wers-alik
31.01.09, 12:25
to w wielu przypadkach nieodzowna gałąź wiedzy, potężny oręż. Pozostający w zręcznych rękach i umysłach służy... manipulowaniu.
Lecz ta manipulacja nie zawsze ma zabarwienie pejoratywne. Akwizytor
MUSI wiedzieć, że o powodzeniu jego misji decyduje pierwsze 20 sek.
rozmowy. Polityk nie umiejący manipulować, urabiać - to dupa, nie polityk. Sprzedawca np. w sklepie odzieżowym, do którego przyszedł
klient z zamiarem kupienia garnituru i krawata, MUSI wiedzieć, co
zaproponować NAJPIERW. Scenka: wypadek, podchodzisz do leżącego, obok
grupka gapiów. Potrzebujesz pomocy. Poważnym błędem jest zwrócenie się z apelem: "może ktoś mi pomoże?". Jedynym słusznym posunięciem
jest wskazanie palcem i zagadnięcie: "Ty mi pomóż".
Manipulacja kwitnie także na forum. Często nieświadoma i przy braku
rozeznania ze strony manipulowanych. Wystarczy, że jakiś matołek walnie temat o zabarwieniu infantylnym, bezwartościowy ale "lekki"
i już zdobędzie grono admiratorów, naśladowców, którzy w zabraniu
głosu, przyłączeniu się do "rozmowy" dostrzegą szansę dla siebie.
Na szczęście (choć zbyt rzadko) zdarzają się wątki lub ich rozwinięcie iskrzące się autoironią, humorem, zawierające myśli godne
zastanowienia i dyskusji. Bo większość ludzi przypomina stado owiec!