7stefan7 21.08.12, 00:54 póki je mamy/odczuwamy - żyjemy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czarny.onyks Re: Emocje 21.08.12, 01:10 oj ...nie zawsze... czasem z nadmiaru emocji....jakaś cząstka nas umiera.... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Emocje 21.08.12, 22:15 wolałabym inne koleje... oo..zwrotnicę losu trzeba przestawić...może nadjedzie pociąg pełen dobrych emocji ...a zły się wykolei... Odpowiedz Link
green.amber Re: Emocje 21.08.12, 07:27 taaaaak, cuszszsz takiego ciekawego czujesz?? ja wczoraj czułam motyle w brzuchu ale po zjedzeniu pysznych pierożków z jagodami i śmietanką... uczucie minęło... dobrze, że nie zaufałam mu na dłużej bo mogłam umrzeć z głodu... miłego wtoreczku Wszystkim czującym bardziej czy mniej Odpowiedz Link
zed-is-dead Re: Emocje 21.08.12, 07:32 To ja się urodziłem w znacznej mierze martwy... Odpowiedz Link
7stefan7 Re: Emocje 21.08.12, 09:59 ja zrobiłem się swego czasu przez doświadczanie życia martwy. Odpowiedz Link
zed-is-dead Re: Emocje 21.08.12, 10:04 Ot paradoks - śmierć przez doświadczanie życia... Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Emocje 21.08.12, 10:24 Ciekawe co się kryje za tym stwierdzeniem, czyżby love story? Odpowiedz Link
robert.83 Re: Emocje 21.08.12, 12:25 hmm.. Gdzieś widziałem ostatnio (jeśli tu to sorry za powtórkę) takią wypowiedź chyba Dalajlamy... Że bawi i zaskakuje go dzisiejszy człowiek: Zamienia zdrowie i młodość na pieniądze a za pieniądze chce kupić namiastki tychże. Żyje przyszłością, martwi się i napina, pnie do góry a jak już jest wyżej o to się boi to stracić. W konsekwencji nie żyje ani przyszłością ani teraźniejszością. I po jakimś (no długim - w końcu zarobił na konserwację) czasie umiera nigdy nie żyjąc. Ale czy sam umiałbym teraz podjąć rękawicę i zdecydować się na intensywne choć biedne i być może krótkie/niebezpieczne/nieznane/gwałtowne życie? Odpowiedz Link
green.amber Re: Emocje 21.08.12, 14:59 Dalajlama, zapytany o to, co najbardziej zadziwia go w ludzkości, odpowiedział: „Człowiek. Ponieważ poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości; w rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak naprawdę nie żyjąc.” tu nie widziałam, ale wszystkiego nie czytam myślisz, że ten teks każe porzucić własne życie takie, jak jest i je całkowicie przeorganizować?? a nie dokładnie odwrotnie, zacząć doceniać to właśnie jakie jest?? Odpowiedz Link
robert.83 Re: Emocje 21.08.12, 17:59 > tu nie widziałam, ale wszystkiego nie czytam > myślisz, że ten teks każe porzucić własne życie takie, jak jest i je całkowicie > przeorganizować?? > a nie dokładnie odwrotnie, zacząć doceniać to właśnie jakie jest?? Myślę, że ten tekst ostrzega przed błędną percepcją i błędnym wytyczaniem celów. Możnaby to rozpatrywać na kilku płaszczyznach: Można zacząć doceniać to co i jakie "właśnie jest" nie zmieniając nic namacalnego (nic poza percepcją). Ale co jesli po przemysleniu wszystkiego wyjdzie mi, że za bardzo żyję przyszłością? Za zmianą tego co doceniasz może iść zmiana tego w co "inwestujesz", tego do czego dążysz. A to już pachnie przeorganizowywaniem. Cieszę się z tego co jest tu i teraz. Otwarcie mówię, że jestem szczęśliwy. Ale staram się zachować coś w rodzaju czujności... i nie wyróżniając się niczym w stosunku do reszty "większości ludzi" pytam siebie czasem czy tego właśnie chcę. Czy chcę podejmować kroki które wtedy i wtedy wydają się "standardami". Podobno najwięcej ludzi na łożu śmierci żałuje, że nie przeżyło życia tak jak sami chcieli. Żałują, że byli konformistami. Czy coś złego jest w karierze, awansach, kredytach, dzieciach, działkach, dobrych samochodach itp? Nic. Pod warunkiem, że świadomie chcesz np. dzieci, albo np. kariery, albo np. kredytu... Świadomie - słowo klucz. Ja bym chciał jakiegoś rodzaju nieśmiertelności. Możesz się śmiać. Dla mnie nieśmiertelnością są: - dzieci, - coś trwałego i dobrego, coś nawet nietrwałego albo wartego zapamiętania, miłe myśli innych ludzi... - życie żyte pełnią emocji (podróże, zachwycanie się światem - czyli przede wszystkim ludźmi) Wiem to o sobie. I co? Nie wszędzie przyznam, że wiodę życie, które mnie do tego przybliża. Odpowiedz Link
green.amber Re: Emocje 22.08.12, 09:11 robert.83 napisał: > Podobno najwięcej ludzi na łożu śmierci żałuje, że nie przeżyło życia tak jak s > ami chcieli. Żałują, że byli konformistami. > Czy coś złego jest w karierze, awansach, kredytach, dzieciach, działkach, dobry > ch samochodach itp? Nic. Pod warunkiem, że świadomie chcesz np. dzieci, albo np > . kariery, albo np. kredytu... Świadomie - słowo klucz. ze świadomością się zgadzam absolutnie aaalbo prawie... > Ja bym chciał jakiegoś rodzaju nieśmiertelności. Możesz się śmiać. niby dlaczego zakładasz, że miałabym się śmiać, zwłaszcza z tak opisanej nieśmiertelności... podoba mi się, cenna koncepcja aaaaa chyba, że to zezwolenie... no dopszszsz, bo lubię się śmiać > Dla mnie nieśmiertelnością są: > - dzieci, > - coś trwałego i dobrego, coś nawet nietrwałego albo wartego zapamiętania, miłe > myśli innych ludzi... > - życie żyte pełnią emocji (podróże, zachwycanie się światem - czyli przede wsz > ystkim ludźmi) > Wiem to o sobie. I co? Nie wszędzie przyznam, że wiodę życie, które mnie do teg > o przybliża. i to ostatnie zdanie mnie zastanawia... zwłaszcza w sytuacji tak jasno określonych celów i deklaracji o świadomym podejmowaniu konkretnych kroków... takie życiowe paradoksy?? Odpowiedz Link
zielonooka38 Re: Emocje 22.08.12, 10:07 tylko niektóre chowamy głęboko by nie bolało... Odpowiedz Link
green.amber Re: Emocje 22.08.12, 10:24 hymmm myślisz, że rzeczywiście mniej boli to, co głębiej schowane?? Odpowiedz Link
zielonooka38 Re: Emocje 22.08.12, 10:32 u mnie na razie działa są emocje takie zwyczajne, codzienne które tez sporo mieszają w życiorysie ;0 Odpowiedz Link