Dodaj do ulubionych

życie w japońskiej rodzinie w Osace

29.08.05, 12:06
opis umieszcza na www.doozo.net/index.php mój syn, który uczestniczy w
wymianie studenckiej(uczniowskiej)z Rotary
Na tej samej stronie jest także opis Meksyku pisany przez Igora kolegę-
Maćka.Zainteresowanych zapraszam
Obserwuj wątek
    • nekos Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 30.08.05, 06:33
      na jak dlugo syn przyjechal do japonii?? jakie wrazenia?? widzed ze nauka osaka
      ben idzie mu niezlesmile
      • elia_kazan Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 30.08.05, 13:30
        bedzie tam siedział rok, ale nie za karę.
    • elia_kazan Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 31.08.05, 13:51
      doszła opowieść o tokijskim dysnejlandzie
      • nekos Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 01.09.05, 05:26
        hehe, to jest swietny przyklad jak w tym kraju spedza sie wakacje. kilka godzin
        jazdy samochodem, dzien stania w kilometrowych kolejkach i powrot do domu.
        szkoda ze syn jeszcze nie wspomnial ile ich ten caly wyjazd kosztowal. mam na
        mysli oplate za przejazd autostrada z osaki do tokio. dokladnej ceny nie znam
        ale zakladam sie ze w obie strony okolo $400 (czterysta u.s. dolarow). a moze
        zaprosisz syna na nasze forum??
    • chiara76 Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 01.09.05, 09:49
      a potem to wyda i stanie się tak sławny, jak Marcinwink)
      • elia_kazan Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 01.09.05, 12:17
        nie wiem, kto to jest Marcin, proszę oświeć mnie. jak myslę to Igor tę strone
        prowadzi z lenistwa, bo niechciałoby mu się tego samego opisywać w mailach
        znajomym i rodziniewink
        • chiara76 Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 01.09.05, 12:36
          no jak to kto to jest Marcin??smile
          Marcin Bruczkowski (nawiasem mówąc jeden z forumowiczów), który
          napisał "Bezsenność w Tokio".
          • elia_kazan Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 02.09.05, 09:58
            dziekuję, czuje się całkiem oświeconym smile)
    • nekos Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 13.09.05, 13:08
      wlasnie poczytalem sobie co twoj syn pisze o japonskiej szkole.
      zaciekawilo mnie do jakiej szkoly on chodzi. ile ma lat??
      kilka lat temu spotkalem dwie bulgarki (bardzo ladne zreszta!!) ktore chodzily
      tutaj do szkoly dla dziewczat. mowily z reka na sercu ze przez pierwsze 6
      miesiecy absolutnie nikt sie do nich w szkole nie odzywal. dodam ze przyjechaly
      tutaj znajac juz jezyk japonski. ciekawy jestem czy twoj syn ma podobne
      problemy. nic o tym nie pisze wiec moze nie jest tak zle.
      • chiara76 Nekos? 13.09.05, 13:15
        A zgadzasz się z tym, co Napisał o szkole? Rzeczywiście na lekcjach panuje taki
        luz? Ja chyba też chodziłam do szkół więzień, bo nic z tych rzeczy się nie
        robiło (gadanie przez komórkę na lekcji, czy spanie bez stresu na ławcewink.
        • nekos Re: Nekos? 13.09.05, 13:43
          w podstawowkach tego nie ma ale w gimnazjach rzeczywiscie spia na lekcjach.
          czasami nauczyciel ich budzi a czasami udaje ze nie widzi. bic sie nie bija ale
          chodza po klasie w czasie lekcji, gadaja bez przerwy. zalezy wszysto od szkoly.
          jak jest w klasie 40 uczniow to naprawde robia co chca ale jak jest tylko 20 to
          jest ok.
          tez zawsze mowie ze polskie szkoly to obozy koncentracyjne w porownaniu z
          japonskimi. przynajmniej ja je tak pamietam. pisalem juz kiedys cos na temat
          szkol ale nie wiem gdzie to bylo.
          • chiara76 Re: Nekos? 13.09.05, 14:08
            to rzeczywiście.
            Wolę sobie nie wyobrażać, co by było, jakby się mi zasnęło na lekcji.

            Ciekawe . Słyszałam, że w karby ich biorą dopiero na studiach, może właśnie tak
            to jest,że kończy się beztroski czas.
            • yabanjin Re: Nekos? 13.09.05, 14:13
              > Ciekawe . Słyszałam, że w karby ich biorą dopiero na studiach

              WSZEDZIE, tylko nie na studiach smile
              • chiara76 czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż ... 13.09.05, 14:22
                myślałam...
                heh, Japonia jawi mi się w niezłym świetle...
                • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 13.09.05, 14:37
                  pisalem juz kiedys o tym ale wspomne jeszcze raz. japonia jest rajem dla tych
                  ktorzy nie lubia lub nie chca sie uczyc!!!! w podstawowce i w gimnazjum (klasy
                  1-9) automatycznie zdaje sie z klasy do klasy. nie ma powtarzania klas!! mozna
                  w ogole do szkoly nie uczeszczac zeby ja zaliczyc. osobiscie znam takich
                  uczniow. po 'ukonczeniu' takiego gimnazjum mozna bez problemu znalezc prace
                  gdzies na budowie albo w tatusia firmie. czy to nie jest raj na ziemi?? tylko
                  ci uczniowie ktorzy chca uczyc sie dalej musza kuc zeby dostac sie do dobrej
                  high school.
                  • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 09:54
                    wczoraj rozmoawialem z pewna matka ktorej corka powinna byc w tej chwili w 3-
                    ciej klasie gimnazjum ale od dwoch lat nie chodzi do szkoly bo nie lubi. matka
                    sie jakos tym wcale nie przejmuje. jest wlascicielka hotelu i 7 dni w tyg
                    spedza w pracy. pytalem co jej corka robi calymi dniami, czy sie uczy w domu.
                    odpowiedziala ze sie w ogole nie uczy ale ostatnio zaczela gotowac im obiady.
                    dowiedzialem sie tez od niej ze jest kilka takich high school ktore bez
                    problemu przyjmuja takie dzieci ktore nie ukonczyly gimnazjum. hmmm, zastanawia
                    mnie tylko jak takie dziecko daje sobie tam rade. widocznie poziom nauczania
                    jest bardzo niski.
                    • chiara76 Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 10:03
                      jakim cudem mają potem taki wysoki poziom techniki? kto to wymyśla? Jakaś
                      garstka, która się uczyła?
                      Poza tym, tam chyba rzeczywiście nieźle się zarabia na najniższych
                      stanowiskach, bo sądząc po podejściu tej matki, to nie bardzo się przejmuje
                      tym, czy w przyszłości jej córka będzie miała z czego żyć , no chyba, że
                      przejmie po niej interes, ale tego też trzeba się nauczyć, chociażby podstaw
                      jakiejś ekonomii...
                      • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 10:28
                        tez tak mysle ze corka przejmie ten hotel po matce i dlatego szkole olewa.
                        • elia_kazan Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 11:28
                          albo pójdzie do pracy za minimalna pensję, czyli około 8000zł
                          • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 11:45
                            elia_kazan napisał:

                            > albo pójdzie do pracy za minimalna pensję, czyli około 8000zł


                            ile to jest w yenach??
                            ja znam ludzi ktorzy pracuja tutaj za 150,000 miesiacznie. w tokio wystarczy na
                            wynajecie mieszkania i przejazdy.
                            • kapitankloss1 Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 14:31
                              8000zl to jest 275,000 yenow. Nie mysle ze to jest najnizsza stawka. Taka
                              dziewczyna czy chlopak (jesli by nie mjeli mamy z Hotelem) to zostaje
                              Frita...chyba od Free Timer....taka osoba obijajaca sie o niepelno etatowe
                              prace naprzyklad w konbini. Oni chyba maja cos 600-700 yenow na godzine.

                              Jak sie na taka droge zejdzie to juz do normalnej firmy sie nie dostanie.
                              • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 15:48
                                ludzie w fabrykach tez zarabiaja cos okolo 600 yenow na godz. od tego odchodzi
                                jeszcze podatek. ciesza sie ze w ogole prace maja.
                      • regis7 Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 22:53
                        > jakim cudem mają potem taki wysoki poziom techniki? kto to wymyśla? Jakaś
                        > garstka, która się uczyła?

                        Przypomina mi się artykuł który kiedyś czytałem, niestety było to dawno w
                        związku z czym przepraszam za ogólnikowość i możliwe nieścisłości:] Była w nim
                        mowa bodajże o wynalazcy niebieskiego lasera czy czegoś w tym rodzaju,naukowiec
                        pracujący dla swojej firmy od kilkudziesięciu lat za śmieszne pieniądze zostawał
                        po godzinach w laboratorium by prowadzić badania. Gdy w końcu po
                        kilku(kilkusnastu?) latach żmudnych eksperymentów udało mu się dokonać
                        przełomowego odkrycia które zapewni firmie wielomilionowe zyski, ta okazała mu
                        wdzięczność ofiarując podwyżkę w wysokości kilkunastu dolarów.I na takich
                        właśnie niedopłacanych, niedocenianych naukowcach opiera się postęp
                        technologiczny na całym świecie nie tylko w Japoni uncertain
                        • chiara76 Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 23:14
                          no tak, życie naukowców wszędzie jest chyba na zasadzie działalności
                          charytatywnej (z ich strony)...
                          Mnie chodziło raczej o coś innego, że mimo, że poziom szkół tam taki a nie
                          inny,to jednak gdzieś tam trafiają się jednostki, którym na tyle się chce, że
                          potem właśnie mają w Japonii taki wysoki poziom techniki.
                          • elia_kazan Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 16.09.05, 09:40
                            Opowieści z domu japońskiego naukowca będę miał mniej wiecej za 4miesiące, jak
                            Igor się przeniesie, ale z tego co juz wiem, biedy nie klepie(naukowiec).O
                            zarobkach też pisałem z horyzontu wielkiego miasta jakim jest Osaka, a nie
                            jakiejś japonskiej prowincji. U nas tez troszkę inaczej zarabia się w Krakowie
                            (nie chce pisać o mojej Łodzi) niż w Pcimiu Dolnym.
                        • regis7 Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 23:25
                          Zapomniałem dodać, że oczywiście omawiany naukowiec był Japończykiem smile
            • kapitankloss1 Re: Nekos? 13.09.05, 19:05
              Studia sa wlasnie bardzo lekkie...

              Widzisz wszystko polega na tym gdzie sie dostajesz a nie na tym co studiujesz.
              Przecietne szkoly sa takie jak opisane, ale zeby sie naprawde dostac do
              naprzyklad Todai (Tokyo Daigaku) czy innych "dobrych" uczelni to musisz harowac
              w szkole swredniej i nizszych. Tylko ze do takich szkol jest tyle chetnych ze
              musisz harowac, no i w tych szkolach nadal harujesz bo chcesz sie dostac na
              Todai. Miedzy przecienymi szkolami a "elitarymi" jest chyba przepasc.
              • nekos Re: Nekos? 14.09.05, 05:30
                okazuje sie ze nie jest teraz wcale tak zle. wlasnie rozmawialem z jednym
                nauczycielem ktory powiedzial ze 15 lat temu w jednej ze szkol w ktorej uczyl
                uczniowie podczas lekcji siedzieli na dachu (cala klasa) i palili papierosy a
                nauczyciele zastanawiali sie jak ich sciagnacsmile)
                • elia_kazan szkoła 14.09.05, 10:11
                  Mój japoński podopieczny jest zdziwiony polską szkołą, ale podoba mu sie
                  porządek w niej.Widzi, że tu nauczyciele przyszli uczyć, a nie odwalić
                  godziny.Kokoku nie jest dobrą szkołą, to bardziej szkoła sportowa.Igor
                  przejmuje zwyczaje japońskie i też odsypia intensywne w szkole, popołudniowe
                  życie .Ambitni, japońscy uczniowie chodzą dodatkowo do szkół popołudniowych się
                  douczać.Pozostałych interesuje tylko koszykówka, bejsbol i sex, no może jeszcze
                  muzyka.Nie bardzo wiedzą, co z sobą zrobić po skończeniu średniej szkoły. Wcale
                  im się nie dziwię.Zarobki prostego pracownika starczają na dostatnie zycie, to
                  po co mieć ambicje?
                  • chiara76 Re: szkoła 14.09.05, 10:28
                    Po tym wszystkim, co czytam o japońskiej szkole to dobrze, że dziecko w
                    polskiej szkole w jakąś depresję nie wpadłowink

                    Ważne, że i Twój syn i Twój gość są zadowoleni (chyba?)
                • chiara76 Re: Nekos? 14.09.05, 15:16
                  pomyśleć, że jak u nas wciągnęli auto nauczyciela na daszek, to myśleliśmy, że
                  wyczyn świata się dokonał.
                  Wszędzie tak samo, bez względu na to, gdzie ta szkoławink
                  • graz.ka Szkoła :) 16.09.05, 21:41
                    Podrzuciłam adres tego wątku na forum zarządzania placówkami oświatowymi -
                    ciekawe, czy będzie tam jakaś dyskusja. W Polsce na każdym szczeblu edukacji
                    nieustannie doskonali się jakość big_grin
                    • nekos Re: Szkoła :) 17.09.05, 15:20
                      a ja opowiadalem jednemu nauczycielowi jaki w polskich szkolach panuje rygor.
                      byl bardzo zdziwiony.
                      • chiara76 Re: Szkoła :) 24.09.05, 10:29
                        właśnie jestem po lekturze artykułu w Newsweek'u najnowszym,jest ta wywiad ze
                        studiującą w Polsce, w Warszawie JAponką, która właśnie jednak twierdzi, że tam
                        nie ma takiego luzu na studiach, jak u nas. Więc jak to jest? Może nie ma, ale
                        opowiadają wszystkim, że jest rygor, żeby nie stracić twarzy?smile
                        • nekos Re: Szkoła :) 25.09.05, 14:31
                          chiara76 napisała:

                          > właśnie jestem po lekturze artykułu w Newsweek'u najnowszym,jest ta wywiad ze
                          > studiującą w Polsce, w Warszawie JAponką, która właśnie jednak twierdzi, że
                          tam
                          >
                          > nie ma takiego luzu na studiach, jak u nas. Więc jak to jest? Może nie ma,
                          ale
                          > opowiadają wszystkim, że jest rygor, żeby nie stracić twarzy?smile


                          to chyba duzo zalezy czy szkola jest panstwowa czy prywatna.
                          szkoly panstwowe = luz
                          szkoly prywatne = mniej luzu, wiekszy rygor
    • elia_kazan Japonia- kraina marzeń 19.09.05, 11:51
      www.doozo.net/artykul.php?a=11
      Mój syn opisał pracę w Japonii, zapraszam
      • nekos Re: Japonia- kraina marzeń 19.09.05, 14:01
        dodam jeszcze tylko ze praktycznie nauczyciele-roboty (hehe!!) nie maja tutaj
        wakcji. 2-3 dni wolne podczas wakacji letnich to wszystko. zaden nauczyciel z
        europy czy ameryki nie jest w stanie tego pojac.
        • chiara76 Re: Japonia- kraina marzeń 19.09.05, 14:03
          czy żeby ich rozdrażnić mówisz im, ile mają wolnego, ot chociażby w Polsce??smile
          • nekos Re: Japonia- kraina marzeń 20.09.05, 16:13
            chiara76 napisała:

            > czy żeby ich rozdrażnić mówisz im, ile mają wolnego, ot chociażby w Polsce??smile


            oj mowie i nauczycielom i uczniom. albo tylko wzdychaja albo patrza na mnie jak
            na wariata ktory opowiada niewiarygodne historie.
        • nihiru Re: Japonia- kraina marzeń 20.09.05, 15:39
          w linku który jakiś czas temu tutaj podałam - zapiski Azraela, Amerykanina
          uczącego w Japonii - też było o tym napisane.

          oto co usłyszał na początku wakacji: "oczywiscie nikt nie broni Wam wziąć
          pełnopłatnych wakacji, ale uczniowie przychodzą na zajęcia sportowe i BĘDĄ
          BARDZO ROZCZAROWANI, jeśli nie zobaczą waszych uśmiechniętych twarzy".smile

          Tłumacząc z japońskiego na nasz: tylko spróbujcie się nie pokazać!

          Dodatkowo Azrael opisywał, że jak nadchodzi tajfun i odezwie się syrena
          ostrzegawcza, to szkoły mają wolne. W związku z tym widział sytuację
          następującą: w telewizji idzie reportaż, że gdzieś tam tajfun niszczy domy i x
          ludzi już zginęło, a oglądający koledzy-nauczyciele wzdychają z zadrością że
          tam mają wolne!smile

          Konkluzja była następująca: Władze kraju, którego obywatele gotowi są przystać
          na zniszczenie miasta tylko po to żeby mieć dzień wolnego, powinny GRUNTOWNIE
          przemyśleć swoją politykę społecznąsmile)))))

          • speer Nihiru, dzieki, usmialem sie z konkuzji!!! :-)))) 24.09.05, 11:21

    • elia_kazan Expo od środka 05.10.05, 13:05
      www.doozo.net/artykul.php?a=13
    • elia_kazan dziwni (nieśmiali)Japończycy 31.10.05, 11:00
      zapraszam do przeczytania www.doozo.net/artykul.php?a=15
      • chiara76 Re: dziwni (nieśmiali)Japończycy 31.10.05, 11:48
        bardzo ciekawie napisane obserwacje i chyba? bardzo prawdziwe,
        niestety...chociaż ja ostatnio miałam wrażenie, że spotykam samych bardzo
        śmiałych i przebojowych reprezentantów Kraju Kwitnącej Wiśni...
        • elia_kazan Re: dziwni (nieśmiali)Japończycy 02.11.05, 09:33
          prawdopodobnie zależy to. od ilości kontaków z cudzoziemcami, albo inaczej, ci
          co się kontaktuja to właśnie są ci śmiali
    • elia_kazan uroki życia 18.01.06, 12:40
      www.doozo.net/artykul.php?a=25. Japonia widziana oczami 19 latka
      • chiara76 Re: uroki życia 18.01.06, 13:09
        może po powrocie powstanie kolejna książka z tych blogowych opowiadań?
        A jak tam młdoy Japończyk w polskiej szkole?Zaaklimatyzował się? Nie straszna
        mu polska zima?
        • elia_kazan Re: uroki życia 19.01.06, 10:41
          w szkole nie bardzo, ciągle za słabo mówi po polsku. Teraz wysłałem go na naukę
          tańca, to może pozna nowe dziewczyny i Polska stanie się ładniejszą.Dostał
          odemnie do opracowania 3 tematy o Polsce. Jak je napisze, to umieszczę.Już
          bardzo dużo rozumie, trochę trudniej mu mówić
          • chiara76 Re: uroki życia 19.01.06, 10:51
            elia_kazan napisał:

            > w szkole nie bardzo, ciągle za słabo mówi po polsku. Teraz wysłałem go na
            naukę
            >
            > tańca, to może pozna nowe dziewczyny i Polska stanie się ładniejszą.Dostał
            > odemnie do opracowania 3 tematy o Polsce. Jak je napisze, to umieszczę.Już
            > bardzo dużo rozumie, trochę trudniej mu mówić

            A zaprzyjaźnił się tu z kimś?
            • elia_kazan Re: uroki życia 19.01.06, 11:45
              właśnie problem jest w tym, że nie. Ciagle ma tę barierę niemozności
              porozumienia się
              • chiara76 Re: uroki życia 19.01.06, 11:55
                no właśnie tak sobie pomyślałam...hmm, to pewnie trudno mu tu jednak.
                • elia_kazan Re: uroki życia 20.01.06, 10:09
                  teraz ma szansę. Na kursie tańca spodobały mu się(wreszcie)jakieś polki. Tak
                  ciągle tylko było, że są za grube. Myslę, że odpowiadaja mu po prostu 15 latki
                  • elia_kazan "Mój pierwszy raz" 23.01.06, 12:19
                    www.doozo.net/artykul.php?a=27, czyli silne doznania z japońską kobietą
                    • elia_kazan Wywiad -na tematy ogólnie, związane z nami, jak i 27.01.06, 10:07
                      możliwość zadania pytań dotyczących wymiany przez Rotary Klub, Igorowi w Osace
                      i Maćkowi w Meksyku www.doozo.net/artykul.php?a=28
    • elia_kazan wywiad z Osaki i Meksyku 13.02.06, 11:12
      www.doozo.net/artykul.php?a=28 , zapraszam
    • elia_kazan ciasnota w Japonii 21.02.06, 09:28
      www.doozo.net/artykul.php?a=30 czyli jak przeżyć w 9 osób na 56 metrach
      • martolka Re: ciasnota w Japonii 21.02.06, 12:34
        jak zwykle ciekawa historia z zycia - dzieki!

        Ja z mama mieszkalam (w Polsce) na 8 m2 i czasami nawet goscilysmy rodzine na
        wczasach - bylo fajnie! Nauczylam sie wylaczac na otoczenie i nic nie slyszec,
        i mi by taki rozgardiasz i tlok nie przeskadzal wink
      • chiara76 Re: ciasnota w Japonii 21.02.06, 13:37
        ciekawy opis w sumie , pewnie dla wielu Polaków nie taki znowu dziwny. Znają w
        własnego doświadczenia.wink
      • nekos Re: ciasnota w Japonii 21.02.06, 15:18
        hmmm, ciekawa rodzinka. niezly tam tlok w tym mieszkaniu musza miec.
        • elia_kazan Mao 22.02.06, 10:50
          trafił do mnie z tego mieszkania, teraz bardzo doskwiera mu brak gwaru i puste,
          wolne przestrzenie.Igorowi na noc przysługiwało 1,5 maty(te pół to na
          plecak).Rodzinka była tak miła, że kupiła mu nawet wieksza matę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka