Zdarzają się Wam dziwaczne przypadki, wyprzedzenia w czasie, zbieżności słów lub gdy po prostu los chce Wam coś powiedzieć? Gdy chce dać do zrozumienia, że np. to jest Wasza magiczna/złota godzina
Wczoraj miałam kilka dziwności... Wchodzę do sklepu mówię dzień dobry a za chwilę w radiu słuszę do tego odpowiedź

Później spotkałam przypadkowo koleżankę, Pannę młodą u której byłam wczęsniej 3 dni. Obie nie wiedziałyśmy, że planujemy wyjazd w miasto. Tak się zlożyło, że bylyśmy w tym samym miejscu o tej samej porze.
Wieczorem dostałam smsa od koleżanki, że jest organizowany amatorski turniej w tenisa ziemnego i pan z orlika nas na niego zaprasza, żeby się zapisać. Odpisałam na smsa a mloda zadaję mi pytanie z krzyżówce, którą jej w tym samym dniu kupiłam, brzmiało: "Nie zawodowiec..". hehhe powiedziałam AMATOR - to było pierwsze hasło echhh ten błysk... przed chwilą o amtorskim turnieju pisałam...
Co do tenisa, jak tylko koleżanka mi o tym powiedziała, wiedziałam, MUSZĘ tam być, to jest to. Potem... ja przecież dopiero od roku gram, nikt nas nie instruuował, nie chce się ośmieszać. Ale los... on daje mi znać. Nigdy na tenisowych nie byłam na zawodach. Na innych owszem, szczególne podstawówka i całe gim. Dzisiaj zerknęłam na swój dyplom i na indywidualne osiągniecie, jedyne. Zawsze wolałam drużynówki. Popatrzyłam na datę, dokłądnie miało to miejsce 10 lat temu... wtedy płynęłam by nie być osttania, chyba za bardzo się postarałam

bardziej już nie mogłam.
Oj, jutro się zapiszę na ten turniej... los za bardzo mi podpowida... On to już w ogóle ma mnie chyba dość

Nic nie stracę. Jestem na dobrej pozycji nic nie muszę a zawsze mogę. Nie rozczaruję się a jedynie mogę zaskoczyć.
Co do innego hasła w krzyżówce. Młoda zapytała: "Planeta jak baton" hahah pluton to była pierwsza myśl ale tak bez myślenia

jasne, że mars. Potem sobie przypomniałam. Przecież ja dzisiaj marsa jadłam. Rzadko akurat tego batona jem, prędzej liona jak już. Wtedy akurat po marsa sięgnęłam.
Wczoraj kasztelana sobie kupiłam, nigdy dla siebie go nie brałam. Jak już to inne marki wolałam. Dzisiaj piszę z forumkiem a ten wypił kasztelany

To wszystko miało miejsce wczoraj. Los jakoś intensywniej wtedy pracował.
Pisać dalej? o karteczkach które w tym roku dostałam? OK, na razie wystarczy, bo znowu dużo wyszło