tygrysgreen
31.07.11, 20:31
to było tak
gdy życie mi się posypało, nie mogłam i nie chciałam tego zaakceptować
to było nienormalne, niesprawiedliwe, do dupy, walczyłam z tym ale oczywiście nie miałam szans
ale przyszedł czas, że się poddałam
postanowiłam przestać walczyć i zacząć urządzać się w tym, co życie dało
po prostu zaakceptować nową normalność, nowy stan
to był sposób i jak teraz patrzę, to był dobry pomysł
bo coraz bardziej żyję mimo że księcia swego życia nie mam i pewnie mieć nie będę
mimo, że jedno z największych marzeń mego życia wymaga mania przy sobie odpowiedniego mężczyzny, bo jego realizacja jest niemożliwa jak jestem sama
ale nic to, i bez tego da się i czasem nawet bywa zajebiście
czego i wam, inni samotni życzę