Dodaj do ulubionych

cena wolności

08.07.12, 15:04
Rozwiodłam się z katem odważyłam się.Dzisiaj nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Nie wiem czy jestem wolna może tylko od kata ale cała reszta jest beznadziejna.
Szanowny jak to on mówi zostawił mi wszystko zabrał tylko swoje rzeczy.Super gość powie ktoś .Tylko ze to wszystko było na kredyt który tez mi zostawił .jakoś sobie radze tylko że nie stać mnie na żadne przyjemności nie stać mnie nawet dziecka gdzie kol wiek zabrać.
A poszkodowany tatuś ma się w najlepsze szybko znalazł sobie lalunie nie ma kredytów więc stać go na wszystko.Przyjeżdża do dziecka raz na pól roku.dzisiaj zabrał go nad wodę cóz chociaż dziecko skorzysta.
Czy to ma być wolność ?
Chciałam by sobie ułożyć życie tylko nie mam kiedy ciągle tylko pracuje a jak nie pracuje to zajmuje się dzieckiem.
Morze jak bym dalej cierpiałam to chociaż bym nie myślałam ciągle jak przeżyć i nie siedziała ciągle sama.Ale to tylko złudzenie przecież nawet jak on był to i tak go nie było a jak był to była gehenna.
Tak czy inaczej jest do kitu.
Mam spokój w domu ale nie w duszy czy na tym świecie są jeszcze normalni faceci którzy marzą o normalności.
sfrustrowana 40 latka
Obserwuj wątek
    • lesher Re: cena wolności 08.07.12, 16:10
      > Rozwiodłam się z katem odważyłam się.Dzisiaj nie wiem czy dobrze zrobiłam.
      Dobrze zrobiłaś. Ze względu na Ciebie i dziecko.

      > jakoś
      > sobie radze tylko że nie stać mnie na żadne przyjemności nie stać mnie nawet d
      > ziecka gdzie kol wiek zabrać.
      Wiele rodzin tak ma i bez rozwodu.

      > nie ma kre
      > dytów więc stać go na wszystko.

      Z tego pierwszego nie wynika wcale to drugie.

      > Czy to ma być wolność ?
      Tak, bo wolność to nie tylko same plusy, ale również i minusy.

      > Mam spokój w domu ale nie w duszy czy na tym świecie są jeszcze normalni faceci
      > którzy marzą o normalności.

      Są. Ale wszystko zależy od tego co rozumiesz przez "normalni faceci", "normalność". Bo nie każdy będzie te pojęcia rozumiałtak jak Ty.

      Tak czy inaczej, witaj i rozgość się tutaj wink
    • robert.83 Re: cena wolności 08.07.12, 16:15

      Lesher napisał Ci, że dobrze zrobiłaś.
      Nie powinno się, w teorii, tak mówić nie znając sprawy itp.

      Ale gdybym miał wybierać: matka z kredytem czy matka katowana (i może ja sam?)... to wolałbym tę udrękę kredytu.

      Więc jeśli to dla Ciebie coś znaczy, to znaczy, że zrobiłaś dobrze i to było oczywiste (chociaż na pewno bardzo trudne!).
    • monteblack Re: cena wolności 08.07.12, 20:46
      Nie bylam mezatka,nie mam dzieci,a tez siedze zakredytowana po pachy i sama,ale nie samotna.Staram sie dostrzegac wszystkie jasne strony zycia,wychodze do ludzi,spotykam sie,mam cudownych przyjaciol,ktorzy sprawiaja,ze nawet bez kasy fajnie spedzam czas.Nie zawsze mam w sobie tyle optymizmu,ale naprawde spojrz na to w inny sposob-Ty i Twoje dziecko jestescie zdrowi,macie gdzie mieszkac,Ty jako matka masz kogos kto bedzie Cie kochal zawsze wiecznie i miloscia bezwgledna...To jest naprawde wiele.I wyjdz do ludzi,poznawaj,nigdy nie wiadomo w kim znajdziesz szczescie...
    • tygrysgreen Re: cena wolności 10.07.12, 17:18
      odwagi
      teraz jest ciężko ale nie będzie tak zawsze
      ile lat ma twoje dziecko
      zakładam że niewiele ale przecież urośnie i nie zawsze będziesz musiała się nim zajmować
      to minie szybciej niż się teraz wydaje



      ech pisze z laptoka mojego dziecka i nie działają mi znaki tak jak trzeba chyba tego nie rozkminię ale wyjątkowo będę pisać bez masy przecinków
      • figwam Re: cena wolności 10.07.12, 19:02
        moje dziecko nie jest dla mnie udręką tylko szczęściem drażni mnie tylko że nie mogę mu zapełnić nawet wakacji przez to ze kiedyś zakochałam się w jego ojcu a on teraz w jakiś sposób ponosi tego konsekwencje.A ja zanim tego żeby przyjść do domu i z nim się pobawić ciągłe zastanawiam się co przyniesie jutro czy zarobie na kolejna ratę i czy będę miała dach nad głowa bo żeby normalnie się rozwijać dziecko musi mieć poczucie bezpieczeństwa.
        Owszem ma spokój w domu ale tak już jest w tym świecie że nikt nie interesuje się czy matka która samotnie wychowuje dziecko ma za co żyć i gdzie tylko jak nie będę mieć albo nie daj boże sie rozchoruje to zaraz będą opieka społeczna i t.d. z pomysłami jak by to zabrać dziecko do domu dziecka dopóki matka nie stanie na nogi.Przykre ale prawdziwe.
    • facet699 Re: cena wolności 10.07.12, 21:16
      Dobrze zrobiłaś, a co o facetów i ogólnie ujmując ludzi to pojęcie normalności jest bardzo względne
      • monteblack Re: cena wolności 10.07.12, 21:47
        Oczywiście,że dobrze zrobiła!!!Moi rodzice 13 lat próbowali być razem,może nie było w domu patologii,przemocy,ale ja jako 10-letnie dziecko czułam,że nie jest ok...I dopiero jak się rozstali (co przeżyłam bardzo,żeby nie było) zaczęłam ich dostrzegać jako ludzi,jako osobowości...We dwójkę się po prostu męczyli ze sobą,i męczyli swoje dzieci swoim niedopasowaniem i neiumiejętnościa stworzenia rodziny mimo wszystko.Także w perspektywy wielu lat nie mam im za złe tego,że się rozstali...
        • figwam Re: cena wolności 10.07.12, 22:04
          Wiem że dobrze zrobiłam tylko wkurza mnie to że uwolniłam siebie i dziecko od kata a zostałam niewolnikiem kredytu.A z nim nie tak łatwo się rozstać .Teoretycznie mogę a praktycznie to gdzie mam wtedy mieszkać więc muszę płacić i płace ale na nic więcej mnie nie stać czasami nawet na ratę i tu zaczynają się telefony z banku.Moje dziecko za rok idzie do szkoły musi mieć bezpieczny dom.
          • duza_madzia Re: cena wolności 11.07.12, 12:37
            Przepraszam , ale czy Tobie się wydaje ,że tylko Ty masz kłopoty,masz kredyt i boisz się o jutro ? Przecież wszyscy ponosimy konsekwencję swoich decyzji , niezależnie od tego czy jesteśmy bezrobotnymi rodzicami , kredytobiorcami ,katowanymi małżonkami ,samotnymi starymi pannami z kotami... Nie ma nic pewnego ,życie się toczy i zaskakuje nas nowym
            Może :
            - zmień pracę na lepiej płatną albo mieszkanie na tańsze
            - poszukaj partnera życiowego , z którym podzielisz swoje radości i smutki - łącznie z utrzymaniem siebie i rodziny
            - poproś o pomoc ojca dziecka ,rodzinę , bliskich , przyjaciól albo opiekę społeczną

            Wielu ludzi nie stać na luksus marudzenia ,ba, nie stać ich nawet na bycie niewolnikiem kredytu hipotecznego ...


            • robert.83 Re: cena wolności 11.07.12, 12:42

              Można również sprzedać to zakredytowane mieszkanie i kupić/wyjanąć mniejsze/gorzej położone.

              Zapewne dziewczyna zrobi to co dla niej najlepsze. A skoro chciała to z siebie wyrzucić... to czemu nie?
              • figwam Re: cena wolności 11.07.12, 12:44
                jak by można było zamienić lub sprzedać to dawno bym to zrobiłam masz racje ale nie mogę zrobić ani jednego ani drugiego przynajmniej przez najbliższe 15 lat Dzięki za zrozumienie.
                • lesher Re: cena wolności 11.07.12, 13:18
                  Pewnie Franciszkanka jesteś...
                  • figwam Re: cena wolności 11.07.12, 13:20
                    Ząk nie jestem
                    • lesher Re: cena wolności 11.07.12, 13:23
                      No to dlaczego nie możesz sprzedać?
                • robert.83 Re: cena wolności 11.07.12, 13:35
                  Skredytowane mieszkanie możesz sprzedać. Gorzej, jeśli to jakiś walutowy kredyt i sprzedaż mieszkania nie starczy na jego spłatę.
            • figwam Re: cena wolności 11.07.12, 12:42
              wiem że nie tylko ja mam pod górkę i nie użalam się nad sobą nie plącze tylko co dzień zasuwam chciałam tylko się wyżalić nie należę do ludzi narzekających tylko czy nie mogę pozwolić sobie na odrobinę marudzenia wiem że nie zawsze będzie czarno
              • duza_madzia Re: cena wolności 11.07.12, 12:50
                Przepraszam za brak empatii
                • figwam Re: cena wolności 11.07.12, 12:51
                  nic nie szkodzi przeprosiny przyjętesmile
              • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: cena wolności 11.07.12, 12:59
                figwam napisała:

                > czy nie mogę pozwolić sobie na odrobinę marudzenia wiem że nie zawsze będzi
                > e czarno

                Możesz wink
                • green.amber Re: cena wolności 11.07.12, 13:07
                  a czy nas zasiedzialców może nie uszczęśliwiać takie wpadanie tu nowych znienacka i marudzenie??? w celu tylko marudzenia??? no jeszcze czasem trzepnięcia w ucho tych, co się wychylą i w dobrej wierze coś chcą doradzić...
                  czy mi się wydaje czy gdzieś jest coś, co się nazywa "wyżalnia"???
                  • ann.0 Re: cena wolności 11.07.12, 13:32
                    ...to dobrze, że jest takie miejsce, gdzie można wyrzucić wszystko-prawie- z siebie. Ja tez dostalam pozwolenie na marudzenie i pomogło.
                    Od 2 dni nie zrzędzę -dziękuję.
                    Ktoś powiedział, że wszystko w życiu ma swoja cenę-wolność jest b. droga. Ciesz się nią i nie zamartwiaj, kochasz swoje dziecko, dla Niego pokaż, że nie boisz się swojej wolności. Aaaa gdy staniesz się silna-tak będzie na pewno- zauważysz, że są normalni faceci, wtedy to zauważysz....Trzymam mocnosmile
                    • figwam Re: cena wolności 11.07.12, 13:34
                      dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka