... siebie

Wczoraj w nocy usłyszałam jakiś hałaś w sąsiednim pokoju, u siostry... nie wiedziałam co to. Dopiero teraz z ciekawości tam zaglądam, patrze... a tam szafka rynęła

Od razu sobie przypomniałam jak wczoraj na forum, w którymś wątku wkleiłam podobne zdjęcie:
Bo właśnie taka szafka trochę się przemieściła i już nie utrzymuje pionu

Witaminko, zachwalałam Ci wczoraj tę szafkę, którą mogłbyś dokupić dla faceta. Zawsze łatwo można byłoby się pozbyć... szafki oczywiście

Mówiłam, że niby taka łatwa w ułożeniu ale teraz znam jej wade - ona nie jest stała!

Nie wiem czy jej rusztowanie się połamało... może to tylko zła ręka ją ułożyła

w końcu siostra sama składała
Boję się czy znowu czegoś nie wykraczę...

wspominałam już o pokoju amesa jak pierwszy raz na yt zobaczyłam tę zależność a kilka godz później było reklamówka, która wykorzystała tę zależność.
Jeden sen, który miał miejsce na początku roku niezwykle mnie zadziwił... bo sprawdził się a nie miałam powodu by podsunąć takie myśli. Jak zobaczyłam pewnego faceta już po tym śnie... osłupiałam... opowiedziałam mu jak to mi się wyśnił i sam się zdziwił. ok. we śnie było ze wziął się za siebie... że schudł. przed tym spotkaniem widziłam go kilka mies. wcześniej. Tak przypadkiem spotkaliśmy się... na cmentarzu

wtedy był normalnej typowej dla siebie postury, troszeńkę miśkowaty. Później nie widzieliśmy się, brak kontaktu. W trakcie powstał mój sen: Spotkałam się z nim i zdziwiłam gdy go zobaczyłam... bo schudł ale i urósł

(to drugie się nie spełniło

) hehhe we śnie podniósł koszulke i pokazał mi brzuch. A potem spytałam co go tak wzięło na taką zmianę... on: Ty już dobrze wiesz dlaczego... cicho wyszeptał: dla Ciebie... oboje odwróciliśmy oczy od siebie

jeszcze w pracy dobrze zaczęło mu się dziać w śnie (w rzeczywistości dązy do tego prowadząc włąsną działalność).
No właśnie zobaczyłam go po kilku miesiącach na żywo... nie mogłam uwierzyć... od razu przypomniałam sobie mój sen... Później mu go opowiedziałam. Hehhe nabijałam się z jego mniejszych rączk i malutkiej twarzy

hmmm ok 20 kg zrzucił. Wtedy było nawet ciut za dużo, teraz się unormował... A teraz nawet znalazł sobie drobną blondyneczkę

za długo czekał, znudziło mu się chyba, nie był wytrwały
echhh nie miało tyle wyjść... znowu się rozpisało...