?) forach postujesz? dlaczego tego nie
      zlejesz?
    • majaa Re: pusta? 24.07.09, 19:37
      kasi-a789 napisała:

      > pisałam już na tym forum i pewnie część osób zna moją historie.
      > wkurzyłam się, ojciec mojego dziecka powiedział przy mojej córce (
      lat
      > 6,5) że jestem pusta...i jestem wściekła, jak mam się zachować?

      Stanowczo poprosić, żeby tego typu komentarze zatrzymywał dla
      siebie, bo nie życzysz sobie ich wysłuchiwać, a tym bardziej, by
      słyszało je dziecko.
    • li_lah Re: pusta? 25.07.09, 17:52
      zerwać znajomość
    • oliwkagold Re: pusta? 25.07.09, 21:24
      Oooo, to jest cios poniżej pas! Nie można obrażać czy poniżać rodziców w
      obecności dziecka! To dopiero cham! Wzięłabym go na osobność i szczeliła mu w
      pysk! Co to znaczy że on opowiada takie rzeczy wogóle o Tobie! Całe szczęście to
      małe dziecko i może jeszcze nie rozumiało o co chodziło. Nie wiem jak tam u
      ciebie jest, ale jeżeli już musisz znosić takie uwagi męża to wyjaśni dziecku że
      takie słowa są brzydkie i nie wolno tak mówić do innych bo wtedy innym jest
      przykro.A jeżeli podobna sytuacja się powtórzy, to zachowuj się z dużym
      szacunkiem, do samej siebie i z godnością. Powiedz coś co będzie grzeczne, ale
      zamknie usta partnerowi. Do tego wyjaśni też mu (na osobności), że wy może i
      macie problemy, jesteściena siebie źli, macie jakieś żale. Ale nie można w to
      wciągać dziecko, bo ono słucha i wyłapuje wiele rzeczy. Częsci ni rozumie, część
      interpretuje na swój sposób, coś je może przestraszyć, zachwiać poczucie
      bezpieczeństwa! A TO JEST BRZEMIENNE W SKUTKACH, BO W OKRESIE DOJRZEWANIA BEZ
      POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA NABYTEGO W DZIECIŃSTWIE, ŁATWO O NAŁOGI ITD. Dziecko
      musi szanować rodziców, bo już nigdy nie nauczy się szacunku do nikogo, a to
      potem przyniesie problemy w szkole, w pracy, w życiu... Dziecko nie jest nicze u
      winne. Życzę powodzenia
      • kasi-a789 Re: pusta? 26.07.09, 17:20
        to nie jest mój mąż,może i na szczęście.Generalnie bardzo długo bardzo dobrze
        się dogadywaliśmy, naprawdę świetnie a ja się bardzo zaangażowałam, a teraz
        naprawdę z dnia na dzień traktuje mnie coraz gorzej a ja nie wiem dlaczego,
        bywają takie dni że jest naprawdę super a później nagle "ale jesteś pusta"...o
        co chodzi?
        • oliwkagold Re: pusta? 28.07.09, 09:56
          kasiu a czy widziałaś jaki ten Twój kolega ma stosunek do swojej
          mamy? jak już niejednokrotnie słyszałam ż jezeli mężczyna nie ma
          szcunku do swojej matki to nie będzie go miał dla nikogo. poza tym
          zapytaj się czy według niego jesteś nienormalna, że pytasz się jak
          wyglądasz? przecież wcale nie musisz chcieć sie ubierać czy malować
          dla innych, kobiety po prostu muszą czuć się dobrze i czuc się
          atrakcyjne. powiedz mu że przykro Ci , bo po prostu liczysz się z
          jego zdaniem a on Cię obraża. jeżeli mu to nie pasuje że się
          upewniasz czy dla niego także dobrze wyglądasz to będziesz to miała
          gdzieś i chodziła jak Ci się podoba. powiedz mu że wiesz że każdy ma
          gorszy dzień, niech Ci to wtedy powie, nie musicie o tym rozmawiać,
          ale wtedy będziesz wiedziała że jego słowa trzeba traktować z
          rezerwą. nasze słowa jak jesteśmy przed okresem resztą też :) co o
          tym myslisz?
          • kasi-a789 Re: pusta? 28.07.09, 10:12
            on mamie jest podporządkowany, nie traktuje jej jakoś wyjątkowo dobrze czy tez
            źle, jego mama mimo że nigdy mnie nie poznała ma o mnie bardzo złe zdanie i
            wręcz zakazała mu jakichkolwiek spotkań ze mną, kiedyś potraktowała mnie w
            bardzo przykry sposób także wole na jej temat się nie wypowiadać, zresztą ja ją
            znam tylko z opowiadań.
            zauważyłam ostatnio że każdy kto w jego mniemaniu zrobi coś przeciwko niemu (ja
            oceniając to obiektywnie wcale nie widzę w tym czegokolwiek co byłoby robione
            przeciwko niemu) jest jego największym wrogiem,albo ja tego wcześniej nie
            widziałam albo on sie teraz bardzo zmienił. Oliwkagold próbowałam z nim o tym
            rozmawiać ale zamyka się w sobie...na pytanie czemu mnie rani głupio się wykręca
            • oliwkagold Re: pusta? 29.07.09, 08:39
              No i widzisz bardzo dobrze że starałaś się z nim porozmawiać, bo
              nawet jeżeli bez odzewu to po pierwsze on i tak o tym myśli
              (zwóciłaś mu na to uwagę), a po drugie, on zacznie czuć się przy
              Tobie bezpieczniej, bo wie że chcesz żeby się otworzył przed Tobą.
              Nie naciskałabym, ale starałabym się mu często przypominać mu o tym
              że jest Ci bardzo bliski, bez względu na to jaki jest czy jakie ma
              problemy. Wyobraź sobie jak on się musi czuć - szuka spisku na jego
              temat, myśli że ktoś jest przeciwko niemu, złości się - trochę jak
              nieoswojone zwierzątko (bez żadnej obrazy oczywiście). Nie wiem czy
              wiesz jak ogromny wpływ na nasze życie i traktowanie siebie, mają
              rodzice. Maja naprawdę duży, uczą nas jak być odważnym, wrażliwym,
              jak kochać i szanować ludzi. Być może jego matka nie umiała mu
              pokazać jaki jest dobry i za co go ceni, a łatwiej jej przychodziła
              krytyka - są tacy ludzie. Może właśnie przez całe dzieciństwo był
              krytykowany przez co nie jest pewny siebie i myśli, że każdy chce mu
              zrobić na złość. Są dwa rozwiązania. Pierwsze to: pokazuj mu i mów
              mu często, że kochasz go za to jaki jest (wymieniaj te cechy), spraw
              by poczuł się wyjątkowy i będź przy tym szczera I PRZEDE WSZYSTKIM,
              gdy sytuacja się powtórzy (taka że będzie ostry i przykry dla Ciebie
              chociaż nie miał powodu powiedz mu, ze zachwuje się nie fair. Nie
              miałaś złych zamiarów, wyjaśni dokłdanie wszystko. Błędem będzie
              zamykanie się w sobie i użalanie. Sprawę trzeba postawić jasno -
              NIE ŻYCZYSZ SOBIE TAKICH SYTUACJI, BO NP. IE BĘDZIE PONIŻAŁ CIEBIE
              PRZED NIKIM INNYM, taki związek jest bez sensu jeżeli nie macie do
              siebie szacunku. I druga ewentualność - bardziej bolesna - być może
              Twój partner jat już tak zagmatwany w tzw. "teorię spisku", że jest
              tu potrzebna pomoc specjalisty. Tak piszę piszę i staram się
              wyklakać coś moądrego, choć być może ta sytuacja wogóle ie pasuje do
              tego co napisałam, co myślisz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka