gomi

21.07.05, 03:20
czyli smiecie. nie mam na mysli zagraconych mieszkan czy tez fruwajacych
ulotek w miastach. chodzi mi o smiecie lezace przy drogach. pudelka po
obento, puszki, plastikowe butelki czy najczesciej cale torby smieci lezace w
rowach przy pieknie polozonych drogach. kto je wywala?? chyba nie miejsowi.
raczej turysci hipokryci ktorzy przyjezdzaja podziwiac piekny krajobraz.
paranoja!!
    • yabanjin Re: gomi 21.07.05, 04:02
      stara lodówka w rowie na pięknej przełęczy to normalka w kraju estetycznie
      kwitnącej wiśni... no bo kto lubi płacić za wywózkę śmieci? (może tylko Niemcy,
      ale to dawno i nieprawda)
      A propos "drobnych" śmieci, nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jak często widujesz
      zwykłe kosze na śmieci na ulicy? Bo ja tylko w sąsiedztwie "kombini." Sami się
      Japończycy proszą, żeby śmiecić.
      • nekos Re: gomi 21.07.05, 10:44
        masz racje ze koszy na smieci brakuje ale jak sam wspomniales sa przy konbini.
        a te sa doslownie wszedzie wiec po co wywalac smiecie przez szybe z pedzacego
        samochodu gdy za kilometr mozna podjechac pod konbini i tam je wlozyc do kosza.
        tak zasmieconych krajow jak japonia jest chyba malo. a najdziwniejsze jest
        wlasnie to ze japonczycy robia wszedzie wrazenie ludzi tak bardzo kochajacych
        przyrode.
        9 lat temu miesiac po przyjezdzie do japonii zostalem zaproszony z grupa
        gaijinow na spotkanie z miejscowymi ktorzy zadawali nam pytania w rodzaju co
        nam sie tutaj podoba, co nam smakuje, itp. a ja wstalem i powiedzialem wprost
        ze ten kraj jest strasznie brudny. wystarczy popatrzec dookola. na sali
        zapanowala cisza. pewnie do dzisiaj mnie przez to pamietaja, hehe.
        niestety przez te 9 lat nic sie nie zmienilo. turysci dalej wywalaja smieci
        przez szyby z samochodow a miejscowi jak maja cos wiekszego do wywalenia np
        stare futony, tv, itp to jada z tym za miasto. dzisiaj widzialem sterte starych
        metalowych szuflad (pewnie z jakiegos biura) przy drodze przez las. wczoraj ich
        jeszcze tam nie bylo.
        • yabanjin Re: gomi 21.07.05, 12:24
          Czytalem gdzieś kiedyś (oczywiście już nie pamiętam gdzie) artykuł na temat
          japońskiego życia w "harmonii" z otoczeniem i podejścia Japończyków do
          środowiska. Autor twierdził, że japońskie życie w harmonii z naturą,
          celebrowane tak bardzo w sztuce, nijak przekłada się na rzeczywistość, a
          zainteresowanie Japończyków ochroną środowiska jest znikome. W Japonii liczą
          się tylko estetyczne krajobrazy wyrwane z kontekstu, takie niewielkie oazy -
          np. ogród cudnie porośnięty mchem, świątynka, drzewko wiśni dające poetom
          natchnienie, rotemburo z pięknie zaprojektowanymi skałkami - a poza murami tego
          jest tylko scheiss, syf i betonowy chaos architektoniczny.
          Coś w tym chyba jest na rzeczy.
          Polecam wszystkim Yakushimę - kawałek jeszcze niezdewastowanej i niezadeptanej
          Japonii.
          • logik_obiezyswiat Re: gomi 26.07.05, 12:30
            yabanjin napisał:

            > Autor twierdził, że japońskie życie w harmonii z naturą,
            > celebrowane tak bardzo w sztuce, nijak przekłada się na rzeczywistość, a
            > zainteresowanie Japończyków ochroną środowiska jest znikome.

            Cha cha, porównywał Japonię z którymi krajami? Może bezludnymi wysepkami jak Yakushima? Ile narodów tak karnie rozdziela śmieci (nie mówię o wielkorozmiarowych, płacić nikt nie chce bez względu na szerokość geograficzną), czy zabiera je ze sobą, żeby wyrzucić w domu (np. po imprezach sportowych) w takim stopniu, żeby nie było potrzeby instalowania śmietników na ulicach?

            > W Japonii liczą
            > się tylko estetyczne krajobrazy wyrwane z kontekstu, takie niewielkie oazy -
            > np. ogród cudnie porośnięty mchem, świątynka, drzewko wiśni dające poetom
            > natchnienie

            A ktory kraj ma inaczej?

            > jest tylko scheiss, syf i betonowy chaos architektoniczny.

            To reguła dla wszystkich miejsc, gdzie "domki" traktuje się jak jednorazówki i nie ma żadnego "koordynatora architekturalnej spójności zabudowy". Wtedy nikt nie przykłada wagi do wyglądu tego, co buduje i jakie graty wystawia na podwórko. No ale wolnoć Tomku w swoim domku. Gorzej z tymi, co wywożą za miasto - są przekonani, że państwo po nich posprząta jeśli to będzie komuś przeszkadzało.
            • kapitankloss1 Re: gomi 03.08.05, 19:10
              > Cha cha, porównywał Japonię z którymi krajami?
              > Może bezludnymi wysepkami jak Ya
              > kushima? Ile narodów tak karnie rozdziela śmieci (nie mówię o
              > wielkorozmiarowych, płacić nikt nie chce bez względu na szerokość
              > geograficzną), czy zabiera je ze sobą, żeby wyrzucić w domu (
              > np. po imprezach sportowych) w takim stopniu, że by nie było
              > potrzeby instalowania śmietników na ulicach?

              No, z ta karnoscia to bym sie tak daleko nie posuwal smile ...bo niestety sam
              widzialem do czego ta karnosc prowadzi. Nie zmienia to faktu ze jednak duzo
              ludzi to robi, nawet jesli przeklinaja pod nosem. Co do smieci na
              ulicach...zawsze sa smietniki co 100m przy Combini smile
    • kapitankloss1 Re: gomi 21.07.05, 20:22
      No w Nagoi sortowanie smieci doszlo do takio meczacego szczytu ze ludzie
      wyrzucaja gdzie moga, a przewaznie za miasto tak mysle. Wedlug mnie to
      pedantyczne sortowanie smieci odbija sie powoli bardzo negatywnie na srodowisko
      bo ludzi zaczyna denerwowac.
      • nekos Re: gomi 22.07.05, 05:45
        to prawda. ludzie juz chyba dosyc tego maja. pomysl z sortowaniem smieci jest
        dobry ale organizacja do niczego. latwiej i szybciej jest do lasusad
        • logik_obiezyswiat Re: gomi 26.07.05, 12:34
          nekos napisał:

          > to prawda. ludzie juz chyba dosyc tego maja. pomysl z sortowaniem smieci jest
          > dobry ale organizacja do niczego. latwiej i szybciej jest do lasusad

          Organizacja czego jest zła? Przecież dzwonisz i przyjeżdżają po szafę. Jak to rozwiązać lepiej?
          • kapitankloss1 Re: gomi 03.08.05, 19:03
            Nie o to chodzi Logik...chodzi o to ze organizacja calego pomyslu
            szfankuje...nie pomysleli, do jakiego stopnia te wszystkie reguly doprowadza
            normalnych ludzi zyjacych na codzien. Jest to wysmienity pomysl ale siedzac w
            domu i sortujac wszystko na dziesiatki smietnikow posuwa sie za daleko i ludzie
            zaczynaja smieci wywalac do lasu. Co do duzych to widac ze nie chce sie ludzia
            placic. Ze dzwonisz, placisz i ci wywoza szafe jest oczywiste.

            A wiz-a-wiz tego nadal masz dziesiatki opakowan na jedna rzecz. 50% redukcja w
            opakowaniach dala by wiekszy rezultat niz te sortowanie smieci w domu przez te
            miilony mam.
Pełna wersja