aglajaaa
06.06.09, 20:13
...mówić NIE i używać tego słowa w różnorodnych kombinacjach, gdy czegos nie
chcę...
Ale się uczę

Dziś, robiąc rundę po sklepach odrabiałam zadanie domowe

Właściwie, to chyba
wkurzałam ludzi

Przymierzyłam z 10 przeróżnych „szmat”, które mi się
zupełnie nie podobały i oczywistym było, że ich kupić nie mogę, bo i tak nie
założę. No i musiałam powiedzieć NIE. Kiedys pewnie bym się rozwodziła nad
wadami każdej z nich, dziś sobie odpuściłam. Widok miny sprzedawczyni –
bezcenny
Ale najgorsze jest to, że wśród tych „szmat” po przymierzeniu okazała się być
świetna sukienka... nie mogę przestać o niej mysleć i chyba tam wrócę po nią...
Nie potrafię przyznać się, że nie daję z czymś rady...
Nawet taka głupia sprawa jak zakres obowiązków w pracy. Chciałam się jak
najwięcej nauczyć i brałam na siebie coraz to nowe sprawy... A teraz jest ich
tak dużo, że zaczyna mnie to przerastać.. Ale nie przyznam się, że nie daję
rady, bo to tak jakbym się poddała.
Efekt jest taki, że niedzielę spędzę nadganiając zaległości, których jeszcze
faktycznie nie ma, ale za chwilę moga się pojawić... Chore to chyba, prawda?
Powiedzcie, że też tak macie...