aglajaaa
01.09.09, 14:18
Wrrrrrrrr...
Wróciłam właśnie z rozmowy w sprawie pracy...
I po co to(?)
Przyznam, napaliłam się na nią... ale już na korytarzu zostałam delikatnie uświadomiona o co chodzi.. Spotkałam koleżankę (właściwie tylko znajomą) która pracuje tam ale w innym dziale(!) niż ten do którego rekrutują... i okazało się, że ona w tej „szopce” też bierze udział... bo kończy jej się umowa czy coś takiego... coś mi zaczęło świtać... ale mówię sobie nieeee niemożliwe..
Od razu ogłoszono kto dostał pracę... jakoś mnie nie zdziwiło, że to właśnie ta „znajoma”...
Ale czy nie mogą tego zrobić w ramach przeniesienia pracownika między działami?? Po co to ogłoszenie, po co marnowanie ludziom czasu???
Całe szczęście, że dzisiejsza „impreza” była prawie na miejscu i nie gnałam przez pół Polski...
Zła jestem(!)
Jeszcze z dwa tygodnie i książkę napiszę... 'relacje kryzysowe' i to będzie powieść wielopłaszczyznowa, bo kryzysy tyczą każdej płaszczyzny życia..
Noooo, ale jutro kolejna rozmowa...
Tylko tak jakoś z każdym dniem mam coraz mniejszą ochotę uczestniczyć w następnej... bo czy to ma sens(?)