11.03.08, 10:08
Witajcie samotni.Może nie powinnam czuć się samotnie ale tak nie jest, chociaż
mam męża i dziecko czuje się strasznie samotnie.źle, mi z tym bo nie mogę
liczyć na mego męża.Kiedyś był czuły i ogólnie było wspaniale, a teraz nawet
mnie nie przytulia a o słowie kocham cię chyba zapomniał.Nasza miłość chyba
już wygasła tylko nie rozumiem jak takie wielkie uczucie które było między
nami mogło tak szybko zniknąć.Strasznie mi z tym źle.Jak widzicie nawet
mężatka może być samotna.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lawendal Re: samotna 11.03.08, 17:31
      Witaj Samotna ,ja też jestem identyczną samotną jak Ty,jesteśmy 21lat po
      ślubie,a zaczęło się wszystko kopać już po 10 latach,ale jeszcze tkwiliśmy w tej
      nicości myśląc,że coś sie zmieni.Niby kilka krotnie zaczynaliśmy coś
      reperować,ale to nie miało sensu już widzę to dopiero teraz.Tydzień temu
      wyprosiłam męża,wyprowadził się i jestem sama z dziećmi i po woli zaczynam sobie
      coś układać.U nas zaczęło być dokładnie jak u Ciebie nie miałam od niego ciepła
      nie przytulał mnie a słowo kocham to zupełnie zapomniał chyba po5 latach
      małżeństwa.przestaliśmy się dzielić naszymi problemami i w ogóle rozmawiać ze
      sobą,a co w związku jest obowiązkowe!żeby mogło prawidłowo funkcjonować.Więc
      widzisz takich jak my podejrzewam jest całe mnóstwo tyle,że mało kto się do tego
      przyznaje ja tak myślę.Ala może Wam się jeszcze uda,śmiem zapytać ile lat
      jesteście po ślubie?
      • niunia20113 Re: samotna 11.03.08, 18:38
        Witaj.Jesteśmy po ślubie 2 lata,ale przed ślubem byliśmy z sobą 4 lata.Dziwne
        jest to że zrobił się taki dopiero po ślubie,wcześniej kochał mnie i okazywał
        czułość a teraz to wszystko znikło tak jak jego miłość do mnie.Jak ja mam dalej
        żyć ze świadomością że już się dla niego nie liczę.
        • lawendal Re: samotna 11.03.08, 19:09
          Może spróbuj porozmawiać jeszcze raz, jeśli już próbowałaś porozmawiać,ale tak
          inaczej,wieczorem kiedy maluch już zaśnie,tak delikatnie,może tak jak
          rozmawialiście w najlepszym momencie Waszego życia i spróbuj mu powiedzieć czego
          Ci brakuje najbardziej i jak Wam było fajnie kiedyś i czy nie moglibyście tak
          jeszcze spróbować,bo wasz związek po tak krótkim czasie się tragicznie sypie,ale
          okaż wiele czułości.Warto spróbować,u nas nie działało,ale to nie reguła
          przecież.Spróbuj chociaż Ty to ratować,a może jest inna kobieta,bo to też na to
          wygląda.Zrób coś bo jesteś młoda.
          • niunia20113 Re: samotna 12.03.08, 18:00
            witaj!dziękuje za dobrą rade.Spróbuje z nim jeszcze raz porozmawiać ale czy to
            ma sens to nie wiem.Nie wiem co go tak zmieniło ale jeśli jemu już na mnie nie
            zależy to nasze małżeństwo okaże sie wielką pomyłką.Strasznie źle się z tym
            wszystkim czuje.Pozdrawiam
            • lawendal Re: samotna 12.03.08, 20:41
              Cześć,właśnie wróciłam z aerobiku i jestem padnięta,wiesz ja wyprosiłam swego
              męża z domu już 2 tygodnie temu i znalazłam sobie zajęcie ten aerobik,ale nie
              myśl,że jest mi dobrze tak jak Ty potrzebuje kogoś bliskiego,mimo,że mam więcej
              lat przeżywam to samo.Myślę,że powinnaś spróbować z tą rozmową bo może się
              akurat uda,czytałam parę razy o takich sytuacjach jak nasza i to nieraz
              pomagało,ale trzeba to rozegrać niesamowicie dyplomatycznie i wiem,że to
              trudno,ale szansa jest na jakieś porozumienie na pewno,więc ruszaj do dzieła bo
              im dłużej się czeka tym trudniej i gorzej o porozumienie.Powodzenia Niunieczko
              to takie ładne zdrobnienie.
              • niunia20113 Re: samotna 13.03.08, 12:11
                Hej!wiesz chciałam z nim wczoraj porozmawiać ale niestety zawsze kiedy ja chcę
                pogadać on jest zmęczony i idzie spać.Sama widzisz że to nie łatwe, ale wiem
                jedno jeśli nasze uczucie wygasło to nikogo nie będę zmuszać do miłości wole być
                sama niż z kimś kto jest ze mną z poczucia obowiązku, bo mamy małego
                dzidziusia.Mam doła ,ale cóż prawda jest zawsze lepsza niż kłamstwo.Pozdrawiam
                • lawendal Re: samotna 13.03.08, 19:21
                  Witaj!Ja wiem o tym,że nie jest to łatwe,ale uprzyj się i postaraj znaleźć
                  moment żeby deczko go z przymusu i delikatnie podejść,może dyplomatycznie zacząć
                  o czym innym rozmawiać i przejść do konkretu sprawy,ale nie załamuj się tylko
                  ciągle ,ale nie namolnie próbuj pogadać i wyjaśnić o co właściwie mu chodzi i co
                  według niego powoduje,że się między wami nie układa i,że wygasło tak prędko to
                  co Was wcześniej tak pięknego łączyło.Albo spytaj konkretnie czy jeszcze coś Was
                  łączy,a jak nie to co on myśli dalej z Waszym związkiem,może tak z grubej rury
                  lepiej z nim pogadać tak jak przy terapii wstrząsowej,no nie wiem już sama,a
                  może ma jakieś problemy,ja wiem,że na siłę nikogo nie zmusisz do niczego,ale żyć
                  w niewiedzy co jest grane to już kompletna tragedia wiem co mówię
                  Niunia.Powodzenia i pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka