Dobra ...

18.02.11, 10:06
masz te 30 milionów - co teraz ?
Pomarzymy trochę ? wink
    • hellish.monster Re: Dobra ... 18.02.11, 10:26
      Dzisiaj do wygrania?!?
      • ane-tal Re: Dobra ... 18.02.11, 10:44
        Na sobotę Helka smile
        • hellish.monster Re: Dobra ... 18.02.11, 10:49
          A w czwartki nie ma losowań?
          Rany, jak ja mało wiem o życiu wink
          • hellish.monster Re: Dobra ... 18.02.11, 10:50
            o jesu, od tego leżenia w domu wszystko mi się pomerdało!!!
            przecież dzisiaj piątek!!! wink słaba jestem??? big_grin

          • ane-tal Re: Dobra ... 18.02.11, 11:15
            Dziś jest chyba piątek.
            Losowania są wtorek, czwartek i sobota smile
    • jolik34 Re: Dobra ... 18.02.11, 10:38
      No dobra....
      kupiłabym mieszkanie i jak najszybciej wyprowadziła z obecnego, potem zajełabym sie córką (szpital, diagnoza, prywatne leczenie, rehabilitacja, buty Bartek lub Spondylus), spełniłabym marzenie córki, pojechałybysmy na wakacje zapomniec o czarnej rzeczywistości, po powrocie rozpoczełybysmy nowe życie w nowym domu, otworzyłabym przedszkole i normalnie zyła a gdy córa podrosnie jezdziłybysmy na wakcje w najdalsze zakatki świata...hm...brzmi realiztycznie, ale gdy ma sie problemy to tak dużo do szczęscia nie trzeba tylko (dla mnie aż) 200 tys zł na nowe (uzywane) mieszkanie dwupokojowe
    • hellish.monster szczerze mówiąc, to... 18.02.11, 11:02
      ...miłości, przyjaźni czy normalności za to nie kupię. Więc po co mi mieszkanie, wypasiona fura i inne dobra materialne wszelakie, jeśli wokół... pustka...
      • uny Re: szczerze mówiąc, to... 18.02.11, 11:09
        nic się nie przejmuj. stare przysłowie mówi:
        "jak wygrasz milion w totolotka to będziesz mial krewnych jak bakteria"
        • hellish.monster Re: szczerze mówiąc, to... 18.02.11, 11:14
          Ale takie cuś, to mnie w ogóle nie interesuje. Bo jam spragniona uczuć, prawdziwości, szczerości i takich tam... wink
      • robert.83 Re: szczerze mówiąc, to... 18.02.11, 12:57
        Za pieniądze można kupić CZAS. Możesz uwolnić się od masy pierdykamentów, które każdego zjadacza biedronkowego chleba (jak jasmile) odciągają od właśnie miłości i przyjaźni. Czas na wspólne spacerki, wyjazdy, dyskusje, hobby, wychowywanie dzieci, wyprowadzanie psa, 'rozmowy' do rana...

        To dużo. Pieniądze szczęścia nie dają, ale brak pieniędzy w sumie też nie.
        • hellish.monster tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 13:40
          Robert, akurat w moim przypadku to by nic nie zmieniło. Teraz też mam czas, pieniądze niby niewielkie - ale jakieś są... A i tak nie ma z kim na spacerki chodzić, wyjeżdżać, dyskutować, a nawet rozmawiać... Czasami to aż mam ochotę ściany gryźć z poczucia beznadziei... I czy ja mam na koncie 50 tysięcy, czy 30 milionów - wszystko zostanie bez zmian. Po prostu - tak już mam zapisane. Samotność i bezsens do końca.
          • ane-tal Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 13:44
            Samotność i bezsens do końca.
            Nakopać Ci? wink
            Zwalam te paskudne myślenie na gorączkę smile
            • hellish.monster Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 13:48
              I na hormony też możesz wink

              Ale taka prawda! Od 29 lat to samo... Wychodzi tylko tam, gdzie mi nie zależy - jak pisałam kiedyś w jednym wątku. A tam, gdzie zależy najbardziej, to jedno wielkie G! Od zawsze tak było, bez kitu! wink
              • ane-tal Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 13:55
                To przerób w swojej głowie to "zależy" na "nie zależy" - wtedy możliwe że sie uda big_grin
                • hellish.monster Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 13:59
                  Ha! Cwaniara! myślisz, że nie próbowałam?! wink
                  • ane-tal Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 14:04
                    Próbuj skuteczniej big_grinbig_grinbig_grin
              • tygrysgreen Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 19:16
                >Wychodzi tylko tam, gdzie mi nie zależy -

                hmm, ja zauważyłam że nieraz mam dużo szczęścia w pierdołach a cholernego pecha w ważnych sprawach. trochę podobne.

                Hela, może to głupie co napiszę, ale masz jakiegoś zwierza? albo myślałaś o tym żeby mieć?
                • hellish.monster Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 19:22
                  Kot Heineken, pies Kapsel i jego matka.

                  Miłość zwierząt (jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało wink) nie zastąpi miłości człowieka.
                  • tygrysgreen Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 20:33
                    tak, nie zastąpi. ale jest z kim wyjść na spacer i kogo pomiziać. jak się lubi rzecz jasna.
          • flirting.shadow Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 19:05
            hellish.monster napisała:
            > onów - wszystko zostanie bez zmian. Po prostu - tak już mam zapisane. Samotność
            > i bezsens do końca.

            Nie przesadzaj z tym katastrofizmem. Fajna panna z Ciebie - dasz radę smile
            • hellish.monster Re: tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... 18.02.11, 19:24
              O jesu! Daj podramatyzować wink

              Niestety, jestem kobietą wink i miewam zmienne nastroje. Zazwyczaj mam dobry humor, ale czasem doły się trafiają. Trzeba to przeżyć!
        • hellish.monster Re: szczerze mówiąc, to... 18.02.11, 14:04
          A i widzisz - Ty masz z kim na spacerki chodzić, to zupełnie inaczej na to wszystko patrzysz...
          • robert.83 Re: szczerze mówiąc, to... 18.02.11, 14:18

            Czasem mam czasem nie mam. Czasem czasu nie mam uncertain.

            Wiesz czego się nauczyłem? Są ludzie, którzy mają podobnie i znajdują czas. Wyciągają go jak królika z kapelusza...

            I stawiam taką hipotezę, że jak ktoś z dowolnego powodu nie chce, to się zasłoni brakiem czasu (i ten brak stanie się faktem). I... tak samo jest z kimś od spacerów uncertain - jak ktoś z dowolnego powodu boi się lub ucieka od ludzi, to faktycznie się oddali.

            Przemyśl to. Może wartoby się zmusić, żeby rozwalić swojego nemezisa?smile Nie wiem do końca jaki jest Twój, ale ja swojego mam na pewnosmile.
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Dobra ... 18.02.11, 11:12
      1. Kupuję Rodzicom mieszkanie, nieduże, wygodne, na 1 piętrze, w sąsiednim bloku, żebym miała blisko do nich, jakby co się działo.
      2. Jakieś wygodne nieduże autko, żeby ich wozić na wycieczki.
      3. Siostrze też mieszkanie, żeby już miała święty spokój.
      4. Sobie - fajny aparat fotograficzny i wygodne wyrko, co się nie połamie od razu.

      Resztę już mam i nie trza mi dużo więcej. Więc najchętniej pozostała kasę przeznaczam na coś dobrego, np. jakąś działalność charytatywną.
    • ane-tal Re: Dobra ... 18.02.11, 11:14
      No dobra...
      Pomarzyć każdemu można big_grin
      Domek gdzieś na obrzeżach miasta ...
      Koń lub dwa w stajni...
      Wyremontowałabym rodzicom mieszkanie, chodź pewnie mój ojcec naciągnąłby mnie na domek ze stawembig_grin
      Zabezpieczyłabym rodziców - na przyszłość jak i brata i jego dzieci.
      I jak kiedyś miałabym rodzinę to pewnie też tak bym zabezpieczyła, żeby sie nie musiała martwić o jutro.
      Jeśli będę mieć kiedyś dzieci - to chciałabym żeby realizowały swoje marzenia, żeby sie kształciły i żeby nie musiały iśc do pracy - nie żeby nie pracowały , chodzi mi o to żeby nie czuły presji.
      Część na nie zaplanowane wydatki.
      Nie wiem czy by coś jeszcze zostało , bo nie potrafię wyobrazić sobie tej sumy big_grin

      No i szczęśliwa , zdrowa i kochająca rodzina mi sie marzy... no ale to nie za pieniądzę smile
    • robert.83 Re: Dobra ... 18.02.11, 13:04

      Rzucam pracę i kupuję dom. Daję sobie trochę czasu na stopniowe poprawienie formy, sport itp... w międzyczasie spędzam czas ze znajomymi i kończę inne zaległości. Obmyślam plan kupienia pełnomorskiej łódki i przygotowuję się do rejsów. Potem pływam, zwiedzam, focę i piszę książkę big_grinbig_grinbig_grin.
      Potem zakładam małą firmę i szukam człeka na wspólnika. Docelowo angażuję ze 2-3h dziennie na pracę - tylko w zakresie, który mnie interesuje. Resztę poświęcam na ludzi, którzy są wokół.
    • puch_atek Re: Dobra ... 18.02.11, 13:17
      wykupilbym rodzicom mieszkanko, tez zabezpieczyl ich do konca zycia,
      kupilbym jakis fajny duuuzy teren pod Krakowem, a tam postawil chalupe, obok mini bojo trawiaste do kopanki, stajnia na konika, pare psiakow do towarzystwa dla mojej, kociaki tez welcome, moze i swinka hehe, osiolek? arka noego, hihi big_grin
      i drugi teren, na nim schronisko dla zwierzakow, polaczone z hotelem dla takowych, praktyka weta itd - to w ramach projektu dlugoterminowego i zajecia
      maly apartament gdzies w Alpach austriackich co by meta na zime byla na narty smile, podobny na kanarach, bo tam jak mowia 'siempre sol' smile
      i pewnie bym obskoczyl pare imprez typu Euro 2012, moze jakis karnecik sezonowy na Arsenal
      oj pomyslow nie brak
      calkowicie podpisuje sie pod opinia Roberta na temat kasa vs czas, w koncu jest powiedzenie 'czas to pieniadz' wink
    • lupus76 Re: Dobra ... 18.02.11, 13:21
      I nie jesteś niewolnikiem. O nic się nie martwisz. Żyjesz w zgodzie ze sobą, a jak komuś to nie odpowiada - możesz mieć to w dupie.
    • tygrysgreen Re: Dobra ... 18.02.11, 13:33
      "Dama: kto mi zabiera sakiewkę, zabiera mi głupstwo
      kapitan Larsen: kto mi zabiera sakiewkę, zabiera moje prawo do życia" J.London "Wilk Morski"

      gadanie że pieniądze szczęścia nie dają to nie tylko banał ale i kłamstwo.
      mniej więcej zrobiłabym podobnie jak wy: zabezpieczenie rodziny, zdrowie, część na cel charytatywny, rozrywki. choć 30 mln to o wiele za dużo, wolałabym wygrać kilka.
      • robert.83 Re: Dobra ... 18.02.11, 13:35

        Zważywszy, że jak Gates, chciałbym połowę oddać... nie wiem czy bym się zmieścił ze wszystkim w 30 bańkach big_grinbig_grin.
      • hellish.monster Re: Dobra ... 18.02.11, 13:57
        Ale ja poważnie pytam - po co mi TAKA kasa, skoro nie mam jej z kim dzielić? Moi rodzice dbają sami o siebie, moja siostra ma męża i dbają o siebie nawzajem, przyjaciółki mają facetów i ma o nie kto dbać, reszta rodziny i najbliższych też sobie radzi...
        A mi już nawet się ostatnio odechciało mieszkania kupować - bo po co ja mam siedzieć sama, w czterech pustych ścianach...? Naprawdę czegoś innego niż kasa teraz potrzebuję.
        • ane-tal Re: Dobra ... 18.02.11, 14:07
          Helka <przytulam>
          Ja wiem ..wiem ..
          Tylko tak chciałam żebyśmy wodze wyobraźni rzucili w przestrzeń...
          • hellish.monster Re: Dobra ... 18.02.11, 14:16
            Spoko, Anetka big_grin
            Ja wolę nie fantazjować, bo wokół kasy mi się nie chce chwilowo, a wyobraźnia krąży wokół Dextera, więc sama rozumiesz, nie? wink
            • ane-tal Re: Dobra ... 18.02.11, 14:19
              Jasne smile
    • witrood Re: Dobra ... 18.02.11, 13:41
      Zagram sobie... a co...
      ale bez tych 30 też spokojnie dam radę wink
      • uny no własnie... 18.02.11, 14:20
        wy tu gadu gdau a kto pójdzie do kolektury?
        • ane-tal Re: no własnie... 18.02.11, 14:22
          Toż już z rana poleciałam big_grin
          • bursztynula Re: no własnie... 18.02.11, 14:25
            dobrze, że mówisz
            bo też bym poszła i zgarneła połowę Twojej wygranej...
            wink
            • ane-tal Re: no własnie... 18.02.11, 14:31
              A na co by Ulcia wydała połowe mojej wygranej ? wink
              • bursztynula Re: no własnie... 18.02.11, 14:47
                etam wink ulcia stara się nie zaprzątać sobie głowy "problemami", których jeszcze nie ma albo nie wie, że mawink
                ale gdybym miała jaki-taki, to Was będę pytać, oki??smile
                • ane-tal Re: no własnie... 18.02.11, 14:57
                  podobno kto pyta ten nie błądzi.na mnie możesz liczyć big_grin
        • flirting.shadow Re: no własnie... 18.02.11, 19:09
          uny napisał:
          > wy tu gadu gdau a kto pójdzie do kolektury?

          U mnie w robocie większość działu była. To dziwne, nie myślałem, że prawie wszyscy chodzili na wagary zamiast na matematykę wink
    • lesher ;-) 18.02.11, 14:48
      Znany amerykański inwestor, absolwent Harvardu, spotkał meksykańskiego rybaka. - Jak ci się żyje, amigo? - zagaił rozmowę. - Śpię do południa, bawię się z dziećmi, łowię ryby, a wieczorem piję wino i gram na gitarze z moimi amigos - odparł zadowolony z życia rybak.

      Harwardczyk nie dał się zbyć. - Powinieneś więcej łowić, stary. Kupisz łódź, potem całą flotę, zamiast sprzedawać ryby za bezcen pośrednikom, otworzysz swój sklep, z czasem będziesz miał całą sieć marketów. Przeniesiesz się do Mexico City, później do Los Angeles, a nawet do Nowego Jorku, skąd będziesz zarządzał wciąż rosnącym biznesem - zachęcał.

      - I co wtedy? - spytał zaciekawiony rybak. Amerykanin uśmiechnął się i odparł: - Sprzedasz swoją firmę na giełdzie i zostaniesz milionerem. Będziesz mógł przejść na emeryturę, przenieść się do małej meksykańskiej wioski, spać długo, bawić się z dziećmi, trochę łowić, a wieczorem wyskoczyć do wioski siorbać wino i grać na gitarze ze swoimi amigos.
      • bursztynula Re: ;-) 18.02.11, 14:55
        znamy znamy winksmile
      • flirting.shadow Re: ;-) 18.02.11, 19:09
        Ładne, ale oderwane od rzeczywistości.
    • jejek11 Re: Dobra ... 18.02.11, 20:11
      ja tam nigdy nie lubiłam grać w totka.. czasem zagrałam, a potem miałam tylko zmartwienie, że jak wygram, to co ja zrobię z taką kasą...

      chociaż teraz - gdybym zagrała...
      po podziale z najbliższymi przetraciłabym swoją część na jeżdżenie po świecie. Ale by było...smile
    • tapatik Re: Dobra ... 18.02.11, 20:45
      Rozdaję na cele charytatywne.
      Ja chcę do swojego miliona dojść sam, a nie wygrać w Totka.
      Jak dojdziesz do dużych pieniędzy sama, to będziesz się nimi bawić, będą dla Ciebie normą.
      Jeśli dostaniesz je od losu (wygrana na loterii, spadek), top nie będziesz wiedziała co się z nimi robi i je przetracisz.
Pełna wersja