17.03.21, 19:12
nie cieszy mnie to, że wiosna nadchodzi. Nie wiem czemu.uncertain
Obserwuj wątek
      • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 17.03.21, 20:46
        I to totalna. Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja w Polsce, ale od paru miesięcy u mnie wszystko zamknięte na amen za wyjątkiem stacji benzynowych, sklepów spożywczych i firm oferujących jedzenie z dowozem. Skończę pracę i jak pogoda nadaje się na spacer, to się gdzieś przejdę, ale jak leje i wieje, to autentycznie nie mam gdzie wyjść. Od paru miesięcy kompletnie nie mam się do kogo odezwać.
        • prawda_we_mgle Re: Jakoś... 17.03.21, 20:57
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > I to totalna. Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja w Polsce, ale od paru miesię
          > cy u mnie wszystko zamknięte na amen za wyjątkiem stacji benzynowych, sklepów s
          > pożywczych i firm oferujących jedzenie z dowozem. Skończę pracę i jak pogoda n
          > adaje się na spacer, to się gdzieś przejdę, ale jak leje i wieje, to autentyczn
          > ie nie mam gdzie wyjść. Od paru miesięcy kompletnie nie mam się do kogo odezwać.

          A gdybyś poznał kogoś, kto czuje życie podobnie jak Ty, ale nawet ta osoba byłaby daleko, to przecież moglibyście sporo rozmawiać na kamerce...

          Jak mam sporo osób, z którymi potencjalnie mogłabym rozmawiać (nawet często się dobijają), ale nie ciągnie mnie do nich (widzę, że podświadomie robię uniki) - nie odbieramy na tych samych falach...
          • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 17.03.21, 21:04
            prawda_we_mgle napisała:
            > A gdybyś poznał kogoś, kto czuje życie podobnie jak Ty, ale nawet ta osoba była
            > by daleko, to przecież moglibyście sporo rozmawiać na kamerce...

            Problem w tym, że tacy ludzie mają rodziny, dzieci, nimi są zajęci, nie mają czasu na siedzenie przed kamerką i gadanie z kimś innym nawet jeżeli znajdują z tą osobą wspólny język.


            > Jak mam sporo osób, z którymi potencjalnie mogłabym rozmawiać
            > /.../ nie odbieramy na tych samych falach...

            A no właśnie... sad
            • abc_meee Re: Jakoś... 17.03.21, 21:37
              Dokładnie, ludzie skupieni są na swoich sprawach. Są zmęczeni (dzieci, zdalna nauka). Plus obserwuję, że ludzie bardziej przybici łażą (a może to moja projekcja... ).
              No i nie da się na siłę z kimś gadać.
            • prawda_we_mgle Re: Jakoś... 17.03.21, 21:42
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > Problem w tym, że tacy ludzie mają rodziny, dzieci, nimi są zajęci, nie mają cz
              > asu na siedzenie przed kamerką i gadanie z kimś innym nawet jeżeli znajdują z t
              > ą osobą wspólny język.

              Ja mam pokusę związania się z kimś (jeszcze nieokreślonym), jednak mam poczucie że to będzie "na pół gwizdka", że nie będę mogła pokazać mu całej siebie...
              to jest bardzo frustrujące, takie poczucie, że mogłabym skrzywdzić jego i siebie też ... raczej nie poddam się temu.
              • obrotowy Boshe - jakie to babskie... 18.03.21, 01:43
                prawda_we_mgle napisała:

                > Ja mam pokusę związania się z kimś (jeszcze nieokreślonym), jednak mam poczucie
                > że to będzie "na pół gwizdka", że nie będę mogła pokazać mu całej siebie...
                > to jest bardzo frustrujące,


                Boshe jakie to babskie...

                w moim (dojrzalym) wieku

                nie marze o niczym innym, niz o romansie...

                spotkania 2 - 3 razy w tygodniu...

                a potem niech kazdy strzyze wlasny ogrodek.
              • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 17.03.21, 22:59
                prawda_we_mgle napisała:
                > gdybyś spotkał taką dziewczynę, jakiej szukasz, wolną, ale przez internet -
                > to warto byłoby mimo wszystko gadać...

                Ależ to oczywista oczywistość smile
                I nawet nie chodzi koniecznie o dziewczynę, tylko ogólnie o bratnią duszę. Ludzie myślą wyłącznie o związkach, a kompletnie nie doceniają znaczenia Prawdziwej Przyjaźni.
                • prawda_we_mgle Re: Jakoś... 17.03.21, 23:08
                  kevinjohnmalcolm napisał:

                  > Ludzie myślą wyłącznie o związkach, a kompletnie nie doceniają znaczenia Prawdziwe
                  > j Przyjaźni.

                  Bo taką przyjaźń trzeba najpierw zbudować, a potem o nią dbać... a to, dla społeczeństwa konsumpcyjnego, za wiele wysiłku ... uncertain
                  • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 17.03.21, 23:42
                    Kto nie ma szczęścia w miłości, ten może mieć w przyjaźni.
                    Miałem kiedyś Prawdziwego Przyjaciela. Jak wyjechałem z Polski, to przez lata codziennie rozmawialiśmy przez internet. Niestety zginął w wypadku kilka lat temu. To właśnie wtedy, gdy odeszła jedyna bliska mi osoba, zdałem sobie sprawę z samotności i trafiłem najpierw na Nieśmiałków, a potem tutaj.
                    Tak sobie myślę, że i tak byłem szczęściarzem. Bardzo niewielu osobom kiedykolwiek w życiu jest dane zaznać Prawdziwej Przyjaźni.
                    • prawda_we_mgle Re: Jakoś... 18.03.21, 13:05
                      kevinjohnmalcolm napisał:


                      > Tak sobie myślę, że i tak byłem szczęściarzem. Bardzo niewielu osobom kiedykol
                      > wiek w życiu jest dane zaznać Prawdziwej Przyjaźni.

                      Też tak uważam sad
              • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 18.03.21, 18:51
                stasi1 napisał:
                > Nie wszystkie kobiety mają rodziny

                Fakt, aczkolwiek o takich które nie mają i nie chcą mieć dzieci to czytam tylko w internecie, w realu w żaden sposób nie jestem w stanie takich znaleźć.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 21.03.21, 11:00
                    stasi1 napisał:
                    > Ale po co ci w realu to że kobieta nie chce mieć dzieci?

                    Bo sam ich nie potrzebuję. Nie ma innych rzeczy w życiu do robienia, tylko wychowywanie dzieci?
                    Niestety znalezienie kobiety która nie chce i za 10 lat też nie będzie chciała mieć dzieci to marzenie ściętej głowy.
                    • silencjariusz Re: Jakoś... 21.03.21, 11:12
                      To w jakim przedziale wiekowym ma być duszka? Bo myślałem, że jesteś dobrze po 40 i kobiety w podobnym wieku szukasz. A w tym wieku to już raczej kobiety o dzieciach nie myślą.
                      • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 21.03.21, 11:31
                        silencjariusz napisał:
                        > To w jakim przedziale wiekowym ma być duszka?

                        Górna granica wieku to mniej więcej 35 lat, dolna jest nieokreślona. Ale to bardzo ogólne założenie, każdy przypadek jest inny. Co innego wiek metrykalny, a zupełnie inną bajką jest wiek mentalny.


                        > Bo myślałem, że jesteś dobrze po 40

                        Jestem świeżo po 40. A jakie to ma znaczenie?


                        > kobiety w podobnym wieku szukasz

                        A z jakiego powodu miałbym to robić? O czym bym rozmawiał z osobą mentalnie starszą ode mnie o kilkanaście lat?
                        • agnes_gray Re: Jakoś... 21.03.21, 23:42

                          > > kobiety w podobnym wieku szukasz
                          >
                          > A z jakiego powodu miałbym to robić? O czym bym rozmawiał z osobą mentalnie st
                          > arszą ode mnie o kilkanaście lat?

                          Co chcesz przez to powiedzieć?
                          • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 22.03.21, 18:59
                            agnes_gray napisała:
                            > O czym bym rozmawiał z osobą mentalnie starszą ode mnie o kilkanaście lat?
                            >
                            > Co chcesz przez to powiedzieć?

                            Hmmm... dokładnie to co piszę. Kobiety przecież same nieustannie podkreślają że są bardziej dojrzałe, a faceci to "wieczni chłopcy". Szukam równorzędnej partnerki, a nie matki prawiącej kazania.
                            • agnes_gray Re: Jakoś... 22.03.21, 20:24
                              Wg mnie nie można wszystkich kobiet "wrzucać do jednego worka" smile

                              I żeby było jasne - nie chcę Ci nic narzucać, tylko wydaje mi się, że generalizowanie nigdy nie jest dobre, bo rzeczywistość nie jest czarno-biała. Nie można stwierdzić, że wszystkie kobiety w wieku 40+ prawią kazania i z żadną nie znalazłbyś wspólnego języka, bo przecież każda z tych kobiet jest inna, inny charakter, inne poglądy itp.
                              • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 22.03.21, 20:40
                                agnes_gray napisała:
                                > Wg mnie nie można wszystkich kobiet "wrzucać do jednego worka" smile

                                Ależ oczywiście! Dlatego bardzo wyraźnie podkreśliłem, że podane przeze mnie kryterium wiekowe jest bardzo ogólne i tak naprawdę wszystko zależy od konkretnej osoby.
                                Jeżeli jednak przez całe życie nie spotkałem ani jednej pasującej do mnie rówieśniczki, za to spotkałem wiele nadających na tych samych falach dziewczyn młodszych o 7, 10, lub 15 lat, to chyba jakiś ogólny schemat można w tym momencie zauważyć, prawda?
                                • agnes_gray Re: Jakoś... 22.03.21, 21:27
                                  Jeśli masz takie doświadczenia, to może z czegoś to wynika...

                                  Ale też bardzo kategorycznie stwierdziłeś, że z rówieśniczkami nie masz o czym rozmawiać, jakby to była niepodważalna oczywistość smile
                                • agnes_gray Re: Jakoś... 22.03.21, 21:24
                                  To, w jakim wieku ma być partnerka Keva, jest mi zupełnie obojętne.

                                  To, czego nie rozumiem i nie umiem zaakceptować (u ludzi inteligentnych smile), to generalizowanie i zakładanie, że jakaś określona grupa ludzi (jakakolwiek - wszystkie kobiety 40+, wszyscy mężczyźni 30- itp, itd) może być uznana za jednorodną pod jakimkolwiek względem.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 22.03.21, 22:48
                                    agnes_gray napisała:
                                    > To, czego nie rozumiem i nie umiem zaakceptować /.../ to generalizowanie

                                    Ciekawe, że jak różne osoby wypowiadały się tutaj że interesują je wyłącznie rówieśnicy i nie wyobrażają sobie związku z kimś młodszym lub starszym o więcej niż np. 2-3 lata, to nikt nie zarzucał im że generalizują.
                        • stasi1 Re: Jakoś... 22.03.21, 18:22
                          I pomyśleć że nasze tutaj kobiety taką piękną ci laurkę wystawiły. A niestety teraz twoje słowa są trochę nie takie co trzeba. Swoja drogą skoro ty chcesz zapoznać się z kobietami przynajmniej o 6 lat młodszymi to nic dziwnego że tylko 3 na sto ci odpisuje. Może powinieneś trochę swoje wymagania obniżyc i wiek tych kobiet trochę podnieść? Akurat ubiłbyś dwie pieczenie za jednym zamachem. Część kobiet miała by już dorosłe dzieci więc nowych małych by już nie potrzebowała a po drugie te które jeszcze nie mają już do tej sytuacji się przyzwyczaiły i już w większości tego nie pragną
                          • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 22.03.21, 19:14
                            stasi1 napisał:
                            > I pomyśleć że nasze tutaj kobiety taką piękną ci laurkę wystawiły.

                            A co takiego strasznego wyszło teraz na jaw? Że mój światopogląd i preferencje różnią się od Twoich? To taka zbrodnia?


                            > skoro ty chcesz zapoznać się z kobietami przynajmniej o 6 lat młodszymi
                            > to nic dziwnego że tylko 3 na sto ci odpisuje.

                            Hmm... moja była była prawie 10 lat ode mnie młodsza. Od dziecka obserwowałem w moim otoczeniu związki z różnicą wieku rzędu 10, 20, a nawet 30 lat. Nie pojmuję, ale to kompletnie nie pojmuję dlaczego tak się upierasz że partnerzy MUSZĄ być rówieśnikami. Co by to miało dać?


                            > Może powinieneś trochę swoje wymagania obniżyc i wiek tychkobiet trochę podnieść?

                            Wiek mogę podnieść, tylko co z tego miałoby wyniknąć? Jaki jest sens umawiania się z osobą, z którą nie znajduję wspólnego języka?


                            > Część kobiet miała by już dorosłe dzieci

                            Ale ja cały czas podkreślam, że szukam takiej która nie ma dzieci. Tu nie chodzi o samą obecność dzieci, tylko o światopogląd. Macierzyństwo BARDZO zmienia człowieka.
                            • stasi1 Re: Jakoś... 23.03.21, 09:02

                              >
                              > A co takiego strasznego wyszło teraz na jaw? Że mój światopogląd i preferencje
                              > różnią się od Twoich? To taka zbrodnia?
                              >
                              Nie chodzi o mnie tylko o ciebie. Że ty uważasz że kobieta młodsza od ciebie o 5 lat to stara baba i nie ma o czym z nią rozmawiać.



                              >
                              > Wiek mogę podnieść, tylko co z tego miałoby wyniknąć? Jaki jest sens umawiania
                              > się z osobą, z którą nie znajduję wspólnego języka?
                              >
                              Ale ty też nie znajdujesz wspólnego języka z tymi co chcesz niby rozmawiać z tej przyczyny że one nie chcą z tobą rozmawiać. Pewnie nie sądzą że z takim staym człowiekiem będą miały o czym rozmawiać
                              > > Część kobiet miała by już dorosłe dzieci
                              >
                              > Ale ja cały czas podkreślam, że szukam takiej która nie ma dzieci. Tu nie chod
                              > zi o samą obecność dzieci, tylko o światopogląd. Macierzyństwo BARDZO zmienia
                              > człowieka.
                              Nie wiem czy zmienia albo jak co to chyba na lepsze. Jak nie miałem dziecka to umawiałem się z kobietami które miały dzieci i jakoś mi to nie przeszkadzało. Nie widziałem w nich że są gorsze od tych co ich nie miały
                              • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 23.03.21, 19:53
                                stasi1 napisał:
                                > uważasz że kobieta młodsza od ciebie o 5 lat to stara baba i nie ma o czym z nią rozmawiać.

                                Wielokrotnie podkreślałem że rozmawiać można z każdym, niezależnie od różnicy wieku. Zauważyłem jednak, że wszystkie dziewczyny które w życiu spotkałem i które nadawały na tych samych falach co ja, były dużo młodsze. Chodzi o dopasowanie, podobny światopogląd, plany życiowe, traktowanie partnera jako równorzędną osobę, a nie patrzenie z góry.



                                > Ale ty też nie znajdujesz wspólnego języka z tymi co chcesz niby rozmawiać
                                > z tej przyczyny że one nie chcą z tobą rozmawiać.

                                Przecież napisałem że jest odwrotnie. Przeczytaj odpowiedź powyżej o nadawaniu na tych samych falach. Znalazłem wspólny język z moją byłą, znalazłem z wieloma innymi dziewczynami. I to było obustronne zainteresowanie (nie sfinalizowane wyłącznie dlatego, bo były już od dawna zajęte).

                                Wydaje mi się że cały czas próbujesz na siłę coś wymyślić, żeby tylko udowodnić że mam absurdalne wymagania kompletnie niemożliwe do zrealizowania. Kolego! Zaakceptuj że ludzie są różni! Zaakceptuj fakt, że inne osoby mają inne życie, inny punkt widzenia, inne doświadczenia i inny światopogląd. Nie wszyscy muszą żyć tak samo jak Ty!



                                > umawiałem się z kobietami które miały dzieci i jakoś mi to nie przeszkadzało.
                                > Nie widziałem w nich że są gorsze od tych co ich nie miały

                                Proszę, nie wmawiaj mi słów których NIGDY nie napisałem, ani nie wypowiedziałem! Kobiety z dziećmi NIE są gorsze od bezdzietnych. Fakt że nie chcę mieć dzieci i szukam kobiety bez takich doświadczeń i planów absolutnie nie ma nic wspólnego z ich oceną. Jeden lubi pomidorową, inny ogórkową. Czy tak trudno to zaakceptować?


                                Stasi, lektura dla Ciebie (i paru innych osób): >KLIK<
                                  • tzn.aga Re: Jakoś... 23.03.21, 22:43
                                    prawda_we_mgle napisała:

                                    > nie dadzą ci żyć, Kev. nie pasujesz im do ich ramki wink

                                    Nikt tu o żadnych ramkach i dopasowaniu nie pisze.
                                    Każdy przedstawia swój punkt widzenia.
                                    A że słowo pisane ułomnym jest to tyle to trwa i ma pozory przekonywania.

                                    Ja tylko niosę pomoc.
                                • tzn.aga Re: Jakoś... 23.03.21, 22:48
                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                  > Stasi, lektura dla Ciebie (i paru innych osób): >KLIK<

                                  Ależ Kev, my cie tolerujemy - jesteśmy bardzo cierpliwi i wytrwali big_grin
                            • tzn.aga Re: Jakoś... 23.03.21, 17:48
                              kevinjohnmalcolm napisał:

                              > Macierzyństwo BARDZO zmienia
                              > człowieka.

                              Ale nie zawsze są to złe zmiany jak sugerujesz.
                              Mnie na przykład uważam, że zmieniło w dobrym kierunku, no ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                              • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 23.03.21, 19:56
                                tzn.aga napisała:
                                > > Macierzyństwo BARDZO zmienia człowieka.
                                >
                                > Ale nie zawsze są to złe zmiany jak sugerujesz.

                                A gdzie sugeruję że to złe zmiany?
                                Tak jak napisałem w odpowiedzi dla Stasi1 - jeden lubi pomidorową, inny ogórkową. Każdy szuka czego innego.
                                • tzn.aga Re: Jakoś... 23.03.21, 22:40
                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                  > A gdzie sugeruję że to złe zmiany?

                                  To, że nie jesteś zainteresowany taką kobietą jest już pewnym domniemaniem, że uważasz te zmiany za niedobre.
                                  Nie bierzemy tego co nam się nie podoba - logiczne.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 23.03.21, 23:24
                                    tzn.aga napisała:
                                    > To, że nie jesteś zainteresowany taką kobietą jest już pewnym domniemaniem,
                                    > że uważasz te zmiany za niedobre.

                                    To Twoje domniemanie.


                                    > Nie bierzemy tego co nam się nie podoba - logiczne.

                                    Oczywiście. Ale fakt że coś się nam nie podoba absolutnie nie ma związku z tym czy coś jest dobre czy złe. Wiele dzieci moich znajomych w ogóle nie je warzyw. Czy to oznacza że warzywa są złe? Nawet same dzieci przyznają że wiedzą że warzywa są zdrowe i potrzebne organizmowi, ale im z nimi smakowo nie po drodze.
                                    • tzn.aga Re: Jakoś... 24.03.21, 21:48
                                      Nie źle w ogóle, obiektywie, ale właśnie źle dla mnie, dla mnie niewłaściwe, nie po drodze mi z czymś, subiektywnie. Tak jak te warzywa.
                                      Ty teoretycznie (tak jak te dzieci) wiesz, że w sumie te zmiany są ok ale dla ciebie nie są ok, nie pasują ci, więc dla ciebie są niedobre, złe.
                        • tzn.aga Re: Jakoś... 23.03.21, 18:06
                          kevinjohnmalcolm napisał:

                          > Jestem świeżo po 40. A jakie to ma znaczenie?
                          > O czym bym rozmawiał z osobą mentalnie st
                          > arszą ode mnie o kilkanaście lat?

                          No widzisz, tyle się rozwodzisz nad swoją "młodością" duszy a ja byłam przekonana, że jesteś już bliżej 50.
                          Z twoich wypowiedzi tutaj, rysuje mi się obraz bardzo poważnej, poukładanej osoby.
                          Może ty tylko myślisz, że jesteś takim młodzieniaszkiem tongue_out

                          Jeszcze o wieku: ja rozumiem te wasze chcenia młodości, jędrności, trofeum.
                          Ale zrozumcie, że dla większości kobiet facet starszy więcej niż powiedzmy 10 lat to stary dziad.
                          I proszę, nie wdawajmy się w przykłady i wyjątki kto jak się starzeje, który związek ma jaką różnicę wieku.
                          Uogólniam.


                          • stasi1 Re: Jakoś... 24.03.21, 20:57
                            Sil też pisał że wydawało mu się że Kewin jest pod 50 . Widziałem anons kobiety 50 letniej która pisała żeby mężczyźni starsi niż 52 do niej nie pisali. Jednak pary gdzie facet jest starszy od kobiety o 10 lat są w małej niszy
                            • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 24.03.21, 22:22
                              stasi1 napisał:
                              > pary gdzie facet jest starszy od kobiety o 10 lat są w małej niszy

                              Wszystko zależy od środowiska. Ja od dziecka obracałem się (rodzina, znajomi rodziców, itd.) wśród mnóstwa par z dużą, a nawet bardzo dużą różnicą wieku. Nawet tutaj w Anglii mam sąsiada, którego dziewczyna jest od niego o 18 lat młodsza. Ty możesz mieć doświadczenia z kompletnie innego środowiska i dla Ciebie normą mogą być związki rówieśników.
                              • stasi1 Re: Jakoś... 27.03.21, 20:28
                                Ale to nie moje doświadczenia tylko większości z nas. Ciekawe czy którakolwiek z kobiet tutaj piszących była z facetem 10 lat starszym?
                                Mam kumpla który ma żonę 10 lat młodszą, znajomy ochroniarz jest z dziewczyną o 20 młodszą ale razem nie mieszkają. I to było by pewnie wszystko
                            • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 24.03.21, 22:32
                              stasi1 napisał:
                              > pary gdzie facet jest starszy od kobiety o 10 lat są w małej niszy

                              Nie znam danych z Polski, ale w USA 5% pierwszych i 20% drugich i kolejnych małżeństw to związki w których kobieta jest o przynajmniej 10 lat młodsza od mężczyzny. Biorąc pod uwagę ogromną liczbę rozwodów i małżeństw zawieranych po raz drugi, trzeci i kolejny, bardzo znaczący procent wybranek jest o 10 lat lub więcej młodsza, w żaden sposób nie można tego nazwać "niszą".
                          • kevinjohnmalcolm Re: Jakoś... 24.03.21, 23:10
                            tzn.aga napisała:
                            > Z twoich wypowiedzi tutaj, rysuje mi się obraz bardzo poważnej, poukładanej osoby.

                            A to nie można być poważną poukładaną osobą w młodym wieku? Nie można być roztrzepaną i nieogarniętą osobą w wieku emerytalnym? Ja nie podejmowałbym się szacowania wieku i oceniania charakteru rozmówców tutaj, bo forum ujawnia jedynie bardzo niewielki wycinek osobowości.
                            • tzn.aga Re: Jakoś... 25.03.21, 11:29
                              kevinjohnmalcolm napisał:

                              > A to nie można być poważną poukładaną osobą w młodym wieku? Nie można być rozt
                              > rzepaną i nieogarniętą osobą w wieku emerytalnym?

                              Można, pisałam o moich wrażeniach.

                              Ja nie podejmowałbym się sza
                              > cowania wieku i oceniania charakteru rozmówców tutaj, bo forum ujawnia jedynie
                              > bardzo niewielki wycinek osobowości.

                              Ja się niczego nie podejmowałam. Pewne wrażenia, spostrzeżenia przychodzą automatycznie. Napisałam jak ciebie odbieram.
                    • obrotowy n-ty raz pisze: - biuro matrymonialne. 21.03.21, 18:16
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > Niestety znalezienie kobiety która nie chce i za 10 lat też nie będzie chciała
                      > mieć dzieci to marzenie ściętej głowy.


                      n-ty raz pisze: - biuro matrymonialne.

                      (a mam w tym praktyke, bo organizowalem kumplowi z USA spotkania z potencjalnymi kandydatkami na zone).

                      biuro poznaje Twoje preferencje i robi Ci komputerowo - zestaw pasujacych kandydatek.

                      jest niewielka czesc kobiet, ktore nie chca miec dzieci, lub np. juz je maja, ale dzieci zostaly przy bylym mezu

                      - zdarza sie i to.
    • tzn.aga Re: Jakoś... 17.03.21, 20:26
      Mnie bardzo. Kiedyś uważałam że wiosna jest przereklamowana. Od kilku lat mnie zachwyca. Nie tak jak co niektórych - ornitologiczne, bardziej aurą, która niesie ze sobą rower, hulajnogę, góry, spacery - wolność. Czuję się jak niedźwiedź czekający na start, że można wyjść z gawry.
      Wiem, wiem, można być aktywnym w każdą pogodę ale dla mnie to nie to samo.
    • witrood Re: Jakoś... 17.03.21, 20:30
      Mnie wkurwiają ludzie w robocie. Robię coś za nich, a im się to po prostu należy, chociaż wcale im się nie należy. Może jutro jakiego dymu narobię, jak mi dalej pyszczyć będą. wink
    • witrood Re: Jakoś... 17.03.21, 20:32
      Za dużo tv, mediów. Kowid z szafy i lodówki wyskakuje. I takie skutki psychologiczne.
      Ja tam w końcówce ogłoszonego dziś narodowego lokdałna zamierzam na tydzień wyjechać (dziś potwierdzałem), o ile faktycznie jakie piekło na ziemi nie nastapi. wink
          • prawda_we_mgle Re: prawda w oczy kole. 18.03.21, 16:57
            obrotowy napisał:

            > naga prawda w oczy kole.
            > i dlatego chcesz ja postawic we mgle ?

            bo moim zdaniem to nie starość. Owszem, wszyscy się starzejemy, ale ludzie nawet w podeszłym wieku, jak są szczęśliwi w parze, mają dla kogo żyć i o kogo się troszczyć - wiodą szczęśliwe życie...
            Akurat w braku radości z wiosny, wiek moim zdaniem nie ma nic do rzeczy, samotność/zgorzknienie - wszystko.
            To, że latka lecą - jest inną kwestią.... dodatkowym "smuteczkiem", a nie przyczyną.
            • obrotowy Aniele. tosz... 18.03.21, 17:13
              to byl zwykly sarkazm, badz gorzka ironia.

              caly czas doradzam kevovi i silemu- by k... zlozyli wnioski w biurach matrymonialnych - gdzie jest wiecej ofert kobiecych, niz meskich - wiec zawsze "cos sie znajdzie" (dla mezczyzny)


              PS. viem (po sobie niestety), ze lepiej moc sie z kims codziennie klocic, niz mowic do sciany...

              wiec mam "lepiej" smile))
              • prawda_we_mgle Re: Aniele. tosz... 18.03.21, 17:31
                obrotowy napisał:

                > caly czas doradzam kevovi i silemu- by k... zlozyli wnioski w biurach matrymon
                > ialnych - gdzie jest wiecej ofert kobiecych, niz meskich - wiec zawsze "cos sie
                > znajdzie" (dla mezczyzny)

                tak, zgadzam się.
              • baenzai Re: Aniele. tosz... 20.03.21, 06:48
                obrotowy napisał:

                > to byl zwykly sarkazm, badz gorzka ironia.
                >
                > caly czas doradzam kevovi i silemu- by k... zlozyli wnioski w biurach matrymon
                > ialnych - gdzie jest wiecej ofert kobiecych, niz meskich - wiec zawsze "cos sie
                > znajdzie" (dla mezczyzny)

                A to tam są jakieś inne kobiety niż na portalach randkowych?
                • prawda_we_mgle Re: Aniele. tosz... 21.03.21, 10:31
                  baenzai napisał:
                  > A to tam są jakieś inne kobiety niż na portalach randkowych?

                  na portalach randkowych większość się tylko bawi... piszą dla pisania, dla dowartościowania się, z nudów...

                  podejście filozoficzne: jest ogromna różnica pomiędzy: czy chcesz szukać, czy chcesz znaleźć wink

                  podejście praktyczne: jak kobieta zdecydowała się zapłacić, to znaczy, ze na poważnie szuka kogoś na życie... zresztą myślę że w przypadku mężczyzn działa tak samo...
                  • kevinjohnmalcolm Re: Aniele. tosz... 21.03.21, 11:14
                    prawda_we_mgle napisała:
                    > jak kobieta zdecydowała się zapłacić, to znaczy, ze na poważnie szuka kogoś na życie...


                    Wiele portali randkowych też jest płatnych, a jakoś przeważają w nich osoby "zabawowe". W UK takie portale są drogie, w przeliczeniu 500-1100 zł rocznie (nie ma porównania z Sympatią za 79 zł), a z jakością krucho.

                    Zresztą fakt że tyle osób na portalu randkowym traktuje to jako zabawę niczego nie zmienia, i tak one odpadają już podczas pierwszego etapu selekcji. Ważne żeby osoby ciekawe się tam pojawiły, prędzej czy później się do nich dotrze. Fakt czy odpowiedzą, to już zupełnie inna sprawa smile
                    • obrotowy Re: Aniele. tosz... 21.03.21, 18:20
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > Wiele portali randkowych też jest płatnych, a jakoś przeważają w nich osoby "za
                      > bawowe". W UK takie portale są drogie, w przeliczeniu 500-1100 zł rocznie (nie
                      > ma porównania z Sympatią za 79 zł), a z jakością krucho.


                      Biura matrymonialne, to nie Agencje Towarzyskie, czy kluby zapoznawcze - jak fora randkowe (nawet te platne)

                      - Tylko firmy nastawione na konkretny cel.

                      Wlasnie dlatego, ze sa dosc DROGIE - przychodza tam osoby majace okreslone cele w zyciu.
                        • obrotowy piszesz uwagi rodem z PRL-u :) 21.03.21, 18:56
                          witrood napisał:
                          > Dokładnie. I wciskają kogokolwiek, żeby wywiązać się z umowy.


                          piszesz uwagi rodem z PRL-u smile

                          kobiecych ofert maja pod sufit.

                          i dzis wyboru dokonuja tam komputery ze specjalnym oprogramowaniem

                          wrzuca sie oferty z preferencjami obu stron i po paru sekundach masz oferty wystopniowane pod wzgledem zgodnosci preferencji smile

                          • kevinjohnmalcolm Re: piszesz uwagi rodem z PRL-u :) 21.03.21, 19:53
                            obrotowy napisał:
                            > wrzuca sie oferty z preferencjami obu stron i po paru sekundach masz oferty
                            > wystopniowane pod wzgledem zgodnosci preferencji smile

                            Czyli dokładnie tak jak porządne (słono) płatne portale randkowe - wypełnia się na nich solidny kwestionariusz preferencji, a także robi solidny test badający charakter i potem portal podsyła kandydatki posortowane według zgodności. Niestety algorytmy zawsze będą ślepe na to co najważniejsze.
                            • obrotowy nie cuduj, czleku... 21.03.21, 23:53
                              kevinjohnmalcolm napisał:
                              Niestety algorytmy zawsze będą ślepe na to co najważniejsze.


                              nie cuduj czleku.

                              ow moj kolega z USA - dla ktorego to wszystko robilem (trwalo to w sumie kilka miesiecy)

                              dostal trzy oferty kobiece - i spotkal sie z nimi.

                              nie zagralo to - mimo, ze jak sam mowil - byly to niezle dziewczyny.

                              (30+. 40 +... )

                              ale... - ja zrobilem co moglem i ... on tez ...

                              lepiej spac spokojnie, gdy sie cos robilo i nie wyszlo...

                              . niz plakac z zaniechania dzialan.
                                • obrotowy dobrze, zapodaje : 22.03.21, 21:39
                                  kevinjohnmalcolm napisał:
                                  > No dobrze, tak na serio - czym miałby się różnić algorytm biura matrymonialnego
                                  > od algorytmu porządnego, dopracowanego i słono płatnego portalu randkowego?


                                  tym, ze biuro jest jeszcze wyzej platne i przez to bardziej precyzyjne.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: dobrze, zapodaje : 22.03.21, 23:10
                                    obrotowy napisał:
                                    > tym, ze biuro jest jeszcze wyzej platne i przez to bardziej precyzyjne.

                                    A w jaki sposób precyzja ma zależeć od wysokości opłaty? Ona powinna zależeć od algorytmu, a jego jakość nie musi mieć wiele wspólnego z wysokością abonamentu. Rozumiem że biura matrymonialne mogą być alternatywą dla portali randkowych (zwłaszcza w Polsce gdzie jakość portali jest bardzo mizerna), ale nie pojmuję dlaczego miałyby być od nich lepsze.

                                    Poza tym - jeżeli zarejestrowanych jest np. 1000 kandydatek i jedynie np. 8 z nich spełnia absolutnie podstawowe nienegocjowalne wymagania, to jakie znaczenie ma precyzja - przecież na upartego można napisać do wszystkich tych dziewczyn w jeden wieczór.
                                    • j-k bredzisz. 23.03.21, 09:57
                                      nie masz kobiety - bo masz zbyt wysokie (ponad-rynkowe) wymagania.

                                      PS. ale nie jestes w tym jedyny.

                                      tak mialo pare kolezanek z mojej pracy

                                      pan adiunktek (doctorek) i docentek. (doctorek habilitowanych) .. smile

                                        • j-k Re: bredzisz. 23.03.21, 18:12
                                          witrood napisał:
                                          > No i wymarły. Przynajmniej docentki. wink


                                          tak ,ale bylo mi ich szkoda - wygadane, inteligentne, niebrzydkie kobiety - a same byly tylko ze wzgledu na zbyt wysokie wymagania.

                                          co innego moja Slubna (tez Pani docent). zawsze mi powtarza, ze woli miec idiote za meza (like me)
                                          - niz zostac sama.
                                          • prawda_we_mgle Re: bredzisz. 23.03.21, 18:31
                                            j-k napisał:

                                            > tak ,ale bylo mi ich szkoda - wygadane, inteligentne, niebrzydkie kobiety - a s
                                            > ame byly tylko ze wzgledu na zbyt wysokie wymagania.

                                            normalne wymagania kogoś na swoim poziomie pewnie miały... ja po prostu nie widzę w tym żadnego celu i sensu, żeby się męczyć pod jednym dachem z jakimś debilem, dla zasady?... no po co komu w domu ktoś, z kim nic nie łączy mentalnie/emocjonalnie?
                                            Z byłym mogłam siedzieć pod jednym dachem, choć bywał trudny, bo go kochałam... wtedy widzę sens bycia z kimś... no ale ot tak, dla zasady się męczyć? dla mnie nielogiczne.


                                            > co innego moja Slubna (tez Pani docent). zawsze mi powtarza, ze woli miec idiote za meza (like me) niz zostac sama.

                                            myślę, że ona musi widzieć w tobie jakieś plusy (może jest tak samo wyrachowana, jak ty), no bo chyba to nie skrajna masochistka...
                                            • tzn.aga Re: bredzisz. 23.03.21, 18:47
                                              A dlaczego od razu wyrachowana i masochistka?
                                              Jeśli spokojnie i wygodnie im się żyje, dziecko już dorosłe to po co się rozchodzić?
                                              Swoje lata już ma, sama być nie chce skoro trwa z Obrotowym, nowego faceta teraz szukać to bezsens (bo sądząc po tutejszych wypowiedziach to + około 15 lat) a jeśli żyje w nieświadomości zdrad męża to całkiem szczęśliwa może być.
                                              I dobrze bo przecież o to chodzi.
                                              Ja też bym czasem chciała żyć w nieświadomości pewnych rzeczy, nie dostrzegać pewnych spraw. O ileż spokojniejszy byłby człowiek.
                                              Ponadto pewnie ma świadomość tego, że może wpaść z deszczu pod rynnę.
                                            • obrotowy ale, ale... 23.03.21, 23:50
                                              prawda_we_mgle napisała:


                                              > normalne wymagania kogoś na swoim poziomie pewnie miały... ja po prostu nie wid
                                              > zę w tym żadnego celu i sensu, żeby się męczyć pod jednym dachem z jakimś debil
                                              > em, dla zasady?... no po co komu w domu ktoś, z kim nic nie łączy mentalnie/emo
                                              > cjonalnie?

                                              - czasami intelektualnie wystarcza... nawet gdy reszta do d...
                                              wychodzi na to, ze jestem (w/g Slubnej) tylko emocjonalnym debilem. intelektualnie - moze nie...
                                          • witrood Re: bredzisz. 23.03.21, 18:52
                                            Bardziej piłem do tego, że docentki zlikwidowano przez nowelizację ustawy o stopniach i tytułach naukowych ponad dwadzieścia lat temu chyba. Ale może i wymagania miały. Nawet miały prawo mieć. wink Stopnie naukowe to w ogóle żaden feromon nie jest. Tak myślę. wink
                                            • prawda_we_mgle Re: bredzisz. 23.03.21, 18:59
                                              witrood napisał:

                                              >Stopnie naukowe to w ogóle żaden feromon
                                              > nie jest. Tak myślę. wink
                                              >
                                              Nie no, dla studentek może być... często się słyszy o fascynacji studentki profesorem... Ja w swoim życiu miałam epizod z doktoratem na uczelni (nie skończyłam), więc znałam dużo profesorów i mogę powiedzieć, że nie ma w nich nic ciekawszego, niż w całej reszcie mężczyzn...
                                              Mądrość u człowieka jest pociągająca... ale u większości profesorów to kończy się na wiedzy i inteligencji - a to nie to samo ...
                                              • witrood Re: bredzisz. 23.03.21, 19:05
                                                Żeby u większości... Ja z perspektywy oceniam, że jakaś połowa miała coś z głową. A jak widzę, co niektórzy bredzą w mediach, to myślę, że polska nauka naprawdę nisko upadła.
                                                Ja skończyłem, ale oprócz jakiejś tam satysfakcji, to większych odczuć nie mam.
                                                • prawda_we_mgle Re: bredzisz. 23.03.21, 19:09
                                                  witrood napisał:

                                                  > Żeby u większości... Ja z perspektywy oceniam, że jakaś połowa miała coś z głową.

                                                  big_grin big_grin chciałam delikatnie big_grin. Ale skoro mówimy bez ogródek - to tak, wylęgarnia dziwaków wink big_grin
                                            • obrotowy korekta. 23.03.21, 23:52
                                              witrood napisał:
                                              >... że docentki zlikwidowano przez nowelizację ustawy o stopniach i tytułach naukowych ponad dwadzieścia lat temu chyba.


                                              zgoda, ale moj przypadek nie dotyczy PL.
                                      • kevinjohnmalcolm Re: bredzisz. 23.03.21, 20:00
                                        j-k napisał:
                                        > nie masz kobiety - bo masz zbyt wysokie (ponad-rynkowe) wymagania.

                                        Gdybym miał zbyt wysokie wymagania, to w ogóle bym nie spotykał kobiet pasujących do mnie. Tymczasem ja je spotykam! Jeden problem: są już od dawna zajęte. Czy wymaganie tego żeby kobieta była wolna jest "ponad-rynkowe"? Czy wymaganie, żeby dana osoba do mnie pasowała i miała podobny światopogląd jest zbyt wysokie? Przecież to absolutne fundamenty związku!
                                        • j-k ja Cie nic nie wytykam. 24.03.21, 00:04
                                          kevinjohnmalcolm napisał:
                                          Czy wymaganie, żeby dana osoba do mnie pasowała i miała podobny światopogląd jest zbyt wysokie?
                                          Przecież to absolutne fundamenty związku!


                                          ja Ci nic nie wytykam i nie traktuj moich uwag jako przytyk.
                                          ale.:
                                          nie mozna miec wszystkiego.
                                          mam babe - przy ktorej trzyma mnie tylko jej intelekt i blyskotliwosc (no... uroda tez, ale ta przeciez to przeminie)

                                          wszystko inne dzieli, - porzadek w domu, seks, poglady polityczne itd.
                                          klocimy sie o byle duperele nieustajaco...
                                          oczywiscie dawno moglem ja rzucic (i ona mnie)

                                          ale ostroznosc mnie powstrzymywala.
                                          mam trzech bliskich kolegow - porzucali zony - bo im cos nie pasowalo....

                                          zamieniali je na... jeszcze gorsze wiedzmy

                                          ERGO: - bierze sie to, "co jest na rynku" (sami tez idealami nie jestesmy...)

                                          i jezeli ludzie sie nie bija i sobie nie zlozecza... - to lepiej byc z tym kims - niz samemu...
                                          • kevinjohnmalcolm Re: ja Cie nic nie wytykam. 24.03.21, 00:18
                                            j-k napisał:
                                            > ERGO: - bierze sie to, "co jest na rynku" (sami tez idealami nie jestesmy...)

                                            No to już się nie dziwię że tyle rozwodów, skoro ludzie mają takie podejście. Przepraszam, wolę być sam niż męczyć się na siłę z osobą która do mnie nie pasuje, aby tylko być w jakimkolwiek związku.
                                              • kevinjohnmalcolm Re: ja Cie nic nie wytykam. 24.03.21, 00:34
                                                silencjariusz napisał:
                                                > No a gdyby dobrze Ci się z kobietą gadało, gdybyś lubił spędzać z nią czas
                                                > i dobrze się z nią czuł, tylko fizycznie by było słabo z pociągiem do niej,
                                                > to co byś zrobił?

                                                A do kogo to było pytanie, bo już osiągnęliśmy limit wcięć?
                                                Jeżeli do mnie, to odpowiadam: zostałaby moją dobrą kumpelą (oczywiście jeżeli sama nie miałaby poważniejszych planów co do mojej osoby). Czy taka odpowiedź satysfakcjonuje? Czy w ogóle w takiej sytuacji istnieją jakiekolwiek inne opcje?
                                                • j-k obaj macie racje... 24.03.21, 00:48
                                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                                  > silencjariusz napisał:
                                                  > > No a gdyby dobrze Ci się z kobietą gadało, gdybyś lubił spędzać z nią cza
                                                  > sie dobrze się z nią czuł, tylko fizycznie by było słabo z pociągiem do nie j,
                                                  > > to co byś zrobił?

                                                  obaj macie racje...
                                                  - bo to byla moja dlugoletnia przyjaciolka.
                                                  i ja zwykly magister, - nie mialem wobec niej zadnych planow (za ladna, za inteligentna, za dobrze wyksztalcona)

                                                  ale jak sobie kiedys popilismy no to poszlo i wyszlo (dzidzius...)

                                                  i trwa to jakos juz pare DEKAD...

                                                  ERGO: - nie bac sie kobiet. nawet tych na pokaz. bo to tez zwykli ludzie (ludzia) smile

                                        • prawda_we_mgle Re: bredzisz. 24.03.21, 09:16
                                          kevinjohnmalcolm napisał:

                                          > Czy wymaganie tego żeby kobieta była wolna jest "ponad-rynkowe"? Czy wymaga
                                          > nie, żeby dana osoba do mnie pasowała i miała podobny światopogląd jest zbyt wy
                                          > sokie? Przecież to absolutne fundamenty związku!

                                          Czasem mam wrażenie, Kev, że to absolutne minimum (które wszyscy mamy podobne), do znalezienia w JEDNEJ osobie - jest jak święty Graal sad
                                          Jak się trafi, ale z jakichś powodów nie wyjdzie, to kolejne trafienie - nadspodziewanie trudne tongue_out
                                          • tzn.aga Re: bredzisz. 24.03.21, 18:33
                                            prawda_we_mgle napisała:

                                            > Jak się trafi, ale z jakichś powodów nie wyjdzie, to kolejne trafienie - nadspo
                                            > dziewanie trudne tongue_out

                                            Właśnie dlatego trzeba - nie tyle obniżyć wymagania - co je zweryfikować.
                                            • kevinjohnmalcolm Re: bredzisz. 24.03.21, 19:22
                                              tzn.aga napisała:
                                              > Właśnie dlatego trzeba - nie tyle obniżyć wymagania - co je zweryfikować.

                                              A mógłbym zapytać jak się "weryfikuje wymagania"?
                                              Przecież to nie jest jakaś świadoma sztywna lista punktów do "odptaszkowania", tylko coś nieuchwytnego - po prostu w towarzystwie jednej osoby przebywamy z przyjemnością, a w towarzystwie innej już nie. Żeby nie wiem ile punktów wykreślić z oficjalnej listy, tego się nie zmieni. Są oczywiście punkty nienegocjowalne (np. "musi być kobieta, mężczyźni odpadają", albo "nie może mieć i nie może chcieć mieć dzieci"), ale cała reszta to rzecz niezależna od świadomych wyborów, leżąca całkowicie poza naszą kontrolą.
                                              • obrotowy odpadasz. 24.03.21, 21:45
                                                kevinjohnmalcolm napisał:
                                                albo "nie może mieć i nie może chcieć mieć dzieci"),


                                                a dlaczego nie moze miec ?
                                                sa przeciez dzieci nieooczekiwane i przypadkowe.
                                                nawet dla kobiet.
                                                • kevinjohnmalcolm Re: odpadasz. 24.03.21, 22:35
                                                  obrotowy napisał:
                                                  > a dlaczego nie moze miec ?
                                                  > sa przeciez dzieci nieooczekiwane i przypadkowe.
                                                  > nawet dla kobiet.

                                                  Bo MNIE dzieci kompletnie nie interesują. Tak trudno ten fakt zaakceptować? Wszyscy inni niech się biorą za "dzieciate", ale mi pozwólcie wybrać inaczej. Ja w Wasze wybory nosa nie wtykam.
                                                  • tzn.aga Re: odpadasz. 24.03.21, 22:44
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                                    > Bo MNIE dzieci kompletnie nie interesują. Tak trudno ten fakt zaakceptować? W
                                                    > szyscy inni niech się biorą za "dzieciate", ale mi pozwólcie wybrać inaczej.

                                                    Od pewnego czasu chodzi mi po głowie pytanie czy skoro cię dzieci nie interesują to czy zrobiłeś coś ku temu żeby ich nie mieć czy te kwestie zwalasz ma kobiety?
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: odpadasz. 24.03.21, 22:49
                                                    tzn.aga napisała:
                                                    > Od pewnego czasu chodzi mi po głowie pytanie czy skoro cię dzieci
                                                    > nie interesują to czy zrobiłeś coś ku temu żeby ich nie mieć
                                                    > czy te kwestie zwalasz ma kobiety?

                                                    Przecież nie mam dzieci. Co miałbym jeszcze robić?
                                                    Zwalam kwestię na kobiety - rozważam wyłącznie takie, które dzieci nie posiadają i nie planują.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: odpadasz. 24.03.21, 23:22
                                                    tzn.aga napisała:
                                                    > Pytam czy zrobiłeś wazektomie.

                                                    Oczywiście! Już wiele lat temu!
                                                    Pomijając ogromną zawodność środków antykoncepcyjnych, naprawdę uważasz że można w tej sprawie zaufać kobiecie? O naiwności! Gdy kobieta chce mieć dziecko, to ŻADNA siła jej nie powstrzyma przed oszustwem. Wielu facetów to przerabiało...
                                                    Najlepiej samemu rozwiązać sprawę w sposób definitywny.
                                                  • tzn.aga Re: odpadasz. 25.03.21, 11:23
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                                    > Oczywiście! Już wiele lat temu!

                                                    No to SZACUN.

                                                    > Pomijając ogromną zawodność środków antykoncepcyjnych, naprawdę uważasz że możn
                                                    > a w tej sprawie zaufać kobiecie? O naiwności! Gdy kobieta chce mieć dziecko,
                                                    > to ŻADNA siła jej nie powstrzyma przed oszustwem. Wielu facetów to przerabiał
                                                    > o...
                                                    > Najlepiej samemu rozwiązać sprawę w sposób definitywny.

                                                    Bardziej o zawodność środków anty mi chodziło bo to co napisałeś w moim naiwnym rozumku się nie mieści.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: odpadasz. 25.03.21, 19:10
                                                    tzn.aga napisała:
                                                    > Bardziej o zawodność środków anty mi chodziło bo to co napisałeś w moim naiwnym
                                                    > rozumku się nie mieści.

                                                    Niestety, rzeczywistość jest brutalna, nie wziąłem tego z powietrza, tylko takich przypadków jest mnóstwo. Trudno to przełknąć, ale wielu kobietom przydarza się "zapomnienie" tabletki lub wykonanie innej "kombinacji". Sam jestem owocem tego procederu, mój ojciec nie chciał mieć dzieci.
                                                  • obrotowy ale, ale... 25.03.21, 22:53
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:
                                                    > Bo MNIE dzieci kompletnie nie interesują. Tak trudno ten fakt zaakceptować?


                                                    alez latwo.

                                                    miewalem kochanki dzieciate (w tym jedna wieloletnia)
                                                    ich dzieci kompletnie mnie nie interesowaly.
                                                    - w ogole o nich nie mowilismy.
                                              • tzn.aga Re: bredzisz. 24.03.21, 22:34
                                                kevinjohnmalcolm napisał:

                                                > A mógłbym zapytać jak się "weryfikuje wymagania"?
                                                > Przecież to nie jest jakaś świadoma sztywna lista punktów do "odptaszkowania",

                                                A powinna być jak najbardziej świadoma.
                                                W pewnym wieku, z pewną wiedzą życiową.
                                                Dlatego niezmiernie się dziwię wszelkim tu osobom pragnącym wielkiej miłości i związku.

                                                > tylko coś nieuchwytnego - po prostu w towarzystwie jednej osoby przebywamy z pr
                                                > zyjemnością, a w towarzystwie innej już nie.

                                                I kolejny raz: to już nie ten moment na "najważniejsze że się kochamy".

                                                Żeby nie wiem ile punktów wykreśl
                                                > ić z oficjalnej listy, tego się nie zmieni. Są oczywiście punkty nienegocjowal
                                                > ne (np. "musi być kobieta, mężczyźni odpadają", albo "nie może mieć i nie może
                                                > chcieć mieć dzieci"), ale cała reszta to rzecz niezależna od świadomych wyborów
                                                > , leżąca całkowicie poza naszą kontrolą.

                                                A powinna byc jak najbardziej pod kontrolą.
                                                Ja np.: ostatnie lata zweryfikowałam swoje podejście do wieku ewentualnego pana. Zawsze raczej myślałam o mniej więcej rówieśniku a ostatnio myślę że jestem w stanie zaakceptować dychę. Niemały w tym udział miał gościu z którym się trochę spotykałam. Na początku było mi trochę dziwnie i cały czas se myślałam: matko, jaki on stary. Ale byliśmy w bardzo wielu rzeczach tak kompatybilni, że zyski przewyższałyby koszty.
                                                • kevinjohnmalcolm Re: bredzisz. 24.03.21, 22:37
                                                  tzn.aga napisała:
                                                  > A powinna byc jak najbardziej pod kontrolą.

                                                  Przepraszam, nie jestem robotem. Związek dla mnie także nie jest transakcją żeby na zimno rozpatrywać różne kryteria.
                                                  • tzn.aga Re: bredzisz. 24.03.21, 22:41
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                                    > Przepraszam, nie jestem robotem. Związek dla mnie także nie jest transakcją że
                                                    > by na zimno rozpatrywać różne kryteria.

                                                    Nie piszę o byciu robotem tylko realistą.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: bredzisz. 24.03.21, 22:46
                                                    tzn.aga napisała:
                                                    > Nie piszę o byciu robotem tylko realistą.

                                                    Realistą i to takim do bólu to jestem w pracy. W życiu prywatnym jestem totalnym romantykiem i raczej nie da się tego zmienić.
    • obrotowy Wiosna tez mnie nie cieszy... 18.03.21, 16:15
      silencjariusz napisał:
      > nie cieszy mnie to, że wiosna nadchodzi. Nie wiem czemu.uncertain


      Wiosna tez mnie nie cieszy...

      zwlaszcza jak zaczela kojarzyc mi sie z Biedronka, przepraszam - z pania Biedron.

      Ale Lato cieszy mnie nadal.

      - Grzesio byl wspanialy.