fripo 04.11.10, 12:53 ile jesteście w stanie poświęćić dla miłości, jeśli juz jesteście pewnie,. że ten to ten lub ta to ta??? np zmienić miejsce zamieszkania, wywrócić swój świat do góry nogami ?? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
robert.83 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 13:10 Wywrócić świat swój i dowolny inny z uśmiechem na ustach. Odpowiedz Link
aretah Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 13:30 jestem w stanie poświęcić wszystko to co wymieniłeś Odpowiedz Link
your_atrakcyjna Re: Pytanie do WAs:D 05.11.10, 09:02 poświęciłabym absolutnie wszytko już raz tak zrobiłam i nie żałuję mojej decyzji, choć po wielu latach wszystko runęło, a kasa? raz jest raz jej nie ma. wierzę w to, ze jeśli Osoby bardzo się kochają Ona/On mają pasję, którą realizują wspierajac się.... to będzie trawało i trwało.... i trwało... i bedzie choć przez moment w naszym życiu bardzo pięknie czego Wam i sobie życzę Odpowiedz Link
nula8 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 13:44 Straszni z Was idealiści... Albo kłamczuchy, albo głupcy (za przeproszeniem). Nigdy nikomu nie zaufam na tyle, żeby się stać od niego całkowicie zależna finansowo. Dlatego nie poświęciłabym możliwości zarobkowania w zawodzie, który mi umożliwi życie na jakim takim poziomie (na szczęście mam dwa zawody i obydwa wolne ). Gdyby zamieszkanie "gdzie indziej" oznaczało np. Barcelonę, poświęciłabym się bez wahania , gdyby jednak chodziło o np. Bejrut, małą wioskę w okolicach Kalkuty, Irkuck, małą wieś w Afryce - nie bardzo sobie jestem w stanie wyobrazić miłości, która mogłaby mnie skłonić do przeprowadzki tam na stałe. Nie zafarbowałabym włosów na życzenie ukochanego, nie schudłabym (bezcelowe - już zawsze łączyłabym jego miłość i wzajemność z tymi atrybutami fizycznymi). Nie zerwałabym kontaktów z moją rodziną. Nie oddałabym kotów, musiałby to być przypadek zabijającej ukochanego alergii, której nie da się powstrzymać farmakologicznie. Nie pojechałabym z namiotem do krajów, gdzie żyje żrące robactwo, gady itp. Co więcej, gdyby ktoś oczekiwał ode mnie dopasowania się do niego, nie biorąc pod uwagę moich potrzeb i przyzwyczajeń, mam nadzieję, że miałabym siłę kopnąć go w dupę na pożegnanie. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:09 > Straszni z Was idealiści... Albo kłamczuchy, albo głupcy (za przeproszeniem). do tego ostatniego się przyznaję miłość jest głupia Odpowiedz Link
ane-tal Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:14 miłość jest głupia Nieeee... "Miłość sama w sobie jest "nie do pojęcia", ale dzięki miłości możemy pojąć wszystko" J.Tischner Odpowiedz Link
d3144 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 15:00 waganiemama napisała: > miłość jest głupia niestety... Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:14 To może łatwiej będzie powiedzieć co byś dla niego zrobiła. Krócej. Odpowiedz Link
nula8 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:28 Ciągle jeszcze dużo zostało, nie przesadzaj. W Polsce mogę się przeprowadzać bez ograniczeń. W sumie nawet za granicę, bo będę sobie próbować czegoś innego. Ale nie chcę zdecydowanie być zmuszona zarabiać na życie sprzątaniem. Chciałabym mieszkać na wsi, ale mogę mieszkać w mieście. Mogę jeździć na wakacje do Rosji. Mogę nawet gotować regularnie, o ile nie będzie tego stawiał jako wymagania , a to jest baaardzo duża zmiana. Mogę nawet uprawiać jakiś sport. Poza wspinaczką. Ale nawet wspinaczkę będę wspierać Mogę jeździć z nim na narty, tylko po to, żeby stać w kolejce do wyciągu, żeby on sobie mógł komfortowo wjeżdżać i zjeżdżać bez kolejki. Mogę rzucić palenie. Mogę oglądać mecze piłkarskie, chociaż nienawidzę. Widzisz, ile mogę, a to nie koniec Odpowiedz Link
aretah Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 18:04 akurat w swojej wypowiedzi zawarłam jeden, konkretny, aktualny przypadek więc wiem, ze nie musiałabym przenosić się na małą wieś w Afryce, nie pisałam też, ze chciałabym być uzależniona finansowo od faceta - pracę można znaleźć no i nie powiedziałabym, ze zmieniam adres już, teraz? nic na szybko, nic na siłę... o innych przypadkach się nie wypowiadam Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 13:51 No cóż, ja to już raz zrobiłam - przeprowadziłam się 200 km, zostawiłam nieźle płatną, a przede wszystkim pewna pracę, najbliższą rodzinę, krewnych i znajomych. Zrobiłam to bez większego wahania, przekonana, że się uda. No i się nie udało z miłością. Okazało się, że to nie jest dla wybranego zbyt wiele warte. Potem po paru latach znowu był taki moment, że trzeba by wszystko wywrócić w życiu do góry nogami. Byłam gotowa to powtórzyć. Jednak nic z tego nie wyszło. I nie wiem, czy teraz (jeśli hipotetycznie bym kogoś spotkała) po raz kolejny chciałabym zmieniać. Może już nie? Odpowiedz Link
ane-tal Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 13:59 Kiedyś dawno temu zadałam podobne pytanie tu na Forum... Raz poświeciłam wszystko- nie wyszło... Teraz sie boje - fajnie jakby ktoś sie dla mnie poświecił albo razem gdziś spróbować. Ale początki w nowym środowisku mogą być ciężkie bardzo. Boje sie zmian... "Kop" by sie jakiś przydał Odpowiedz Link
aretah Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 18:09 zmian to i ja się boję. panicznie. myślę sobie jednak, że jest taki moment, że bardzo chcesz, mimo strachu, mimo wszystko jest to przestawienie poukładanego jakoś tam życia o 180 stopni jest ryzyko, bo nigdy nie masz pewności że się uda ale... jak będę gotowa, jak będę musiała, jak będę chciała dam radę Odpowiedz Link
waganiemama Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:07 zrobiłam to wszystko i więcej podobno to był błąd, bo nie należy się poświęcać Odpowiedz Link
ane-tal Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:10 waganiemama napisała: > zrobiłam to wszystko i więcej > podobno to był błąd, bo nie należy się poświęcać To jaki jest złoty środek? Ciągły dystans? , gubię sie ... Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:17 Dobre pytanie, Anetka. Dużo można 'osiągnąć' trzymając się zimnej kalkulacji... Pytanie tylko czy to 'dużo' to dużo w Twojej kategorii. Można na zimno tresować tą drugą stronę... tylko po co? The games we play. Odpowiedz Link
ane-tal Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:26 Ja tak nie potrafię właśnie...Drugi człowiek to i jego uczucia i moje. Bez względu na życiowe doświadczenia - nie potrafię tak przedmiotowo. Ale jest we mnie dużo strachu Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 15:16 Twoim strachem musi się zająć ta druga strona.... i wzajemnie. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:39 też chciałabym wiedzieć... utrzymywać ciągły dystans musi być męczące bo jak? non-stop kontrola, napięcie, ciągłe bilansy zysków, strat i zwrotu inwestycji? gdzie tu miejsce na spontaniczność, bycie sobą, ufność, zwykłą radość, wolność po prostu...? tak, być może głupie jest oddawanie wszystkiego i nie żądanie niczego w zamian, ale myślę sobie, że z tą miłością, to ktoś gdzieś tak zaplanował, że każda ze stron będzie mieć takie podejście - wtedy dając wszystko, otrzymuje się takie samo wszystko, wszyscy zadowoleni, nikomu nic nie brakuje tylko coś nam ludziom nie bardzo to wychodzi... jak już coś dostaniemy, to tylko patrzymy, jak się wymigać od dawania samemu, bo może wtedy będziemy mieć więcej... i wtedy przegrywamy zostając z niczym Odpowiedz Link
ane-tal Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:49 tylko coś nam ludziom nie bardzo to wychodzi... jak już coś dostaniemy, to tylko patrzymy, jak się wymigać od dawania samemu, bo może wtedy będziemy mieć więcej... i wtedy przegrywamy zostając z niczym U mnie to trochę inaczej działa - ja sie zastanawiam na ile TO jest prawdziwe. Dać sama mogę dużo a nie wiem czy wymagam dużo...pewnie trochę tak. Odpowiedz Link
nula8 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:53 To nie do końca chodzi o to, żeby dostawać tyle samo. Chodzi o to, żeby nie być jedyna stroną, która daje - bo to znaczy, że ta druga osoba po prostu nie kocha. Chodzi o wspólne zaangażowanie. Nie chodzi ani o dystans, ani o targowanie się, ani nawet o dominację, ale o to, żeby pozostać sobą. Żeby nie rzucać komuś w twarz, że się dla niego z czegoś zrezygnowało. Bo nawet kiedy - podejmując decyzję o rezygnacji - robi się to zupełnie bez podtekstów, to mimo wszystko ludzie oczekują czegoś w zamian. Im większe poświęcenie, tym większe rozczarowanie, tym większe oczekiwanie odwzajemnienia. To zawsze kiedyś dojdzie do głosu. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:59 zgadzam się, Nula, z wszystkim na razie jednak ta wiedza mi nie pomaga, w niczym Odpowiedz Link
nula8 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 16:09 Ja również nie jestem zbyt dobra w robieniu użytku z tej całej wiedzy , ale lubię sobie tłumaczyć, że uchroniła mnie ona przed paroma głupimi błędami. Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 14:55 Jest gdzieś w nas taka, w sumie naturalna, chęć dominacji. Sęk w tym, żeby tego nie przekładać na życie bardzo prywatne. Odpowiedz Link
krolowa_potepionych Re: Pytanie do WAs:D 04.11.10, 19:31 Przestańcie, bo się rozmyślę;p Odpowiedz Link
zimna_alaska Re: Pytanie do WAs:D 05.11.10, 16:00 tyle, ile byłoby to warte. nie zrozumcie mnie źle, miłość miłości nierówna. Odpowiedz Link
peterro27 Re: Pytanie do WAs:D 07.11.10, 22:27 Miłość, jeśli to słowo ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie i nie kojarzy się tylko materializmem i seksem, moim zdaniem nie polega na poświęceniu. Nigdy jej nie miałem okazji spotkać, ale jeśli jedna i druga osoba darzy się czymś głębokim to żadna ze stron nie musi się wobec siebie poświęcać. Samo 'jestem' wystarczy. Trochę idylliczne podejście, ale wg mnie miłość polega właśnie na tym. Jeśli ktoś walczy o kogoś, o to aby po jakimś czasie obudzić w tej drugiej osobie uczucie, to może uzyskać na jakiś czas w miarę silną więź, ale nigdy prawdziwą miłość. Odpowiedz Link