26.11.11, 17:58
Tak się zastanawiam.. czy komuś z Was udało się nawiązać tutaj interesującą znajomość? Taką, która nie ogranicza sie dobytnosci w sieci, ale wychodzi tez na swiatlo dzienne i nie zanika po pierwszym spotkaniu?
Troche czasu mi zajelo, zeby uwiadomić sobie, ze samotnosc jednak nie jest taka znakomita, jak mi sie poczatkowo wydawalo. Zle mi w pojedynkę. Nie wiem, jak w moim wieku moge poznac nowych ludzi (srodowisko pracy i znajomych odpada), mam wrazenie, ze oprocz mnie nikt nie jest sam. Straszne to jest uczucie.
Nie wiem tez, dlaczego zdecydowalam sie to napisac. Moze po to, aby podkrasc komus sposob na radzenie sobie z taką bolączką...
Obserwuj wątek
    • uny Re: Nowa 26.11.11, 18:01
      tak.
      z tego co wiem, dzieci już się porodziły z tych związków.

      witamy!
      • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:06
        ech... szczęściarze
    • sisterofnight85 Re: Nowa 26.11.11, 18:02
      Czesc. Na pewno nie jestes wyjatkowa z tym uczuciem osamotnienia, bo mam podobnie.
      • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:05
        ALe jak sobie z tym radzić? Co robić, zeby wracając do pustego domu, nie oszaleć? Tak, wiec, zajecia, aktywnosci, tak, tak, robie, udzielam sie i tak dalej, ale w koncu nadchodzi moment, w ktorym jestem sama, w ktorym nie mam do kogo ust otworzyc... Mam ochote na kawe. I co? Z kim na nią pójdę? Ozłocę tego, kto mi powie, jak nie zwariować.
        • sisterofnight85 Re: Nowa 26.11.11, 18:11
          Założyłam dziś podobny wątek, tak więc akurat nie jestem osobą, która radzi sobie z samotnością, zna złoty środek na pozbycie się jej itd.
          • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:37
            Ale chyba jakos sobie radzisz, prawda? Powiedz, ze sobie radzisz i powiedz jak, powiedz.
            • sisterofnight85 Re: Nowa 26.11.11, 18:40
              Właśnie czytam książkęsmile o tak sobie radzęsad
          • leeloo.84 Re: Nowa 27.11.11, 10:39
            Nie jesteś sama, bo ja też tak mam. Nienawidzę wracać do pustego domu.
            Staram się jak wszyscy: książka, film, wystawa, czasem kawa z kimś i tak już rok minął bez sensu...
            • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 18:38
              Wlasnie: "bez sensu". Nie masz czasem tak, ze chce Ci sie wyć i rwać włosy z głowy, kiedy po raz kolejny nie masz do kogo ust otworzyc, kiedy jedynie puste scieny sa przy Tobie? To jest wiecej niz "bez sensu", to jest beznadziejne. I obawiam sie, czy aby jeszcze odwracalne...
              • leeloo.84 Re: Nowa 28.11.11, 20:38
                ja jestem z kolekcji chlipiącej... po cichutku, w samochodzie. eh.
                na pewno odwracalne! jeszcze się z tego będziemy śmiały!
                • nibynik Re: Nowa 29.11.11, 22:17
                  Kolekcja chlipiąca jest najstraszniejsza sad
                  Jeśli nie załamiemy się na śmieć, to może i faktycznie będziemy się kiedyś smiac...
                  • leeloo.84 Re: Nowa 30.11.11, 19:34
                    oj tam oj tam. najgorsze od razusmile tak wyrażam swoje emocjesmile
                    dziś w ramach wieczoru lepszego: 1. winko, 2. całkiem nowe mazaki na całkiem fajny projektsmile
        • gyubal_wahazar Re: Nowa 26.11.11, 18:12
          Pisz z nami. Choć nie rozwiązuje to problemu, to jednak wielu z nas to pomaga
          • monteblack Re: Nowa 26.11.11, 18:21
            A ja moge???
            Kiedys zalozylam tu jakis post ale zostalam "zjedzona"...szczegolnie za kredyt ktory wzielam w pojedynke na zakup mieszkania,hihihi.Aha,i ze wcale niejestem samotna skoro mam mame,siostre szwagra i tysiac realnych znajomych...
            Takie byly reakcje forumowiczow...A samotnosc dopada coraz czesciej,mimo imprez ze znajomymi,tysiaca zajec itp,itd
            • gyubal_wahazar Re: Nowa 26.11.11, 18:55
              No proszę Cię .. Jasne ! smile Wszyscy mili ludkowie są mile widziani. Kojarzę Twego nicka i ten wątek, ale nikt chyba nie zamierzał być niemiły, po prostu temat był dość kontrowersyjny.

              Nie zrażaj się proszę i pisz z nami, Montusiu smile
              • monteblack Re: Nowa 27.11.11, 19:16
                Nie zrazam,nie zrazam smile
          • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:35
            Prawda, moze troche pomoc. Nie zrozumcie mnie zle, ale podzielenie sie swoimi smutkami z kims, kto wyslucha jest jakby... takim czesciowym zdjeciem ciezaru. Dlaczego nikt nie wymysli lekarstwa na takie bolączki? Dlaczego?
        • bez.pokory Re: Nowa 26.11.11, 18:22
          do pustego domu można się przyzwyczaić...
          tylko ten pusty dom powoduje, że coraz mniej mi się chce czegokolwiek...
          i tak sobie wegetuję
          bo nie chce nazwać tego zyciem
          • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:39
            Nie chce sie przyzwyczajac do czegos, czego nie lubie. Nie chce.
            Mowisz, ze wegetujesz, ale chyba jakos spedzasz sobotnie wieczory, spotykasz sie z ludzmi, rozmawiasz, pijesz piwo, smiejesz sie... ja tez tak chce.
            • bez.pokory Re: Nowa 26.11.11, 20:50
              aktualnie spędzam sobotni wieczór
              przed kompem i tv, to moi najwierniejsi przyjaciele
              piwo w lodówce jest jakbym potrzebowała
              najtrudniej dziś o uśmiech
              • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 18:40
                Straszne to jest, ale to takie prawdziwe. Tyle, ze u mnie powinna stac wódka; piwo jest za slabym znieczulaczem.
    • jejek11 Re: Nowa 26.11.11, 18:28
      > Tak się zastanawiam.. czy komuś z Was udało się nawiązać tutaj interesującą zna
      > jomość?
      udało sie, niekoniecznie od razu kończącą się potomstwemwink, ale po prostu dobre znajomości, wzmacniająco-wspierające..nie wiem, czy o takie Ci chodzismile

      > Nie wiem tez, dlaczego zdecydowalam sie to napisac. Moze po to, aby podkrasc ko
      > mus sposob na radzenie sobie z taką bolączką...
      I dobrze, że sie zdecydowałaś. Każde działanie jest dobre, bo zawsze prowadzi do nowych możliwości...daje jakieś perspektywy

      (Jeeezuuu, nie wiem, skąd tyle we mnie optymizmu. Może to jakaś choroba?)
      • bez.pokory Re: Nowa 26.11.11, 18:29
        jejek11 napisała:

        >
        > (Jeeezuuu, nie wiem, skąd tyle we mnie optymizmu. Może to jakaś choroba?)

        pewnie Ci przejdzie. Mnie trzymało ponad tydzien, aż do dziś...
        dziś przyszedł kryzys i mnie wciągnął
        • ane-tal Re: Nowa 26.11.11, 18:34
          może to jednodniówka?i oby .
        • jejek11 Re: Nowa 26.11.11, 18:43
          nie żebym tęskniła do jakiejś zwiechy...ale kryzys to na pewno stan bardziej znajomy niż obecny stan optymizmu, zwłaszcza nie mający żadnej przyczyny..
          Dzielę się zatem tym optymizmem na odległość, chociaż uprzedzam, że jest on niezbadany i pewnie niebezpieczny
          smilesmilesmile
          • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:55
            > Dzielę się zatem tym optymizmem na odległość,
            Dziękuję smile
          • bez.pokory Re: Nowa 26.11.11, 19:27
            ja też jejku dziękuję...
            trochę jakby lepiej
            smile
            emocje opadły
            • jejek11 Re: Nowa 26.11.11, 21:58
              emocje... dobrze, że opadły. emocje nic dobrego nie niosąuncertain
      • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:33
        Chetnie przyjme nadmiar Twojego optymizmu. Albo chociaz deko na zaczyn. Moze urosnie.
      • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:42
        Tak, taka wspierajaca znajomosc bylaby czyms, co na pewno by mi pomoglo. Tylko nie wiem, jak znalezc kogos, kto chcialby sluzyc mi ramieniem. To cholernie trudne.

        > I dobrze, że sie zdecydowałaś. Każde działanie jest dobre, bo zawsze prowadzi d
        > o nowych możliwości...daje jakieś perspektywy

        Perspektywy? Proszę... ja już od dawna nie znam tego słowa...
        • jejek11 Re: Nowa 26.11.11, 18:45
          > Perspektywy? Proszę... ja już od dawna nie znam tego słowa...

          To ja Cię proszę! Jestes stuletnią staruszką stojącą nad grobem? Hm?
          No więc. nawet nie wiesz, kiedy i z czego cuś się może urodzićsmile
          • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 18:52
            > To ja Cię proszę! Jestes stuletnią staruszką stojącą nad grobem? Hm?

            Nie, ale tak sie mniej wiecej czuje. Chociaz nie, stojac nad grobem wiadomo, ze to juz koniec meczarni, a mojej to chyba dopiero poczatek. I jeszcze jak pomysle o tym, ile ZUS mi zabiera (tak mi sie skojarzyło à propos "nad grobem")...
            Niech mnie ktoś przytuli.


            • desper.atka Re: Nowa 26.11.11, 21:05
              przytulamwink
              • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 18:41
                Dziekuje. Kochana jestes.
    • samysliciel Re: Nowa 26.11.11, 20:05
      nibynik napisała:

      > Tak się zastanawiam.. czy komuś z Was udało się nawiązać tutaj interesującą zna
      > jomość? Taką, która nie ogranicza sie dobytnosci w sieci, ale wychodzi tez na s
      > wiatlo dzienne i nie zanika po pierwszym spotkaniu?

      Mnie się udało.
      • nibynik Re: Nowa 26.11.11, 20:29
        Lucky you. Gdzie można zatem poznać interesujące osoby? Gdzie? Jak?
        • samysliciel Re: Nowa 26.11.11, 20:55
          Interesujące osoby można poznać wszędzie, zarówno jeśli chodzi o wirtual jak i real. Aby dać sobie prawdziwą szansę na poznanie interesujących osób trzeba wpierw wejrzeć w głąb siebie, określić jasno i realnie kryteria "interesującej" osoby, odrzucić uprzedzenia, stereotypy, dać nowo poznanym osobom prawdziwą "czysta kartę", bez zakładania niczego z góry - najgorszego czy najlepszego. Następnie słuchać i mówić, obserwować - ze zrozumieniem, kiedy pojawią się wątpliwości nie bać się spytać, jeśli komuś będzie zależało to odpowie... nie ma nic gorszego jak niedomówienia na początku znajomości, potrafią one przekreślić okazję na coś pięknego, perspektywicznego lub wpakować w coś czego byśmy nie chcieli...
          Podstawą jest by się nie śpieszyć, etapowo odkrywać cząstkę siebie, jeśli czuje się że brak zrozumienia zwolnić dać trochę czasu, chyba że jest się zupełnie z innej bajki, wtedy lepiej skończyć od razu i nie męczyć się wzajemnie, ale i w tym wypadku należy odejść z klasą a nie np. wychodzić po angielsku...
          No i trzeba mieć oczywiście dużo szczęścia tzn. znaleźć się we właściwym miejscu o właściwej porze...

