Dodaj do ulubionych

I co dalej?

31.07.09, 20:13
Zauważyłem że niektórzy są samotni dlatego że nie mogą trafić na odpowiadającą
im osobę. Poznają ich mnóstwo ale większość im zwyczajnie nie pasuje. Ale co
zrobić w sytuacji gdy ktoś zupełnie nie poznaje nowych ludzi? Próbowałem już
różnych opcji ale od dwóch lat nie miałem możliwości, nawet powierzchownego
poznania jakiejś kobiety. To zaczyna być dosyć smutne dla mnie. Próbowałem
nawet, trochę z ciekawości, zaprząc do tego internet i jakieś portale randkowe
ale....jak by tu powiedzieć......nienajlepiej to wyszło.
Jestem już tym trochę zmęczony a przecież nigdy nie uda mi się nawiązać
bliższej znajomości z kobietą skoro w ogóle ich nie poznaję.
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 20:17
      a dlaczego nie wyszło?
      zbyt wybredny jestes?wink
      za duże oczekiwania?
      • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 20:39
        Dlaczego nie wyszło (rozumiem że masz na myśli moje internetowe "przygody")? Ano
        dlatego że rzadko kiedy ktokolwiek mi odpisywał, a jeśli nawet to kontakt dość
        szybko się urywał.
        Moje wymagania (skądinąd niewielkie - nie jestem kobietą przecież) nie mają tu
        nic do rzeczysmile
        • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 20:50
          moze trzeba inaczej zachęcić do kontaktów z Tobą?
          w kontaktach internetowych niektórzy szukają ideałów....gdy nie znajdują..... za szybko odpuszczają....

          my kobiety mamy duże wymagania????
          no coś Ty?;D
          • timiy2 Re: I co dalej? 31.07.09, 20:53
            czarny.onyks napisała:

            > my kobiety mamy duże wymagania????
            > no coś Ty?;D
            >
            i to bardzo... tongue_out
            o zmienianiu co chwila zdania to nawet nie wspomnę... wink
            • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 20:56
              taaa...Wy natomiast nie macie żadnych;P

              ale gdyby była piekna, subtelna, z dużym biustem, o długich nogach, dobrze gotująca, gotowa na wszystko, cicha, gdy nie macie ochoty rozmawiać
              lubiąca sport...

              życia by mi brakło,gdybym musiała wymnienić wszystkowink
              • timiy2 Re: I co dalej? 31.07.09, 21:01
                przede wszystkim lubiąca sport...;P
                • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:12
                  ;P
                  z drugiej strony zalezy jaki sport....i jak go nie lubićwink
                  • timiy2 Re: I co dalej? 31.07.09, 21:21
                    hmm...jak widzę z kobietą co do sportu nie jest wcale tak trudno się dogadać...tongue_out
                    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:32
                      bo nie jesteśmy takie straszne, jak o nas mówiąwink

                      czasem mam wrażenie, że to wymówki....
                      bo częśc panów woli być sama i wymyśla różne przeszkody....
                      bo samemu łatwiej, wygodniej, spokojniej....wink
                      • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:35
                        Gdybym chciał być sam to bym tutaj nie smęciłsmile Od dwóch lat z nikim się nie
                        spotykam, nie mam żadnych kontaktów z kobietami i uwierz mi że zaczyna mi to
                        trochę doskwierać.
                        • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:46
                          no to może trzeba coś zmienić?
                          • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:48
                            Epokowe odkryciewink Sęk w tym że właśnie nie wiem co zmienić.
                            • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:53
                              no popatrz;P
                              udało mi sięwink

                              o to by trzeba było zapytać kogoś, kto Cie zna...
                              przyjaciela, koleżankę....
                              • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:57
                                Chyba lepiej nie będę drążył tego tematu bo pojawia się teraz problem braku
                                takiej osoby. Święci pańscy, to zaczyna naprawdę nieprzyjemnie wyglądaćwink
                                • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:09
                                  no to .....Houston mamy problem;P
                                  • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:10
                                    No ba. I niestety nie Houston tylko jawink
                                    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:34
                                      nie masz żadnego kumpla????
                                      nie wierzę....kolezanki.....
                                      niemozliwe....
                                      • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:40
                                        Ano nie mam kumpli. Chyba że liczyć znajomych z pracy tej czy innej.....ale
                                        raczej nie. Po prostu nie mam. Czy to jest takie przeraźliwie trudne do pojęcia
                                        że ktoś jest megasamotny? Już się do tego przyzwyczaiłem a teraz muszę
                                        wysłuchiwać takiego niedowierzaniawink
                                        • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:46
                                          lepiej już sobie pójdę....
                                          z tym moim niedowierzaniem....
          • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 20:57
            Ano macie, niezależnie od tego co sobą prezentujeciewink
            • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:00
              o, jaki złośliwiec;P

              ale z Wami jest podobnie....
              • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:03
                Z moich wnikliwych obserwacji wynika (i ma to zapewne uwarunkowanie powiedzmy
                biologiczne czy ewolucyjne) że to właśnie samiczki mają wymagania. Przeciętny
                facet ma bardzo niewielkie wymagania, a przeciętna kobieta..... ho ho
                ho......facet musi być przystojny, dobrze zbudowany, obrotny i zaradny (znaczy z
                kasą), nietuzinkowy, niezwykły i w ogóle tak nieprawdopodobny że drugiego
                takiego na świcie nie ma......a wszystko po to żeby ta biedna szara myszka
                poczuła się wreszcie dowartościowana że TAKI FACET zwrócił na nią uwagębig_grin
                • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:11
                  no tak...
                  jesli tak zachęcasz kobiety do kontaktów z Toba...to nie dziw sie, że nie wychodzi...
                  mamy nie miec żadnych wymagań?
                  bo lepszy taki niezaradny, nie pracujący, będący na utrzymaniu rodziców lub swojej kobiety...

                  innymi słowy Ty nie masz prawie żadnych wymagań ,,przeciętny'' mężczyzno?wink
                  • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:22
                    Bardzo niewielkie. Naprawdę. W szczególności w kwestiach wizualnych (zaskoczona?)

                    A co do tej zaradności......ja np. jestem zapewne z perspektywy kobiet
                    kompletnie niezaradny bo chociaż mam pracę to bynajmniej nie pozwala ona na
                    całkowicie samodzielne utrzymanie (a wiele lepszej mieć nie będę - dość trudna
                    branża)
                    Ale mniejsza z tymsmile
                    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:40
                      każdy tak mówi...więc nie zaskoczonawink

                      ale utrzymywać można się wspólnie...
                      mamy takie czasy, jakie mamy...
                      nie tylko to się liczy...
                      choć....gdy pojawia sie rodzina....dziecko....wtedy mogą pojawiać się trudności...


                      czasem po takim spotkaniu mamy ochotę na ciąg dalszy...a czasem nie
                      czasem sobie za dużo obiecujemy...
        • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 20:53
          internet, to w niektórych przypadkach,środek komunikacji, taki sam jak mowa,
          gesty itp.. zależy jaki cel ma ta komunikacja. Moim zdaniem ważna jest też
          odległość i to ona w znacznym stopniu decyduje o sukcesie, bądź fiasku. Może
          szukaj w obrębie/zasięgu takim, który Tobie, ani tej drugiej osobie nie sprawił
          by problemu.
          • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 20:57
            Mówimy o odległości hmmm geograficznej?smile Bo jeśli tak to zawsze była minimalnasmile
            • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 21:15
              czyli minimalne odległości, minimalne wymagania, a jednak nici?
              No to może problem jest taki, że towar nie jest tej jakości, na jaką byśmy
              zasługiwali? wink, a może tych czynników, doprowadzających do niepowodzeń jest
              jeszcze więcej? Swoją drogą, na babkę, która kaprysi, wymaga i psioczy
              (terrorystka), szkoda by było mojego czasu. Nie ta inwestycja. Wiadomo, że każdy
              jest jakiś i nie wszystko musi nam odpowiadać. Sztuką jest tolerować siebie
              nawzajem nie starając się zbytnio przypasować drugiemu, bo to na dłuższą metę
              jest przecież męczące.
              • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:24
                Wszystko się zgadza. Ale mam wrażenie że odrobinkę odchodzimy od meritum
                sprawysmile Bo mój problem jest taki że kompletnie mi nie wychodzi poznawanie
                ludzi, nie mam w tym zakresie wielkich możliwości a znowu zaczynam się czuć
                samotny. I jak na razie nie mam koncepcji na rozwiązanie problemu.
                • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:33
                  spróbuj się spotkać z ludzmi z forum....
                  czasem organizowane sa tu spotkania...
                • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 21:35
                  rozwiązaniem problemu jest: spotykać się.. hehe wink efekt, jeśli nadejdzie będzie
                  efektem. Jakim, to już pojęcie względne, jeśli miernym, trzeba powtarzać go do
                  skutku.. może za którymś razem sie nie rozpłynie..?
                  • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:38
                    Hehe właśnie chodzi o to że tych spotkań kompletnie nie masmile I co ja mam do
                    kurzej stopy zrobić? Założyć dykty z napisem "Kobietę poznam" i łazić z nimi po
                    ulicach?smile
                    • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 21:42
                      "zarovich napisał: chodzi o to że tych spotkań kompletnie nie ma"

                      aa.. nie ma? a wcześniej wyczytałem, że były. big_grin ,tylko powierzchowne.
                      no to tak napisałem o odległości.
                  • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:44
                    nie spotykanie samo w sobie...

                    ale w grupie osób moze spotkac kogoś, kogo by na portalu randkowym nie zaposił...na kogo by nie zwrócił uwagi
                    tam trzeba umiec sprzedac się...i miec szczęście byc wyłuskanym z tłumu...
                    • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 21:52
                      I chyba w tym jest problem. Na razie się nie zanosi na zmiany.
                      Powoli dociera do mojej ograniczonej mózgownicy że chyba nie ma sensu liczyć na
                      poznanie kogoś i trzeba sobie niestety radzić samemu co czasem jest dość trudne
                      (np. kwestia urlopu) Bo widzisz.....skoro w ciągu 2 lat właściwie nie poznałem
                      nikogo to raczej trudno oczekiwać że nagle trafi mi się miłość mojego życiawink
                      • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 21:59
                        nigdy nie wiesz co Ci się w życiu trafi...

                        jednych trafia miłość, innym udaje się wytypować 6 w Totka....
                        a pozostali dostają od losu....chorobę lub kradzież dokumentów lub inne nieszczęścia....

                        wkurzają mnie faceci, którzy biernie wyczekują...
                        nie działają..nie zdobywają....i narzekają...
                        • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:01
                          Czyli sugerujesz zaczepianie kobiet na ulicy?wink
                          • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 22:04
                            Zarovich - a może w wizytówce sobie napisz miasto itp.. może coś zadziała..
                            wiesz.. żeby coś wygrać, to trzeba chociaż kupony kupować. wink
                            • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:10
                              Kupowałem ich już sporo. Zresztą nawet tutaj kiedyś (dość dawno temu) umieściłem
                              swój hmmmmm powiedzmy anons. Hehehe pamiętam że nawet jakaś panna do mnie
                              napisała i bardzo sympatycznie nam się rozmawiało. Pewnego dnia wymieniliśmy się
                              fotkami i wówczas panna zastosowała taktykę szybkiego odwrotusmile
                              Właśnie.....muszę zaznaczyć że do przystojniaków nie należę (to tak delikatnie
                              mówiącsmile
                              • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:12
                                oj, to nie jest taktyka...nie zachęcasz......;D
                                • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:15
                                  Masz lepszy pomysł?smile
                                  • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:19
                                    na razie to wiem, ze robię wszystko by nie prasować i nie iść wczesniej spacwink
                                    a obiecałam sobie....
                                    ech....

                                    czasem wystarczy inne ujęcie...lepsze zdjęcie, jakis mały retuszwink
                                    byle doszło do spotkaniawink
                                    a potem trzeba pokazac siebie....i swoje zaletysmile
                                    • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:21
                                      Hyhyh a ja właśnie udostępniałem absolutnie najlepszą fotę na której wyglądam
                                      znacznie lepiej niż w rzeczywistościbig_grin Normalnie jak to piszę to czuję że mogę
                                      zaliczyć małego doła:0
                                      • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:25
                                        a kto Ci powiedział, że ona jest najlepsza?wink

                                        te doły to chyba zarazliwe sa...bo ja już małego załapałam;P
                                        • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:26
                                          Bo ukrywała te najbardziej szpecące elementysmile
                                          • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:33
                                            tak sie zastanawiam....a jaki Ty miałeś nick wcześniej???
                              • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 22:13
                                jeśli ta panna lubiła cepelię, to dobrze, że tak wyszło.. niech spada na
                                drzewo.. wink
                                • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:16
                                  ciekawe, co byś powiedział kobiecie...
                                  jesli to facet otrzymawszy fotke urywa kontakt?
                                  • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:18
                                    Cóż, napisałem tylko jak było. A było raczej nieciekawie jak widzisz. Gdyby to
                                    wszystko zebrać do kupy to fatalnie wyglądasmile
                                    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:20
                                      to było do towarzysza rafawink
                                    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:23
                                      tylko proszę Cię....nie płaczwink
                                      przeciez my kobiety lubimy tylko twardzieliwink
                                  • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 22:22
                                    "czarny.onyks napisała: ciekawe, co byś powiedział kobiecie..."
                                    jeśli koleś lubi cepelię, to dobrze, że tak wyszło..

                                    oczywiście wygląd itd., to ważna rzecz.. tołkowałem ostatnio jednak Fripowi o
                                    tym, że nie tylko to jest ważne.. Lubię popatrzeć na ładną (według mnie) kobiecą
                                    buzię ( i nie tylko wink ), ale czy to ma zaraz decydować o nawiązywaniu
                                    kontaktów, bądź ich zrywaniu?
                                    • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:30
                                      taa....
                                      babka ma spadać na drzewo, bo jej nie wypada zeby miała wymagania odnośnie wyglądu mężczyznywink
                                      ale koleś jest rozgrzeszony, jesli zrywa kontakt z powodu fotki...
                                      bo przeciez kobieta powinna powalać swoim urokiem;P

                                      mnie nie musisz tłumaczyć....
                                      wygląd jest ważny, ale ...w życiu liczy się o wiele więcej...
                                      • raf.1 Re: I co dalej? 31.07.09, 23:04
                                        Onyks.. kolo te niech spada na drzewo, zapomniałem dopisać, bo ju zapomniałem,
                                        co dokładnie wcześniej o babkach made in love cepelia pisałem.. Szukasz
                                        zaczepki, czy jak?? big_grin
                                        • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 23:24
                                          juz mi ciśnienie zeszło;P
                                          nie szukamwink
    • aglajaaa Re: I co dalej? 31.07.09, 22:29
      Teraz jabig_grin
      Widzisz... Nie wiem oczywiście jak wyglądało to u Ciebie... ale...
      ... jeśli próba nawiązania znajomości poprzez internet zaczynała się od (pozornie całkiem przecież niewinnego) zaproszenia na kawę.. (a tak chyba rzecz przedstawia się najczęściej - i tu nie teoretyzujęwink) to wybacz, ale chyba nie tak... A w ogóle nie uważacie, że takie „zaproszenie” i denerwowanie się, że ktoś się nie zgodził jest śmieszne, bo mam się z kimś spotkać tylko dlatego, że mieszkamy w jednym mieście(?) Nieeeee noooooo(!) na ulicy mijam setki „facetów” a nawet „mężczyzn”big_grin i jakoś się z nimi wszystkimi również nie umawiam... a przecież punkt wyjścia ten sam (to samo miasto)wink
      Ktoś musi chyba zaintrygować, musimy poczuć chęc poznania go. A z drugiej strony nie każdy potrafi w necie „rozmawiać” z obcym człowiekiem, by móc dać się poznać...
      A czasami takie "sztywne, raportowe, służbowe maile zapoznawcze nie zwracają uwagi na tyle by chcieć odpisać..

      Odległość... jest ważna... Można „szaleć” i jeździć przez całą Polskę na wytęsknione spotkania... można...
      Tylko co zrobić jeśli ktoś zapragnie przytulenia i pogłaskania po głowie, bo.. zwyczajnie jest mu źle(?) Nie powiesz „będę za 15 minut”... Czasami komuś może zabraknąć codzienności...

      Nikogo nie poznałeś przez dwa lata??? Naprawdę nikogo? Jakoś w to nie wierzęwink

      Doooooobra, jak zwykle pewnie nie na tematbig_grin
      • czarny.onyks Re: I co dalej? 31.07.09, 22:32
        własnie.....przydałby mi się ktoś za 15 minutwink
      • zarovich Re: I co dalej? 31.07.09, 22:35
        Ja takich numerów nigdy nie robiłem. Ot zwyczajnie chciałem kogoś wirtualnie
        poznać, a ewentualnie potem coś więcej. No ale jak widać to już było chyba zbyt
        wielewink

        Zastanowiłem się głębiej.........przez 2 lata faktycznie poznałem jedną kobietę
        bo zmieniałem pracę. I to wszystko. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć więcej. Bo
        zresztą skąd mam je brać? W necie mi nie wyszło a pracy co miesiąc zmieniać nie
        będęsmile
        • altea7 Re: I co dalej? 01.08.09, 13:00
          A czy to nie jest tak, że przestałeś zauważać ludzi, w swoim otoczeniu?. Gdzieś
          robisz zakupy jeździsz autobusem, albo tankujesz na stacji. Wszędzie są ludzie.
          Czasami wystarczy zwykły uśmiech, by nawiązać znajomość. Dobrze, może tylko
          jedna na 100 z takich sytuacji sprawia, że rozmowa trwa chwilę dłużej, albo
          kończy się np. kawą, ale czyż nie warto podjąć tego trudu?
          • zarovich Re: I co dalej? 01.08.09, 13:55
            Tak są ludzie. Zajęci własnymi sprawami. Jak dotąd to nigdy nie udało mi się
            nawiązać choćby krótkotrwałej pogawędki z kimkolwiek przypadkowym. Zresztą
            zauważyłem że nawet jeśli np. uśmiechnę się do jakiejś dziewczyny to ona tego
            nie odwzajemnia, nie mówiąc o nawiązaniu choćby przelotnej znajomości.
            Chyba nie wszyscy potrafią nawiązywać takie przypadkowe znajomości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka