Skoro "Bezsenność w Tokio" ma swój (najdłuższy

wątek na forum, sądzę, że i
tej książce takowy się należy.
Zaczęłam czytać. Podoba mi się, że są nie bardzo długie rozdziały na wiele
rozmaitych tematów.
Na razie dotarłam do "gaijinów" i ich praw, a raczej braku w Japonii.
Zszokował mnie fakt, czy to prawda? (pytanie do tych, którzy mają dzieci z
Japończykami), że dzieci, które są ze związku , w którym jedno z rodziców
jest cudzoziemcem są nazywane "połówkami". Ciekawe, czy jest im miło...