trampolina...

10.06.09, 22:53
Nie wydaje Wam się, że tak naprawdę wielu z nas (w tym ja) szuka nie drugiego
człowieka, ale tej "trampoliny", dzięki której życie choć na moment stanie się
weselsze... Ja się już uzależniłam - od pisania, od choćby takiej obecności
drugiego człowieka jak wiadomość na gg czy skrzynce... Kiedy komunikator
przestaje służyć komunikacji a na skrzynkę przychodzi tylko spam, to mi źle. I
wiem, że to źle, że mi z tym źle. I obiecuję sobie juz na nic nie czekać, nie
sprawdzać, wykasować z listy - ale jak widać zbieractwo objawia się nie tylko
w sferze materialnej sad
    • aglajaaa Re: trampolina... 10.06.09, 22:56
      Kassuj, dziewczyno... kasuj(!)
      i nie uzależniaj się...
      I nie czekaj, bo to nie ma sensu...
    • konrad.1979 Re: trampolina... 10.06.09, 22:58
      no jasne ze tak..i usmiechnij sie w koncu Aga bo takie smutne posty piszeszsmile
      • aga.andro Re: trampolina... 10.06.09, 23:01
        od uśmiechu robią się zmarszczki... mój "gremlin" mi nie pozwala - wymyślił
        sobie, że na smutno jestem prawdziwsza i bardziej kreatywna wink
    • gapuchna Re: trampolina... 10.06.09, 23:02
      Hmmm, a ja się powoli wyzwalam z komputera. GG prawie dla mnie nie istnieje,
      zwyczajnie zapominam je odpalać. Mam kilka imion, mamy kontakt, ale ostatnio
      zawalam to jakoś. Lubię jeszcze gapuchnę, ale też powoli, powoli zaczyna mnie to
      nużyć chyba.
      Znajomi dzwonią czasem do mnie po 7 razy na komórkę, a ja zapominam wyjąć ją i
      leży na samym dnie. Dziś koleżanka zadzwoniła do mnie aż na stacjonarny -
      zaniepokojona - JAK MOŻNA NIE ODEBRAĆ KOMÓRKI!!!! - bo jej się to nie mieści w
      głowie.

      A mnie po prostu przeszło. Kiedyś warowałam z telefonem przy ręku, przy głowie.
      Rano pierwszy ruch to sprawdzenie sms z nocy. Potem cały dzień, potem rozmowa
      wielogodzinna nocą, Przegadałam tak z kimś - jak nas podliczył, równo 2 miesiące
      non stop. Ale tamto już nie wróci i chyba teraz wręcz nie lubię tych środków
      komunikacji.
    • kawamija Re: trampolina... 11.06.09, 10:55

      Aguś rzeczywiście smutne posty piszesz.........ostatnio....

      szukamy trampoliny....nie drugiego człowieka ...???

      ejjj......a moze ta trampolina ma nas zbliżyc do siebie nawzajem ? ja nie
      obrażam sie ani na net, ani na komórkę.........choć coraz częściej ja
      wyłączam,ale....u siebie widze inny problem....czas na pracę, czyli tak
      naprawdę na zdobywanie grosza na rachunki i czas dla siebie, wg swojego
      rytmu.....to świetnie widac w wielkich miastach...........godziny w
      korkach, zmęczenie potem, trudno się umówić bo wiele spraw do załatwienia
      po pracy........chyba problem nie tkwi w komorkach, necie ale w tym,ze za
      dużo czasu zajmują nam " obowiązki" a obowiązki w stosunku do siebie,zeby
      odpocząć, zeby połazić po górach, żeby się spotkać,żeby.....pozostają na
      drugim planie ???


      -*-*-*-
      ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś sam.....
      • evikon Re: trampolina... 11.06.09, 19:08
        Mam czasami wrażenie że dla niektórych szukanie drugiego człowieka to też
        trampolina (żeby nie powiedzieć zabawa), bo zachęcą, poszczują.... a potem dwa
        kroki do tyłu, Szukają odskoczni na krótko, bo się boją, bo nie wierzą, bo chcą
        się tylko zrelaksować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja