figwam
08.07.12, 15:04
Rozwiodłam się z katem odważyłam się.Dzisiaj nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Nie wiem czy jestem wolna może tylko od kata ale cała reszta jest beznadziejna.
Szanowny jak to on mówi zostawił mi wszystko zabrał tylko swoje rzeczy.Super gość powie ktoś .Tylko ze to wszystko było na kredyt który tez mi zostawił .jakoś sobie radze tylko że nie stać mnie na żadne przyjemności nie stać mnie nawet dziecka gdzie kol wiek zabrać.
A poszkodowany tatuś ma się w najlepsze szybko znalazł sobie lalunie nie ma kredytów więc stać go na wszystko.Przyjeżdża do dziecka raz na pól roku.dzisiaj zabrał go nad wodę cóz chociaż dziecko skorzysta.
Czy to ma być wolność ?
Chciałam by sobie ułożyć życie tylko nie mam kiedy ciągle tylko pracuje a jak nie pracuje to zajmuje się dzieckiem.
Morze jak bym dalej cierpiałam to chociaż bym nie myślałam ciągle jak przeżyć i nie siedziała ciągle sama.Ale to tylko złudzenie przecież nawet jak on był to i tak go nie było a jak był to była gehenna.
Tak czy inaczej jest do kitu.
Mam spokój w domu ale nie w duszy czy na tym świecie są jeszcze normalni faceci którzy marzą o normalności.
sfrustrowana 40 latka