Dodaj do ulubionych

mysl, refleksja...

02.08.08, 16:29
na milosc nigdy nie jest za pozno zas na samotnosc jest zawsze za
wczesnie...mam 23lata a juz czuje sie samotna...trudne a prawdziwe.
Obserwuj wątek
    • vidmo76 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 16:42
      Nie za wcześnie na samotność?
      Samotność to trudny przyjaciel ale wierny!
      • n-natalis Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 16:51
        hmmm... jest we mnie bezdenna samotnosc i brak... moze kiedys i Ktos
        pokocha mnie tak mocno az bol moj minie, kto sprawi ze nie bede
        musiala sie o nic martwic, Ktos kto sprawi radosc swoimi ramionamismile

        chyba romantycznie mi sie napisalo... smile
        • guciu75 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:17
          Witam serdecznie smile Jestem tu po raz pierwszy. Rozumiem Cię n-natalis,jestem sam od zawsze. Myślałem że z biegiem czasu poradzę sobie z samotnością. Niestety przeliczyłem się. Samotność zżera mnie jak rak. Może to dlatego że nie jestem typem imprezowicza? Nigdy nie miałem nawet jednej koleżanki. Łudziłem się że to się 'samo' odmieni,ale nic takiego się nie stało. Nie piję ,nie palę ,nie mam żadnej przeszłości a czuję się jak stuletni,zmęczony życiem starzec. Najgorsze jest to ,że im starszy jestem tym bardziej nie umiem nawiązać kontaktu z kimkolwiek. Samotność boli a przyszłość mnie przeraża. Mam nadzieję że chociaż Ciebie ona ominie .Pozdrawiam smile
          • vidmo76 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:26
            To ty może zacznij to wszystko robić naraz to coś się zmieni!?
            Szczególnie picie polecam kilka piw nie powinno ci zaszkodzić.
            • guciu75 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:30
              Dlaczego tak się utarło że każdy facet musi pić piwo? Nie lubię piwa i wcale
              tego nie ukrywam. Czy to że się opiję piwem sprawi że poczuję się choć trochę
              lepiej? Wątpię .
              • vidmo76 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:39
                Nic tu się nie utarło,czasem człowiek musi wyluzować by ten kamień
                wtoczyć na sam szczyt.{Lady pank}
                • n-natalis Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 21:22
                  hmmm jest taka teoria, ze jak kamien spadnie z serca to spada do
                  nerek i tak mamy kamienie nerkowe do usunieciasmile
                  piwo to nie lekarstwo na zapomnienie czy wyluzowanie, ja nie lubie
                  piwa mozna mnie nim wygonic z towarzystwa jesli ktos na mnie nim
                  napiera.
          • basiczek21 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:30
            dobrze nazwane, ja mam takiego samego raka sad czasem strach przed przyszłoscią
            jest tak silna ze siedze, płacze i panikuje...tak bardzo chciałabym miec swoją
            rodzine...sukcesy zawodowe, studia przestały sprawiac mi radość
            • basiczek21 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:31
              więc by nie myśleć staram sie zajmowac sobie czas rózymi zajeciami, od rana do
              wieczora; jak sie zmecze to zasypiam
              • guciu75 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:33
                Basiu to się sprawdza tylko na krótki okres. Ja już nie umiem sobie z tym
                radzić. sad
              • vidmo76 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:35
                Co się dzieje epidemia panuje na samotność czy co?
                Jacyś zgorzkniali jesteście czasem, trzeba się uśmiechnąć!
                Zapewniam że to pomaga.
                • guciu75 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:41
                  Nie wiem czy epidemia... Ja innego życia nie znam,źle mi z tym i już nie mogę
                  tak żyć. Tylko nie wiem co ja mam teraz ze sobą zrobić. Jestem już po
                  trzydziestce a znalezienie w tym wieku kogoś na całe życie graniczy u mnie z
                  cudem. Może to wywoła śmiech u wielu osób ale ja po prostu nie wiem jak się do
                  tego zabrać .
                  • vidmo76 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:54
                    Ja osobiście jestem młodszy od ciebie o rok.
                    W padam na forum od ponad dwóch tygodni nie narzekam.
                    Dalej jestem sam i tak pewnie zostanie,ale poznałem kilka
                    fantastycznych osób z forum,często pisuję do nich.
                    Zaglądaj tu udzielaj się zobaczysz,na pewno coś się zmieni.
                    Ludzie z tą są tak samo samotni jak i ty.
                    I nie musisz z nimi pić.hahaha.
                    pozdrawiam!
                  • libra28 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 19:59
                    do gucia75
                    to faktycznie jesteś "dinozaurem"smile, który się uchował w tych nieco
                    dziwnych czasach. ale mnie trochę pocieszyłeś, bo myślałam,że to ja
                    jestem "dinozaurem", który też nie pije, nie pali i nie chadza na
                    imprezy, na których prym wiedzie "wyzwolona młodzież"
                    fajnie jest wiedzieć,że są inni z podobnymi odczuciami. człowiek
                    mysli:wszystkim się układa tylko nie mnie, wszyscy mają kogoś
                    bliskiego tylko nie ja itp. a tu się okazuje,że jest nas więcej,że
                    nie wszystkim zależy na "lekkim" podejściu do życia.
                    cóż pocieszać się można tylko co na to wszystko poradzić?
                    • guciu75 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 21:02
                      Dzięki libra28 smile Doprawdy nie wiem co na to poradzić. Szukam w sieci jakiegoś
                      punktu zaczepienia. Jakiejś wskazówki jak sobie z tym poradzić. Czytając to
                      forum z jednej strony robi się jakoś cieplej na serduszku, bo jednak nie jestem
                      jedynym który się tak czuje. A z drugiej strony...przeraża liczba osób które się
                      zagubiły. Przegapiłem jakiś okres w swoim życiu i na naprawienie tego już jest
                      za późno. Zbyt późno zauważyłem że życie ucieka mi między palcami. To co innym
                      przychodzi z łatwością jest dla mnie nieosiągalne. Mam coraz więcej wewnętrznych
                      blokad. Tonę z pełną świadomością że tego nie powstrzymam. Nie wiem co będzie dalej.
                      • n-natalis Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 21:26
                        "Bog swoim aniolom dal rozkaz o tobie aby cie strzegli na wszystkich
                        twych drogach..." smile nie jestes sam.
                      • libra28 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 21:42
                        ja już się pogodziłam ze swoją samotnością. myśl,że mogłabym z kimś
                        być mnie przerasta, nie wiem czy bym umiała. jeżeli ktoś nigdy nie
                        był w związku to z wiekiem staje się to mu obojętne. ja już nie
                        wiem, czy chcę być z kimś, bo boję się czy ta osoba nie znudzi się
                        mną po jakimś czasie i co wtedy, rozczarowanie?
                        • guciu75 Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 22:11
                          Cały czas próbuję się z tym pogodzić ale nie daję rady. Mam te same obawy co Ty.
                          Mimo tego że nie byłem w żadnym związku z wiekiem nie staje mi się to obojętne.
                          Wiem, że nie mam już na co liczyć ale to jest silniejsze sad
                          • sorrento_8 Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 11:49
                            Moim zdaniem z tym nie można się pogodzić, owszem można się
                            przyzwyczaić, można być realistą, wiedzieć, ze szanse są minimalne,
                            ale nie niewiele osób akceptuje ten stan.
          • iamlonely Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 23:20
            Twoje słowa w 100% przedstawiają również moją sytuację. I w tej
            chwili zastanawiam się, czy się cieszyć, że nie jestem jedyną osobą,
            której życie tak właśnie wygląda, czy raczej zacząć się martwić, że
            tak dużo osób ma z tym problem. Samotność jest straszna - ale jak
            się wyrwać z jej uścisku, który trzyma nas tak mocno, że jest to
            niemożliwe. Trzeba jednak "iść za marzeniem, i znowu iść za
            marzeniem - i tak wiecznie - aż do końca", a może pewnego dnia
            wszystko się odmieni. Może znajdzie się ktoś, z kim będzie można
            pójść do kina, na spacer; ktoś, z kim można miło spędzić czas,
            porozmawiać, albo pomilczeć. Ktoś, z kim poprostu będzie można być!
            Trzymam za nas wszystkich kciuki! Pozdrawiam
          • iamlonely Re: mysl, refleksja... 02.08.08, 23:28
            guciu75 Bo najważniejsze to się nie poddawaćsmile
            • ktoj-akto Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 08:48
              Abstrahując od poddawania się, które jest nie do przyjęcia, dostrzegam w Waszych wynurzeniach symptomatyczne wspólne cechy: postawę roszczeniową
              ŻEBY KTOŚ MNIE POKOCHAŁ!!! W wielu swoich spotach
              pisałem i powtórzę: MIŁOŚĆ, TO PRZEDE WSZYSTKIM DAWANIE, a nie branie. Chciejcie więcej dawać, a
              sprowadzi to pozytywny odzew!!! A ofiarować można
              w różny sposób - mam nadzieję, że nikt nie oczekuje TUTAJ gotowych recept. Ja nie wybrzydzam,
              nikogo nie chcę urazić, próbuję jedynie nakierować
              ten wózek na nieco odmienny tor. Powodzenia!
              • dor-ti Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 09:05
                ktoj-akto napisał:

                >
                > pisałem i powtórzę: MIŁOŚĆ, TO PRZEDE WSZYSTKIM DAWANIE, a nie branie.

                słusznie...

                "Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości."
                Paulo Coelho - Alchemik

                Ja n
                > ie wybrzydzam,
                > nikogo nie chcę urazić, próbuję jedynie nakierować
                > ten wózek na nieco odmienny tor. Powodzenia!

                smile
                • n-natalis Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 13:09
                  nie dajmy sie zasmucic do glebi, smutasy nie sa "przyciagajce"smile
                  czasem mamy lepsze a czasem gorsze chwile ale najwazniejsze zeby
                  znac swoja wartosc, skupiac sie na tym co potrafimy, co wiemy, co
                  lubimy w zyciu robicsmile bo takie uzalanie sie nad soba to juz porazka
                  na starcie...jak ktos ma pokochac nas skoro sami siebie nie
                  kochamy...?
                  wszystkim zycze milego dniasmile
              • guciu75 Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 10:14
                Masz rację. To nie jest trudno zauważyć. Powiedz mi jednak JAK tego dokonać? Jak
                mam dawać skoro nie mam komu sad I myślę że głównie o to chodzi większości osób,
                które się tu wypowiadają. Jeśli ktoś jest chorobliwie nieśmiały, jak ja, nie ma
                szans na poznanie kogokolwiek, nie mówiąc już o znalezieniu tej drugiej połówki.
                Może Ci się narażę ale ja właśnie próbuję znaleźć tą gotową receptę, coś od
                czego będę mógł zacząć się odbijać. A tak nie mam nawet kawałka zaczepienia.
                Słowa w stylu: wszystko się ułoży, czy trzeba wyjść do ludzi są tylko pustymi
                frazesami. Nie wiem czy ktoś mnie zrozumie a chciałbym żeby tak było.
                Pozdrawiam wszystkich serdecznie smile
                • dor-ti Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 10:26
                  Guciu75 ale ile nas tu jest, to każdy moze Ci dać inną receptę na to czego szukasz.
                  A dlaczego jesteś "chorobliwie nieśmiały" ? Może tylko tak Ci się wydaje, może
                  tylko Ty tak to widzisz ? Najpierw trzeba uwierzyć w siebie i w swoje możliwości.
                  • guciu75 Re: mysl, refleksja... 03.08.08, 10:36
                    A możesz mi powiedzieć jak? uncertain
                    • ktoj-akto Guciu 03.08.08, 10:49
                      Dobre pytanie! Dorcia jest milutka i aktywna. Niestety z cyklu "będzie lepiej", bez konkretów. Przepraszam dorciu, ale to fakt.

                      Guciu! Stworzyłem nowy wątek ("może jestem naiwniakiem") i nieśmiało liczę, że zaowocuje pomysłami, podpowiedziami. Może znajdziesz coś dla siebie?
                      • guciu75 Re: Guciu 03.08.08, 11:09
                        Dziękuję i pozdrawiam smile
                      • dor-ti Re: Guciu 03.08.08, 11:11
                        ktoj-akto napisał:

                        > Dobre pytanie! Dorcia jest milutka i aktywna. Niestety z cyklu "będzie lepiej",
                        > bez konkretów. Przepraszam dorciu, ale to fakt.
                        >
                        > smile Ktoj-akto nie musisz przepraszać, bo przeprosiny już przyjęłam.
                        Widzisz ja też jeszcze walczę ze swoją nieśmiałością ale przyjdzie czas i na
                        konkrety. Uczę się na swoich błędach, czasem na błędach innych...i nigdy nie
                        twierdziłam, że wiem już wszystko i mam receptę na każdą bolączkę, bo tak nie
                        jest...ja też szukam...
                        Żeby otworzyć puszkę trzeba otwieracza, żeby otworzyć książkę, żeby ja
                        przeczytać potrzeba wziąć ją do reki - moze zbyt proste przykłady jak na to
                        forum i dla ludzi tu piszących, ale takie mi przyszły na myśl ...a żeby człowiek
                        sie otworzył potrzebuje często do tego drugiego człowieka....zrozumienia i
                        akceptacji...
                        • guciu75 Re: Guciu 03.08.08, 11:17
                          Dor-ti masz absolutną rację. smile Przykłady są dobre. To coś takiego na wzór
                          instrukcji obsługi bądź użytkowania.I tu się zgadzam! Żeby otworzyć książkę
                          potrzeba otwieracza a czego potrzeba żeby się otworzyć na drugiego człowieka? I
                          o to mi głównie chodzi... Pomyślicie że jestem nienormalny ale ja NIE POTRAFIĘ sad
                          • libra28 Re: Guciu 03.08.08, 11:41
                            właśnie, dobrze jest drugiemu mówić,żeby się nie poddawać,że trzeba
                            wierzyć, że trzeba się przełamać,że itp.
                            jeżeli ktoś jest nieśmiały,jeżeli ciągle boi się,że nikt cię nie
                            zaakceptuje takim jakim jest, to nie ma na to żadnej SIŁY.
                            to musi wyjść od człowieka spontanicznie, a nie żeby się
                            przygotowywać jak do grania w jakimś filmie. natury człowieka się
                            raczej nie da zmienić, tylko wsparcie ,ale takie szczere płynące z
                            głębi serca, może spowodować zmianę zapatrywania na świat. ale ten
                            proces może trwać i trwać.
                            • ktoj-akto LIBRA !!! 03.08.08, 12:13
                              Takie "prawdy", żeby się nie poddawać są niewiele
                              warte. Jednak podobnie jest z innymi twierdzeniami
                              typu: "nie ma na to żadnej siły"! Tylko żebracy pod kościołem ustawiają puszkę na datki. Czasem uzyskują nawet wysokie dochody, lecz nazajutrz muszą to powtarzać. Nie do żebrania namawiam. Czy trzeba tłumaczyć, że jeśli nie wyślesz kuponu, to nie wygrasz? A do kolektury wcale nie tak trudno trafić. Takie MINIMUM WYSIŁKU jest niezbędne. A Ty
                              nawet puszki nie chcesz wystawić?
                              • basiczek21 Re: LIBRA !!! 03.08.08, 12:31
                                z tą nieśmiałością nie do konca jest prawda, ja do takich nie naleze, jak chce
                                cos powiedziec to powiem, smieje sie głosno, ubieram seksownie ale nie wulgarnie
                                bo to co innego, ale co z tego skoro wtedy ciągną mnie do łózka a ja chce czegos
                                innego i ....jestem sama- nieśmiałych przerazam, a przed odwaznymi uciekam....
                                • ktoj-akto Re: LIBRA !!! 03.08.08, 13:09
                                  Nieśmiałych przerażasz? Chcesz czegoś innego?
                                  Kwinesencją lęku jest NIEWIADOMA. Np. ciemny las,
                                  gdzie za każdym krzakiem czai się... no właśnie, co??? Mówisz im, czego chcesz? Wybacz, to trochę żart.
                                  • medy-2008 Re: LIBRA !!! 03.08.08, 15:17
                                    Nie ma jednoznacznej recepty na to, żeby z kimś "sparzyć się".Każdy
                                    jest inny. Gdy ktoś wyrażnie Ciebie zaciąga do łóżka, powinnaś
                                    sprecyzować, dla czego nie i jeżeli zaakceptuje, to ok, a jeżeli
                                    nie, to good by my love. Nie warto denerwować się.Grunt trafić na
                                    swojego. Ja mam troche zmartwienia innego typu: moich synów
                                    dziewczyny "atakują", szczególnie starszego, a on chce zacząć
                                    seksować się z tą, którą pokocha, nie zamierza na siłę
                                    szukać.Zdumiona jestem jak dziewczyny są natrętne.A on martwił się
                                    nawet pocałunkami i pytał jak powiedzieć,że nie chce jej bo nie
                                    kocha.Albo zęby szoruje po całowaniu, bo "tyle się mówi o
                                    chorobach".Q-de, przeżywam razem z nim.Myślę,że dadzą sobie rady,
                                    ale młody wiek jest nieprzywidywalny.
                                    Powiedziała bym od siebie, że sukcesem może być rzadsze wstawianie
                                    tego "nie":nie/śmiały, nie/odważny, nie/przystojny,
                                    nie/interesujący,..Należy pokochać siebie, a wtedy wszystko się
                                    zmieni.
                          • dor-ti Re: Guciu 03.08.08, 22:21
                            guciu75 napisał:

                            > Dor-ti masz absolutną rację. smile Przykłady są dobre. To coś takiego na wzór
                            > instrukcji obsługi bądź użytkowania.I tu się zgadzam! Żeby otworzyć książkę
                            > potrzeba otwieracza a czego potrzeba żeby się otworzyć na drugiego człowieka? I
                            > o to mi głównie chodzi... Pomyślicie że jestem nienormalny ale ja NIE POTRAFIĘ
                            > sad

                            ..nie wiem ...ale każdy ma jakąś mocną stronę. Jeden moze ciekawie opowiadać,
                            drugi moze znać się na komputerze i okaże się niecenionym pomocnikiem gdy ktoś
                            sobie z tym nie radzi. Można podpowiedzieć co aktualnie w kinie grają, gdzie
                            jest fajna restauracja bo np tam akurat się było. Zależy od okoliczności. I nie
                            wierzę, że braknie Ci odwagi żeby tylko tyle zrobić smile i trzeba raz spróbować
                            chociaż by w kręgu osób takich trochę Tobie znanych np w pracy. Pomału, małymi
                            kroczkami iść dalej poza ten krąg.
                            Mnie jeszcze dużo brakuje ale tak zaczynałam, w kręgu znajomych którzy mieli
                            innych znajomych...
                            • medy-2008 Re: Guciu 04.08.08, 00:47
                              ja tam wolę jak w pracy - z polecenia smile
                            • guciu75 Re: Guciu 04.08.08, 22:15
                              U mnie pracy nie ma kobiet. Tak samo było w szkole. uncertain Nie mam nawet okazji żeby
                              wykorzystać Twoje rady...
    • melody722 Re: mysl, refleksja... 04.08.08, 01:04
      zazdroszcze Ci tego co masz przed sobasmilenawet nie wiesz ile jeszcze
      pieknych chwil przed TOBA....smile..............****smile
      • dona_76 Re: mysl, refleksja... 05.08.08, 09:21
        Witamsmile Ja też byłam kiedyś strasznie nieśmiała i nie potrafiłam
        przełamać się i pierwsza zaczepić kogoś, nawet jeżeli bardzo mi się
        podobał. Teraz na szczęście jest już dużo lepiej. Sytuacja pomału
        zaczęła się zmieniać jak byłam na studiach (w ogólniaku trafiła mi
        się babska klasa), a najbardziej pomogła mi chyba praktyka, jaką
        odbywałam w radiu. Tam trzeba było zapomnieć o nieśmiałości. Pisanie
        na tym forum też na pewno pomaga. Poznałam tu kilka ciekawych osób,
        z którymi piszę dość regularnie, a niektóre nasze wątki rozrastają
        się do monstrualnych rozmiarówsmile Człowiekowi jest zdecydowanie lżej,
        kiedy może wyrzucić z siebie to, co w nim siedzi i kiedy widzi, że
        jest tylu ludzi, którzy myślą podobnie jak on i mają podobne
        problemy.
    • n-natalis Re: mysl, refleksja... 07.08.08, 17:04
      przegladam rozne fora i jestem w szoku ilez tu samotnosci i
      smutku...az wierzyc sie nie chce, na kazdym kroku cos przykrego,
      jakis brak, szaro... moze to zalezy od "kategorii" ale "dziwny jest
      ten swiat"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka