Zyski i straty.

01.11.14, 19:19
Taka sytuacja z dzisiaj:
kobietka od lat szuka faceta
znajduje
radocha i górnolotne słowa, plany, czyste szaleństwo.
Po jakimś czasie emocje opadły.
I zaczęło się liczenie zysków i strat......
A bo to przeprowadzić by się trzeba, pracę zmienić, miejscowość nie taka itp.
No i nie wiem, jak to się dalej potoczy, ale:
1. Czy Ona tego na początku nie widziała?
2. Czy to jednak nie było takie aż aż, jak na początku myślała?
3. I czy naprawdę da się tak na chłodno przekalkulować, jeśli człowiek kocha?

Chciałam zaznaczyć, że to moje refleksje na temat zysków i strat w sytuacji wchodzenia w związek po latach bycia samemu ze sobą. A nie "obrabianie dupy" komuś.
    • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 19:28
      To jakie sa te trwoje przemyslenia, bo ich tu nie widzę?
      . Na pytania postawione w poście założycielskim moze odpowiedziec jedynie ta konkretna kobieta. Z zewnatrz to beda domysły i spekulacje. Zapytaj ją o tosmile
      • carol-jordan Re: Zyski i straty. 01.11.14, 19:33
        Moje przemyślenia są zawarte w pytaniach.
        Moje wątpliwości na temat.
        Ponieważ zaskoczyła mnie zmiana tonu i sposobu podejścia do związku, który jeszcze kilka tygodni temu był upublicznioną wielką miłością.
        Stąd moje pytania o liczenie zysków i strat. Do forumowiczów. Nie do tej pani.
        • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 19:55
          Ale co ci da zdanie forumowiczów na temat sytuacji obcej pani? Bo pytasz o jej odczucia i ocene sytucji. Skąd nam to wiedziec co ona wtedy uwazała? i po co ci nasze zdanie o tym co pani uważala?
          A co ty uważasz na ten temat bo nie ma tego w poscie?
          • carol-jordan Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:21
            Nie chodzi mi o sytuację tej konkretnej pani.
            Może niezbyt jasno się wyraziłam.
            Interesuje mnie zdanie forumowiczów na temat:
            zysków i strat, gdy wchodzimy w nowy związek
            czy je podliczamy
            i czy bardziej skrupulatnie niż gdy byliśmy młodsi?
            To mnie zastanawia na kanwie tej konkretnej sprawy.
            A co ja sądzę?
            Sama nie wiem. Zaskoczyła mnie totalnie. Wielka miłość jak z filmu, rozgłoszona światu a teraz takie jakieś to nijakie. Jakby się rozeszło po kościach. Zrobiło to na mnie wrażenie, bo cieszyłam się, że tak się komuś fajnie ułożyło. Trochę też myślałam, a może mnie też kiedyś???
            • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:44
              Jeśli nie chodzi ci o pania i jej prywatne sprawy to po co ta częśc oceniajaca jej zwiazek? tego nie lubie w twoim pisaniu: czesto interesujesz sie sprawami, które ciebie nie dotycza i opisujesz je tu na forum.
              Zauważ, że zagaiłas temat bez odnoszenia się do konkretnej osoby i jej związku, czyli mozna.i
              • tygrysgreen Re: Zyski i straty. 02.11.14, 11:53
                Mayenna czepisza się. Carol użyła przykładu do refleksji. nie podała żadnych danych umożliwiajacych choćby w przybliżeniu identyfikację. Takich sytuacji są tysiace. A więc mamy panią X i jej zmienne podjeście do związku w miarę jego rozwoju. Pytanie co forumki o tym sądza.
                • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 11:57
                  Ano, czepiam, czepiamsmile
                  ale mozna jak widac bez przykladów ludzkich. Drugie podejście miała lepsze i klarownij nawet pokazała prroblem.
                  • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 11:59
                    Nie wiem czemu, ale faktycznie nie trawię kobity - z wzajemnoscia jak widać. Ale ja się cchętnie poprawię, poznam i polubie - niech mi tylko da szanse na zywo, bo moze to internet zniekształca. Z Tobba tez jakos mi nie wyglądało po drodze, a prosze jak się stalosmile
                    • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:06
                      Mnie też ponoć nie bardzo trawisz big_grin Czy już coś bierzesz na lepsze trawienie? tongue_out big_grin
                      • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:13
                        ice_flower napisała:

                        > Mnie też ponoć nie bardzo trawisz big_grin Czy już coś bierzesz na lepsze trawienie?
                        > tongue_out big_grin
                        Jak pisałam: przyjedz, pogadamy. dla mnie ty, carol i organza to ten sam człowiek. Niee rozrózniamsmile Może jak się poznamy to się zmieni.
                        I zauwaz, że to ja dążę do porozumienia, a ty tez jesteś zlosliwa i niemiła więc może spotkaie cos zmieni.
                        • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:17
                          He he he big_grin Dobre big_grin Tylko trzy wcielenia mi dajesz? suspicious Czuję się niedoceniona big_grin Ja tam nie wiem, iloma człowiekami jestem tongue_out big_grin A złośliwa wcale a wcale, chciałam zażarcić, ale jak widać mamy różne poczucie humoru smile
                          • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:21
                            ice_flower napisała:

                            > He he he big_grin Dobre big_grin Tylko trzy wcielenia mi dajesz? suspicious Czuję się niedoceni
                            > ona big_grin Ja tam nie wiem, iloma człowiekami jestem tongue_out big_grin A złośliwa wcale a wcale
                            > , chciałam zażarcić, ale jak widać mamy różne poczucie humoru smile
                            To ja ci przypomne: ten post o moim adwokacie do gwena i tytulowanie mnie pania.. I parę innych kwiatyków- zerknij w swoj profil to znajdziesz., Jako żywo trudno to żartami nazwać Czysta agresja i załośliwość.


                            • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:23
                              Biję się w piersi.. bez zaglądania wink I wysyłam gołąbka pokoju.. big_grin
                              • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:24
                                ice_flower napisała:

                                > Biję się w piersi.. bez zaglądania wink I wysyłam gołąbka pokoju.. big_grin
                                Przyjedz 22 to pogadamy i wymienimy sie koszulkamismile
                                • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:28
                                  A jaki masz rozmiar? suspicious I nie mów głośno, bo jak się widownia napali.. big_grin
                                  • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:30
                                    ice_flower napisała:

                                    > A jaki masz rozmiar? suspicious I nie mów głośno, bo jak się widownia napali.. big_grin

                                    Bez obaw- wszystkie trzy się zmiesciciesmile
                                    • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:32
                                      A one też będą? big_grin Znaczy się ja jako one.. kurka.. się gubię jak zapytać big_grin
                                      • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:11
                                        ice_flower napisała:

                                        > A one też będą? big_grin Znaczy się ja jako one.. kurka.. się gubię jak zapytać big_grin
                                        Carol się zastanawia, ale ona niknie jak ty się pojawiasz to ja nie wiem...smile
                          • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:24
                            ice_flower napisała:

                            > He he he big_grin Dobre big_grin Tylko trzy wcielenia mi dajesz? suspicious Czuję się niedoceni
                            > ona big_grin

                            no to jeszcze dorzucę siebie big_grin big_grin big_grin
                            • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:28
                              A Ty to też ja??? O maj gad big_grin
            • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:11
              carol-jordan napisała:


              > Sama nie wiem. Zaskoczyła mnie totalnie. Wielka miłość jak z filmu, rozgłoszona
              > światu a teraz takie jakieś to nijakie. Jakby się rozeszło po kościach. Zrobił
              > o to na mnie wrażenie, bo cieszyłam się, że tak się komuś fajnie ułożyło. Troch
              > ę też myślałam, a może mnie też kiedyś???

              carol każdy jest inny i jeśli u niej to się potoczyło tak, to wcale nie oznacza, że u Ciebie tak się potoczy.....na te wszystkie pytania każdy/każda musi se odpowiedzieć sam/sama...u mnie jest tak, że ja nie liczę zysków i strat, bo na to przychodzi czas kiedy ze związkiem jest już bardzo źle i trzeba by przyjąć jakąś strategię zaradczą....Ja staram się już na początku znajomości nie ulegać euforii i jak najszybciej zrzucić różowe okulary...ale o tym już gdzieś na tym forum pisałam wink
              • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:14
                A ja od początku w różowych łażę.. big_grin I za cholercię nie zrzucę big_grin
                • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:16
                  ice_flower napisała:

                  > A ja od początku w różowych łażę.. big_grin I za cholercię nie zrzucę big_grin

                  i za to Cię lubię ice...za idealizm mimo wieku wink big_grin
                  • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:19
                    Mimo wieku??? suspicious O Ty! Ja jestem jeszcze młodaaaa big_grin I piękna tongue_out
                    • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:22
                      ice_flower napisała:

                      > Mimo wieku??? suspicious O Ty! Ja jestem jeszcze młodaaaa big_grin I piękna tongue_out

                      ależ nie śmiem zaprzeczać wink...No jesteś, jesteś smile
                      • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:23
                        Ty mówisz jak mój chłop big_grin Przed obiadem suspicious
                        • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:25
                          ice_flower napisała:

                          > Ty mówisz jak mój chłop big_grin Przed obiadem suspicious

                          czyżby to był komplement, czy złośliwość ? ;> wink big_grin
                          • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:29
                            Komplement, owkors big_grin
                            • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:30
                              ice_flower napisała:

                              > Komplement, owkors big_grin

                              no, bo już gotowam Cię posądzić o złośliwość wink big_grin
                              • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:33
                                Mnie? No co TY? To nie ta moja odsłona tongue_out Ta jest słodzio miodzio big_grin
                                • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:34
                                  ice_flower napisała:

                                  > Mnie? No co TY? To nie ta moja odsłona tongue_out Ta jest słodzio miodzio big_grin

                                  ale ja też gupia samą siebie o to pytać big_grin big_grin big_grin
                                  • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:36
                                    Noooo załapałaś suspicious Lepiej późno niż później big_grin
                                    • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:38
                                      ice_flower napisała:

                                      > Noooo załapałaś suspicious Lepiej późno niż później big_grin

                                      uffff...w ostatniej chwili big_grin big_grin big_grin
                                      • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:40
                                        Uważaj, bo jak się tak pogubimy, to nie będziemy wiarygodne big_grin big_grin big_grin Poplułam się ze śmiechu, Wariatko big_grin
                                        • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:44
                                          ice_flower napisała:

                                          > Uważaj, bo jak się tak pogubimy, to nie będziemy wiarygodne big_grin big_grin big_grin Poplułam s
                                          > ię ze śmiechu, Wariatko big_grin

                                          a gila mię czy jestem wiarygodna wink dla siebie jestem, a innych nie przekonam, jeśli se coś wmówili, nawet nie zamierzam próbować...
                                          • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:45
                                            No ja już też nie zamierzam.. a miałam taki ambitny plan big_grin
    • sisterofnight85 Re: Zyski i straty. 01.11.14, 19:42
      Sama napisałaś, że jak emocje opadną...

      Tak, na początku jest fascynacja, radość z czegoś nowego... a potem człowiek być może niepotrzebnie zaczyna rozmyślać. Dużo ludzi tak ma i nie ma w tym nic dziwnego... A może rzeczywiście w ogólnym bilansie to zakochanie wyjdzie nam bokiem... różnie może być. Człowiek ma to do siebie, że myśli, dywaguje i drąży... Jedni potrafią iść za głosem serca bez mrugnięcia okiem... inni, jak "czary" opadną, popadają w główkowanie... bo może to jednak nie to... Ile "człowieków" tyle sytuacji...

      • carol-jordan Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:23
        Dziękuję Ci za ten post. smile
        Myślałam, że ja naprawdę po chińsku mówię. wink
        Ile człowieków tyle priorytetów, racja.
        • sisterofnight85 Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:33
          Ja kiedyś myślałam, że jak jest uczucie, to reszta się ułoży... nie, że nie miałam w ogóle rozterek na temat zmiany miejsca zamieszkania, pracy i tym podobnych, ale co tam... kocham to wszystko zniosę, do wszystkiego się przyzwyczaję, miłość wynagrodzi mi wszystko... a potem budzisz się z tego snu i wszystko Cię wkurza i sobie myślisz, to przez niego się teraz męczę w tym głupim mieście, przecież ja chcę mieszkać na wsi... przez niego zmieniłam pracę (to akurat nie o mnie, takie tylko przykłady). Może się zdarzyć odwrotnie i na pewno zdarza... że zmiany, które musimy poczynić by z kimś być wyjdą nam na dobre.

          Nie, nie mówisz po chińsku...
          • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:39
            To co piszesz pokazuje postawe niedojrzałą: miłośc niczego nie załatwia i nie rozwiazuje sama w sobie. Człowiek dojrzały podejmuje decyzje w oparciu o siebie, nie pod drugiego czlowieka. czyli jak sie męczę to dlatego, że ja tak zadecydowałam, nie przez kogoś.
            • sisterofnight85 Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:47
              A Ty taka zawsze dojrzała, racjonalna jesteś, hę? Nie popełniasz błędów... nie poddajesz się chwilowym zauroczeniem itp., itd... jakiś nadczłowiek?
              • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:55
                sisterofnight85 napisała:

                > A Ty taka zawsze dojrzała, racjonalna jesteś, hę? Nie popełniasz błędów... nie
                > poddajesz się chwilowym zauroczeniem itp., itd... jakiś nadczłowiek?
                Czemu zaraz tak ostro? Przeciez odnosze się do pogladów, nie do ciebie.
                Ale faktycznie jestem dojrzała. Jak cos robię to biore za to pełną odpowiedzialność. Nie obwiniam drugiego czlowieka za to że zdecydowalam tak, a nie inaczej. czasem mam żal, że nie wyszło.I mam świadomośc swoich postaw i błędów. a ponieważ mialam złe doświadczenia to przeszłam terapie i ona pomogla mi zrozumiec jak funkcjonuję w związkach, jak je buduję.Rozumiem mechanizmy, ale nadal zakochuje się nie tam gdzie powinnamsmile
        • facet699 Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:34
          dokładnie, co człowiek to ma inne spojrzenie na życie. Jeden bez zastanowienia się pójdzie naprzód, inny zastanowi się co zostawia za sobą a może czasami kogo. Do tego jakieś doświadczenie życiowe, porażki, zawody innymi ludźmi. Dobrze jest teraz ale czy za rok będzie tak samo, czy nie będzie gorzej?
        • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:40
          Jakie miłe przygadywanie i zupełnie niezłosliwesmiletez dziękuję za ten post i za ten o krytyku...smile
    • mayenna Re: Zyski i straty. 01.11.14, 20:45
      Może Ice flower sie wypowie bo ona chyba przerabia zwiazek na odległośćsmile
    • kama265 Re: Zyski i straty. 02.11.14, 11:40
      czasem jak emocje opadną okazuje się, że jednak to nie jest to. że było zauroczenie ale nie ma szans na przeistoczenie sie tego zaroczenia w głębsze uczucie.
      A czasem po prostu na coś ciężko pracowaliśmy (np. pozycja zawodowa) i mimo wszystko człowiek się zastanawia, czy warto wszystko postawić na jedną, dość niepewną kartę. Jesem zdania, że nie ma co się nadmiernie spieszyć ze zmianami ale też jak się zbt długo przeciąga, to się traci tzw ciąg na bramkę wink]
      sama nie wiem, chciałabym wierzyć, że dla prawdziwego uczucia warto wszystko zmienić, może to nie było takię aż aż
      • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 11:56
        Noooo wink U mię też jak opadły, to się w głowę popukałam, co ja tu za skarpety w koszu mam? I po co mię ta góra prania? suspicious big_grin Ale nie no na poważnie, to dziękuję Bogu, że nie musiałam rewolucyji dokonywać tylko małe zmiany kosmetyczne, bo nie wiem, czy bym się na ową zdobyła wink A byłoby czego żałować big_grin
        • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:00
          Wproowadził się i juz nie odjeżdża?
          • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:04
            Nooo smile Docieramy się big_grin
            • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:15
              ice_flower napisała:

              > Nooo smile Docieramy się big_grin
              To napisz obszerniej: Sil skorzysta i może inni. Zmienil prace? Bo to jest chyba najtrudniejsze do przeprowadzenia.
              • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:18
                Mayenno, albo traktujesz mnie poważnie i wtedy mogę coś więcej napisać, albo się ze mnie nabijasz.. A jak na razie powyżej się nabijasz, to po co pisać o ważnych dla mnie rzeczach? Pozdrawiam smile Nie złośliwie..
                • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:23
                  Nie naabijam - poważnie uważam, ze takie świadectwo pomoglo by np. Silowi, który nie uznajje związków na odległość. I nie tylko jemu. Ale jak uważaszsmile
                  • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:26
                    Dam dobre świadectwo big_grin Zmienił oddział firmy i stanowisko, dzięki czemu może być na miejscu i mieszkać ze mną. Wyjazdy będą ale znacznie rzadziej smile Ale nasz związek to nie był na odległość. Mieszkaliśmy w sąsiednich miastach, chodziło tylko o sposób Jego pracy. Wyjazdy i ciągłe nieobecności nie pomagały w budowaniu związku..
                    • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:32
                      Czyyli ddobrze trafiłas, że mógl zmienic oddział firmy. Silowi to chyba nie pomoże...smile
                      • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:35
                        Może mu pomoże jak powiem, że praktycznie nie dawali mu szans na to. Ale chodził, chodził i jak go wyrzucali drzwiami to wchodził oknem.. aż wychodził big_grin Trzeba czasem czasu i konsekwencji a rozwiązania się znajdą smile
                        • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:41
                          ice_flower napisała:
                          > Trzeba czasem czasu i konsekwencji a rozwiązania się znajdą smile

                          ŚWIĘTE SŁOWA...no nie... Ty to ja, a ja to TY big_grin big_grin
                          • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:44
                            Przestań.. bo Mayenna się pogubi w liczeniu big_grin big_grin big_grin
                            May, błagam, bez obrazy big_grin
                            • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:55
                              ice_flower napisała:

                              > Przestań.. bo Mayenna się pogubi w liczeniu big_grin big_grin big_grin
                              > May, błagam, bez obrazy big_grin

                              no dobra...zrobię to dla dobra mayenny wink
                        • green.amber Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:55
                          ice_flower napisała:

                          > Może mu pomoże jak powiem, że praktycznie nie dawali mu szans na to. Ale chodzi
                          > ł, chodził i jak go wyrzucali drzwiami to wchodził oknem.. aż wychodził big_grin Trze
                          > ba czasem czasu i konsekwencji a rozwiązania się znajdą smile

                          no nie wiem czy pomoże, bo on wierny chutorowi i żeby nawet było łatwo i korzystnie, to nie chce, ale też zdajesię nie widzi opcji, żeby jaka ona do chutoru się przeniosła, jak i tego, że jak chutorzanka to nie ma gwarancji, że na zawsze tam zostać zechce...

                          aaa propos Pomorza to kto to miał faceta z drugiego końca Polski... bom całkiem pogubiona w mnogości tych forumowych romanców...
                          • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:07
                            Organza chyba, ale gowy nie dam.
                            Ice, a twój to przez portal poznany? to może w ttę stronę trzeba lud forumowy pocieszać...Bo ostatnio narzekaja ze na portalch nikogo nie ma sensownnegosmile
    • tygrysgreen Re: Zyski i straty. 02.11.14, 11:58
      Pierwsza do głosu dochodzi biologia czyli niezaspokojone potrzeby bliskości fizycznej i seksu.
      Potem rozum i analiza sytuacji. Bo to, że ktoś jest świetny w łóżku, czy podczas kilkudniowych spotkań,wspólnych wyjść czy wyjazdów, nie znaczy wcale że będzie się z nim dobrze żyło na codzień.
      Bardzo dobrze, że refleksja jest przed a nie po przeprowadzce.
      No niestety, w życiu nie jest tak różowo jak w bajkach.
      • kama265 Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:03
        otóż to smile a im jesteśmy starsi to jednak mniej chętni na ryzykanctwo (na szczęście)
        • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:07
          Na szczęście? suspicious No nie wiem nie wiem.. wink
          • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:14
            ice_flower napisała:

            > Na szczęście? suspicious No nie wiem nie wiem.. wink

            ooooo..... lepiej bym tego nie ujęła...wink
        • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:08
          A ztym się nie zgodzę: przez asekuranctwo mozna stracić cos waznego, cos co sie nie powtórzy. To tez kwestia priorytetów i osobistych walorów. Osobom, które sa pewne siebie, wiedzą że sobie poradza, nie przywiązujące się do pracy szybciej zdecydują siena .taki krok. W zyciu nie ma nic na stałe i ja zaryzykowałabym - ale partner musiałby mi dać poczucie bezpieczeństwa, oparcie
          • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:12
            Ja tak sobie myślę, że straciłabym coś bardzo fajnego, co mam. Bo jak siebie znam, nie zaryzykowałabym jakichś total zmian.. Ale z drugiej strony, jakbym nie wiedziała, co tracę, to bym nie żałowała. Czyli jak się nie wie, to nie boli.. wink
          • tygrysgreen Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:23
            Nie pisze o asekuranctwie tylko o przemyśleniu, gdy już pierwsze emocje opadną. To nawet nie kwestia "czy sobie poradzę". To zostawienie miejsca, gdzie się zyje, gdzie ma się przyjaciół, znajomych, swoje miejsca. Jeżeli zachodzi jakakolwiek wątpliwośc to trzeba się dobrze zastanowić. I bardzo dobrze, że im jesteśmy starsi tym więcej myślimy.
            • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:28
              Dal mnie to jednak kwwestia tez tego jaki jest ten facet. To trochę tak jak ma niewidommy - podajesz ręke i prowadzi cie inna osoba. Trzeba zaufać.a nie kazdemu dasz te reke i chcesz, żeby prowadził.Nie kazdy umie i chce.
            • kama265 Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:38
              "Jeżeli zachodzi jakakolwiek wątpliwośc to trzeba się dobrze zastanowić."
              to jest clue właśnie. Jak intuicja coś gdera, jak coś po głowie chodzi mimo różowych okularów - to warto się od tego nie odwracać dupą a spojrzeć i przyjrzeć sie temu. Może to są tylko nasze lęki czy projekcje - to trzeba olać, a może coś faktycznie jest nie tak. Nie można z fałszywych pobudek działać, często lęk, że będziemy "do końca życia" sami, że już nic / nikt inny się nie trafi, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu nami powodują, a nie jakieś wielkie uczucia. I wtedy nie robiłabym życiowej rewolucji
              • ice_flower Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:41
                W punkt, Kamuś smile
          • kama265 Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:41
            a mi się wydaje, że jeżeli to jest coś WAŻNEGO - to ta ważność wygra z asekuranctwem....
            może jestem naiwna, ale jeśli coś ważnego się wydarza między ludźmi, to można pozwolić wydarzeniom się dziać, nie trzeba czegoś przyspieszać ze strachu, że coś się straci (jeśli się nie uchwyci mocno) wink
            • gwen75 Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:50
              Też uważam, że nie ma sensu się spieszyć. Lepiej na spokojnie wszystko przemyśleć wink
      • mayenna Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:10
        Mnie to trzeba tylko tych spotkań łózkowo - wyjazdowych.Jak pomyśle o facecie w domu to mam scianę, gulę i co taam jeszcze moozna mieć. A, i stany lekowe mi nawracaja momentalnie.
    • bard-grzechu-wart Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:51
      kalkulować można, ale prędzej czy później zawsze przyjdzie krach, taki czy inny
      • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:56
        bard-grzechu-wart napisał:

        > kalkulować można, ale prędzej czy później zawsze przyjdzie krach, taki c
        > zy inny

        podoba mi mi się Twój optymizm młody człowieku wink big_grin
        • bard-grzechu-wart Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:59
          tak po prostu jest, jeśli ktoś unika trudnych decyzji, których trudność sprowadza się choćby do spróbowania czegoś nowego, nie uniknie problemów, sparzy się wkrótce na tym co ma i zna
          • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:04
            bard-grzechu-wart napisał:

            > tak po prostu jest, jeśli ktoś unika trudnych decyzji, których trudność sprowad
            > za się choćby do spróbowania czegoś nowego, nie uniknie problemów, sparzy się w
            > krótce na tym co ma i zna

            z moich doświadczeń wynika, że bywa różnie...jeśli bycie samemu oznacza świadomą decyzję, że jeśli się tego chce, to o jakich problemach mowa...taki wybór...gorzej gdy się przymusza do bycia z kimś, z kim mu jakoś nie po drodze, a wtedy problemy być mogą...
            • bard-grzechu-wart Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:19
              torado napisała:

              > bard-grzechu-wart napisał:
              >
              > > tak po prostu jest, jeśli ktoś unika trudnych decyzji, których trudność s
              > prowad
              > > za się choćby do spróbowania czegoś nowego, nie uniknie problemów, sparzy
              > się w
              > > krótce na tym co ma i zna
              >
              > z moich doświadczeń wynika, że bywa różnie...jeśli bycie samemu oznacza świadom
              > ą decyzję, że jeśli się tego chce, to o jakich problemach mowa
              ...taki wybór...g
              > orzej gdy się przymusza do bycia z kimś, z kim mu jakoś nie po drodze, a wtedy
              > problemy być mogą...

              Nie mam na myśli problemów związanych z "brakiem kogoś" tylko problemy w ogóle, single, samotni zwał jak zwał mają swoje problemy, każdy ma swoje problemy. Czytając ten wątek można dojść do wniosku że bycie z kimś to same problemy, czy głównie problemy, naprawdę to chyba skrajne przypadki by trafić, wybrać sobie kogoś tak bardzo uciążliwego, mało opłacalnego.
              Przecież jak się weźmie na ten przykład kota to on też nie same pozytywne doznania zapewnia, poza tym że daje ten komfort współlokatora, można się z nim poprzytulać, pogadać, są z nim też problemy, a to zachoruje, czy choćby się zerzyga czymś kłaczkopodnym, kuwetkę niezwykle aromatyczną trzeba uprzątać, czy trzeba mieć go z kim zostawić kiedy się chce/trzeba samemu wyjechać na dłużej.
              • torado Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:22
                bard-grzechu-wart napisał:
                >Czytając ten wątek można dojść do wniosku że bycie z kimś to same problemy, czy
                > głównie problemy

                a ja nie mam takich odczuć....
                • bard-grzechu-wart Re: Zyski i straty. 02.11.14, 13:26
                  ja tak to widzę po przeczytaniu głównego wątku
      • kama265 Re: Zyski i straty. 02.11.14, 12:58
        mi nie chodzi o kalkulowanie a o brak pośpiechu wink
    • robert.83 Re: Zyski i straty. 04.11.14, 12:15
      "3. I czy naprawdę da się tak na chłodno przekalkulować, jeśli człowiek kocha? "

      Zaskakuje mnie trochę stosowanie miłości jako zwolnienia z myślenia.
      Dlaczego to uczucie miałoby się różnić od innych? Nie przesadzamy aby?
      Nie mówię, żeby je ignorować, ale pomiędzy "kalkulacją na chłodno" i brakiem kalkulacji (ślepym podążaniem za miłością bez JAKIEGOKOLWIEK względu na cokolwiek innym?) jest jeszcze miejsce na pośrednie możliwości.

      A co do reszty...
      Mogło tak być, że na początku było fantastycznie - tak fantastycznie, że nie starczało czasu na myślenie o przyszłości. Może nawet wtedy nie miało być żadnej przyszłości...
      A później, po pierwszym szoku/zachwycie dziewczyna zaczęła traktować sprawę poważniej i racjonalniej. Naturalna kolej rzeczy. Na wszystko jest dobry czas. Zabijanie tej pierwszej euforii jakimiś długodystansowymi planami może być bez sensu. Trzeba się tym szczęściem kiedyś nacieszyć, nie?smile Za to teraz czas na logistykę i planowanie. Brak planowania teraz byłby takim samym błędem jak planowanie wcześniej.
Pełna wersja