tapatik 10.05.10, 20:21 ...i to z błyskawicami. A ja nie zrobiłem jeszcze zakupów. Jak bym za długo nie wracał, to znaczy, że mnie piorun popieścił. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hellish.monster Re: Deszcz... 10.05.10, 20:39 a mnie dzisiejsza burza kosztowała 70 zeta. zasilacz do lapka spaliłam [i to do lapka mojego wroga Nr 1!]... Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Deszcz... 10.05.10, 21:20 Lapek mojego wroga. Znaczy się lapek Twojego wroga. Czyli Twój wróg daje Ci lapki. Skoro jest wrogiem, to oczywiste, że daje Ci lapka w prezencie, bo od lapka się tyje, znaczy nie tyle od lapka ile do przymusowego siedzenia w bezruchu na niewygodnym krześle ze ślipiami wpatrzonymi we wroga, znaczy w lapka wroga, to znaczy chciałem powiedzieć lapka od wroga numer jeden, od którego może być gorszy tylko wróg numer dwa, który nie daje Ci lapków, bo woli abyś Ty coś dała, najlepiej dupy, a najchętniej dwa razy, więc największym wrogiem numer jeden (który nie chce Twojej dupy) może być Twój pracodawca, który rozdaje służbowe lapki ze spalonymi zasilaczami. Ewentualnie łapki. Koci-koci-łapki. Podłączasz kota do zasilacza? Z tego co wiem, to koty bez zasilania mruczą i do tego włażą na kolana i nie chcą dupy, ale za to przeciągają się rozkosznie rozczapierzając przy tym pazury i jak machną lapką, znaczy się łapką, bo koty nie mają zasilacza jak lapki to mogą komuś rozorać tym pazurem to i owo, szczególnie jak ktoś lata po chałupie z gołą dupą. Tak. Wiem. Czas odpocząć od kompa. Odpowiedz Link Zgłoś
pzkpfw_vi_b_konigstiger Re: Deszcz... 10.05.10, 21:35 Zbigniew Herbert Kot Jest cały czarny, lecz ogon ma elektryczny. Gdy śpi na słońcu, jest najczarniejszą rzeczą, jaką sobie można wyobrazić. Nawet we śnie łapie przerażone myszki. Poznać to po pazurkach, które wyrastają mu z łapek. Jest strasznie miły i niedobry. Zrywa z drzew ptaszki, zanim dojrzeją. Odpowiedz Link Zgłoś
kawamija Re: Znowu... 13.05.10, 16:11 tapatik napisał: > A ja przyjechałem do pracy rowerem. Tapatik, szukaj plusów dodatnich .....po pierwsze będziesz zdrowszy od jazdy rowerem, po drugie majowy deszcze jeszcze nikomu nie zaszkodził Odpowiedz Link Zgłoś
mi-l-ja Re: Znowu... 13.05.10, 20:53 ja też i przez trzynaście godzin suszyłam gatki... nie wyschły buuuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kawamija Re: Deszcz... 13.05.10, 16:09 a ja lubie deszcz...mam jakieś miłe spojarzenia w tym temacie....i miłe marzenia.... o marzeniach mogę opowiedzieć: domek drewniany na Mazurach, duuuuuuuzy taras z dachem (tak duży , że można na nim siedzieć gdy pada deszcz i być suchym).. drewniana huśtawka, duuuuzy ciepły koc i kubek ( raczej też duzy ) grzanego wina....pije, bujam się, jest mi ciepło i ten deszcz........o takie marzenia Odpowiedz Link Zgłoś