Ludki Moje
wczoraj rozmawiałam z człowiekiem, ktory pomógłby w organizacji koncertu charytatywnego dla Deana. Rzecz dotyczyłaby generalnie rockandrolla i swingu

mamy jednak wątpliwosci co do frekwencji, Presley, Bill Halley i cała plejada mało w dzisiejszych czasach popularna, chociaż do tańca wielce porywajaca
I tu apel do warszawiaków i okolic : dajcie mi znać moze byc na priv ilu z Was byłoby chetnych wziąć udzial w takiej imprezie, ilu znajomych moglibyście skrzyknąć.
Dlaczego o to pytam ?
Ponieważ chcemy wynegocjować z zespołem aby zrezygnowali z częsci swojej gaży, to samo tyczyłoby sie właściciela knapki, a dokładnie dochodu z biletów. No i tu dochodzimy do sedna sprawy, jesli przyjdzie mało osób, to obawiamy się ze zbierzemy zbyt mało kasy. a przecież chodzi o to aby środkow było jak najwiecej.