          Być może to co napisałem jest głupie czy oczywiste... ale ja tak myślę...
          • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 18:35
            > No i trzeba mieć oczywiście dużo szczęścia tzn. znaleźć się we właściwym miejsc
            > u o właściwej porze...

            I tego chyba brakuje mi najbardziej...
    • waganiemama Re: Nowa 26.11.11, 20:37
      > Tak się zastanawiam.. czy komuś z Was udało się nawiązać tutaj interesującą
      > znajomość? Taką, która nie ogranicza sie do bytnosci w sieci, ale wychodzi tez na
      > swiatlo dzienne i nie zanika po pierwszym spotkaniu?

      o tak smile zdecydowanie
    • alek.s.andra Re: Nowa 26.11.11, 22:58
      A skąd jesteś?
      • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 18:35
        > A skąd jesteś?

        z Warszawy
        • alek.s.andra Re: Nowa 27.11.11, 19:26
          Kilku Forumków też jest chyba z Warszawy i zapewne będą organizować jakieś spotkania
          • czarny.onyks Re: Nowa 27.11.11, 19:29
            nie kilka....tu przeważają forumki z Warszawysuspicious
            • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 19:33
              Naprawde? Moze to dziwnie zabrzmi, ale to lekko pocieszające.
              A rzeczywiscie spotykacie sie czasami w realnym swiecie?
              • czarny.onyks Re: Nowa 27.11.11, 19:36
                Oni chyba tak...trzebaby by ich zapytać....

                Krakówek ma do nich dalekowink
              • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Nowa 27.11.11, 20:46
                Ależ jasne, że się spotykamy - w większym, w mniejszym gronie, rozmaicie.
                Nie dalej jak w ten weekend pewna warszawska koleżanka forumowa była u mnie, w Białymstoku.
                Spotkałyśmy się w celu doskonalenia technik fotograficznych i obróbki fotoszopa, fotografii portretowo-studyjnej, babskich pogawędek, lekkiego pijaństwa, zakończonego w okolicach 2 w nocy, oraz spożywania łakoci.
                Miało nas być 6, były tylko 3, ale to nic - nieobecni niech żałują.
                Przy okazji przerobiłyśmy testy psychologiczne z książki "Psychologia pozytywna" - wyszły nam nie najgorzej, ale trza nad sobą i swoim zadowoleniem z życia jeszcze nieco popracować wink
                • uny Re: Nowa 27.11.11, 20:49
                  zara zara. dlaczego ja nic o tym nie wiedziałem?
                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Nowa 27.11.11, 20:56
                    a chcesz? możemy powtórzyć smile
                    koleżanka szuka modeli do nauki portretu
                    • uny Re: Nowa 27.11.11, 20:59
                      no ja niezły model jestem! co oferujecie w zamian za modelowanie?
                      liczę choć na kubek cieplej herbaty.
                      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Nowa 27.11.11, 21:11
                        no ok - w zamian może być kupa dobrej zabawy, towarzystwo interesujących i pięknych kobiet, parę ładnych zdjęć...
                        kubek dobrej herbaty też się znajdzie big_grin
                    • tapatik Re: Nowa 28.11.11, 07:50
                      pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała:

                      > a chcesz? możemy powtórzyć smile
                      > koleżanka szuka modeli do nauki portretu

                      Postrasz Ją, że następnym razem ja przylezę, to Jej szybciutko przejdzie.
                • zielonooka38 Re: Nowa 28.11.11, 08:41
                  Madzia a nie możecie teraz tego robić u mnie na śląsku?
                  i Krakusy będę mieli bliżej wink
            • zulek.1 Re: Nowa 27.11.11, 20:38
              Ja też jestem z Warszawysmile
              Jets nas więcej i najważniejsze żeby się nie dać pożreć temu smutnemu potworowiwink Wiem ,ze warszawski Halny działa depresyjnie i napędza czarne chmury nad głowy ,ale spróbuj sobie może Nibyniku wyobrazić co chciałabyś jeszcze w życiu zrobić ,jaką swoją ukrytą pasję zrealizować i tak małymi kroczkami ,do słońca i do ludzi-chetnie pomożemy i wesprzemy dobrym słowem
              • nibynik Re: Nowa 27.11.11, 20:47
                Co chcialbyam zrobic w zyciu? Miec psa na przyklad, a nie moge, bo nie mam sumienia skazac go na samotne siedzenie, kiedy jestem w pracy. Pojechac w jakies ladne miejsce i moc sie zrelaksowac, ale nie moge, bo nie mam z kim, a samej w podrozy jest mi jeszcze gorzej niz same nie w podrozy.
                Pasje? Kiedys mialam ich cale mnostwo, a dzis nawet slad po nich nie pozostal. Umarly nawet nie wiem kiedy.
                Do ludzi? Chetnie, ale nie mam nikogo, kto chcialby wyskoczyc ze mna chocby na glupia kawe (tak zwani znajomi maja dzieci, pieluchy, meza, ktoremu trzeba podac obiad, wystep w przedszkou i tysiac innych powodow, dla ktorych nie moga wygpspodarowac godziny na spotkanie; rozumiem, szanuje, ale final dla mnie radosny nie jest).
                • alek.s.andra Re: Nowa 27.11.11, 20:55
                  No właśnie. Co się z pasjami stało? Ja ostatnio próbowałam wskrzesić co nieco...
                  • zulek.1 Re: Nowa 27.11.11, 21:01
                    Ja tak naprawdę dopiero teraz na nowo odkrywam siebie i swoje pasje,jedną nawet udaje mi się realizować-NURKUJĘ!!!!
                • zulek.1 Re: Nowa 27.11.11, 20:59
                  Jeśli nie pies to może kot?No chyba ,że jesteś uczulona ,ale jesli chodzi o charakter to są kocie odmiany o całkiem psim usposobieniusmile
                  Pojawiło się ostatnio wiele możliwośći wycieczek czy wypraw dla singli -tam wszyscy są sami ,więc pewnie byłoby Ci łatwiej , a na takiej wyprawie też jest szansa kogoś poznać.
                  A spotkania na kawę ,jak się dobrze tutaj zakręcisz ui wykażesz inicjatywę to pewnie kawy bedziesz miała za chwilę przesyt.Najważniejsze w tym wszystkim jest moim zdaniem żebyś znalazła tą tlącą się przecież jeszcze gdzies w tobie iskierkę optymizmu i ja na maksa rozdmuchałasmile
                  moze też znalazłabys czas by pomóc innym ,to pomaga niesamowicie poczuć sie lepiej,,,Mamm jeszcze parę pomysłów w razie czegosmileUszy do góry!!!!!!!!!!!!smile)))
                  • nibynik Re: Nowa 28.11.11, 08:22
                    Nie, nie jestem uczulona na koty. Ale to pies jest moim marzeniem.
                    Wycieczki dla singli? Obawiam sie, ze nie umialabym sie tam odnalezc. Nie szukam przeciez meza, czy rycerza w srebrnej zbroi, a (jedynie) normalnego faceta, takiego zwykłego po prostu, do spedzania razem czasu, do wypicia tej nieszczesnej kawy, pojscia do kina, czy pogapienia sie w sufit. A jest to tak cholernie trudne, ze oszalec mozna. Zupelnie jakby nie bylo samotnych mezczyzn szukajacych podobnych rzeczy.
                    Moja iskierka optymizmu juz umarla i nie wiem, czy uda sie ja ozywic...
                    Probowalam sil w pomaganiu innym (ktorzy teoretycznie maja niby gorzej ode mnie), ale wpedzalo mnie to w jeszcze wieksza dziure. Do tego napewno sie nie nadaje. Za slaba psychicznie jestem.
                    Ciesze sie natomiast, ze dzisiaj jest juz poniedzialek. W pracy jakos lepiej czas mija i nie mam sposobnosci do zadreczania sie swoimi wlasnymi glupimi myslami. Gorzej bedzie wieczorem.
                    Dziekuje za cieple slowa, zukel.1 smile
                    • zulek.1 Re: Nowa 28.11.11, 09:23
                      U mnie też wieczory sa najgorsze, ale wtedy zawsze mozemy się nawzajem powspierać i może wymyslimy cos wspólnie. A z facetami rzeczywisciwe jest masakra...
                      Miłego dnia
                      • tygrysgreen Re: Nowa 28.11.11, 09:26
                        a bo wiecie, te chłopy to....
                        • tygrysgreen Re: Nowa 28.11.11, 09:28
                          ale te forumowe nie, to same złotka i misie że tylko tulić
                          • zulek.1 Re: Nowa 28.11.11, 14:30
                            Z całą pewnością gdzieś są tylko dobrze się ukrywaja przed nami wink Ich strata...
    • oldpiernik Re: Nowa 28.11.11, 15:34
      Mnie z kolei zastanawia, czy udało się nawiązać i utrzymać kontakty stricte forumowe.
      Jak trwałe mogą być takie znajomości bez spotkań w realu?
      Jak dalece poczytywać siebie można za przyjaciela, znając jedynie nick i styl pisania....
      • zielonooka38 Re: Nowa 28.11.11, 15:37
        można, ale nie odważyłabym się nazwać go przyjacielem
        • podkreska Re: Nowa 30.11.11, 09:15
          Jako nowa witam .I od razu informuję .W wieku jestem ....pobalzakowskim i poznałam
          smak samotności .Poznałam też kogoś z kim jestem szczęśliwa ,poznałam nie na forum ,ale w necie......
          Można ,w każdym wieku można i w miejscu każdym .....
          Trzeba tylko starannie szukać !!
          Pochwalić się chciałam ,a co ....
          • zulek.1 Re: Nowa 30.11.11, 09:28
            Takie chwalenie się dobrze robi tym co poszukująsmile
            Jest dla nas nadziejasmile))))Tylko net taki duży,że mozna się pogubić...
            • podkreska Re: Nowa 30.11.11, 10:10
              Można się pogubić ,oj można .Ale jak widać można też znaleźć .Za chwile rok minie .....
              Miło mi mysleć ,że miałam wyjątkowe szczęście smile
              Ducha nie gaście ,a na samotność najlepsza chyba pasja jest... Do drutów,kotów ,kuchni,
              Azji ,wycieczek ,whisky smile Skreślić dowolne ....
              • zulek.1 Re: Nowa 30.11.11, 11:04
                Tak ,pasja jest bardzo dobra smileA samotność tez pomaga lepiej poznać siebie ..A czy ja mogę do pasji coś dopisać?
                Nurkowaniesmile
                • podkreska Re: Nowa 30.11.11, 11:55
                  Można dopisać smile
                  Ja dopiszę (chociaz nie do pasji ) ...wątpliwości....Mam ich dużo ,nie ufam do końca ...
                  boję się ....czasem myślę ,że to nie ma sensu....
                  Ale samotność gorsza !!!
          • nibynik Re: Nowa 30.11.11, 12:15
            Ech, zazdroszczę.
            Mi się wydaje, ze jednak w sieci bardzo trudno znalezc kogos sensownego. Milo wiedziec, ze komus sie to udalo. Powodzenia zatem i samych lekkich dni!
            • oldpiernik Re: Nowa 19.12.11, 07:56
              Ryzyko porażki w necie nie jest chyba większe niż ryzyko porażki w realu.
              I tu i tam można trafić na kogoś odgrywającego wydumaną rolę.
              Tu i tam można niewłaściwie ocenić człowieka. Zyskać lub stracić.
              Życie wymaga odwagi. Nie ma szansy na zażyłość, bez ryzyka wystawienia się na niepowodzenie.
              Należę do szczęśliwców, którzy znaleźli w realu przyjaźń na życie.
              I życzę każdemu bywalcowi forum, by znalazł to, czego naprawdę szuka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka