feldmarszalek.duda
09.06.24, 17:15
Dla koleżanki pytam. Otóż koleżanka ma w nowej pracy współpracownika, który po okresie bardzo entuzjastycznego nastawienia do życia, pracy, relacji społecznych nagle odciął się zupełnie, rzadko przychodzi do pracy, próby kontaktu w kwestiach służbowych zbywa jednym słowem albo wymówką, że jest zajęty.
Mogłaby machnąć ręką, ale kolega to bardzo wartościowy człowiek, sympatyczny, kompetentny i pomocny (na początku nowej pracy była to rzecz bezcenna). Koleżanka nie wychwyciła dokładnego momentu zmiany nastroju, bo była na 2-tygodniowym urlopie, ale dołek trwa już nieprzerwanie miesiąc-półtora. Różnica jest szokująca.
Koleżanka nie chce być wścibska, ale chce pomóc, jeśli się da. Da się? Jak? Raczej przeczekać? Czy jakoś próbować zagadywać (mimo zbywania)? Nie byli w absolutnie żadnej relacji romantycznej ani też w głębokiej przyjaźni, więc trudno to nazwać ghostingiem, ale poza tym to wygląda podobnie.
Doradź ematko, co robić.