mam dylemat. Otóż muszę do roboty upiec ciasto. Na czwartek więc niewiele czasu zostało.
Z przyczyn technicznych dobrze by było żeby to była szarlotka, ponieważ jabłka mi wyjątkowo obrodziły.
Z szarlotek nie jestem zbyt dobra. Znam i piekę dwie, ale one odpadają. Pierwsza, szarlotka sypana, odpada z racji, że jest sypana. Druga, szarlotka klasyczna, odpada bo nigdy nie umiem wywałkować dwóch jednakowych placków i się będą naigrywać, że nie jest od linijki, co będzie powodować mój dyskomfort psychiczny

.
No więc nie mam pomysłu…
Znalazłam w internecie dwie podpowiedzi, które wydają się całkiem przyzwoite, ale...
Po pierwsze
uśmiech teściowej, nie jestem przekonana jak zachowa się budyń po upieczeniu

. Czy on przypadkiem nie wypłynie i nie upapra wszystkiego dookoła?
I po drugie
takie obyczajne ciasto z jabłkami, tylko czy to nie jest za zwykłe jak na zebranie gdzie będą same baby zaprawione w dziedzinie ciastkarstwa? One potem komentują, kto co upiekł i czemu się bardziej nie postarał (baby są okrutne).
Chyba, że ktoś z szanownego Państwa ma coś sprawdzonego i łatwego to poproszę o podpowiedź

.