Dodaj do ulubionych

Szansa na powrót do"zycia"

09.10.07, 18:21
Być może to co zaczynam opisywać jest przypadkiem odosobnionym , dotyczącym
tylko mnie. Może jest inaczej , nie wiem .
Miałem wiele czasu na zastanawianie się co jest tak naprawdę przyczyną
samotności . Nad tym że dostając szanse na odmianę swojego losu , nie
korzystamy z niej .
Nie mówię o samotności w partnerstwie bo to osobna historia . Zresztą równie
ważna .
Chodzi mi o życie w pojedynkę. Samotne posiłki , samotne spędzanie czasu
wolnego , samotne zakupy ,bez możliwości jakiejkolwiek konsultacji. Puste
pokoje , odgłos swoich i tylko swoich kroków . Cisza i świadomość tego że to
tylko wegetacja.
Życie , które z każdym nastepnym dniem uświadamia nam to ,jak tej drugiej
połowy nam brakuje.
To wielkie pragnienie.
Dlaczego więc tkwimy ( czy raczej tkwię ) w tym stanie?
Właśnie.
Opisuję raczej to czego ja sam byłem mimowolnym „bohaterem” .
Wcześniejsze związki rzadko „rozsypują się” z dnia na dzień . To raczej cały
etap. Od drobnych sprzeczek , po coraz „trudniejsze” rozmowy. Słuchanie
„prawd”o sobie
Wszystko ma swoj początek ,ma też swoj koniec . Czasem dobry a czasem ......
Takie przejścia pozostawiają niestety swój ślad .
Jednym z nich jest nieufność. Jednak dopiero teraz wiem że nie ona jest
przyczyną samotności.
Proszę , zwróćcie uwagę na to z jaką łatwością rozmawiamy załatwiając jakąś
sprawę i jak trudno
przeprowadzić taką rozmowe z kimś kto nas w jakimś stopniu zafascynował lub
zaczynamy
wiązać jakieś ciche nadzieje.
Drugą i moim zdaniem najważniejszą przyczyną jest brak wiary w siebie.
Nie wierzymy w swoją atrakcyjność czy chocby w to żę możemy swoją osobą
wzbudzić zainteresowanie na kimś ,na kim nam zalezy .
Mówiąc najprościej strach przed odrzuceniem.Jak mi się zdaje jest to choroba
ludzi samotnych.Bardzo groźna choroba
Ja miałem swoją szansę . Poznałem mądrą i piękną kobietę . Miałem szansę by
kochać i być kochanym
Życie moje mogło nabrać sensu.
Tak się jednak nie stało. Zabrakło wiary w siebie ,w swoje możliwości i
atrakcyjność.
No cóż za wszystko trzeba płacić . Za wszystko . Również za błędy w
decyzjach .
Możecie się z tym co napisałem nie zgadzać . Trudno .
Jestem w takim stanie że przestało mi na tym zależeć . Nie czekam na
komentarze z waszej strony.
Zależy mi jednak na tym ,by moje „słowa” zostały głeboko przemyślane ,nic więcej .
Ja swoją szanse miałem , nie straćcie jej wy
Marek
Obserwuj wątek
    • inka-1 Re: Szansa na powrót do"zycia" 09.10.07, 19:15
      napisales piekne i glebokie przemyslenia.Zgadzam sie z Toba ,ale
      jedno wiem napewno zycie zawsze daje jeszcze druga szanse i
      nastepne..trzeba tylko znalezc sile aby dokonac nastepnych wyborow i
      nie chowac glowy w piasek.Z wlasnego doswiadczenia wiem iz z
      samotnosci wyjsc coraz trudniej im dluzej sie w niej
      tkwi...posluchaj starszej osoby i nie czekaj wyjdz do ludzi..zycze
      szczescia
    • tapatik Skąd wiesz.... 10.10.07, 08:13
      Skąd wiesz, że Ty już nie masz szans?
      Odwagi i zaufania można się nauczyć, jeśli tylko TY tego chcesz.
      • marekfk Re: Ja wiem że nie wiem :) 10.10.07, 20:34
        No cóż ,kilka miesięcy temu "odkryłem" to forum . Tak jak Was wszystkich , mnie
        również " zatrzymała" ta strona . Pocieszałem ,próbowałem doradzać.
        Przewrotność losu - sam słucham słów które mają mi pomóc .
        Pomagają ,uwierzcie mi pomagają . Nie chodzi nawet o samą treść ,ale o to że
        czyjeś "smutki" znajdują jakiś oddźwięk .
        Bardzo to doceniam .
        Marek
        • tapatik Marek... 10.10.07, 20:42
          Poszukaj książki "Obudź w sobie olbrzyma" Antoniego Robbinsa. Wiem, że ciężko
          kupić, ale na prawdę warto przeczytać i wykonać ćwiczenia z tej książki. Do
          ćwiczeń potrzebny będzie zeszyt albo notatnik, więc nie zapomnij go kupić w
          księgarni smile
          Ta książka pomoże Ci w Twojej sytuacji.
          www.empik.com/produkt?productId=5699&_name_shockbudz_w_sobie_olbrzyma_i_miej_wplyw_na_cale_swoje_zycie_od_zaraz_
          Jeśli nie będziesz mógł kupić - daj znać - pożyczę.
          • marekfk Re: Drogi Tapatiku :) ..... 10.10.07, 20:58
            Bardzo dziękuję za chęć pomocy .
            Zastanawiam się teraz ,że czasem wszystkie mądrości świata nie zastąpią zwykłej
            rozmowy , uśmiechu , spaceru czy zrozumienia .
            W końcu to druga "dusza" potrafi wykrzesać z nas wszystkie drzemiące w nas siły .
            Czy nie tego szukamy?
            Nie odpowiadaj ,ja znam odpowiedź .
            Marek
            • ania331 ja 11.10.07, 17:49
              napisałeś: Zastanawiam się teraz ,że czasem wszystkie mądrości
              świata nie zastąpią zwykłej
              rozmowy , uśmiechu , spaceru czy zrozumienia . ---Tak to wszystko
              może pomóc ale wiem że ciezko znaleść człowieka który cię wysłucha-
              tylko wysłucha.
              Skąd wziąć tego człowieka, co mam stanąć na srodku Krakowskiego
              (mieszkam w Lublinie) i krzyczeć, krzyczeć.
              anna
    • doric1 Re: Szansa na powrót do"zycia" 11.10.07, 10:46
      Zastanawiam sie nad tym co napisałes.. i nad sobą, czy przyczyną
      mojej samotności mojego pecha w tworzeniu związków jest brak wiary w
      siebie, w to, że jestem w stanie stworzyc z kims szczęsliwy związek.
      To musi byc pech życiowy a nie moje nastawienie, ponieważ jest to
      niemożliwe aby tyle razy trafiac na niewłaściwego mężczyzne.. moze
      zbyt bardzo tego pragnę i tym samym zatracam się w sobie.
      Czuje się dzis dzis tak fatalnie, ze muszę gdziekolwiek cokolwiek
      napisac bo chyba zwariuje.
      Mój kolejny związek (o ile to mozna tak nazwac) nie wiem z czyjego
      powodu chyli sie ku upadkowi. Istnieje taka możliwość, ze wcale tak
      nie jest ale dla mnie to, że nie dostane sms-a lub, że dostanę
      krótką odpowiedź powoduje,że w mojej głowie juz jest wszystko
      poukładane na "nie". Jestem skrzywiona poprzez przeszłość i nie
      umiem się wyprostowac.
      Nie mogę spac w nocy.. siedzę własnie w pracy i najchętniej
      zniknęłabym z tego świata, czuje się baaardzo samotna.. naprawdę się
      męcze. Nie wiem co robic..
      • marekfk Re: Szansa na powrót do"zycia" 11.10.07, 19:35
        Każda samotność to inna historia . Ludzkie pragnienia, niepokoje.Tyle tej
        samotności mija się co dnia.
        Mówisz Dorotko (?) o pechu . Myślę że w związek powinni być zaangażowani oboje
        partnerzy . Dając w "zwiazek"całe serce oczekujesz tego samego.
        No cóż róznie z tym bywa. Skąd ja to znamsad .
        Zastanawiam się nad dalszymi słowami i nie wiem co powiedzieć.Sam jestem w dołku
        (delikatnie mówiąc )
        Ludzka tesknota idealizuje, "dostraja" wizerunek drugiej osoby.No cóż życie bywa
        okrutne.
        Nie mogę pisać dalej,przepraszam.
    • salsa13 Re: Szansa na powrót do"zycia" 11.10.07, 19:31
      Ty miałeś swoją szansę
      ja nie

      mnie wszyscy odrzucają, co ze mną jest nie tak?
      gdzie popełniam błędy?
      zasypiam i budzę się z tym pytaniem...
      • marekfk Re: Szansa na powrót do"zycia" 11.10.07, 19:53
        Miałem swoją szansę ,wiem. Z Tobą jest wszystko w porządku, raczej chodzi o mnie
        .Niestety
        Tyle początków znajomosci odbywa się na zasadzie pewnej,jak to powiedzieć
        "ewolucji". Powoli ,wymiana uśmiechów, słowa.Najpierw nic nie znaczące. Takie
        wzajemne poznawanie siebie .Potem "łapanie się"na tym że coraz częsciej
        zaczynamy patrzeć sobie w oczy. coraz częsciej chcemy ze sobą przebywać . Ja to
        wiem .
        Gdy czegoś pragniemy wszystkie przeszkody nie mają znaczenia.
        Ja o tym wszystkim wiem.
        Co jednak ,gdy odległośc uniemożliwia nam tego rodzaju kolejność(trochę nieładne
        zdanie ,sory).
        Poznawanie na "skróty" ,na przyspieszonych obrotach.Jedno spotkanie nie zawsze
        może pokazać w pełni siebie samego.
        Tego droga Salso bardzo się obawiam
        • salsa13 Re: Szansa na powrót do"zycia" 11.10.07, 21:06
          czyli pokonała Cię odległość?

          no niestety w dzisiejszej dobie internetu
          wiele tracimy własnie przez odległośc, nie zawsze jest możliwość
          spotkania sie, czasmi rezygnujemy bo nie potrafimy wyobrazić sobie
          pokonania jej. Jednak z drugiej strony - przynajmniej z mojej
          strony, cieszę się bardzo, że mam możliwość czytania forum,
          wypowiadania się i poznawania wspaniałych osób. Kto wie, może
          spotkam właśnie tutaj swoją miłość życia...
        • motyl88 Re: Szansa na powrót do"zycia" 13.10.07, 00:17
          Cóż się stało drogi Marku, że tak strasznie smutno opowiadasz? Czytałam latem
          kilkanaście Twoich wypowiedzi TAAAAAKICH OPTYMISTYCZNYCH a teraz takie jesienne
          smutasy? Wymienialiśmy poglądy na temat lampy Alladyna - też nadal nie mam, ale
          inspiracja do radzenia sobie z samotnością w Twoim letnim wydaniu mi akurat
          pozostała. Spotkasz jeszcze anioła z jednym skrzydłem, Ty masz jedno swoje,
          weźmiecie się w objęcia i odlecicie pobujać w chmurkach a potem.... A potem to
          co będziesz chciał..... ale wtedy pielęgnuj uczucie i niczego się nie bój, bo
          znowu będziesz żałował utraty szansy. A tym co minęło się nie przejmuj;
          wyciągnij naukę z tego co Ci sie przytrafiło, zadawaj sobie pytanie "po co " a
          nie "dlaczego" tak się stało, i już... Widać nie była dla Ciebie, nie żałuj
    • salsa13 do Marka:-) 15.11.07, 11:11
      i co udało się czy nie?
    • sophia_beauty :) 15.11.07, 20:26
      Wiem doskonale o czym piszesz. Ja przespałam swój czas i chyba już nic nie da
      się naprawić. Jakoś nie przeszkadzało mi, że jestem sama do pewnego momentu.
      Czasem samotność daje mi w kość. Wokół szczęśliwe pary, a ja? Teraz brak mi
      wiary w siebie i czuję strach,że nie sprostam czyimś oczekiwaniom ogólnie boję
      się odrzucenia, pozdrawiam Cię Markusmile
    • aksana1 Re: Szansa na powrót do"zycia" 15.11.07, 20:51
      bardzo podoba mi sie co napisales. nie wiem czy ja swoja szanse
      przespalam, czy w ogole to byly szanse. Jestem po dwoch nieudanych
      zwiazkach i trudno mi uwierzyc ze jeszcze czeka mnie cos fajnego w
      zyciu. Czuje sie samotna, bardzo, ale tak samo czulam sie w ostatnim
      zwiazku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka