Dodaj do ulubionych

słowo na dziś ;)

    • zakochana_jane Re: słowo na dziś ;) 01.08.13, 10:18
      Piękne i ciekawe, a nawet ładnie napisane, ale ... trochę odbiega od mojej wizji wspinania, może dlatego, że robię to na poważnie. Np. punkt 9 zdarzają mi się chwile radości, kiedy stawiam ten pierwszy krok, kiedy wiem, że to już koniec, że wyżej w tym danym momencie się nie da, że tygodnie treningów i wyrzeczeń się opłacały, że osiągnęłam to co chciałam ... ale tylko przez chwilę, bo zaraz pojawiają się myśli o zejściu. Bo jeszcze zejść trzeba, a to jak wiemy bywa najtrudniejsze uncertain
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 08.08.13, 11:14
      (...) masz wszystko, czego Ci potrzeba, wokół siebie. W chwili, gdy koncentrujesz swoją uwagę na braku, tracisz z oczu bogactwo, które Cię otacza. Poszukując zasobów poza miejscem, w którym jesteś, tracisz miejsce, w którym jesteś. Tracisz swoją uważność i radość z chwili obecnej. Ludzie wolą gdybać, snując przypuszczenia, opowiadając o mrzonkach, strasząc się przyszłością, niż cieszyć się aktualnym doświadczeniem. (...)
      Bennewicz tym razem z Wysp Szczęśliwych wink
      • witamina_b12 Re: słowo na dziś ;) 08.08.13, 11:17
        a jak do kogoś Bennewicz nie trafia to jeszcze może przeczytać sobie bajkę o Choince Andesrsena wink
        • green.amber Re: słowo na dziś ;) 08.08.13, 11:52
          też słusznie wink oby "dorosłość" nie przeczkodziła czytaniu wink
      • czarnamajka75 Re: słowo na dziś ;) 08.08.13, 20:45
        Amber no normalnie kocham Cię i za górę i za ten " brak" big_grin wink
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) Akceptuj 20.09.13, 15:15
      Akceptacja oznacza postrzeganie rzeczy takimi, jakie są w danej chwili. Jeśli boli cię głowa, zaakceptuj, że cię boli. Jeśli masz nadwagę, to czemu nie zaakceptować tego jako opisu twojego ciała w danej chwili? Prędzej czy później musimy pogodzić się z rzeczami takimi, jakie są, i zaakceptować je, niezależnie, czy jest to diagnoza raka, czy wieść o czyjejś śmierci. Często akceptacja pojawia się dopiero, kiedy przejdziemy pełne emocji okresy negacji, a później gniewu. Te stany to naturalny postęp w procesie godzenia się z rzeczywistością. Są one także częścią procesu zdrowienia.
      Jednak odłóżmy na razie na bok wielkie nieszczęścia, po których dochodzimy do siebie dopiero po dłuższym czasie. W codziennym życiu często marnujemy mnóstwo energii, zaprzeczając i sprzeciwiając się temu, co i tak jest już faktem. Kiedy to robimy, tak naprawdę próbujemy zmusić sytuację, by była taka, jak chcemy, co tylko wywołuje dalsze napięcie. W ten sposób blokujemy sobie możliwość pozytywnej zmiany. Zdarza się, że jesteśmy tak zajęci zaprzeczaniem, zmuszaniem się i szamotaniem, że zostaje nam mało energii na zdrowienie i rozwój, a jej resztki możemy rozproszyć przez brak świadomości i intencjonalności.
      Jeśli masz nadwagę i źle się czujesz w swoim ciele, nie możesz czekać z lubieniem własnego ciała i siebie, aż dojdziesz do optymalnej według ciebie wagi. W pewnej chwili, jeśli nie chcesz tkwić na wieki we frustrującej kwadraturze koła, powinieneś sobie zdać sprawę, że nie ma nic złego w tym, że kochasz siebie z taką wagą jak teraz, bo to jedyny czas, żeby siebie pokochać. Pamiętaj, teraz to jedyny czas na cokolwiek. Musisz zaakceptować siebie takim, jakim jesteś, inaczej niczego nie zmienisz.
      Kiedy zaczniesz myśleć w ten sposób, utrata wagi stanie się mniej istotna. I stanie się też łatwiejsza. Świadomie rozwijając akceptację, tworzysz warunki do zdrowienia.
      Akceptacja nie oznacza, że musisz lubić wszystko, przyjąć bierną postawę i porzucić wszelkie zasady i wartości. Nie oznacza też, że jesteś usatysfakcjonowany sprawami takimi, jakie są, i ograniczasz się do ich tolerowania, bo "tak być musi". Nie chodzi w niej o to, byś zaprzestał prób wyzwolenia się z niszczących nawyków albo zrezygnował z pragnienia zmian i rozwoju. Nie oznacza również, że masz tolerować niesprawiedliwość czy unikać zmieniania otaczającego was świata, bo jest, jaki jest, i nie ma nadziei na zmiany. Akceptacja, o jakiej mówimy, oznacza po prostu, że musisz chcieć postrzegać rzeczy takimi, jakie są. To nastawienie pozwala na właściwe działanie w życiu, niezależnie od okoliczności. Kiedy masz jasny obraz tego, co się dzieje, lepiej wiesz, co robić, i działasz z większym wewnętrznym zaangażowaniem niż wtedy, kiedy wzrok zasnuwają ci samoosądy, pragnienia, obawy i uprzedzenia umysłu.
      Na ćwiczeniach medytacji rozwijamy akceptację, przeżywając w pełni każdą chwilę z osobna, taką jaka jest. Nie próbujemy sobie narzucać pomysłów, co powinniśmy czuć, myśleć czy widzieć, ale przypominamy sobie, że mamy być chłonni i otwarci na to, co czujemy, myślimy albo widzimy. Musimy to zaakceptować, bo to jest tu i teraz. Jeśli będziemy skupiać uwagę na teraźniejszości, możemy być pewni jednego – że cokolwiek robimy w danym momencie, ulegnie zmianie, a my będziemy mieli szansę ćwiczyć akceptację tego, co pojawi się w kolejnej chwili. Wyraźnie widać, że w rozwijaniu akceptacji kryje się mądrość.

