Dodaj do ulubionych

Upiłam się

23.07.12, 01:52
w samotności z samotności... Czy ktoś czuje się tak beznadziejnie jak ja?
Obserwuj wątek
    • zed-is-dead Re: Upiłam się 23.07.12, 08:45
      Ani to sposób, ani lekarstwo. Lepiej znaleźć inny sposób spędzania czasu.
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Upiłam się 23.07.12, 09:10
      no bywa, że bywa beznadziejnie - najlepiej wtedy pokroić cebulę, żeby w końcu dało się poryczeć i poużalać nad sobą, bo łzy jakoś inaczej wyjść nie chcą
      następnie cebulkę podsmażyć, ugotować ziemniaczki, posypać cebulką i z kefirem masz obiad

      a potem poodkurzać mieszkanie, poprać wszystko, co zalega, odszorować dawno nieodwiedzane z mopem i ścierką kątki za szafkami i pod zlewem...
      wyjść z psem na spacer
      jak się nie ma psa, to chociaż przelecieć się do śmietnika ze śmieciami, przystanąć, popatrzeć na niebo
      jednym słowem - porządnie zmęczyć się
      a potem można spokojnie zalec w pięknie wysprzątanym mieszkaniu z poczuciem, że może samotność nie jest jakoś mniej samotna, ale za to zrobiliśmy kawał roboty
      słowem - terapia zajęciowa wink
      • green.amber Re: Upiłam się 23.07.12, 09:18
        hymmm a uciekanie w zajęcia nie jest bliskie uciekaniu w alkohol?? tak czy inaczej nie rozwiązuje problemów tylko je trochę odsuwa...
        nie żebym miała coś przeciwko sprzątamiu, ale potem może być kojarzone z traumą... i problemem dodatkowym stanie się sprzątanie...
        winksmile
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Upiłam się 23.07.12, 09:32
          no nie wiem, czy to uciekanie...
          pewnie u każdego to sprawa indywidualna
          u mnie sprzątanie się znakomicie sprawdza jako terapia zajęciowa
          bo ja lubię moje mieszkanie, tylko w poczuciu beznadziei zwykle mi wena na cokolwiek mija, leżę odłogiem i tylko głupie myśli, wręcz bardzo głupie, przychodzą mi do głowy
          a syfoląg w otoczeniu narasta i namnaża się... samoczynnie... i to jest dopiero trauma, bo w sumie to syfu w chałupie nie lubię

          poza tym - to jednak lubię siebie wziąć za łeb i zmusić do pokonania lenistwa, czy też marazmu
          mam wtedy sama u siebie plusa albo gwiazdkę w nagrodę wink
          i tą, no... jak jej tam... satysfakcję moralną, że nie wszystko jest beznadziejne!
          w każdym razie - na pewno nie ja, skoro kolejny raz wygrałam sama ze sobą big_grin
          • lesher Re: Upiłam się 23.07.12, 11:08
            > u mnie sprzątanie się znakomicie sprawdza jako terapia zajęciowa
            Panzerna, jakby coś to oferuję cały cykl terapeutyczny.
            Za darmo!!!
            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Upiłam się 23.07.12, 11:59
              jasssne, jak tylko skończysz szafę i zamontujesz parapety - to chętnie pomogę posprzątać przed parapetówką tongue_out
              • lesher Re: Upiłam się 23.07.12, 12:18
                No i tak to jest - podana ręka zostaje odtrącona...
                Pomóc chce człowiek, a tu nie i nie ...
                • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Upiłam się 23.07.12, 12:23
                  oszty! gdzie jakieś "nie" tu widać? przecież natychmiastowo wyraziłam zgodę suspicious
                  • beja_81 Re: Upiłam się 23.07.12, 12:44
                    ha ha 1:0 dla Pancernej big_grin
                  • lesher Re: Upiłam się 23.07.12, 21:50
                    Taaak, naturalnie. Tylko że trudności piętrzysz.
                    Takie babskie "tak" w rzeczywistości oznaczające "nie" tongue_out
          • torado Re: Upiłam się 23.07.12, 18:57
            pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała:

            >
            > poza tym - to jednak lubię siebie wziąć za łeb i zmusić do pokonania lenistwa,
            > czy też marazmu
            > mam wtedy sama u siebie plusa albo gwiazdkę w nagrodę wink
            > i tą, no... jak jej tam... satysfakcję moralną, że nie wszystko jest beznadziej
            > ne!
            > w każdym razie - na pewno nie ja, skoro kolejny raz wygrałam sama ze sobą big_grin

            i to jest sposób, żeby sobie nie dowalać jeszcze bardziej....
      • silencjariusz Re: Upiłam się 23.07.12, 19:07
        Ja czekam aż emocje opadną. Potem analizuję na zimno. Alkohol niczego nie rozwiązuje, może odwleka w czasie, ale w końcu i tak zostaje się sam na sam z problemami. Zapijanie samotności nie ma sensu. Wolę czuć się beznadziejnie, niż beznadziejnie i do tego z kacem.
    • zielonooka38 Re: Upiłam się 23.07.12, 09:17
      widocznie potrzebowałaśwink
    • butellishka Re: Upiłam się 23.07.12, 09:39
      no dobra, raz można
      ale nie idź tą drogą, bo potem każdego wieczoru będziesz musiała zapijać samotność... a to jest straszne.....................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka