ktoj-akto
31.03.09, 10:49
takiego nauczyciela-polonistę. Był mądry i niezakompleksiony. Polegało to np. na tym, że mówił do nas: "jeśli natraficie w lekturze
na jakieś słowo, którego nie rozumiecie, nie znacie znaczenia, to -
proszę - przyjdźcie z nim do mnie. Uprzedzam, że ja także nie znam
wszystkich, wtedy pogrzebię w materiałach (słownikach, encyklopediach) i na następnej lekcji porozmawiamy."
Wzruszające i odważne to było wyznanie. I zyskało szacunek. Naszą estymę. Tu (na opty) spotkałem się z druzgocącym zarzutem, że obkładam się słownikami. Pominę bzdurność takiego "ciosu". Żeby mieć
wątpliwości - trzeba coś wiedzieć! W przypadku półanalfabety nie pomogą całe sterty materiałów, bo nie potrafi z nich skorzystać. Ale
szczytem wszystkiego jest samo wyartykułowanie takiego kuriozum...
P.S. Jeszcze tylko informacja: na opty "ktoj" TEŻ dostał bana. Stado
adminek uczyniło to z zazdrości, że potrafię napisać nie tylko o "dołach" i zgubnych skutkach izolacji od drugiego półdupka...
Idę sobie. Jest piękna pogoda. Pospaceruję i umówię się na brydża.