10.06.21, 00:12
Trafiłem przypadkiem na artykuł opisujący to na co od lat narzekałem - Polacy w UK wykonują głównie najprostsze najsłabiej płatne prace i wcale się nie garną szukania lepszych posad i podnoszenia kwalifikacji.

www.miltonkeynes.com.pl/poradnik/zdrowie/663-dlaczego-polacy-w-uk-pracuja-ponizej-swoich-kwalifikacji
A Wy jakie macie wymówki żeby stać w miejscu i nie posuwać się do przodu?


P.S. W artykule znalazło się zdanie "30% naszych rodaków wykonuje prace wymagające niskich, a 40% zaledwie średnich kwalifikacji.". Razem to daje 70%. Nie wiem czy taka jest specyfika mojego miejsca zamieszkania, ale przynajmniej 95% Polaków których znam wykonuje takie prace.
Obserwuj wątek
    • witrood Re: Wymówki 10.06.21, 07:28
      W UK dla każdego jest możliwa kariera od pucybuta do prezesa? Może po prostu są układy, tym bardziej nie do przejścia fla cudzoziemca? Podobnie jest u nas dla przybyszów zza wschodniej granicy.
      • kevinjohnmalcolm Re: Wymówki 10.06.21, 20:43
        witrood napisał:
        > W UK dla każdego jest możliwa kariera od pucybuta do prezesa? Może po prostu są
        > układy, tym bardziej nie do przejścia fla cudzoziemca?

        Właśnie że nie. Takie przekonanie (i to bardzo mocne) panuje wśród Polaków w UK wykonujących najprostsze prace fizyczne (jedna z wielu wymówek), ale fakty są takie, że dopiero w UK można się rozwinąć i nie potrzeba żadnych znajomości, układów, itd. Startując "z ulicy", odpowiadając na ogłoszenie z pracą można znaleźć dowolnie ambitne zajęcie.
        Oczywiście są dwa warunki:
        1. Należy być fachowcem w swojej dziedzinie
        2. Należy świetnie znać angielski
        Żadnych znajomości, pleców, kombinacji! Nikt nie patrzy na płeć czy wiek! W Polsce gdy masz ponad 55 lat, to stajesz się dla pracodawców niewidzialny, w UK natomiast jesteś wtedy rozrywanym fachowcem.
        • samysliciel Re: Wymówki 10.06.21, 20:47
          kevinjohnmalcolm napisał:


          > W Polsce gdy masz ponad 55 lat, to stajesz się dla pracodawców niewidzialny, w UK
          > natomiast jesteś wtedy rozrywanym fachowcem.

          Dobrze wiedzieć, po 55tce wyjeżdżam do UK i zostaję fachowcem, tylko to rozrywanie... nie można delikatniej?
        • witrood Re: Wymówki 10.06.21, 20:59
          Oczywiście nie znam z autopsji (bo w UK spędziłem w sumie 6 dni i to w 4 odcinkach wink ), ale tylko z opowieści z pierwszej ręki, że pracodawcy w UK wolą zatrudnić na danym stanowisku trzy razy głupszego Anglika czy Szkota niż Polaka (to znam z działki bankowej). Do wylotu też w pierwszej kolejności cudzoziemcy.
          Po prostu jest zapotrzebowanie na ludzi do tego, co jest potrzebne i tyle (najczęściej prosta robota, której nie chcą za bardzo miejscowi i tyle). U nas jest to samo. Koniec filozofii.
          Chociaż ostatnio czytałem o tym naszym lekarzu, który siedzi chyba od 16 lat w UK i ósmy raz podchodzi do egzaminu językowego, który ma umożliwić mu normalną praktykę (do tej pory pracował jakoś warunkowo). To jest zadziwiające, jak przez tyle lat można się języka miejscowego nie nauczyć, nawet jak jest się totalnym lingwistycznym beztalenciem. wink
          • kevinjohnmalcolm Re: Wymówki 10.06.21, 21:27
            witrood napisał:
            > pracodawcy w UK wolą zatru dnić na danym stanowisku trzy razy głupszego
            > Anglika czy Szkota niż Polaka (to znam z działki bankowej).

            Z jednej strony działka bankowa to bardzo specyficzne środowisko, a z drugiej istnieje prawdopodobieństwo, że znajomi mieli trochę zbyt wysokie mniemanie o sobie i wcale nie byli takimi fachowcami, albo wcale tak dobrze nie mówili po angielsku (to bardzo, ale to bardzo ważne w kontaktach z klientami i partnerami biznesowymi).
            Moje ponad 10-letni obserwacje jednoznacznie wskazują, że jeżeli ktoś coś naprawdę potrafi i płynnie zna angielski posługując się ładnym poprawnym akcentem, to na pewno zostanie doceniony. Wiadomo, że indywidualne doświadczenia mogą być różne, ale obserwuję bardzo wyraźny trend. Pomijając już fakt, że sam znalazłem pracę z ogłoszenia, a potem zostałem jedną z najważniejszych osób w firmie będąc przez wiele lat jedynym obcokrajowcem.


            > jak przez tyle lat można się języka miejscowego nie nauczyć,
            > nawet jak jest się totalnym lingwistycznym beztalenciem. wink

            Znam mnóstwo Polaków mieszkających w UK od kilkunastu lat i ledwo dukających.
            Wiele osób objawia wyjątkową niechęć do uczenia się angielskiego, mimo że ten język jest bezwzględnie potrzebny w ich pracy. Pamiętam jaka afera była, gdy po kilku wypadkach i incydentach lotniczych w których jednym z problemów była słaba znajomość angielskiego u pilotów (jeden z incydentów dotyczył załogi LOT-u, która po starcie z Londynu zmagając się z problemem technicznym miała ogromne problemy żeby dogadać się z kontrolerem) europejskie władze lotnicze zarządziły, że wszyscy piloci mają znać na sensownym poziomie angielski (a nie tylko zdać egzamin z języka lotniczego). Polska wynegocjowała kilkuletnie opóźnienie w implementacji tego wymogu, bo piloci LOT-u powszechnie mieli ten język gdzieś i musieli dostać czas na nauczenie się go. Ludzie, którzy codziennie latali i nawet w Polsce z kontrolerami obowiązkowo musieli rozmawiać po angielsku, nie znali w praktyce tego języka, jedynie podstawową terminologię używaną w standardowych sytuacjach. Zgroza!
            • witrood Re: Wymówki 10.06.21, 22:10
              Akurat oni pracowali w londyńskim City, ale do wylotu, jak były redukcje, byli pierwsi. Bank znali od środka i widzieli, jak rekrutacja przebiega i kto tam pracuje. Krzywda im się nie dzieje, bo mają dobre posady w Polsce, ale swoje obserwacje z tamtego podwórka mają.

              Z językiem to bywa parodia. Jak kiedyś leciałem z Heathrow do Warszawy, to samolot zapowiadała jakaś Hinduska. Tak mamlała, że nic nie szło z tego zrozumieć. wink Hindusi potrafią bardzo źle mówić po angielsku. Kiedyś żyłem błędnym przekonaniem, że ponieważ Indie były angielską kolonią, wszyscy znają tam perfekt angielski.

              Nie dalej jak wczoraj zapadłem w ciężki szok, jak posłuchałem sobie jednego kanadyjskiego polityka (tyle że rodem z francuskojęzycznego Quebecu), jak mówi po angielsku - gramatycznie niby prawie poprawnie i prawie nie brakowało mu słów (oprócz niektórych wymawianych na francuską modłę), ale wymowę miał taką, jakby z czarnej Afryki gdzieś pochodził. Że tak jest w drugą stronę (u anglofonów), to już się przyzwyczaiłem.
              • kevinjohnmalcolm Re: Wymówki 10.06.21, 22:36
                witrood napisał:
                > Jak kiedyś leciałem z Heathrow do Warszawy, to samolot zapowiadała jakaś Hinduska.
                > Tak mamlała, że nic nie szło z tego zrozumieć.

                Wiele polskich stewardess też tak koszmarnie mówi po angielsku, że nic nie rozumiem jak nawijają w samolocie przez głośniki. Niepojęte, że na szkoleniu dla nich wymagana jest dobra teoretyczna znajomość języka, ale zupełnie nie zwraca się uwagi na umiejętność mówienia w sposób zrozumiały.
    • samysliciel Re: Wymówki 10.06.21, 19:25
      Zazwyczaj człowiek pracuje wpierw dla kasy a dopiero później, ewentualnie dla satysfakcji, skoro kasa się zgadza to po co na siłę szukać wyzwań za większą ale też bardziej absorbującą czasowo i odpowiedzialnością pracą?
      • kevinjohnmalcolm Re: Wymówki 10.06.21, 21:31
        marcepanka313 napisała:
        > Super fachowiec niekoniecznie musi emigrować....

        Zależy w jakiej dziedzinie. Jeżeli daną specjalnością nie zajmuje się w Polsce żadna firma ani instytucja, to niestety nie ma wyjścia. Poza tym są ludzie, którzy nie emigrują, bo muszą, tylko dlatego że chcą.
        • marcepanka313 Re: Wymówki 10.06.21, 22:19
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > marcepanka313 napisała:
          > > Super fachowiec niekoniecznie musi emigrować....
          >
          > Zależy w jakiej dziedzinie. Jeżeli daną specjalnością nie zajmuje się w Polsce
          > żadna firma ani instytucja, to niestety nie ma wyjścia.

          Oczywiście, w końcu sam napisałeś, że to w sumie około 70%osób.
          A może po prostu mają taki pomysł na życie żeby wyjechać.

          Poza tym są ludzie, k
          > tórzy nie emigrują, bo muszą, tylko dlatego że chcą.

          A czasem, a może głównie.... muszą chcieć.....
    • szarlotka_ja Re: Wymówki 10.06.21, 22:02
      Hmm... mój kuzyn pojechał do Anglii bo potrzebował kasy na dokończenie domu. Z wykształcenia jest lekarzem, ale jego dyplom nie był uznany w UK (nie wiem jak jest teraz, to było około 10 lat temu). Był prosto po studiach, bez specjalizacji jeszcze, pewnie to też stanowiło barierę. Zatrudnił się w szpitalu i pracował jako opiekun/salowy. W rok zarobił na dokończenie domu - jako salowy zarabiał wtedy więcej niż jako rezydent w PL. Po roku wrócił do kraju, dokończył dom, zrobił specjalizację i jakoś nie ciągnie go za granicę...
      • kevinjohnmalcolm Re: Wymówki 10.06.21, 22:31
        szarlotka_ja napisała:
        > jego dyplom nie był uznany w UK (nie wiem jak jest teraz, to było około 10 lat temu)

        Z tego co wiem zarówno teraz jak i 10 lat temu dyplom był uznawany na zasadach krajów członkowskich Unii Europejskiej. Problemem był raczej brak specjalizacji. Do tego załatwienie wszystkich papierków zwykle zajmowało parę miesięcy.


        > W rok zarobił na dokończenie domu

        Tani ten dom był. Z płacy opiekuna/salowego niewiele się odłoży nawet maksymalnie oszczędzając.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka