Dodaj do ulubionych

trudna decyzje

08.01.12, 10:14
muszę podjąć crying
Marchewa ma prawdopodobnie raka wątroby
w poniedziałek będziemy wiedzieć
oczywiście nie ma mowo o eutanazji

Marchewka jest wiekowa z kocim katarem
na razie pomimo wyników ładnie je
załatwia się
a ta wątroba wyszła przypadkiem bo pojechałam z uszami do weta

Pani doktor powiedziała że Szef jak obejrzał jej wyniki
to powiedział, że to kot Pani Magdy więc miłością będzie żył wink
miło mi że tak mocno we mnie wierzy
Obserwuj wątek
    • stefcia41 Re: trudna decyzje 08.01.12, 10:20
      Oj Kochana...no przytulam kiss
      • zielonooka38 Re: trudna decyzje 08.01.12, 10:26
        na razie mam szpitalik w domu
        bo co dziennie kroplówka, jeden zastrzyk dożylnie - dzięki Bogu za wenflon
        dwa domięśniowo i dieta

        najgorzej z dietą bo to żarta Kicia wink
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: trudna decyzje 08.01.12, 11:05
      ojejku... biedna... współczuję...
      przechodziliśmy to 2 lata temu
      mój kot miał nowotwora, prawdopodobnie raka trzustki, to cholerstwo go w ciągu kilku tygodni wykończyło
      a zaczęło się od uszu i od apatii...
      ale skoro Kicia taka żarta, to może to tylko jakiś łagodny guz? np. torbiel?
      • zielonooka38 Re: trudna decyzje 08.01.12, 11:16
        no u nas tez uszy i Marchewa wyglądała jak naćpana
        więc zrobiliśmy badania
        morfologie i biochemię
        potem usg
        teraz powtórzyliśmy wątrobowe
        mam podjąć decyzje czy robimy biopsję
        ale nie chce jej męczyć
        jak ładnie je to niech sobie żyje spokojnie
        będziemy kontrolować wyniki
        i byle jej nie bolało
    • gyubal_wahazar Re: trudna decyzje 08.01.12, 13:27
      O cholera. Nie wiem, co powiedzieć, Madziu. Dla mnie to niżej wora, że zwierzaki muszą odchodzić i ktoś powinien za to zdrowo beknąć.

      Współczuję Ci, bo domyślam się co czujesz. Jakiej decyzji byś nie podjęła, kocina będzie czuła, że robisz to z miłości do niej. Trzymaj się i pogłaskaj ode mnie proszę, babcię Marchewkę
    • wmiesciejakrybytramwaje Re: trudna decyzje 08.01.12, 13:43
      ech, też to przechodziłam, pare lat temu. Musiałam pozegnac się z kocicą, co to u mnie ponad 13 lat rezydowała. Powiem tylko, że nie byłam w stanie- bratu zleciłam zadanie. Trzymaj się, Zielona.
      • zielonooka38 Re: trudna decyzje 08.01.12, 14:39
        dzięki wink
        ale to będzie tylko w ostateczności
        na razie się nie dajemy
        nie wyrażę zgody na operację i biopsję
        mi ta wiedza nie pomoże a jej życia nie przedłuży
        wierzę że kocina pożyję bez bólu i miłości długie lata wink
        • wmiesciejakrybytramwaje Re: trudna decyzje 08.01.12, 16:35
          Dobra decyzja- jeśli nie cierpi i funkcjonuje, to tylko utrzymać ten stan. U mnie niestety było męczenie stworzenia. Przestała sikać, codzienne cewnikowanie trzeba było robić, potem się kolejne historie przypałętały... lekarze byli bezradni. Serducho sie krajało jak człowiek to ogladał. Ale fakt, była to chyba jedna z najtrudniejszych decyzji jakie kiedykolwiek podjęłam i w życiu nie chciałabym przez to przechodzic ponownie. Odchorowałam to strasznie. A noc przed, kiedy taki puchaty kłębek śpi ci na głowie, a ty wiesz, ze to ostatnia noc kiedy on tam jest....ech...
        • wmiesciejakrybytramwaje Re: trudna decyzje 08.01.12, 16:37
          sorry Madzia, za ta pisaninę, bo chyba niespecjalnie Ci ona teraz potrzebna. Ale ja tak mam, ze dopiero po fakcie myslenie mi sie włącza - przepraszam raz jeszcze i głaski dla kociambra
          • zielonooka38 Re: trudna decyzje 08.01.12, 19:12
            spoko nie tak łatwo mnie "złamać"
            moje kicie też umierały i znam już ten stan
            dam radę
    • to_ja_pisze Re: trudna decyzje 08.01.12, 14:38
      współczucia
      średnio sobie wyobrażam, tym bardziej, że z moim kotem łączy mnie niczym nie zmącone uczucie pełne zrozumienia i wzajemności
    • beja_81 Re: trudna decyzje 08.01.12, 17:26
      Dlaczego te nasze kociaki muszą tak cierpieć?
      Trzymaj się zwłaszcza w chwili gdy będzie najtrudniej...
    • czarny.onyks Re: trudna decyzje 08.01.12, 20:49
      nie mam zwierzaków...
      wystarczy, że wokół mnie umierają ludzie.....

      chociaż chciałoby się czasem takiego puchatego stworka przytulić....
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: trudna decyzje 08.01.12, 21:01
        tego, co ty masz na co dzień, to ja sobie nawet nie jestem w stanie wyobrazić
        • czarny.onyks Re: trudna decyzje 08.01.12, 21:03
          ja czasem też....
          dlatego wybaczcie kochani głupie zachowania i próby odreagowania...


          czasem trzeba spuścić ciśnienie.....inaczej człowiek się udusiwink
          • wmiesciejakrybytramwaje Re: trudna decyzje 08.01.12, 21:10
            a spuszczaj sobie, na zdrowie smile- i tak jesteś dość lajtowym spuszczaczem, jak na mój gust smile
            • czarny.onyks Re: trudna decyzje 08.01.12, 21:55
              bo się baaaaaaardzo kontrolujębig_grin
      • zielonooka38 Re: trudna decyzje 08.01.12, 21:03
        nie wyobrażam sobie swojego domu bez zwierząt
        śmierć jest częścią życia
        jego dopełnieniem
        kocham swoje futrzaki i choć ciężko gdy odchodzą
        fakt mam wybitne zdolności do wynajdowania najgorszych bied
        i może dlatego czasem szybko przychodzi mi się z nimi zegnać
        ale sama świadomość, że w ostatnich latach swego życia
        miały kochający,ciepły dom, pełna miseczkę i ta
        świadomość że odchodzą nie same gdzieś w schronie czy śmietniku
        daje mi siłę do pomagania dalej
        nawet jeśli teraz będzie ciężko
        jest w tym sens
        • czarny.onyks Re: trudna decyzje 08.01.12, 21:05
          masz wielkie serce Zielona!
    • czarny.onyks Re: trudna decyzje 08.01.12, 20:53
      a jeśli będzie cierpieć...pozwól jej odejść...
    • zielonooka38 Re: trudna decyzje 14.01.12, 16:42
      doszedł do tego koci katar
      to choroba zakaźna u kotów, która bardzo obniża odporność
      Marchewa przyszła do mnie już z nim
      ale udało się wtedy go zaleczyć
      teraz ma zapalenie górnych dróg oddechowych i się dusi crying
      podaje je dwa razy dziennie kroplówki które ja wzmacniają i karmią

      ze względu na wątrobę nie możemy podawać nic mocnego
      jeśli w poniedziałek się okaże że zbiera się płyn to
      będzie to najgorszy poniedziałek w moim życiu
      • maniek2000 Re: trudna decyzje 14.01.12, 20:26
        coz mozna powiedziec sciskam mocno
        Mam nadzieje, ze jest jakas szansa na uruatowanie, ale z tego co piszesz to ten kotek jest juz w wieku mocno dojrzalym
        i po prostu zycia go zmeczylo juz na na tym swiecie,
        to ze ktos od nas odchodzi na zawsze, jest czescia naszego jestectwa tu, to jest jeden z etapow naszego zycia, my tez odejdziemy, a zycie bedzie przeciez musialo plynac nadal i nie bedzie mialo sensu zamartwianie sie naszych bliskich, bo to tylko moze im wyjsc na zle.
        wiem ze jest to trudne, pogodzic sie z tym, ale wyjscia nie mamy
        (bo stefci nie bedziemy szlochac bo jest niesmiertelna, to ona bedzie nas zegnac, to ty sie stefcia jeszcze zastanow nad ta swoja niesmiertelnoscia bo to ciezki kawalek chleba jest widzisz.).
        cos sie konczy cos zaczyna w kazdej sekundzie, ktos sie rodzi ktos umiera w kazdej sekundzie na tym naszym padole i to tez dotyka nas.

        jak to pisac zaczalem w radio lecialo...

        trzymaj sie zielona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka