Dodaj do ulubionych

Raczej nic się nie zmieni, prawda?

06.05.14, 20:42
Ostatnio nie pisałam. Czytałam. I do takiego wniosku doszłam. Ludzie tu piszą i piszą i nie powiem, nawet ciekawie. Ale jak to się ma do tytułowego łączenia? Mniemam że chodzi o łączenie się w pary.. A może nie. Może chodzi tylko o to żeby miło spędzić czas? Tylko? I czy tylko? To już całkiem sporo.. miłe towarzystwo. I czy to, że ja chcę trochę więcej to źle? Chciałabym CZEGOŚ więcej ale raczej nic się nie zmieni, prawda?
Obserwuj wątek
    • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 20:50
      ice_flower napisała:

      > Ostatnio nie pisałam. Czytałam. I do takiego wniosku doszłam. Ludzie tu piszą i
      > piszą i nie powiem, nawet ciekawie. Ale jak to się ma do tytułowego łączenia?
      > Mniemam że chodzi o łączenie się w pary.. A może nie. Może chodzi tylko o to że
      > by miło spędzić czas? Tylko? I czy tylko? To już całkiem sporo.. miłe towarzyst
      > wo. I czy to, że ja chcę trochę więcej to źle? Chciałabym CZEGOŚ więcej ale rac
      > zej nic się nie zmieni, prawda?

      uważaj na to , co mówisz lub myślisz, bo może się spełnić wink
      • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 20:54
        W związku z tym od dawna powinnam być bogatą mulatką z nogami do samej szyi, pokotem facetów leżących poniżej (oraz jednym wachlującym mnie od góry) i objeżdżałabym kolejny raz świat dookoła..
        • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 20:56
          ice_flower napisała:

          > W związku z tym od dawna powinnam być bogatą mulatką z nogami do samej szyi, po
          > kotem facetów leżących poniżej (oraz jednym wachlującym mnie od góry) i objeżdż
          > ałabym kolejny raz świat dookoła..

          no właśnie nie....bo Ty masz inne myśli, że nic się nie zmieni...
    • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 20:56
      Chcesz? I co? Robisz coś z tym chceniem? Z południa Polski chyba sporo tu osób. Więc jeśli chcesz się z kimś spotkać, poznać to może nie ograniczaj się do chcenia. Tylko zacznij działać. Ja bym działał. Gdyby tu się jakaś chutorzanka objawiła...
      • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 20:58
        silencjariusz napisał:

        > Chcesz? I co? Robisz coś z tym chceniem? Z południa Polski chyba sporo tu osób.
        > Więc jeśli chcesz się z kimś spotkać, poznać to może nie ograniczaj się do chc
        > enia. Tylko zacznij działać. Ja bym działał. Gdyby tu się jakaś chutorzanka ob
        > jawiła...

        jasneeee sil...to jest tekst z typu...jak schudnę, to wtedy będę szczęśliwa...
        • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 20:59
          No tak... Ty wiesz lepiej.tongue_out
          • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:04
            silencjariusz napisał:

            > No tak... Ty wiesz lepiej.tongue_out

            a skąd taki wniosek ? tongue_out
            • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:05
              Z analizy tego co wyżej napisałaś.
              • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:06
                silencjariusz napisał:

                > Z analizy tego co wyżej napisałaś.

                to może przeanalizuj jeszcze raz big_grin big_grin tongue_out
                • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:07
                  Dobra, dobra... Swoje wiem.tongue_out
                  • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:11
                    silencjariusz napisał:

                    > Dobra, dobra... Swoje wiem.tongue_out

                    wiem silu...ale upór czasem jest ok, bo pozwala cierpliwie trwać, nie tracić nadziei i takie tam, ale czasem jest jak kula u nogi, bo zamyka nas, ogranicza do jednostronnego widzenia życia i możliwości, jakie stoją przed nami
                    • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:15
                      Jaki znowu upór?
                      • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:25
                        silencjariusz napisał:

                        > Jaki znowu upór?

                        w swoim podejściu do swojej samotności wink tongue_out
                        • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:30
                          Znaczy że co? Mam do Szczecina albo do innej Łodzi się przeprowadzić?
                          • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:31
                            silencjariusz napisał:

                            > Znaczy że co? Mam do Szczecina albo do innej Łodzi się przeprowadzić?

                            a dlaczego nie? Choć jeśli masz mię na myśli, to może lepiej nie wink tongue_out
                            • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:32
                              Bo nie chcę mieszkać w Łodzi czy w Szczecinie.
                              • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:35
                                silencjariusz napisał:

                                > Bo nie chcę mieszkać w Łodzi czy w Szczecinie.

                                teraz...ale jakbyś się zakochał...i pokochał wink. Ale silu po co te teoretyczne rozważania...nawet gdyby ta panna mieszkała 50 km od Ciebie byś się nie zdecydował ;P
                                • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:37
                                  I tu jesteś w mylnym błędzie.wink Ale jak już wyżej pisałem: Ty wiesz lepiej.
                                  • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:41
                                    silencjariusz napisał:

                                    > I tu jesteś w mylnym błędzie.wink Ale jak już wyżej pisałem: Ty wiesz lepiej.

                                    to raczej Ty jesteś w mylnym błędzie tongue_out
                              • tapatik Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:47
                                silencjariusz napisał:

                                > Bo nie chcę mieszkać w Łodzi czy w Szczecinie.

                                Znajdź kobitkę, która się do Ciebie przeprowadzi.
      • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:00
        Chyba nie jestem przebojowa.. chyba też "niewierząca".
        • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:05
          ice_flower napisała:

          > Chyba nie jestem przebojowa.. chyba też "niewierząca".

          ależ Kochana ja też nie jestem przebojowa...nie trzeba być przebojowym, trzeba lubić siebie po prostu i być sobą...tylko i aż smile
          • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:11
            Etap "udawanki" mam już jakieś 20 lat za sobą..
            • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:13
              ice_flower napisała:

              > Etap "udawanki" mam już jakieś 20 lat za sobą..

              aha...no ja dopiero teraz rozkoszuję się byciem sobą i to fajne jest, lubię o siebie dbać i dobrze o sobie myśleć smile
              • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:17
                Norma. Jak nie myśli się dobrze o sobie to raczej trudno uszczęśliwiać innych swoją osobą.. Jednak nie wierzę w jakieś zaklinanie rzeczywistości i inne takie sztuczki. Już bardziej byłabym w stanie uwierzyć w to że jesteśmy tylko marionetkami w rękach Wielkiego Lalkarza..
                • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:27
                  ice_flower napisała:

                  > Norma. Jak nie myśli się dobrze o sobie to raczej trudno uszczęśliwiać innych s
                  > woją osobą.. Jednak nie wierzę w jakieś zaklinanie rzeczywistości i inne takie
                  > sztuczki. Już bardziej byłabym w stanie uwierzyć w to że jesteśmy tylko marione
                  > tkami w rękach Wielkiego Lalkarza..

                  ale ja nie o zaklinaniu rzeczywistości, tylko o niepotrzebnym marnowaniu energii na myśleniu, że już nic się moim życiu nie zmieni...a z tymi marionetkami, to ja wierzę w wolną wolę, jaką Wielki Lalkarz nam dał...i co zrobisz ze swoim życiem zależy od Ciebie...
                • zed-is-dead Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:44
                  O tak! Wielki lalkarz. I optymistycznie się zrobiło: Come crawling faster
                  Obey your master
                  Your life burns faster
                  Obey your master
                  Master
                  Master of puppets, Im pulling your strings
                  Twisting your mind and smashing your dreams
                  Blinded by me, you cant see a thing
                  Just call my name, cause Ill hear you scream
                  Master, Master
                  Just call my name, cause Ill hear you scream
                  Master, Master
      • apersona Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 13:43
        silencjariusz napisał:

        > Chcesz? I co? Robisz coś z tym chceniem? Z południa Polski chyba sporo tu osób.
        > Więc jeśli chcesz się z kimś spotkać, poznać to może nie ograniczaj się do chc
        > enia. Tylko zacznij działać. Ja bym działał. Gdyby tu się jakaś chutorzanka ob
        > jawiła

        Chutorzanka to ci się prędzej objawi w GS-ie niż na forum. Won do wsi
    • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:01
      jak to powiedziała dzisiaj pewna mądra osoba, samym marudzeniem daleko się nie dojdzie. Samo się nie zrobi jeśli sami nie pomożemy. Poprawka, Tobie jako kobiecie może się samo zmienić, to tylko kwestia odpowiedniego miejsca i czasu oraz trochę szczęścia. Faceci tak prosto nie mają
      • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:03
        Nie rozumiem różnicy.. dlaczego mnie ma spaść gwiazdka z nieba a Tobie nie może..
      • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:03
        "Faceci tak prosto nie mają"

        Dokładnie.
        • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:04
          A jak mają? Ktoś mi pomoże zrozumieć?
          • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:08
            ice_flower napisała:

            > A jak mają? Ktoś mi pomoże zrozumieć?

            skąd ten pomysł, że któraś płeć ma lepiej lub gorzej?
            • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:09
              oj po Tobie się tego nie spodziewałem wink
              • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:14
                facet699 napisał:

                > oj po Tobie się tego nie spodziewałem wink

                tongue_out wink
                • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:19
                  a tak, prawie zapomniałem, wypuszczasz wink
          • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:08
            to tak oczywiste, że aż dziwne że pytasz :]
            • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:10
              Nie wstydzę się nie wiedzieć i pytać..
              • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:18
                ...ale to już było i...... no dobrze. W naturze kobiety jest dokonywać wyborów i wybierać odpowiednich kandydatów z tych, którzy ew mogą być zainteresowani. Oczywiście kobieta nie musi być całkiem bierna i tylko czekać. Tyle teorii wink
                • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:22
                  Przepraszam ale według Twojej teorii mam leżeć pachnieć i przebierać w kandydatach? Ciekawe myślenie. Idąc tym tropem.. mężczyzna nie wybiera odpowiednich kandydatek? Bierze jak leci?
                • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:23
                  A w praktyce to działa tak, że mężczyzna, który "wybrał" kobietę, z którą się spotyka tak naprawdę został przez nią wybrany do tego by mógł ją wybrać i się z nią spotykać. Inaczej mówiąc facet nie dokonuje żadnych wyborów. O wszystkim decyduje kobieta.
                  • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:26
                    Jasne.. Cóż za wygodne myślenie.

                    Ja sobie wybrałam bogatego w rozsądek i poczucie humoru bruneta z mrocznym spojrzeniem. Taś taś.. cip cip.. Gdzieś ty? Nie widzę..
                    • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:28
                      Zaprawdę powiadam wam: świat jest zmową bogatych, wysokich brunetów...winktongue_out Szkoda, że Noa już tu nie pisuje.
                      • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:30
                        A gdzie ja pisałam że ma być wysoki?
                        • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:43
                          Ok, ok... Nie pisałaś.tongue_out
                      • zed-is-dead Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:47
                        I Fripek...
                    • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:29
                      może jeszcze przyjdzie big_grin
                  • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:27
                    o właśnie, idealnie wytłumaczone
                  • witamina_b12 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 09:14
                    silencjariusz napisał:

                    > A w praktyce to działa tak, że mężczyzna, który "wybrał" kobietę, z którą się s
                    > potyka tak naprawdę został przez nią wybrany do tego by mógł ją wybrać i się z
                    > nią spotykać. Inaczej mówiąc facet nie dokonuje żadnych wyborów. O wszystkim de
                    > cyduje kobieta.

                    Rozumiem, że jak wybiorę sobie faceta to on będzie się ze mną spotykał nawet jak nie będzie chciał? wink)
                    Chyba jednak oboje muszą się wybrać nawzajem...
                    • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 16:41
                      "Chyba jednak oboje muszą się wybrać nawzajem."

                      Chyba jednak tak. Chyba poniosło mnie wczoraj.
                      • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 19:58
                        za szybko się Sil poddajesz wink

                        Jeżeli jak piszesz wybrałeś kobietę i zostałeś zaakceptowany to wybór ostateczny jest po stronie kobiety. Kobieta może sama wybierać faceta ale wtedy analogicznie sytuacja się odwraca i bądźmy szczerzy w naturze takie zjawisko prawie nie występuje.
                        Więc wybór i zatwierdzenie to jest to o co w związku chodzi smile
                        • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 20:16
                          Bo kopać się z koniem nie mam ochoty.wink
                          • witamina_b12 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:03
                            silencjariusz napisał:

                            > Bo kopać się z koniem nie mam ochoty.wink

                            Pojechałeś... Patataj... patataj... tongue_out
                            • abyss7 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:15
                              witamina_b12 napisała:

                              > Pojechałeś... Patataj... patataj... tongue_out

                              Niestety odpowiedź niepełna! Nam chodzi o odgłos paszczą! wink


                              • witamina_b12 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:17
                                Pytania są tendencyjne wink
                        • witamina_b12 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:20
                          facet699 napisał:

                          > za szybko się Sil poddajesz wink
                          >
                          > Jeżeli jak piszesz wybrałeś kobietę i zostałeś zaakceptowany to wybór ostateczn
                          > y jest po stronie kobiety. Kobieta może sama wybierać faceta ale wtedy analogic
                          > znie sytuacja się odwraca i bądźmy szczerzy w naturze takie zjawisko prawie nie
                          > występuje.

                          > Więc wybór i zatwierdzenie to jest to o co w związku chodzi smile
                          >
                          W chutorze wśród uduchowionych pewnie rzeczywiście nie występuje wink suspicious
                          Gdzie indziej już nie wszędzie jest jak w IXX wieku wink
                          • abyss7 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:26
                            witamina_b12 napisała:

                            > w IXX wieku wink

                            A że który to wiek??? wink
                            • witamina_b12 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 10:31
                              XIX wink big_grin
                          • silencjariusz Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 08.05.14, 16:31
                            Auuć! Jaki szczyp.wink To chyba za kopanie się z koniem... Wybacz Witka jeśli uraziłem ale u mnie w XIX w. tak się jeszcze mówi...
                  • witrood Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 14:30
                    To się tak niektórym kobietom wydaje (mężczyznom - jak widzę - też). big_grin Ale są w cytowanym tu "mylnym błędzie". Owszem, byłem w takiej sytuacji gdy zostałem niby wybrany, tylko ja tego wyboru nie miałem zamiaru akceptować. I vice versa też było. To już chyba najlepiej, gdy wybiorą się nawzajem i oboje będą mieć coś do gadania. wink
                    • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 14:42
                      a bo widzisz, kobieta nie ma wybierać, bo to nie jest jej rola. Ona ma jedynie pomóc dać się wybrać.
                • torado Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:30
                  facet699 napisał:

                  > ...ale to już było i...... no dobrze. W naturze kobiety jest dokonywać wyborów
                  > i wybierać odpowiednich kandydatów z tych, którzy ew mogą być zainteresowani. O
                  > czywiście kobieta nie musi być całkiem bierna i tylko czekać. Tyle teorii wink

                  tyle raczej stereotyp...a w życiu można różnie...ja mam raczej tak, że to ja szukałam i inicjowałam kontakt smile
                  • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:32
                    Nie szukasz partnerki przypadkiem? Bo z piszących tu facetów Ty mi się najbardziej widzisz.. Bez obrazy mam nadzieję.. smile
                  • facet699 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:33
                    czyli potwierdzasz tylko teorię smile
          • cheri_lady Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:17
            Witam smile

            zrozumieć mężczyzn....hmmmm....
            Też bym chciała big_grin
            Póki co przytakuję...marszczę czoło i robię....hmmmmm wink

            Co tu tak ponurawo...?
            Mam za sobą naprawdę dużo (złego niestety) też nie byłam przebojowa...
            Nadal jestem jakaś stłamszona chwilami
            ALE - polecę banałem - jeśli chcesz by Cię ktoś pokochał (bo jeśli dobrze rozumiem o TO chodzi) musisz sama siebie chociaż polubić.
            Jeśli będziesz jak mantrę powtarzać że jesteś....jakaś - to taka będziesz...
            Bo to samospełniająca się przepowiednia - motywujesz się by taką być - a właściwie demotywujesz...
            Wiem - sama tak też miałam...
            Teraz staram się (nie zawsze się udaje) nad tym panować...
            smile

            Zresztą ktoś tu mądrze napisał:
            że jeśli w coś nie wierzysz - nie znaczy to że to coś przestanie istnieć smile
    • szarlotka_ja Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:33
      ice_flower napisała:

      >Chciałabym CZEGOŚ więcej ale raczej nic się nie zmieni, prawda?

      A czego więcej chcieć od forum? tongue_out
      • ice_flower Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 21:34
        Może zmywania naczyń? Albo prasowania. Tak. najbardziej mnie to nudzi..
        • czarny.onyks Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 06.05.14, 22:57
          oj, za duzo byś chciała...wink

          gdybyś jeszcze mieszkała w Wawie można zrobić kolację, a potem razem pobawić się w z...zmywanie czy jak kto tam lubi tongue_out
          • ame_belge34 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 08:27
            Cziorna, nie przeceniaj tak Warszawy, bo tu tłumów tez jakiś nie ma. chyba ze są zajęcia w podgrupach, cichcem umawiane suspiciousbig_grin
            • witamina_b12 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 08:44
              te podgrupy to raczej jednoosobowe chyba wink
              • ame_belge34 Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 08:55
                a tego to nie wiem, ale stolica jest zdecydowanie przeceniana jeśli chodzi o łączenie w pary.
    • tapatik Prawda 07.05.14, 09:37
      W końcu sama tego chcesz.

      ice_flower napisała:

      > Chciałabym CZEGOŚ więcej ale raczej nic się nie zmieni, prawda?

      Wiesz co to jest samospełniająca się przepowiednia?
      • ame_belge34 Re: Prawda 07.05.14, 09:48
        Naprawdę wierzysz w jakieś przepowiednie ? zaklinanie rzeczywistosci ?

        Według mnie, jesli samemu nie zrobisz pierwszego kroku w kierunku zmian, to faktycznie się nic nie zmieni.
        • 81belona03 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 10:31
          -a wiesz,mnie także to zainteresowało.To zaklinanie swego losu.I proszę poważnie odpowiedzieć Tapatiku-bez żarcików i szczerze.
          • facet699 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 11:25
            oj dziewczyny, to przecież takie proste. Przy podejściu do każdego tematu z nastawieniem, że się nie uda, że nic się nie zmieni, finalnym efektem będzie brak zmian lub porażka. Żadnym guru tu nie trzeba być by znać przyszłość.
            • 81belona03 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 11:43
              -suspicious ale my chcemy od guru to usłyszeć !
            • ice_flower Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:10
              Czyli wystarczy podejście, że się uda i osiągamy zamierzony efekt? Gdzie Ty żyjesz facecie? Na jakim świecie? W Dolinie Muminków czy co?

              A tak całkiem serio, wolę nie znać swojej przyszłości. Nie zniosłabym takiej traumywink
              • ame_belge34 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:12
                Oooo Dolina Muninków to bardzo ciekawe miejsce wink

                a tak na poważnie, od samego chcenia niewiele się dzieje, ale owo chcenie jest często przyczynkiem do działania.
                • ice_flower Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:16
                  Działam właśnie. Na Nieśmiałych walnęłam anons bez owijki, wprost.. Ciekawe..wink
              • facet699 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:23
                podobnież chcieć to móc. W moim przypadku to i tak nie działa ale logicznie patrząc na sprawę bez odrobiny nadziei i zaangażowania to na pewno nic się nie zmieni. Więc mamy dwie możliwości, albo nic nie robić i nawet nie mieć nadziei na zmianę oraz robić, choć trochę się starać i liczyć na cud wink
                • meg-40 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:27
                  Ale zagmatwanesuspicious A mówią, że faceci są prości jak budowa cepabig_grin A tu kombajn najnowszej generacjibig_grin Nic nie piłam, żeby nie byłosuspiciousbig_grin
                  • facet699 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:37
                    przecież to takie proste ?
                    • ame_belge34 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 13:53
                      To wcale nie jest proste, tak samo jak mężczyźni suspicious

                      To stereotyp, ze panowie są prości jak budowa cepa, wielu ma bardzo złożoną psychikę i trzeba ich naprawde dobrze poznać, aby zrozumieć.
                      • facet699 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 14:02
                        nawet ten zawile skonstruowany cep jest i tak prosty. Niczym alfabet w porównaniu z podręcznikiem psychologii stosowanej tongue_out

                        Co mam wytłumaczyć? wink
              • torado Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 22:02
                ice_flower napisała:

                > Czyli wystarczy podejście, że się uda i osiągamy zamierzony efekt? Gdzie Ty żyj
                > esz facecie? Na jakim świecie? W Dolinie Muminków czy co?
                >
                > A tak całkiem serio, wolę nie znać swojej przyszłości. Nie zniosłabym takiej tr
                > aumywink

                ale Kochana na to jak będzie wyglądała Twoja przyszłość pracujesz w każdej sekundzie i albo weźmiesz swoje życie w swoje ręce i zobaczysz co dobrego możesz dla siebie zrobić dziś, albo życie przeleci Ci przez palce...
                • ice_flower Re: Prawda-pytanie do Tapatika 08.05.14, 11:47
                  Nie przeleci. Mam błonę..
            • czarnamajka75 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 15:33
              Sorki Facet że się tak wtrącę ,ale co z tego że będe twierdzić że na pewno cos się zmieni w moim zyciu ? Uważasz że my nie wierzylyśmy kiedyś w to że się zmieni? I nie zmieniło się ...Po prostu taka karma big_grin
              • ice_flower Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 16:36
                A tam karma.. po prostu mijamy się z naszym Przeznaczeniem, wsiadamy nie do tych autobusów albo chodzimy nie do tych sklepów..
              • facet699 Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 19:51
                a to to już jest nadinterpretacja moich słów, chociaż powiem Ci, że idąca w dobrym kierunku. Bo z wiarą jest łatwiej.
                Ja tutaj starałem się przekazać, że myślenie negatywne się samorealizuje. Tak już niestety jest
                • torado Re: Prawda-pytanie do Tapatika 07.05.14, 22:07
                  facet699 napisał:

                  > a to to już jest nadinterpretacja moich słów, chociaż powiem Ci, że idąca w dob
                  > rym kierunku. Bo z wiarą jest łatwiej.
                  > Ja tutaj starałem się przekazać, że myślenie negatywne się samorealizuje. Tak j
                  > uż niestety jest

                  tak właśnie, bo co dobrego przychodzi nam z malkontenctwa i niewiary, że coś się zmieni...? Tylko gromadzimy w sobie rozgoryczenie i frustrację...małymi kroczkami można uczynić swoje życie szczęśliwym tylko trzeba mieć świadomość, co zatruwa nam życie...i czy przypadkiem sami sobie go swoim nastawieniem nie zatruwamy....
        • tapatik Re: Prawda 08.05.14, 10:59
          ame_belge34 napisała:

          > Naprawdę wierzysz w jakieś przepowiednie ? zaklinanie rzeczywistosci ?

          Tak, ale...

          > Według mnie, jesli samemu nie zrobisz pierwszego kroku w kierunku zmian,
          > to faktycznie się nic nie zmieni.

          Zaklinanie rzeczywistości musi iść w parze z działaniem.
          Jeśli tylko będę zaklinać rzeczywistość to będzie jak w tym dowcipie.
          Natomiast jeśli będę działać, ale nie będę wierzyć w powodzenie działania, to sam się będę sabotować.
    • ice_flower Poniekąd w temacie 07.05.14, 18:47
      Nie ukrywam wieku. Jestem po 40. Chociaż wyznaję zasadę, że tyle mamy na ile się czujemy.. Po co to piszę? Bo dzisiaj odbyłam całkiem ciekawą rozmowę ze znajomą, która poniekąd sprowadziła mnie na ziemię jednym brutalnym stwierdzeniem. Leciało to mniej więcej tak:
      - Nie oszukuj się. Jak facet po 40 do rzeczy to albo wieczny kawaler czyli niestały, albo oszust lecący na kasę, albo (i tu padłam..) rozwodnik.. Nie pojmuję co złego w rozwodniku ale muszę przyznać, że pozostałe dwie pozycje na liście nieco ostudziły mój zapał.. sad
      • ame_belge34 Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 19:05
        kawalera i oszusta tez bym odpuscila, a rozwodnik? ja tez jestem po rozwodzie, znaczy się juz na boczny tor ? łeeee na to się nie piszę suspicious big_grin
        • silencjariusz Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 19:45
          A co jest nie tak z kawalerami?
          • ice_flower Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 19:51
            Wg mojej znajomej są podejrzani i nie pytaj mnie na Boga, dlaczego..
            • ice_flower Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 19:51
              Nie mnie pytałeś, sorry..
              • silencjariusz Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:00
                A Ty jesteś przepraszam za ciekawość rozwódką czy panną?
                • ice_flower Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:08
                  Przeprosiny przyjęte..
                  • silencjariusz Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:20
                    Hi, hi... Dobre.wink
            • tapatik Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 11:29
              ice_flower napisała:

              > Wg mojej znajomej są podejrzani

              Z jakiego paragrafu?
          • ame_belge34 Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:18
            powiedzmy ze do kawalera po 40-tce podchodziłabym z dużym dystansem,bo albo miał mega pecha i nie znalazł do tej pory kobiety swojego zycia, albo nie umiał jej przy sobie zatrzymać. Moze zbytnio generalizuję, ale w sumie nie rozmawiamy o konkretnym przypadku.
            • silencjariusz Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:19
              A rozwodnik to umiał przy sobie kobietę zatrzymać?
              • margott70 Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:22
                He,he
              • ice_flower Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:22
                A może nie miał nic do powiedzenia bo sama się puściła?
                • silencjariusz Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:24
                  A może on się puścił? Albo pił i bił?
                  • ice_flower Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 20:30
                    A może..
      • margott70 Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 19:13
        Też jestem po 40. I też nie ukrywamsmile A koleżanka wszystkich po 40-tce zna? A ci młodsi to stali? Dopiero po 40-tce niestałość się ujawnia? A z tym leceniem na kasę bawi mnie równie jak wersja" wszystkie babki lecą na kasę". W tym wieku to z reguły jakąś kasę się już mawink
        • ice_flower Re: Poniekąd w temacie 07.05.14, 19:22
          A koleżanka to wieloletnia mężatka której mąż sprząta i gotuje. A żeby jakaś wyjątkowo piękna czy powabna była to wg mnie nie.. Innych przymiotów też specjalnie nie mogę się doszukać, a gębę drze jak stare gacie.. A mężuś to ostoja spokoju i dobroci. Cholera.. fajny facet. Ja jej nie życzę źle, ale oby nigdy nie musiała się przekonać jak to jest gdy nie ma na kogo japy wydzierać.. Ona go zwyczajnie nie szanujesad No to sobie użyłam. Balonik się spuścił..
          • abyss7 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 09:44
            ice_flower napisała:

            > A koleżanka to wieloletnia mężatka której mąż sprząta i gotuje. A żeby jakaś wy
            > jątkowo piękna czy powabna była to wg mnie nie.. Innych przymiotów też specjaln
            > ie nie mogę się doszukać, a gębę drze jak stare gacie.. A mężuś to ostoja spoko
            > ju i dobroci. (...)
            > Ona go zwyczajnie nie szanujesad

            Obrazek, jak u mojej ciotki... kiedyś.
            Kilka miesięcy po tym, jak ich dziecię na studia wyjechało, któregoś dnia zwyczajnie nie wrócił do domu. Okazało się, że znalazł sobie kogoś, kto go docenił... Najdziwniejsze było to, że choć teoretycznie to on był tym złym, co małżeństwo rozwalił i żonę porzucił, to nawet rodzeństwo ciotki i jej córka sympatyzowali z nim....
      • abyss7 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 10:05
        ice_flower napisała:

        > - Nie oszukuj się. Jak facet po 40 do rzeczy to (...) albo (i tu padłam..) rozwodnik.

        W ubiegłym roku koleżanka była strasznie zrozpaczona i wściekła, bo jej młodsza siostra wychodziła za mąż za nieodpowiedniego faceta. Tłumaczyłem jej, że nie może tak podchodzić do sprawy, bo to jest życie siostry, ona jest przecież dorosłą osobą, to jej wybór, jej decyzja i ona poniesie ewentualne jej konsekwencje itd, itp. Wtedy koleżanka krzyknęła - ale to jest przecież ROZWODNIK! I wtedy nastąpiło kłopotliwe milczenie... Przyznaję, że poczułem się jak obiekt niższej kategorii...

        Ale dzisiaj mam z tego niezły ubaw, bo dla zasady nigdy nie dostaje ode mnie niczego w terminie i zawsze się "tłumaczę" słowami - no czego ty wymagasz od rozwodnika? big_grin
        • ame_belge34 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 12:31
          Jaka Ty złośliwa bestia jesteś ! suspicious
          • czarny.onyks Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 13:37
            i pamiętliwa..

            strach się odzywać, bo zapamięta...i wytknie potem tongue_out
            • ame_belge34 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 13:41
              Albo podjazd każe zamiatać big_grin
              już raz podpadłam, wolę cicho siedzieć big_grin suspicious
              • abyss7 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 13:58
                Ech Wy! suspicious To ja się tak poświęcam, cierpię, znoszę katusze wpisując się w niewdzięczną rolę, co by nie zburzyć dziewczynie obrazu osoby niższej kategorii, a Wy do mnie z taką pogardą crying
                • ame_belge34 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 14:00
                  Oj, ciiii .... duży facet jesteś, bierz na klatę big_grin
                  • czarny.onyks Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 14:04
                    ale...że nas obie na klatę...?

                    ......no ja nie wiem, czy by podołałbig_grin
                    jeszcze jakis uraz murowanywink
                    • abyss7 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 14:11
                      czarny.onyks napisała:

                      > ale...że nas obie na klatę...?
                      >
                      > ......no ja nie wiem, czy by podołałbig_grin
                      > jeszcze jakis uraz murowanywink

                      No fakt, może być to niebezpieczne, bo mam słaby kręgosłup... moralny wink
                      • ame_belge34 Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 14:17
                        ojjj to faktycznie niezbezpiecznie, bo my z Onyksią tez nie najbardziej ugruntowane moralnie wink suspicious
                        • czarny.onyks Re: Poniekąd w temacie 08.05.14, 14:24
                          matko....
                          czytam i czytam...i oczom nie wierzę...suspicioussuspicious
                          .............a tu się okazało, że brakło mi jednej literkibig_grin...a ona zmienia wszystko tongue_out

                          czas na kawębig_grin
    • czarny.onyks Re: Raczej nic się nie zmieni, prawda? 07.05.14, 23:51
      spodobało mi się ....

      ,,Szczęście nie przychodzi wtedy, gdy wieszasz podkowę, a wtedy, gdy zdejmiesz chomąto. ''

      może nie zauważamy chomżta na szyi?wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka