mefs
07.01.09, 15:35
Pytam z ciekawości.
Jest nowy rok, po świętach, etc. zatem mogły jeszcze nie przyjechać /
przypłynąć (?) dostawy. Ale sklepy w Dublinie wyglądają, jakby się stan
wojenny kończył - świeżych warzyw i owoców praktycznie nie ma w sklepach. To
mnie "troszkę" zaskoczyło. Czy w Japonii spotkaliście się z taką sytuacją?
(pytanie jest w sumie do Nekosa, ale inni przecież też mają swoje spostrzeżenia)