      fragmencik z: Życie, piękna katastrofa, Jon Kabat-Zinn
      • wyszeptany-o-zmroku Re: słowo na dziś ;) Akceptuj 20.09.13, 15:28
        Hmmm...
        To­leran­cyjne przyjęcie do wiado­mości nie oz­nacza akceptacji.
    • green.amber Proszę mnie nadać 28.09.13, 14:45
      Zdaniem Steliosa nie ma lepszego środka transportu niż teleport. Kiedyś podróż z Ziemi na Marsa oznaczała całe miesiące na zatłoczonym statku, który bynajmniej nie gwarantował bezpieczeństwa. Ale wszystko zmienił TeletransportExpress, firma Steliosa. Teraz podróż zajmuje kilka minut i jak dotąd okazuje się absolutnie bezpieczna. Steliosa czeka jednak proces z niezadowolonym klientem, który twierdzi, że firma właściwie go zabiła. Jego rozumowanie jest proste: teleport działa w ten sposób, że skanuje mózg i ciało komórka po komórce, niszczy je, po czym przesyła informacje na Marsa, gdzie rekonstruuje podróżującego. Chociaż osoba na Marsie wygląda, czuje i myśli dokładnie tak samo jak człowiek, którego uśpiono i wysłano w kosmos, zdaniem powoda klient zostaje w istocie zamordowany i zastąpiony przez klona. Stelios uważa, że to jakiś absurd. Sam korzystał z teleportacji kilkadziesiąt razy i wcale nie czuje się martwy. Poza tym jak klient może poważnie twierdzić, że został zabity podczas całej procedury, skoro jest zdolny podać go do sądu? Mimo to po wejściu do teleportu, tuż przed naciśnięciem guzika rozpoczynającego procedurę rozkładania go na cząsteczki, Stelios zastanawia się przez sekundę, czy przypadkiem nie popełnia właśnie samobójstwa...
      ***
      Źródło: Rozdział 10 Reasons and Persons Dereka Parfita, Oxford 1984.
      ***

      Od czego zależy trwałość naszego istnienia? W zwykłych okolicznościach powiedzielibyśmy, że od nieprzerwanego funkcjonowania ciała. Ale ponieważ nie ma takiej części ciała, której nie dałoby się teoretycznie zastąpić sztucznym zamiennikiem, nie musi to być wcale prawda. Czy nie jest raczej tak, że istniejemy, dopóki istnieje nasza świadomość? Dzień, w którym nikt nie budzi się, myśląc, że jest mną, z moimi wspomnieniami, planami i osobowością, to dzień mojej śmierci. Teoria tożsamości osobowej oparta na ciągłości psychologicznej wydaje się intuicyjnie przekonująca. Możemy zrozumieć historie takie jak Przemiana Kafki, w której mężczyzna budzi się rano jako żuk, właśnie dlatego, że odzwierciedlają nasze podstawowe intuicje. Natychmiast uznajemy, że mężczyzna jest żukiem, ponieważ zachował swój umysł. To ciągłość mentalna, nie fizyczna, decyduje, że jest tą samą osobą, którą był wcześniej. Ale w przypadku teleportacji, chociaż ciągłość psychologiczna jest zachowana, nie ma zarazem wątpliwości, że powstała kopia, klon. Klon jednak nie jest tą samą jednostką co sklonowana osoba. Jest tym samym tylko w takim sensie, w jakim tożsame są dwa posągi odlane z tej samej formy: choć identyczne w każdym szczególe, stanowią odrębne całości. Gdy jeden się obtłucze, drugi pozostanie nienaruszony. Rzecz nie w tym, że Stelios nie wie, jak działa jego urządzenie. On tylko nie rozumie, dlaczego fakt, że maszyna za każdym razem go klonuje, miałby być istotny. Dla niego ważne jest to, że wchodzi do kabiny i budzi się na innej planecie. Mechanizm fizyczny jest bez znaczenia. Jeśli ten wywód wydaje ci się do przyjęcia, wyobraź sobie przez chwilę, że pewnej nocy, kilka lat temu, zostałeś we śnie porwany i przepuszczony przez teleport, a odtworzona osoba wróciła, nieświadoma wszystkiego, do łóżka. Gdyby coś takiego się stało, nic byś o tym nie wiedział, ponieważ twoje świadome doświadczenie życia jako nieprzerwanego istnienia byłoby dokładnie takie samo, jak gdyby nic się nie stało. W pewnym sensie fakt teleportacji niczego nie zmienia w twoim życiu i świecie. Niewykluczone więc, że pytanie o to, czy Stelios jest klonem, czy też tą samą osobą, zostało źle zadane. Powinniśmy może raczej zapytać, co się liczy w naszym przeszłym i przyszłym doświadczeniu. A być może odpowiedzią na to pytanie jest ciągłość psychiczna, utrzymywana wszelkimi dostępnymi sposobami.

      Żuk w pudełku oraz 99 innych eksperymentów myślowych, Julian Baggini
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 01.10.13, 21:23
      słów dziś sporo w innych miejscach to tu będzie obrazek z moim ukochanym Profesorem o naszych zdolnościach widzenia i takich tam... wink ze specjalną dedykacją dla Stefci winksmile

      • hashimotka88 Re: słowo na dziś ;) 01.10.13, 21:42
        Jak tylko widzę tę myszę w Twoim wątku to przypomina mi się moja orzesznica, która niespodziewanie znlazzła się tam gdzie nikt się jej nie spodziwał. Obie z koleżanką miałyśmy możliwość na nią się pogapić, na nią i jej śpiącą koleżankę - drugą orzesznice, która była również w miejscu gdzie nie zakładałyśmy, że taki zwierz się pojawi smile
        Oto rudzielec z puszystym ogonkiem smile

        https://images.tinypic.pl/i/00453/d13f1atx6a5i.jpg
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 14.10.13, 13:38
      POZNAWAJ SIEBIE
      Kim jesteś? Chcę, żebyś poznawał siebie. Jedną z lepszych metod jest pisanie. Zapisuj wszystko, co Ciebie dotyczy, szczególnie swoje ważniejsze myśli. Możesz zacząć od opisywania wydarzeń, prowadzenia pamiętnika, zapisywania nawet bardzo przyziemnych spraw. Warto przelewać na papier stopniowo coraz głębsze myśli, dogrzebywać się do tych zakopanych pod zmartwieniami i propagandą niemocy. Docieraj do tych części Twojego umysłu, w których kryją się nowe możliwości osiągania niezwykłych rzeczy. Prawdopodobnie nie znam Cię osobiście, ale z całym przekonaniem mówię, że każdy z nas może mieć fantastyczne osiągnięcia, z chwilą kiedy uwierzy w siebie i w to, że warto wkładać wysiłek w realizację swoich marzeń, nadziei i planów. Staje się to możliwe z chwilą kiedy postanowisz się rozwijać, uczyć, zmieniać na lepsze i działać.

      Życzę Ci, żeby w tej podróży przez życie towarzyszył Ci partner lub partnerka, najlepsi z możliwych. Żebyście rozumieli się i nawzajem pomagali sobie w tej wspaniałej przygodzie, jaką jest życie.

      Już teraz, nie zwlekając, sformułuj swoją misję. Od razu. Za pierwszym razem może Ci się wydać dziwna, może nawet śmieszna… Ale chodzi o to, żeby zacząć. Żeby miało początek coraz bardziej świadome i zaplanowane życie.

      Nawet jeśli masz olbrzymie kłopoty, poważne trudności finansowe czy osobiste i nie wiesz dokładnie, co z Tobą będzie, zawsze możesz wygospodarować kilka minut dziennie, a może nawet kilka godzin, które możesz poświęcić na myślenie i planowanie, marzenie, wyobrażanie sobie, czego chcesz, i motywowanie się do działania oraz do działania na rzecz życia takiego, na jakie zasługujesz.

      TWÓJ DZIEŃ
      Wybierz sobie jeden dzień w roku na dzień zadumy. Niech to nie będą Twoje urodziny ani imieniny, ani Wszystkich Świętych, ani Nowy Rok — tylko Twój Dzień. Może to być właśnie dzisiaj, na pamiątkę ukończenia czytania tej książki. Tego dnia, raz do roku, postanów zastanowić się nad sobą i swoim życiem; napisać nową listę zasadniczych celów i porównać ją z listą z poprzedniego roku; pomyśleć, co chcesz zmienić i ulepszyć w swoim życiu. Niech ten dzień będzie bardzo specjalnym — wyłącznie Twoim — świętem.

