Dodaj do ulubionych

mam dość(!)

17.08.09, 12:04
Mam dość(!)
Nie widzę żadnego wyjścia, żadnych mozliwości... i chyba nie potrafię przeczekać tego czasu z nadzieją, że wreszcie mi się uda... bo ta nadzieja już umiera... no bo ile można(?)
Do duuuupy jestem(!) i tyle...
Dlatego mi nic nie wychodzi.
I już mi się nie chce próbować... mam dość niepowodzeń... jeszcze chwila a zwyczajnie się nie podniosę...

Dooobra... muszę porozmawiać z ludźmi, ale pewnie znów będę się głupio usmiechać i nie wyrzucę z siebie wszystkiego, udam(?) że jest w porządku
Obserwuj wątek
    • frip0 Re: mam dość(!) 17.08.09, 12:26
      Agla napisze tylko tyle, że Cię rozumiem bo mam podobniesad Też
      straciłem nadziejesad Nic mnie nie cieszy i szczerze to sam nie wiem
      po co żyjesad
      • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 12:36
        Ale Ty masz chociaż pracę, która daje Ci satysfakcję, a ja mam... nic nie mam
        ooooo(!)
        • timiy2 Re: mam dość(!) 17.08.09, 14:37
          to tak jak i ja, aż mi się nie chce rano oczu otwierać...ehhh
    • uny Re: mam dość(!) 17.08.09, 12:55
      pogoda chyba jakaś taka dziwna. ja też wczoraj zaliczyłem doła. ale nic to, trza wstawać i pachać wóżek dalej. nie ma wyjścia.
      zatem go! go! go!
      • w_jak_wruda Re: mam dość(!) 17.08.09, 13:06
        Agla, swietnie Cie rozumiem wink. Czasem mysle sobie, ze iloscia
        porazek (szczegolnie uczuciowych) moglabym obdzielic pare osob wink. To
        juz czasem nie jest nawet wspinanie sie pod gore, ale wdrapywanie sie
        tam wsrod wichrow i gradu wink. Nie pociesza mnie, ze kiedys (moze ;;-
        )?) bedzie lepiej. Po prostu pozwalam sobie na chwile slabosci, zeby
        pozniej miec wiecej sily.

        Przytulam Cie smile
    • listopad02 Re: mam dość(!) 17.08.09, 13:31
      Mam dość i ja, chyba siebiesmile
      Serio.
      Ta duchota, i jeszcze senność mnie ogarniauncertain
    • finka9 Re: mam dość(!) 17.08.09, 13:32
      "Więc nie mówić mi tu o porażkach póki kresu drogi nie widać
      wszystko można naprawić..."-To zdaje się Twoje własne słowa. Teraz
      chyba widzisz ,że nie zawsze jest różowo i można się uśmiechać. I
      słowa trzymaj się będzie dobrze chyba też raczej tego nie zmienią.
    • czarny.onyks Re: mam dość(!) 17.08.09, 13:34
      nie masz nic???
      oj, Agloooo.....

      chyba nie wiesz, co mówisz....
      i nie doceniasz tego, co masz....

      a moze problem w tym...że nic nie robisz?
      narzekasz.....ale nie próbujesz zmieniać?
      liczysz że los sam usmiechnie sie do Ciebie...a on sobie kpi z Ciebie...
      i czeka na Twój ruch...
      • samotnica_poludniowa Re: mam dość(!) 17.08.09, 15:06
        Myślę, że to nie tak, że się czegoś nie docenia. Niektóre "dość" nie mają związku ze stanem posiadania, materialnego czy niematerialnego. Zawsze możemy powiedzieć innym, żeby docenili obecność w ich życiu czegoś, co jest wg naszej oceny wartościowe. A bywa przecież, że "mam dość" pojawia się, chociaż masz: świetną pracę, zdrowe dziecko, pieniądze, karierę, sprawne ręce, nogi, widzące oczy, słyszące uszy, działające serce i wątrobę...
        Według mnie nie ma ostatecznie skutecznego sposobu na pocieszenie w chwili takiego natężenia negatywnych emocji. Na histeryczne albo depresyjne "mam dość!" nie pomoże przekonywanie, że Cię rozumiem, ani magicznie powtarzne "weź się w garść". Może jedynie zachęcenie do rozmowy i autentycznego "wyrzucenia" z siebie nadmiaru napięcia, dopiero wtedy można racjonalnie rozmawiać... Każdy ma bowiek swoją wytrzymałość.

        Aglajaa, pozostaje mi wierzyć, że u Ciebie minie wkrótce / minęło to apogeum.
    • raf.1 Re: mam dość(!) 17.08.09, 14:10
      nosz kurwa.. wink pokurwujcie trochę i bedzie fajnie..

      a tak naprawdę chodzi o prawdę.. i o istotność istotności.. big_grin
      co jest ważne, a co mniej? czego chcemy, a czego nie..
      na co zasługujemy, a na co nie..
      co jest zależne od nas, a co nie..
      dużo tego proszę państwa, lecz szybki i trwały zysk jest nieosiągalny w pewnych
      dziedzinach
      trochę pokory do życia, trochę szacunku do samych siebie.. trochę dumy z tego,
      że się jest jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło..
    • gapuchna Re: mam dość(!) 17.08.09, 14:11
      O matko jedyna, to ja mam znów przypływ energii!
      Komu oddac nieco? I wczoraj zaliczyłam cudną imprezę świetlną, coś
      fantastycznego, co za bawry! Toruń sktzył się barwami i kolorami. Piekne. No
      piękne....

      • 17lipiec1976 Re: mam dość(!) 17.08.09, 15:25
        a ja mialam naprawde udany weekend i zal mi bylo wracac do wawy, a dzisiaj mam
        swietny humor, nawet w pracy zauwazylibig_grin
    • frip0 Re: mam dość(!) 17.08.09, 15:24
      Agla napisz konkretnie jakie masz problemy.
    • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 19:48
      aaa... i nie chodzi mi o uczucia... wszystko inne się wali... a choć w tej kwestii jest względny spokój...

      „a moze problem w tym...że nic nie robisz?
      narzekasz.....ale nie próbujesz zmieniać?”

      Robię właśnie bardzo dużo i wszystkie te działania kończą się niepowodzeniem... Stad właśnie to poczucie niemocy, bezsilności i bezradności... Po tych wszystkich niepowodzeniach.

      „"Więc nie mówić mi tu o porażkach póki kresu drogi nie widać
      wszystko można naprawić..."-To zdaje się Twoje własne słowa”

      Tak, to moje słowa, ale nie wszystko jest zależne ode mnie... a to co się posypało (i sypie nadal)... tego się nie da naprawić, bo czasu nie cofnę... a idąc w przyszłość nie widzę możliwości, nie widzę szans...

      A najgorsze jest to, że nie potrafię już o tym z nikim rozmawiać... te wszystkie emocje, negatywne uczucia zatrzymałam w sobie...
      nie widzę.. sensu
      nie widzę... zrozumienia

      I po raz pierwszy nie wiem co będzie dla mnie dobre, nie wiem czego chcę... nie wiem do czego się nadaję...
      Nic nie wiem... poza tym, że jest mi cholernie źle... próbuję pokląć ale i to nie pomaga
      • robert.83 Re: mam dość(!) 17.08.09, 19:57

        Teraz Cię zrozumiałem. Bo wcześniej miałem ochotę zwyczajnie zdrowo opieprzyć.

        Nie podejmuj szalonych decyzji, wszystko - właśnie ze względu na stan ducha i tą
        frustrację - dwa razy przekalkuluj, zanim palniesz głupotę. I wiedz, że nie
        jesteś w tym sama... nic to nie zmienia, ale tak jest.
      • frip0 Re: mam dość(!) 17.08.09, 20:07
        Agla z pracy Cie wylali???
        • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 20:17
          Coooo Ty... mnie nie wylewają (jestem zbyt cennym pracownikiem.. podobno)
          ja sama odchodzę..

          Chodzi o to, że ja już nie wiem co chcę, gdzie chcę... do czego się nadaję a do
          czego nie... i do tego dochodzi jeszcze jakis głupi przerost ambicji...


          aaaa... no i podziękować chciałam wszystkim za Wasze słowa... próbę zrozumienia
          czy jakoś takwink
          • raf.1 Re: mam dość(!) 17.08.09, 20:22
            nie znając siebie oceniasz wszystkie swoje możliwości i cały swój potencjał.
            Śmiem wątpić, że jesteś w stanie ogarnąć to wszystko, co masz w sobie.. ciut
            zwolnij.. posłuchaj.. ciszy.. muzyki.. popatrz ile jeszcze odkrywania przed Tobą..
            I jeszcze wink :
            www.youtube.com/watch?v=mKPExnm1PTA
          • frip0 Re: mam dość(!) 17.08.09, 20:23
            Czuje niepokój w Twojej duszysad
            • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:06
              Niepokój to delikatnie powiedziane... to jest strach(?) złość(?) poczucie braku
              sensu... niedostrzeganie możliwości.. widzę tylko zamknięte oknasad

              Stepowy.. ale ja znam(!) siebie... nie do końca wprawdzie ale... i dlatego nie
              oceniam wszystkich możliwości, ale to co widzę na tę chwilę...
              Nie mogę zwolnić... naprawdę nie mogę... mogę się zatrzymać na chwilę ale nie
              zwolnić... bo wówczas nie będę umiała się ponownie rozpędzić.
              • raf.1 Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:35
                "aglajaaa napisała: bo wówczas nie będę umiała się ponownie rozpędzić."

                oj dziecko.. dziecko.. smile
                przeceniasz teraz swoje niedoskonałości.. smile
                Możesz zwolnić.. no ale masz wybór..
                ucz się rozpędzać i zatrzymywać (widzisz, już jest co robić ) big_grin
                i takie pytanko jeszcze na marginesie: a gdzie Ty tak pędzisz co?? wink
                no i jeszcze: wolisz jednak całą szybkością.. w ścianę..? w drzewo?
                oj nie szanujesz siebie i innych.. ja bym Ci prawo jazdy zabrał..
                i.. punkty wlepił.. wink
                • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:00
                  "a gdzie Ty tak pędzisz co??"

                  życie mi ucieka...
                  • raf.1 Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:10
                    "życie mi ucieka..."

                    hahahahaa.. co Ty powiesz.. big_grin, a gdzie ono ucieka?
                    wymiękłem..
                    jakże łatwo Twój nastrój przekreślił to, co do tej pory spotkało Cię pięknego i
                    wartościowego.. jestem przerażony..
                    • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:18
                      Mój nastroj nie przekreślił minionych chwil...
                      Co nie zmienia faktu, że od kilku tygodni życie mi ucieka...
                      Mimo wszelkich działań nadal tkwię w miejscu, w którym znajdowałam się przed
                      miesiącem...
                      Marnuję czas... marnuję energię... Tak, marnuję(!) bo nie żadnych wymiernych
                      efektów... nic poza tym, by przybliżyć mnie do myśli o swej bezwartościowości...
                      • raf.1 hallo! to ja! Twój osobisty defibrylator! 17.08.09, 22:27
                        nie chciałbym iść tą drogą, bo wiedzie ona poprzez skraje manowców,
                        wielość obłędów, nie mi jest przeznaczona jak i nie kończąca się przepaść
                        prawdą jest nie dla mnie..

                        krok w krok, przede mną, śmiałą pustkę gonię
                        czasem sam uciekam trwożnie w noc się chronię..
                        czasem prosto w nos drwię z jej mglistych bajek
                        i nie opuszczam ani jednej żywej lekcji..
                        a później.. co później?
                        no na forumie się tym chwalę..
                        wink
                        • aglajaaa Re: hallo! to ja! Twój osobisty defibrylator! 17.08.09, 22:34
                          Defibrylatorwink ale to nie serce jest narządem, który mi "nawala" ostatnio... z
                          nim mam spokój...

                          oooo(!) stary Pan Poetawink
                          • raf.1 Re: hallo! to ja! Twój osobisty defibrylator! 17.08.09, 22:42
                            potrzebujesz prądu..
                            a ostatnio deficyt..

                            na pewnego rodzaju fale..
                            na racjonalność także..
                            ale.. mija i noc dniem sie staje..
                            czas płynie czy to okrutnie, czy cudownie..
                            nic nie stoi w miejscu.. ani Twój uśmiech, ani łza..
                            śmierć to bezruch.. a przecież go nie ma..
                            żyjesz smutkiem i radością.. żyjesz nocą i dniem..
                            żyjesz tym, co Cię otacza lecz Ty jesteś w tym dla siebie najważniejsza..
                            bo to Ty to wszystko odczuwasz..
                            nikt za Ciebie tego nie uczyni..
                            ===========================
                            tak jak wszystko przemija.. tak jak trwałość,
                            jak marzenia,
                            tak jak nowe miejsca,
                            ustępują coraz to nowszym i nowszym,
                            jak między nimi przepastne pustki
                            tak nigdy, tak na zawsze, Być znaczy iść...
              • frip0 Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:36
                Agla ja mam pdoobnie choć przyczyny dołka sa inne u nassmile
                • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:58
                  Fripek, ja nie mam dołka.
                  Ja zaczynam mieć problemy... chyba...
      • sorrento_8 Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:09
        > I po raz pierwszy nie wiem co będzie dla mnie dobre, nie wiem
        czego chcę... nie
        > wiem do czego się nadaję...
        > Nic nie wiem... poza tym, że jest mi cholernie źle... próbuję
        pokląć ale i to n
        > ie pomaga

        Nie szarp się, bo tylko dodatkowo się pokaleczysz, poobijasz... może
        trzeba przeczekać, może trzeba próbować jak Syzyf wink szukać
        zrozumienia.
        Wiem (niestety), jak Ci ciężko.
        • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:02
          Taaaak, albo Syzyf albo walka z wiatrakami... żadne nie tchnie nadzieją...
      • listopad02 Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:43
        Pozwól sobie nie mysleć, dziś wieczór.
        Połoz spać, wstań w lepszym nastroju.
        • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 21:57

          Może i wstanę w lepszym nastroju ale po konfrontacji z rzeczywistością... czyż
          wszystko nie wróci(?)
          Chciałabym pozwolić sobie nie myśleć, ale nie potrafię pstryknąć palcami i
          przestać... nie potrafię.
          Kiedyś rozwiązaniem było przesypianie takich chwil, ale to były chwile, a
          teraz... Teraz to nie jest chwila.. chyba właśnie powinnam mysleć, by sobie
          wszystko poukładać, coś odkryć, zrozumieć... sama juz nie wiem...
    • robert.83 Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:01

      Nie. Dzisiaj to ja mam dość.
      • aglajaaa Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:03
        W takim razie pozwól, że zacytuję: "Połoz spać, wstań w lepszym nastroju."
        • robert.83 Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:10

          Tak zrobię. Gdybym mógł sobie na to pozwolić... rozwaliłbym się dokumentnie.

          A tak? Pozostaje mi złość i zaciętość. I to mi będzie musiało wystarczyćindifferent.
    • mgliste.marzenie Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:17
      Halo, co to za rozsypywanie się, za marudzenie? Zapomnieliście? Jesteśmy silni i
      dzielni i nie poddajemy się tak łatwo! Proszę o tym nie zapominać.
      No i mamy siebie, może to niewiele, ale zawsze coś smile)
      • robert.83 Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:21

        Nikt tu nie mówi o poddawaniu się. Jedyne czym się to skończy to jeszcze większy
        upór. Moooże w pracy komuś się oberwiewink. Ale to tylko tyle.
        • mgliste.marzenie Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:36
          To mi się podoba! Tak trzymać.. Tylko ulituj się nad pracownikami smile
          • robert.83 Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:41

            Nie martw się. nie jestem szefem.
            Ale moje morze cierpliwości ostatnio jest trochę jakby płytszewink.
            • mgliste.marzenie Re: mam dość(!) 17.08.09, 22:54
              Morze, oddałabym butelkę dobrego wina, by móc zobaczyć morze, najlepiej jeszcze
              w tym tygodniu smile

              Cierpliwość to trudna cecha, ale do wyćwiczenia. Ponoć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka