q_q_q
19.06.09, 16:49
www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090619/POWIAT0113/145557290
Ciekawe ilu ludzi we Włwie zarabia w okolicach podwyżki jaką otrzymał burmistrz?? Ciekawe również ile osób dostało kiedykolwiek taką podwyżkę??
Włoszczowscy radni niezadowoleni z nagłośnienia sprawy podwyżek diet
Rafał Banaszek, banaszek@echodnia.eu
Rada Miejska we Włoszczowie upoważniła przewodniczącego do zamieszczenia sprostowania w gazecie. Na pytanie, co się nie podobało w tekście, nikt z radnych nie potrafi dokładnie odpowiedzieć. Wszyscy nabierają wody w usta
To odzew po naszym artykule w "Echu Włoszczowy” opublikowanym 29 maja. Poinformowaliśmy wówczas o tym, że radni na nadzwyczajnej sesji, to znaczy bez udziału mieszkańców i zaproszonych gości, podnieśli sobie diety o 200 złotych netto, a burmistrzowi wynagrodzenie o 1400 złotych brutto. Informacja przekazana opinii publicznej była nie na rękę rajcom, gdyż nagłośniliśmy coś, o czym mieszkańcy gminy mogliby się nigdy nie dowiedzieć.
Nadzwyczajne zdjęcia
Ale po kolei. Sesja, o czym wówczas nie napisaliśmy, miała dziwny przebieg. Przewodniczący Stanisław Nowak postanowił zwołać sesję nadzwyczajną. Jak wiadomo sesje nadzwyczajne zwoływane są w konkretnej, niecierpiącej zwłoki sprawie. Tę pilną sprawą były zmiany w budżecie, ale nie tylko. Kolejną równie ważną sprawą tego dnia była sesja zdjęciowa z udziałem członków Rady Miejskiej. Zdjęcia indywidualne i grupowe mają być wykorzystane w materiałach dotyczących uroczystości 470-lecia nadania Włoszczowie praw miejskich, która odbędzie się w lipcu.
Podnieśli burmistrzowi…
W czasie obrad radny Zbigniew Olak postawił wniosek formalny, żeby podnieść burmistrzowi wynagrodzenie, gdyż swój urząd - jak argumentował - sprawuje sam, bez zastępcy i podwyżka mu się należy. Przystąpiono więc do głosowania - tylko radny Wiktor Fatyga wstrzymał się od głosu, reszta rady była za zwiększeniem wynagrodzenia burmistrzowi. Bartłomiejowi Dorywalskiemu podniesiono pensję o 1400 złotych brutto, co w konsekwencji dało mu uposażenie w wysokości 10 635 złotych brutto.
… i sobie również
Po głosowaniu radnym posmutniały miny. W przerwie grupa rozżalonych radnych uniosła się, że skoro dostał burmistrz, to oni też chcą, chociaż symboliczną podwyżkę. Po powrocie do sali konferencyjnej Stanisław Nowak postawił wniosek, żeby podnieść diety wszystkim rajcom, łącznie z nim samym. Radni, przegłosowali tę propozycję przy trzech głosach przeciwnych (Zbigniew Olak, Jarosław Mysior i Krzysztof Suliga). Po głosowaniu okazało się, że Stanisław Nowak ma już maksymalną stawkę (ponad 2 tysiące złotych) i nie może dostać podwyżki. Przewodniczący musiał więc obejść się smakiem i zrzekł się podwyżki. Podczas drugiego głosowania nad dietami była już jednomyślność w radzie.
Zaoszczędzili?
Podwyżka diet dotyczyła szeregowych radnych, szefów stałych komisji rady i wiceprzewodniczących. Przypomnijmy, że zwykłym radnym zwiększono pensję o 200 złotych, a pozostałym o 186 złotych. Podwyżka obowiązuje od 1 czerwca. Z pieniędzy publicznych wydane zostanie na ten cel do końca roku 12 tysięcy złotych (radni) oraz 8,4 tysiąca (burmistrz) - razem ponad 20 tysięcy. Skąd się wzięły fundusze na podwyżki?
- Z planowanej waloryzacji w wysokości czterech procent oraz z zaoszczędzonych diet po zmarłym radnym Tadeuszu Husiu - wyjaśnia Dariusz Górski, skarbnik gminy Włoszczowa. - Jeśli chodzi o wynagrodzenie burmistrza, to mieści się ono w granicach planowanego budżetu na 2009 rok. Podwyżka dla niego spowodowana była tym, że mieliśmy zabezpieczone środki na wynagrodzenie dla zastępcy burmistrza, ale skoro go nie ma, rada postanowiła je przeznaczyć na podwyżkę wynagrodzenia dla burmistrza.
Dług im niestraszny
Co innego mówi radny Stanisław Wójcik, przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Społeczno-Gospodarczego Rady Miejskiej, który nie był obecny na sesji, gdy jego koledzy podnosili sobie diety. - Żałuję, że nie byłem na tej sesji, gdyż przebywałem na kilkudniowym wyjeździe służbowym i o całej sprawie dowiedziałem się po wszystkim - twierdzi radny Wójcik. - Byłem tym faktem tym bardziej zaskoczony, gdyż w porządku obrad sesji nadzwyczajnej nie było przewidzianych żadnych podwyżek, tak dla burmistrza jak i radnych. Tym bardziej budzi to mój niepokój, gdyż obecnie deficyt budżetowy w naszej gminie wynosi prawie 19 milionów złotych (głównie z tytułu zaciągniętych kredytów i pożyczek), i na pewno nie jest to najlepszy okres na dawanie sobie podwyżek - uważa Stanisław Wójcik.
Głosowanie nad sprostowaniem
Wydawało się, że sprawa na tym się zakończy. Gazeta opisała, włoszczowianie skomentowali i koniec. Jednak wysokiej radzie ten artykuł nie dawał spokoju. W poniedziałek, 15 czerwca na sesji Rady Miejskiej pod koniec posiedzenia Stanisław Nowak przeczytał oświadczenie rady, która po raz pierwszy w historii upoważniła go do zamieszczenia w prasie sprostowania do naszego artykułu o dietach. Głosowało za tym 16 rajców: Stanisław Nowak, Andrzej Kiedrzynek, Wacław Oblas, Grzegorz Dziubek, Stefan Lesiak, Bogdan Kołaczkowski, Jacek Ślęzak, Roma Bator, Henryk Rogula, Antoni Bąk, Czesław Młynarczyk, Zbigniew Olak, Krzysztof Suliga, Tadeusz Łoszek, Artur Drozdowski i Wiktor Fatyga. Przed głosowaniem opuścił salę obrad radny Wiesław Piech. Stanisław Wójcik, jako jedyny, wstrzymał się od głosu. Dwóch pozostałych radnych - Dariusz Gieroń i Jarosław Mysior - było nieobecnych.
Nieformalne posiedzenie
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że przed poniedziałkową sesją odbyło się nieformalne zebranie w Urzędzie Gminy z udziałem kilku radnych i burmistrza. Od naszego informatora dowiedzieliśmy się, że radni mieli już przygotowane dwie wersje oświadczeń: mniej i bardzie ostre - generalnie podważające wiarygodność "Echa Dnia” i kilku naszych artykułów, które były dla radnych niewygodne. Jeszcze w trakcie trwania sesji prowadzono konsultacje w tej sprawie, których efektem było przygotowanie trzeciego oświadczenia dotyczącego materiału o dietach.
Ale o co chodzi?
Po sesji zadaliśmy kilku radnym pytanie, dlaczego głosowali za sprostowaniem czegoś, co wydarzyło się naprawdę. - Byliśmy pod presję - przyznawali się jedni. - Nie chciałem być "czarną owcą” w radzie - tłumaczył inny radny. Nawet szef radnych Stanisław Nowak nie umiał odpowiedzieć, co chce prostować. - Muszę to wszystko przemyśleć - powiedział. - Chodziło o stwierdzenie w artykule, że sesja była "utajniona” - twierdził Krzysztof Suliga. Skoro nie była "utajniona”, to dlaczego punkt o podwyżce nie znalazł się w porządku obrad, czemu zrobiono to bez udziału mieszkańców? Dlaczego radni nie mieli odwagi podwyższyć sobie diet na normalnej sesji z udziałem włoszczowian? Dziwi się temu nawet przedstawiciel wojewody świętokrzyskiego.