      A w pozostałe dni w roku nigdy nie siedź bezczynnie! Nie narzekaj na rodziców, wychowanie, szefów i zły świat. Szkoda czasu. Świat jest taki, jaki jest, ale Ty możesz w nim zdziałać cuda. Weź się po prostu do pracy. Jeśli widzisz konieczność dużych zmian, zaplanuj, jak mądrze wprowadzić je w życie, i konsekwentnie to realizuj. Z całego serca życzę Ci powodzenia.
      Niwiński T., MY
      • samysliciel_2.0 Re: słowo na dziś ;) 19.10.13, 21:48
        jejku, każda kolejna mądrość jest bardziej obszerna, nie można tego upakować na wzór 10 przykazań? Tyle treści, a liczą się przecież konkrety...
        • green.amber Re: słowo na dziś ;) 19.10.13, 22:04
          po pierwsze - nie marudź winksmiletongue_out
          do tego na szybko mogę dodać jeszcze 19 wink
          Dalajlama – 19 porad na udane życie
          1. Miej na uwadze, że wielkie miłości i osiągnięcia niosą ze sobą wielkie ryzyko.
          2. Z każdej porażki wyciągaj naukę.
          3. Stosuj zasadę „trzech S”:
          · Szanuj siebie
          · Szanuj innych
          · Stań się odpowiedzialny za wszystkie swoje działania
          4. Poznaj zasady, żebyś umiał je złamać, kiedy będzie trzeba.
          5. Nie pozwól, aby małe nieporozumienie zepsuło ważny związek.
          6. Kiedy zdasz sobie sprawę, że popełniłeś błąd, natychmiast zacznij go naprawiać.
          7. Pamiętaj, że czasami nie otrzymanie tego, czego pragniesz, jest niezwykłym fartem.
          8. Codziennie spędź nieco czasu w samotności.
          9. Otwórz się na zmiany, ale nie zmieniaj swoich zalet.
          10. Pamiętaj, że czasami milczenie jest najlepszą odpowiedzią.
          11. Żyj dobrze i uczciwie. Na starość będziesz mógł spojrzeć wstecz i radować się swoim życiem.
          12. Podstawą Twojego życia jest dom pełen miłości.
          13. Kiedy nie zgadzasz się z kimś, kogo kochasz, bierz pod uwagę jedynie obecny problem. Nie wracaj do dawnych sporów.
          14. Dziel się swoją wiedzą. To sposób na nieśmiertelność.
          15. Bądź dobry dla Matki Ziemi.
          16. Raz do roku pojedź w miejsce, w którym jeszcze nie byłeś.
          17. Pamiętaj, że najlepszy związek to taki, w którym wzajemna miłość przeważa nad wzajemną potrzebą.
          18. Oceniaj swój sukces pamiętając o tym, czego musiałeś się wyrzec, by go osiągnąć.
          19. W kochaniu i gotowaniu zatracaj się zupełnie.
          • samysliciel_2.0 Re: słowo na dziś ;) 19.10.13, 22:15
            nie no, przecież pisałem, prosiłem by było do 10 ...
            ... stosuję wyłącznie zasadę trzech "s" tzn. samyśliciel do trzeciej potęgi, o!
            • green.amber Re: słowo na dziś ;) 20.10.13, 00:20
              ale to było zgodnie z zasadą 7. Pamiętaj, że czasami nie otrzymanie tego, czego pragniesz, jest niezwykłym fartem. wink
              to i po co 10 skoro się wybiera tylko jedną... pffffff winktongue_out
              za karę jeszcze innych 7wink
              1. Nie osądzaj
              2. Bądź cierpliwy
              3. Miej świeży umysł
              4. Ufaj
              5. Nie wysilaj się
              6. Akceptuj
              7. Odpuść sobie
              z baaaardzo obszernej lekturywink

              sąsiedzi skończyli imprezowanie, można iść spać wink dobranocwinksmile
              • samysliciel_2.0 Re: słowo na dziś ;) 20.10.13, 12:22
                no dokładnie, po co 10 skoro się wybiera tylko jedną wink
                Wreszcie lista, którą jakoś mogę przyswoić w całości, dzięki...
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 05.11.13, 15:52
      napadły na mnie wczoraj narcyzy, pewnie jakimś nie-przypadkiem... tylko jakim...
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 08.11.13, 11:29
      Są ludzie, którzy z dnia na dzień zmieniają swoje życie. Wskakują na głęboką wodę zmian lub spotyka ich coś, co odmienia ich los, jednak oni sami mentalnie, fizycznie, duchowo nie są w stanie podążyć za tym, co daje rzeczywistość. Tak jak szczęśliwcy wygrywający fortuny, którzy po roku stają się bankrutami, tak jak cudownie odchudzone grubasy, które po miesiącu odczuwają efekt jojo, tak jak znane gwiazdy popełniające samobójstwo. To nie jest kwestia braku wytrwałości. To kwestia tego, gdzie dokładnie chcesz iść i kim dokładnie chcesz być. To kwestia ego, wartości, przekonań na swój temat!

      Zrealizowane marzenia i osiągnięte cele zmieniają rzeczywistość, na co ego może nie być gotowe. Za każdą zmianą w życiu musi podążyć przemiana wewnętrzna i na odwrót. Gdy ktoś zmienia się w środku, zaczyna zmieniać swój świat materialny.

      Kiedy planujesz przyszłość, musisz uporządkować przeszłość. Jej widzenie, ocenę, wzięte lekcje. Historie na własny temat budują bowiem Twój własny obraz Ciebie. Problemem nie jest przeszłość, ale jej interpretacja.

      Zaczynając biznes, gdy czujesz się etatowcem, nie zajdziesz daleko. Rozpoczynając odchudzanie, gdy wewnętrznie nie czujesz się atrakcyjną osobą, nie schudniesz na długo.

      Zanim dostaniesz od życia to, czego chcesz, musisz wiedzieć, kim jesteś i gdzie chcesz się znaleźć. Samoświadomość jest niezwykle istotna we wszystkich obszarach życia. Samoświadomość to proces poznawania siebie — swojej osobowości, swoich wartości, przekonań, umiejętności, emocji. Zanim pójdziesz dalej, musisz wiedzieć, kto Cię stworzył.
      (…wink

      Człowiek tak bardzo bezrefleksyjnie podchodzi do tego, co przydarza mu się w życiu, że uznaje prawo przypadku. Prawo przypadku nie istnieje.

      To, co Cię otacza, jest stanem Twojego umysłu i obrazem Twoich przekonań. Twój zewnętrzny świat relacji, status finansowy, ludzie, którymi się otaczasz, rodzaj i ilość jedzenia, które spożywasz, role społeczne i zawodowe - to wszystko jest lustrem wewnętrznego stanu ducha i poziomu myśli.

      Sposób, w jaki ludzie na Ciebie reagują, jest wynikiem stosunku, jaki masz do siebie, bo to on warunkuje Twoje zachowania i energię. Świadomie czy nie, zawsze oceniasz innych ludzi według reguł, które stosujesz przy ocenie siebie, choć być może nigdy sama ich jasno nie sprecyzowałaś. Wszyscy oczekujemy, że inni będą się stosować do naszych reguł, czyż nie? Jeśli jesteś surowa dla samej siebie, będziesz także surowa dla innych. Jeśli patrzysz na siebie z przymrużeniem oka, masz dużo dystansu, tak samo będziesz patrzeć na innych. Reguły, według których prowadzimy grę zwaną życiem, mogą nas wzmacniać, ale też osłabiać, tworząc poczucie bezradności.

      Jeśli Twoje życie byłoby książką, a Ty byłabyś autorem, jak potoczyłaby się wówczas Twoja historia? Jak żyć, zanim umrzesz? Emocje to największa siła, jaką posiadamy, i nikt nie nauczył nas z niej korzystać. To dzięki emocjom jesteśmy szczęśliwi i przez emocje cierpimy.
      Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana.
      Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy…


      Kilka zdarzeń i decyzji podjętych w przeszłości sprawiło, że jesteś teraz tu, gdzie jesteś, i jesteś tym, kim jesteś… Patrzysz w przeszłość i bez wątpienia mogłabyś wskazać kilka zdarzeń, które miały decydujący wpływ na Twoje życie. Kilka chwil, gdy czułaś strach, kilka chwil, gdy czegoś bardzo pragnęłaś, kilka takich, w których dokładnie wiedziałaś, czego chcesz, i podjęłaś działanie, oraz kilka takich, w których swój los oddałaś w ręce innych, stworzyło Twoją obecną rzeczywistość. Ale to nie tylko wydarzenia tworzą Twój świat zewnętrzny. W zasadzie może Cię zaskoczę, ale te wydarzenia mają niewielki wpływ na Ciebie. Gdybyś uwierzyła, że tylko przypadkowe zdarzenia rządzą Twoim życiem, stałabyś się ofiarą tego przekonania. NASZYM ŻYCIEM RZĄDZĄ INTERPRETACJE, PRZEKONANIA NA TEMAT ZNACZENIA I SENSU TEGO, CO MIAŁO MIEJSCE, I TEGO, CO MA MIEJSCE.
      SpecBabka. Obudz w sobie kobieca moc! - Klaudia Pingot
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 21.02.14, 10:34
      Szczęście to subiektywne określenie. Oznacza, co innego dla różnych osób. Ale przeszkody, które stają na drodze do szczęścia są podobne.
      Wielu z nas myśli, że przeszkodami do szczęścia są: brak pieniędzy i złe relacje. W każdym przypadku winę za to, że jesteśmy nieszczęśliwi zrzucamy na rzeczy i ludzi, którzy są poza nami. Poprzez robienie tego, nie osiągamy nic. Mimo że bardzo staramy się, wciąż tkwimy uwięzieni w naszym nieszczęściu.
      Prawdziwe przeszkody, które stają na drodze do szczęścia.
      Dobrą wiadomością jest, że możemy je kontrolować, tak samo jak możemy kontrolować nasze szczęście. Spójrzmy zatem na prawdziwe przeszkody, uniemożliwiające nam bycie szczęśliwymi i zastanówmy się, jak możemy im sprostać.

      1.Nieadekwatne poczucie własnej wartości i samoakceptacji
      Jeśli brakuje Ci szacunku, miłości i akceptacji względem samego siebie, w końcu stanie się tak, że przekażesz to podejście innym. Pozwolisz im na brak szacunku w stosunku do Ciebie, co spowoduje, że będziesz czuł się sfrustrowany i nieszczęśliwy. Kiedy okazuje się, że inni traktują Cię źle, tak naprawdę, ich zachowanie jest odbiciem Twoich własnych przekonań o sobie. Dlatego zamiast obwiniać innych za swoje nieszczęście, weź odpowiedzialność za to, w jaki sposób pozwalasz im traktować siebie i przede wszystkim za to, jak Ty traktujesz sam siebie.
      Lekcja 1: Weź odpowiedzialność za swoje własne życie.
      Jest to jedyny sposób, żeby zmienić cokolwiek. Postaraj się zrozumieć, w jaki sposób przekazujesz swoją siłę i zatrzymaj się na moment. Mów do siebie i o sobie samym w ciepły sposób. Zauważysz, że ludzie i okoliczności w życiu zmienią się na lepsze.
      Lekcja 2: Ustal zdrowe granice, dotyczące tego, co jesteś w stanie zaakceptować, a czego nie.
      Kiedy pokażesz innym, jak powinni szanować Ciebie, będą tak się zachowywać. Potem zastanów się i dokonaj wyboru osób, których obecność w Twoim życiu przynosi Ci „korzyści”. Które relacje mają dla Ciebie znaczenie? Które z nich są toksyczne? Pamiętaj, że nawet jeśli kochasz kogoś, nie musisz akceptować zachowania tej osoby. To że kogoś kochasz, nie znaczy, że masz być popychadłem. Jeśli nauczysz się, jak stawiać granice, z pewnością odniesiesz korzyści.

      2.Brak pewności siebie: szukanie potwierdzenia
      Kiedy szukasz potwierdzenia innych po to, aby móc żyć swoim własnym życiem, kończysz goniąc za czymś, czego tak naprawdę wcale nie chcesz. Pozwalasz innym, aby dyktowali Ci, gdzie tkwi Twoje szczęście. Pozwalasz im na to, żeby oceniali Ciebie i to, co robisz. Najprawdopodobniej, zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie zgadzał się z Tobą lub nie zrozumie Twoich wyborów. Jeśli żyjesz własnym życiem, próbując zyskać aprobatę innych, tracisz mnóstwo energii. Wyczerpuje to również rezerwy szczęścia, jakie masz w sobie. Znajdź swoją wewnętrzną pewność siebie, dzięki temu Twoja wartość nie będzie zależna od opinii innych. Potem postaraj się żyć tak, jak czujesz, że będzie najlepiej dla Ciebie bez usprawiedliwianie się przed nikim innym, bez bronienia się przed opiniami innych i bez ciągłego przepraszania. Osoby, które naprawdę są ważne w Twoim życiu, będą wspierać Cię bez względu na zmiany, jakie uczynisz.
      Lekcja 1: Znajdź swoją wewnętrzną pewność siebie.
      Wiadomo, że łatwiej jest powiedzieć niż zrobić, ale jest to możliwe, jeśli zdecydujesz, że jest to coś, czego naprawdę chcesz. Pierwszym krokiem w stronę pewności siebie jest akceptacja. Zaakceptuj siebie takim, jakim jesteś teraz, w tym punkcie swojego życia, w którym się obecnie znajdujesz. Jesteś dokładnie w tym miejscu, w którym powinieneś być, aby rozpocząć podróż w głąb siebie. Nie porównuj się do innych. Każdy z nas ma swoją własną ścieżkę życiową i każdy z nas jest wartościowy taki, jakim jest.
      Lekcja 2: Nasze własne wybory.
      Poznaj motywy swoich decyzji i upewnij się, że wybory są zgodne z Twoimi pragnieniami (nie zaś z pragnieniami Twojego ego). Z czasem zawsze będziesz miał wystarczająco dużo wiary w siebie, żeby podążać za swoimi wyborami i nigdy więcej nie będziesz bać się popełnienia błędu. Nie ma czegoś takiego jak błędy, są tylko możliwości nauczenia się czegoś nowego. Przestań wreszcie zadręczać siebie i weź sprawy we własne ręce.
      • green.amber Re: słowo na dziś ;) 21.02.14, 10:37
        3.Brak autentycznego kierunku: podążanie za zachciankami własnego ego, które są pobudzane przez chęć współzawodnictwa.
        Kiedy myślisz o sobie w kategoriach posiadania, zauważasz, że inni posiadają coś, czego Ty nie masz. W ten sposób stawiasz się w pozycji kogoś, komu brakuje szczęścia. Wtedy gonisz za marzeniami, które mają wypełnić próżnię czymś, co jest Ci zupełnie niepotrzebne. Mogą to być dobra materialne lub nawet relacje z innymi. W ten sposób szukasz szczęścia w niewłaściwych miejscach. Przyczyną nie są rzeczy i ludzie. To intencje i motywacja prowadzi Cię w tym kierunku. Jeśli odnajdziesz swoje wewnętrzne szczęście, wszystkie zewnętrzne sprawy będą jedynie dodatkiem do Twojego życia.
        Lekcja 1: Warto wiedzieć, czego się chce i dlaczego.
        Rozszyfruj, co jest autentycznym pragnieniem, a co jedynie mrzonką. Aby to zrobić, należy po prostu zwrócić uwagę na to, jakie masz uczucia wobec tych pragnień. Czy odczuwasz brak, który potrzebujesz wypełnić, czy jesteś zdesperowany? A może czujesz spokój i jednocześnie jesteś podekscytowany tym, że możesz zamanifestować coś, co wiesz, lub zrobić coś, być kimś czy mieć coś. Twoje motywy i intencje są tym, co określa odcień Twoich doświadczeń życiowych. Jeśli potrafisz dojść do tego, „co” i „dlaczego”, jesteś na najlepszej drodze, aby zacząć żyć zgodnie z własnymi marzeniami. Będziesz żyć z radością i pewnością siebie, nie zaś w stresie i niepewności.
        Lekcja 2: Często bycie nieszczęśliwym wywodzi się z uczucia, że nie posiadamy czegoś wystarczająco dużo.
        Jeśli czujesz braki w swoim życiu, powoduje to przygnębienie, czasami samotność. Najlepiej wówczas zmienić podejście. Nie oznacza to udawania, że jest się kimś czy też nie jest. Oznacza to stawanie się bardziej wdzięcznym za to, co się ma oraz docenienie tego, co się ma. Znajdź coś, za co możesz być wdzięczny. Postaraj się inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Świat otwiera się przed Tobą.

        4.Brak wyższych celów oraz istotnych wizji
        Kiedy nie masz celu, nie wiesz, w jakim kierunku zmierzać i jest wtedy łatwiej zostać ogarniętym przez własne ego, co powoduje, że jesteśmy nieszczęśliwi. Dlatego tak istotne jest, żeby określić, czym jest ta siła, która popycha nas do celu, jakie są Twoje pasje i do jakiego celu zmierzasz. Znajdź swój cel i określ, kim jesteś w głębi siebie. Jest to niezwykle ważne, jeśli chcesz podnieść poziom swojego szczęścia.
        Lekcja 1: Aby odnaleźć swój cel, co z pewnością przyniesie ogromną radość i satysfakcję, zadaj sobie serię pytań takich jak:
        Do czego to co czuję, wzywa mnie w życiu?
        Jakie są moje pasje?
        Jakie przymioty i wartości posiadam, którymi chciałbym podzielić się ze światem?
        W czym jestem wyjątkowo dobry?
        Jaką osobą chciałbym być?
        Jaką spuściznę chciałbym po sobie zostawić?
        Lekcja 2: Pamiętaj, że Twoim celem jest coś, co zaszczepia entuzjazm we wszystko co robisz i w to kim jesteś.
        Nie chodzi tu jedynie o powołanie. Chodzi o coś, co napędza Cię w każdej dziedzinie życia. Przyjrzyj się swoim pasjom i najprawdziwszym pragnieniom, właśnie w nich odnajdziesz swój cel.

        5.Brak priorytetów: nieprzemyślana strata energii.
        Należy zdefiniować, czym jest dla Ciebie szczęście i potraktować priorytetowo te rzeczy, ludzi i aktywności, które mają dla Ciebie największe znaczenie. Potem znajdź czas na nie. Ważna jest równowaga i zrezygnowanie z niektórych aspektów, jeśli jest to konieczne. Musisz odnaleźć swoją wewnętrzną energię, siłę na wszystko, czego potrzebujesz, aby osiągnąć spełnienie w życiu.
        Lekcja 1: Co jest ważne dla Ciebie?Jeśli odsuniesz od siebie to wszystko, co wprowadza chaos w Twoje życie, co zostanie?
        Po co robisz to wszystko?
        Pomyśl, co jest najważniejsze dla Ciebie i upewnij się, jakie masz priorytety.
        Lekcja 2: Musisz zrozumieć, że równowaga w życiu jest niezwykle ważna, aby móc być szczęśliwym i cieszyć się dobrym samopoczuciem.
        Nie znaczy to wcale, że czasami niektóre rzeczy nie mogą Cię pochłonąć bardziej niż inne. Oznacza to, że patrząc na każdy rok swojego życia, a nawet miesiąc, możesz powiedzieć, że zrobiłeś w każdej sferze swojego życia to, co należało. Jeśli nauczysz się traktować pewne sprawy priorytetowo, nie będziesz więcej żałować dni, które odeszły, ponieważ nie zrobiłeś tego, co należało lub tego, czego naprawdę pragnąłeś.
        Jest to pięć przeszkód, które uniemożliwiają bycie szczęśliwym. Być może nie są oczywiste, ale z pewnością są kluczowymi czynnikami, które wpływają na szczęśliwe życie. Postaraj się zrozumieć, które przeszkody stanowią problem dla Ciebie. Życie w niezgodzie z samym sobą na dłuższą metę nie jest możliwe, tak więc jeśli naprawdę szukasz szczęścia w sobie, będziesz musiał zająć się tymi sprawami.
        Wybór zawsze należy do Ciebie!
        zdaje się stąd: zyjswiadomie.edu.pl/blog/2014/02/21/szczescie-3/
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 17.04.14, 10:24
      Każdy z nas jednak od czasu do czasu miewa przebłysk świadomości, że
      być może nasza rzeczywistość nie ma żadnego znaczenia w kontekście
      tego przepastnego, obojętnego wszechświata: Twoje życie jest jak błysk
      flesza (cóż to jest 80 lat w porównaniu z 500 000 lat istnienia ludzkości
      oraz około pięcioma miliardami lat istnienia świata…wink; jesteś jedną z siedmiu
      miliardów osób na planecie, która jest tylko kroplą wody w olbrzymim
      jeziorze naszego układu słonecznego, a to jezioro z kolei stanowi
      kroplę wody w oceanie galaktyki, który jest brodzikiem na czarnym
      trawniku domu w kraju będącym całym wszechświatem; nasza maleńka
      planeta zwana Ziemią to tylko część składowa tego wszechświata. Wystarczy
      tylko przebłysk tej świadomości — który jest jak patrzenie przez
      dziurkę od klucza, ale tak zakurzoną, że praktycznie nie widać, co znajduje
      się w pomieszczeniu — bo gdybyśmy zobaczyli to wszystko wyraźnie
      i w pełni sobie to uświadomili, przypuszczalnie natychmiast zapragnęliby-
      śmy strzelić sobie w łeb…
      Tak, konfrontacja z takim przebłyskiem bezgranicznej bezcelowości
      wywołuje panikę. Panika przypływa i odpływa, a my w kocu przestajemy
      ją zauważać, lecz mimo to wpływa na większość naszego życia. Przyjmuje
      formę niesłabnącego poszukiwania sensu, wykorzystując najbardziej
      niedorzeczne i bezsensowne sposoby. (…wink
      Jesteśmy napaleni na sens i desperacko pragniemy go znaleźć: w bezcelowej
      pracy zawodowej, w bezowocnych relacjach z ludźmi, w niezliczonych
      zgromadzonych przedmiotach (w ich powolnej podróży ze sklepu
      na wysypisko), w wynalezionych bogach; w wyobrażonych i egzekwowanych
      regułach zachowania; w wymyślonych dla siebie wymarzonych osobowo-
      ściach; w opowiadanych historiach… I tak dalej — aż do momentu
      śmierci, w którym dochodzimy… donikąd, a już na pewno nie widzimy
      wtedy ostatecznego sensu, gdyż od początku w ogóle go nie było.
      Przykro mi, ale musiałem to powiedzieć.
      Jesteśmy ŻAŁOŚNI. Nie tylko dlatego, że z powodu ciążącej nam przez
      całe życie paniki związanej z tym, że NIC nie ma sensu, szukamy go jednak
      we WSZYSTKIM — co jest tak naprawdę ujmujące. Główny powód
      jest taki, że te same rzeczy, na których budujemy sens swojego życia,
      w pewnym momencie się zmieniają i sprawiają nam ból. Żadna z tych
      rzeczy nie jest zbyt trwała. Przywiązujemy się do nich, one znikają, a my
      cierpimy. Takie jest ludzkie życie.
      Stwórzmy sobie pełny łańcuch wydarzeń w ludzkim życiu. Zaczyna się
      od przebłysku świadomości, że życie jest bezbrzeżnie bezcelowe, i zastanawiania
      się nad jego sensem. Następnie próbujemy znaleźć sens
      w jakichś istniejących rzeczach, przywiązujemy się do nich, one zostają
      nam zabrane, a my czujemy cierpienie, zaczynamy zastanawiać się nad
      sensem życia i znajdujemy go w innych rzeczach, przywiązujemy się do
      nich, one zostają nam zabrane, a my czujemy cierpienie, zaczynamy zastanawiać
      się nad sensem życia i znajdujemy go w jeszcze innych rzeczach,
      przywiązujemy się do nich, one zostają nam zabrane, a my czujemy cierpienie,
      zaczynamy się zastanawiać nad sensem życia… To jest zaklęte
      koło człowieczeństwa. Z tego powodu lubię korzystać w swojej muzyce
      z odtwarzanych w koło sampli — przypominają mi o kosmicznym żarcie
      zaklętego koła życia. To zaklęte koło jest wpisane w nasze DNA, które,
      jak wiesz, jest bardzo podobne do DNA banana. Z praktycznego punktu
      widzenia jesteśmy bananami.

      John C. Parkin, terapia f**k it. prosty sposób na szczęście.

      miłego dnia życzy Wasz banan winksmile
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 30.04.14, 10:23
      A gdy zdrada wyjdzie jednak na jaw?
      Tu rzeczywiście zaczynają się problemy. Jeżeli kobieta pozwoli sobie na romans, to jej partner, który ma znacznie bardziej rozwinięte poczucie własności, tak łatwo jej tego nie wybaczy. Spotykam wielu przedsiębiorców, menedżerów, ludzi zamożnych, lubiących mieć kontrolę nad życiem, typowych samców alfa, dla których nawet drobny flirt partnerki czy żony jest potwornym ciosem. Bardzo mocno go przeżywają. Nie mogą spać, nie potrafią pracować, wręcz chodzą po ścianach z zazdrości i poczucia, że zostali oszukani.

      Mężczyźni sami pewnie bez większego namysłu przyznaliby sobie prawo do wakacyjnego flirtu.
      Oczywiście. Własne szaleństwo i szaleństwo partnerki przeżywa się zupełnie inaczej. W większości przypadków z punktu widzenia mężczyzny wygląda to tak: partnerka zdradza, ale ja mam tylko przygodę.

      Mężczyźni również łatwiej wyplątują się emocjonalnie z wakacyjnych związków.
      Tak, choć znam również wiele przypadków, które tej tezie zaprzeczają. Ale rzeczywiście mężczyzna łatwiej wchodzi w romans i łatwiej o nim zapomina. Bo jeśli kobieta się otwiera na uczucie, nawet tylko wakacyjne, to bardziej się w nie angażuje. Dla niej jest to prawie początek nowego życia, a dla niego – tylko epizod.

      Czy w takie związki warto więc wkładać emocje? Czy warto wiązać z nimi jakiekolwiek nadzieje?
      Tak, ale tylko wtedy, gdy jesteśmy dojrzałymi ludźmi, umiemy oddzielać teraźniejszość od przeszłości i przyszłości, potrafimy zachować dystans do tego, co robimy i co robią inni. Anglosascy psychologowie używają wyrażenia „emotional containment”, które nie ma odpowiednika w języku polskim, a które oznacza umiejętność doznawania emocji. Tymczasem my albo tłumimy w sobie emocje, albo im całkowicie podlegamy. Nie ma żadnego polskiego określenia na taki stan, w którym doznajemy ekscytacji lub fascynacji, a jednocześnie potrafimy je sobie dawkować i bawić się nimi. Większość z nas traktuje takie sprawy „zerojedynkowo” i w tym leży problem. „Emotional containment” oznacza dystans do siebie, zarządzanie swoim własnym szaleństwem, mniejszym i większym. To wymaga sporej dojrzałości.

      Dobre życie, Santorski fragment fragmentu o wakacyjnych romasach
      spodobał mi się z rana termin - zarządzanie swoim własnym szaleństwem wink
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 30.04.14, 13:50
      boś Ty jest doskonały w każdym calu, a może autor jeszcze widzi coś do doszlifowania... chcesz mu w czymś pomóć?? winktongue_out to jedno, a drugie to jednak wydaje mi się, że nie całkiem doczytałeś... albo ja może za dużo wyciełam... wink
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 30.04.14, 14:13
      winksmilesmilesmile
      z niesłowotokiem, bo o ile pamiętam tam nie ma słów zbyt wiele, polecam Filozofia sukcesu, czyli f**k it tegoż autora wink
      czasem żeby coś lepiej zobaczyć trzeba przymrużyć oko... wink
    • green.amber Re: słowo na dziś ;) 30.04.14, 14:43
      a nieee, zapewniam Cię, że to nie ta filozofia, że się z autorem nie znają zupełnie, nawet gotowam jaką kończynę wyjątkowo poświęcić wink tych to jak za pseudokibiców, tak i za pseudowyznawców można uznać, czyli że żadnych punktów wspólnych...

      a przy okazji zdaje się wąteczek osiągnął magiczną 100tkę i można go zarchiwizować winksmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka